Dostalam swietny pomysl od opiekunow, by spojrzec w przesrzen na dworzu. Jakos wczesniej nie mialam czasu by sie koncentrowac na jednym punkcie na dworzu, jednak dzis tak postanowilam,ze zrobie. Swiatlo padalo z lamp, jest jeszcze ciemno. Koncentruje sie na pierwszym lepszym punkcie.. i po chwili prawie mi szczeka opada bo zobaczylam jak cos polyskuje bezbarwnym blaskiem. Widzialam energie. Dalo sie to rozpoznac , nie byl to ani kurz ani nic. Tak mi sie pomyslalo ze to bardzo dobrze widac w lecie i sa to te drobinki o ktorych juz ktos wpsominal na tym forum. pozdrowka! polecam eksperymentu :D
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 25
Dołączył: 07.12.2007
Skąd: Mosina k. Poznania
Nr użytkownika: 2812
Chyba wiem o co ci chodzi ;) Ja czasami na lekcjach wpatruje się przez okno i też widzę takie małe latające drobinki. W nocy jakoś nie mogę tego dostrzec :/
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 113
Dołączył: 03.11.2007
Nr użytkownika: 2479
ciekawe rzeczy dzieją sie w absolutnych ciemnościach. Po pewnym czasie człowiek zaczyna wątpić czy oby na pewno jest ciemno/czarno :) trudno to opisać więc proponuje przetestować.
Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 99
Dołączył: 30.11.2007
Skąd: Zakopane
Nr użytkownika: 2739
CYTAT(Roth @ 06.02.2008 - 20:29)
Chyba wiem o co ci chodzi ;) Ja czasami na lekcjach wpatruje się przez okno i też widzę takie małe latające drobinki. W nocy jakoś nie mogę tego dostrzec :/
Ja tak samo , ale wiedziałem ze to energia :P Dzisiaj zafunduje sobie spacerek po 22 i dośwaidczymy czegos :))
Probowalam w nocy, ale jeszcze nigdy na dworzu. W domu robilam eksperymenty, czasem wydawalo im sie ze w niektorych miejscach energia jest zageszczona. Zreszta zorbilam kiedys eksperyment ze wyciagnelam reke i dostknelam tej zageszczonej energii i po chwili reka mi znieruchomiala i cos nia kierowalo. Moja byla sztywna jak drut. Domyslilam ze sie to opiekunowie, ale panicznie sie balam. Spytalam sie czy to oni i jesli tu sa to niech porusza firanka. Nic sie nie stalo, ale potem poszlam do toalety i firanka sie ruszyala i widzialam fioletowa aure na 2 metry wzrostu. Bylam przerazona do spziku kosci.
Nie wiem..tak jakos po prostu, wyszlo ;) ale fajne ekspetymenty, tamto doswiadczenie powtorzylam kilaka razy i za kazdym razem ten sam skutek byl, wyczuwalam czasem nawet po dwie, trzy postacie kolo siebie. fajna"zabawa" polecam :D
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 40
Dołączył: 06.02.2008
Skąd: Stargard Szczeciński
Nr użytkownika: 3459
Czytałem kiedyś o takich aurach. Każda istota ma swoją aure, jej kolor zleży od wielu rzeczy. Nie pamiętam co oznacza fioletowy. A co do twoich przeżyć to naprawde jest w tym coś intrygującego, sam bym pewnie w gacie narobił. :)
Świadomie Śniący
Grupa: Podróżnicy
Postów: 1617
Dołączył: 05.08.2007
Skąd: Polska
Nr użytkownika: 1691
fioletowy: oznacza uduchowione myśli. Fioletowy nigdy nie jest silnym punktem w aurze. Pojawia się tylko jako chwilowa "chmura" lub "płomień"; oznaczą prawdziwie uduchowione myśli.
medreame tez keidys o aurach czytalam, ale ni w cholere tego nie zalapalam ;) umiem czasem powidoki i czuje jak kolo kogos jak ktos rozciaga sie aura. Czasem nawet mam tak ze czuje jak sie ciasnimy w pokoju, gdy sa dwie trzy, cztery osoby lub wiecej i jak stykamy sie aurami. Dziwne to, ale smieszne :D czasem tez czuje uscisk gdy aury mieszaja sie.. albo gdy cos sobie przekazujemy na wzajem..takie ee hmm nie wiem jak to wytlumaczyc na jezyk polski ;)