|
|
| Silverka |
13.02.2008 - 11:05
Post
#1
|
|
Guests |
Dzisiaj z przyjaciolka (Darmowe minuty) gadalysmy ponad 40 minut i w koncu rozgryzlysmy podstawe ksiazek i filmow.
Ludzie coraz wiecej i wiecej czytaja ksiazek i nazywaja to, ze duzo wiedza rozwojem duchowym. Jasne! Sama wiedza przeczyta anic nie da, dopuki nie użyjesz jej w doświadczeniu. Chcialabym napsiac wszystko, ale nie wiem czy ujmę. Ostatnie odkrycia sa niepokojace i frustrujace, poniewaz burza pewne przekonania. Doszlysmy do wniosku ze ludzie wciaz i wciaz ogladaja filmy, czytaja ksiazki by znaleźć siebie. By wyszukac czegos o sobie, ejdnak to wciaz bedzie doswiadczenie kogos. Dotarlo do mnie, ze to probowal przekazać Bob Monroe, ktory mowil "Dopuki nie dosiwadczysz OBE, nie uwierzysz". Wiec co z tego, ze przeczytalam ksiazke Castanedy jesli nie doswiadczylam tego co on. Ok. Moge uznać ze jego ksiazka jest prawdziwa, ale to nadal bedzie doswiadczenie Casnadedy a nie dosiwadczenie nasze. Dla niego bedzie Silnym znanym, ale dla nas bedzie jedynie czyms przeczytanym, czyms co tylko rozumiemy, ale cos czego jeszcze nie poznalismy jako Znane. Mozemy miec wizje w trakcie cyztania ksiazki, ale to nadal nie bedzie nasze wlasne doswiadczenie. Wielu mowi, czytalem Boba Monroe, czytalem Darka Sugiera.. wiec duzo wiem". Dobrze moze duzo wiem, ale jak mozesz udzielac komus wskazowek, skoro tego nie doswiadczyles? Jak mozesz mowic o uczuciach w OBE o tej nieslychanej wolnosci, skoro nie przezyles ani jednego OBE? Jak mozesz mówić o rozwoju, jesli sam znasz tylko wiedze teoretyczna a praktyczna nie? to przyklady, nie obrazcie sie za nie. Nie mam zamiaru nikomu tego wyrzucac, po prosut chce zwrocic uwage, na moje nowe odkrycie z przyjaciolka. Sama naczytalam sie mnustwo ksiazek w pewnym okresie swojego zycia. Zaczelam szukac siebie we wszystkim co popadnie. Dopasowywalam siebie w kazdej posluchanej piosnce. i nie ma nic w tym zlego, dopuki nie zaczynasz tego przekladac na rzeczywistość. Dopuki nie zaczynasz chciec byc glownym bohaterem myslac ze jestes nim i przezyles tyle co on. To jego doswiadczenie, zostaw go w spokoju. Ty doswiadczyles co innego niz on. Wiele nastolatek chce byc takie jak np Parris Hilton. Nawet zmienia gryzure by byc Parris Hilton, ale to i tak nic nie da. moga sie zahocywwac jak Parris Hilton, ale nigdy nia nie ebda i nigdy nie doswiadcza to co ona. Pozdr!!! Liczy sie tylko nasze doswiadczenie, nie czyjes. Wszystko jest w nas ;))) Ciepelko |
|
|
|
![]() |
13.02.2008 - 11:23
Post
#2
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Zgadzam się z Tobą :*. Choć nie można popadać w odwrotną skrajność. Często to co jest w książkach jest wskazówką dla naszych ćwiczeń duchowych :). Osoba jest bardziej rozwinieta od nas, ma wiecej dosiwadczen i moze nas nakierować. Też tu skupiam uwage na praktyke :). Moze pewna część ludzi faktycznie tylko czyta i uważa się za wysoko rozwinietych, nie wiem ktora osoba taka jest,ponieważ osoba z zewnątrz nie moze poznać jej stanu duchwoego, niemniej jednak zdarzają sie takie przypadki :).
|
|
|
|
13.02.2008 - 11:26
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
No ja się zgadzam, że nic nie zastąpi własnego doświadzczenia, szczególnie w takiej dziedzinie jak OBE. Nie mniej jednak twoje i twojej koleżanki odkrcie nie jest niczym nowym. Oczywiście nie mam ci za złe, że napisałaś ten tamat. Stwierdzam tylko fakt. Po prostu doświadczyłaś tego małego "oświecenia".
|
|
|
|
| Silverka |
13.02.2008 - 11:36
Post
#4
|
|
Guests |
Drag rzadna osoba nie jest wyzej cyz mniej rozwinieta. Ludzie rodza sie po prostu z roznymi umiejetnosciami.To nie sa wyscigi. np dzieki Bobowi Monroe duzo zyskalam przelamal bariere ktora pokonala strach w OBE. dala mi wskaowke. Jednak i tak wiem ze wszystko jest w nas, dlatego nawet jesli cos pzreczytam to i tak to jest jego doswiadczenie nie moje.
