|
Szperam sobie po forum i natrafiłam na ten temat...może by tak odnowić??
szeroką drogą idę przed siebie, po prawej łąki pachnące, po lewej góry wysokie, jakby wieżowce, jeden na drugi, poukładane.
Gdzieś dalej, przy drewnianej chacie kobieta stara, poczciwa, groch łuskała z zapałem, jak gdyby od ilości zielonych "kulek" zależeć miał los świata..
i tak rzecze.... -duszo, zjawo niebieska! cóż robisz w mych skromnych progach? Czy sen Cię przyniósł do świata mego, gdzie wstęp mają tylko umarli?
Zdziwiona słowami staruszki przeprosiłam za nagłe najście i właśnie... wtedy za rękę mnie chwycił mój niefizyczny przyjaciel
zatroskany, odprowadził mnie do łóżka......
|