Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Terminologia., Jakie dziwne te nazwy.
123
post 31.01.2008 - 14:36
Post #1

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 23
Dołączył: 28.01.2008
Skąd: Gwiazdolandia
Nr użytkownika: 3377




Witam czytam artykuły na różnych forach i za przeproszeniem zaczynają mi się już niektóre nazwy źle kojarzyć. Weźmy takie spolszczone czy polskie określenia jak hipnagogi czy orgazm astralny. Jak to można w ogóle ładnie przyjąć do świadomości takie powykręcane nazwy które mają niby opisywać świat duchowo-astralno-nienamacalny?

Trochę mi tu trąci myszą po prostu te nazwy są jakieś mało wysublimowane jak na takie stany świadomości.

hipnagogi
orgazm astralny
fazowanie
LD

nie można wprowadzić jakichś jednolitych np. łacińskich określeń? Tyle było tam ładnych i ciekawych określeń

Po łacinie (+-):
conscia somnus - świadomy sen LD
concutio somnus - hipnagogi (zakłócenia) senne

itp.
zachęcam do kontynuowania wątku
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi (1 - 8)
MadLuki
post 31.01.2008 - 14:37
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 174
Dołączył: 05.11.2007
Skąd: Wrocław
Nr użytkownika: 2503




homo ledwo sapiens....
Profile CardPM
+Quote Post
MetaPsyche
post 31.01.2008 - 18:41
Post #3

Niepoprawny racjonalista
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1042
Dołączył: 05.03.2007
Skąd: Kalisz
Nr użytkownika: 703




Hmm. My tych nazw nie wymyślaliśmy 123 ;] .

Ale skoro chcesz polemiki to nie widzę sensu w posługiwaniu się łacińskimi nazwami, które nota bene ( ;] ) są trudniejsze do zapamiętania niż te już zastosowane a miałyby służyć chyba tylko podsycaniu próżności: "Miałem dziś conscia somnus" może i brzmi inteligentniej niż "Kur** ale se dziś polatałęm", ale przesłanie jest takie same.

Łacina to przeżytek. Łacińskie nazwy pochodzą z okresu, gdy jeszcze łacina była językiem "międzynarodowym". Pełniła ona rolę dzisiejszego angielskiego. Jeśli chcesz na chama zmieniać terminy to proponuje na angielskie, ale i to nie ma sensu... Moim zdaniem oczywiście.
Profile CardPM
+Quote Post
suwak
post 31.01.2008 - 20:01
Post #4

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 360
Dołączył: 28.07.2007
Skąd: Pruszków
Nr użytkownika: 1634




CYTAT(123 @ 31.01.2008 - 14:36) *
Trochę mi tu trąci myszą

Faktycznie, wyraźnie czuć mysz.
Profile CardPM
+Quote Post
123
post 31.01.2008 - 22:04
Post #5

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 23
Dołączył: 28.01.2008
Skąd: Gwiazdolandia
Nr użytkownika: 3377




CYTAT(MetaVirus @ 31.01.2008 - 18:41) *
Hmm. My tych nazw nie wymyślaliśmy 123 ;] .

Łacina to przeżytek



No w sumie tak łacińskie nazwy byłyby trochę bardziej trudne i nie do zapamiętania. Ale przynajmniej byłyby w jednym języku i nie stanowiły zlepku wielu terminów.

Ale chyba się mądrzę wiec chyba zakończę...
Profile CardPM
+Quote Post
Dawidx
post 01.02.2008 - 06:52
Post #6

Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
******
Postów: 73
Dołączył: 18.01.2008
Nr użytkownika: 3263




Po co "złaciniać" nasze piękne polskie terminy? Też używasz słowa sexus (łac. płeć) w odniesieniu do tej czynności czy może używasz takich pojęć jak: stosunek, dupaka, rżnięcie, ruchańsko, miłość? Co jeśli będę chciał powiedzieć, że wczoraj miałem CS? Jak to, by się miało do skrótów? :D

Mamy swoje terminy i ich się trzymajmy. Niektóre są co prawda uogólniane i stosowane są ich "gwarowe" zamienniki jak np. eksterioryzacja, oobe, śnienie, fazowanie, lucid dream ale każdy wie o co chodzi, a nowym przyswojenie tych terminów nie przynosi wiele trudności. :P
Profile CardPM
+Quote Post
123
post 01.02.2008 - 10:11
Post #7

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 23
Dołączył: 28.01.2008
Skąd: Gwiazdolandia
Nr użytkownika: 3377




dupaka i miłość idą w parze

a ja nie mogę wskoczyć w to oobe już 3 noc ...ja się zamłaie.
Profile CardPM
+Quote Post
Szopen
post 08.02.2008 - 22:45
Post #8

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 499
Dołączył: 17.12.2007
Skąd: Szczecin
Nr użytkownika: 2905




Chcesz się bawić w naukowca i dawać dziwaczne nazwy? Jesteśmy w Polsce wieć nazwy są POLSKIE. Z resztą tak brzmi fajnie i przyjaźniej. i jestem pewien, że nasz AP Darek, potwierdzi moje zdanie. Po prostu takie lest lepiej, a nie jak z biologi uczyć się 20 (czy iluśtam) zanw łacińskich kwiatów... Źle mi się to kojaży, po prostu tak naukowo, a ja żaden naukowiec nie jestem. Ludzie pomyślą sobie "oooo, takie naukowe nazwy to pewnie to OBE nie jest dlamnie ^^". A tak jest po prostu przyjaźniej :]
Profile CardPM
+Quote Post
leon
post 09.02.2008 - 09:14
Post #9

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 687
Dołączył: 24.08.2007
Skąd: busz
Nr użytkownika: 1867




Łaciny to używają tacy co lubią mataczyć,bo można śmiało rozmawiać przy zainteresowanym a ten i tak nie wie o co chodzi-np ksiądz odprawiający mszę po łacinie,podczas gdy tzw wierni nie mają pojęcia o czym on ględzi.Albo też lekarz wypisujący po łacinie receptę z jakąś trucizną a pacjent nawet nie umie tego przeczytać,albo też do kolegi lekarza po łacinie mówi:ten facet już i tak nie ma szans ale jeszcze go wydoimy ile się da,a do pacjenta mówi-zrobimy wszystko co w naszej mocy aby pana uratować.Natomiast oczywiście jeśli są jakieś nazwy używane/nieważne w jakim języku/ to powinno być też miejsce gdzie da się znależć wytłumaczenie dla osób które pierwszy raz się z tą nazwą spotykają.
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
Start new topic