VVi, tak wiem, dla mnie to jest nowe..dla kogos inneog nie. Po prostu nieraz czytam rozne posty na roznych forach i mnie krew zalewa. Staralam sie dojsc do tego co to powoduje, ze ktos sobie przywlaszcza czyjes doswiadczenia jako wlasne. Mysle ze to najwazniejsze sedno z do tej pory odkrytych , oprocz posta ktory napisalam o podsumowaniu swojego zycia ;) pozdrowka! |
|
|
|
| SORROW |
13.02.2008 - 11:46
Post
#5
|
|
Guests |
Hehe, książki i filmy, to za mało powiedziane. Ja rzekłbym "INTERNET" przede wszystkim . Podejrzewam ,że znaczna część użytkowników www.oobe.pl to młodzież zwana potocznie ''dziećmi Neostrady'' .Młodzież zabierająca głos na wielu różnotematycznych forach . Właśnie z netu czerpane przez takie osoby są wszelkie informacje ,są tu podane na tacy po wpisaniu hasła w wyszukiwarce. Ale zgadzam się z przedmówcami: ogólnopojety rozwój duchowy ,to wszystko razem: odpowiednie podejście do tematu, praktykowanie, pytanie ,szukanie, pomoc innym pytającym itd. Efekty uzyskane indywidualnie dają wyznacznik.Jednak najlepiej mieć obok siebie kogoś doświadczonego , osobę która podpowie i doradzi .
|
|
|
|
| Silverka |
13.02.2008 - 11:52
Post
#6
|
|
Guests |
hehe ja tam nigdy nie korzystalam z pomocy innych w dazeniu do odnalezienia brakujacego elementu. byc moze stad wzielo sie moje przekonanie, ze to najlepszej wyjscie i najbardziej satysfakcjonujace. w OBE zajelo mi trzy lata, i doszlam krok po kroku sama ;) dlatego pytanie kogos to dla mnie pojscie na latwizne. 9 lat temu bylo moze z 15 stron o oobe i pare wskazowek o tym ;)
Tak, tak nie da sie zaprzeczyc. Internet to masa informacji, wymyslanie bzdur o aniolach, dmeonach przekladanie to na swiat realny. Fikcyjny. Sureealistyczny. ps. ja mam toye ; p |
|
|
|
13.02.2008 - 12:19
Post
#7
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Silverka popraw literówki!! Gdybym czytał książki napisane tak jak twój 1 post to bym nerwicy dostał :(
To jak z jedzeniem. To że kolega ci opowie jak smakuje truskawka nic ci nie da. Dopiero jak ją sprobujesz możesz zrozumieć o czym on mówił. I nie musisz sie zgadzać już z jego opisem bo odbierasz to inaczej,dostrzegasz inne rzeczy. W miejsce truskawki można wstawić wiele doznań. Dzieląc sie swoimi doświadczeniami np. w książkach dajemy szanse innym na samodoskonalenie. |
|
|
|
| Silverka |
13.02.2008 - 12:23
Post
#8
|
|
Guests |
hahaha dobre,
piec minut przed napisaniem posta, czulam ze ktos zacznie mi mowic o literowkach, wzielam edycje i zaczelam opoprawiac literowki..ale potem sie zastanowilam i pomyslalam sobie "po kiego licha?" i cofnelam edycje <lol2> |
|
|
|
13.02.2008 - 12:34
Post
#9
|
|
|
OBE Maniak 36 Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Drag rzadna osoba nie jest wyzej cyz mniej rozwinieta. Ludzie rodza sie po prostu z roznymi umiejetnosciami. <ciach> Po prostu nieraz czytam rozne posty na roznych forach i mnie krew zalewa. Staralam sie dojsc do tego co to powoduje, ze ktos sobie przywlaszcza czyjes doswiadczenia jako wlasne. A ja się dziwię, że Cię krew zalewa... Skoro wszyscy są równo rozwinięci to co Ci przeszkadza, że ktoś udziela komuś innemu rad na podstawie zgromadzonej wiedzy, nawet teoretycznej... No skoro "zajrzalam w glab ludzkiej psychiki, poznajac podsyawy swiadomosci" to tym bardziej nie powinno Cię to dziwić... Nie czepiam się - bawię się w zwierciadło... cytat: "hehe ja tam nigdy nie korzystalam z pomocy innych w dazeniu do odnalezienia brakujacego elementu" Mnie nieraz popchnęła naprzód jakaś lektura, uzupełniając brakujące elementy zrozumienia lub wskazując nowe możliwości do zbadania. Ciebie też, sama piszesz: najpierw "Weronika postanawia umrzeć", potem Monroe... Inni robią to samo... Inne wyraźniejsze przypadki pustosłowia, o które pewnie tak naprawdę Ci chodzi: ... szukający i tak znajdą, bo wszystko jest tu. Próżnemu dzbanowi zostanie tylko pustka jego słów... (ale mi się zrymowało:) |
|
|
|
| Herbina |
13.02.2008 - 12:49
Post
#10
|
|
Guests |
Hm, porownanie checi nasladowania Paris Hilton do tego, ze czlowiek chce sie upodobnic do bohatera ksiazki (o ile o to w tym porownaniu chodzilo) uwazam za wyjatkowo nietrafne. Wyjasnie za chwile dlaczego.
Zgadzam sie z tym, ze najwazniejsze jest wlasne doswiadczenie, dostrzegam jednak dodatkowa role niektorych ksiazek. Otoz sa ksiazki i ksiazki i generalizowanie tu nie jest wlasciwe. Sa ksiazki, ktore zawiaraja wiedze , ktora jest jak zmielona papka, ktora pobieramy w nasze glodne dziobki, ta papka daje tylko tyle, ze przyjmujemy cos do wiadomosci i tyle. Sa jednak ksiazki, ktore jak ja to mowie "pracuja z czlowekiem". Akurat dla mnie takie sa ksiazki Castanedy, P. Gohelo (nie wiem, czy wlasciwa to pisownia jego nazwiska), D. Walsch ( nie wszystkie oczywiscie), Krisnamurtiego, E. Tolle, Sri Aurobindo. To sa ksiazki, ktore kiedy czytam to czuje, ze cos we mnie otwieraja,powstaje wtedy we mnie nowa przestrzen, wtedy w moim zyciu zaczynaja sie dziac sytuacje, ktore sa synchronizacjami, przeplataja sie z trescia ksiazki. Maly przyklad: czytalam ksiazke Castanedy , bylo o pewnej sytuacji, odlozylam na chwilke ksiazke aby sie nad tym zastanowic, w tej chwili wszedl do pokoju moj maz (to bylo kiedy jeszcze bylam mezatka), zaczal cos mowic, z zaskoczeniem zauwazylam , ze to dotyczy tego , co wlasnie czytalam, byla podobna problematyka, dzieki temu, co przed chwila przeczytalam moglam spojrzec na to bardziej z boku, zrozumiec mechanizm. To bylo tak, jakby ktos to z gory przygotowal. Innym razem czytalam u Castanedy, ze cmy przynosza na swoich skrzydlach wiedze. Odlozylam te ksiazke na bok,zamknelam oczy, swiecilo na mnie slonce (siedzialam na tarasie), pomyslalam; cekawe, czy kiedys bedzie mi dane te rzeczy zrozumiec. Za chwilke poczulam, ze cos przelatuje kolo mojej twarzy, poczulam choc ani tego nie slyszalam ani nie widzialam, otworzylam oczy i ku mojemu zdziwieniu zobaczylam cme, ktora przeleciala kolo mojej twarzy i usiadla na szybie za moja glowa. To sa malutkie przyklady, takie niby przypadki, ale mialam w zyciu ich wiecej i do tego bardziej znaczacych niz cma , po prostu niektore ksiazki maja w sobie moc, moze nie dla kazdego ta sama ksiazka taka moc ma.Ale czuje, jaka ksiazka te moc ma dla mnie, niewazne wtedy, ze ja nie jestem bohaterem tej ksiazki, czasem wystarczy jedno zdanie i czuje sie, ze zaczyna sie proces, nagle zaczyna sie nie tylko cos rozumiec, ale zaczyna sie cos dziac. To jest tak, jakby cos, jakas czastka mnie czekala na ten impuls, ktory dana ksiazka jednym zdaniem potrafi rozbudzic. Podobno Biblia ma taka moc (tej jeszcze nie doswiadczylam), moc zmieniania serc. Dlatego sadze, ze takie okreslenia typu "rozgryzlam podstawe ksiazek i filmow" jest wedlug mnie wyrazem zbyt szybkich stwierdzen charakterystycznych dla mlodego wieku i dodatkowo duzej porcji samozachwytu. Wiele spraw ma wiele poziomow, warstw, ktore wciaz jeszcze przyjdzie nam "rozgryzac", aby sobie zebow nie polamac warto czasem po prostu otworzyc sie i pozwolic informacjom w nas popracowac (o ile czujemy, ze do danej info mozemy miec zaufanie), to nie jest przyjmowanie info bezkrytyczne, najpierw cos musi w nas popracowac abysmy mogli sensownie sie do tego ustosunkowac. Czasem do jekiejs info nie dorastam , wtedy mysle, ze po te ksiazke siegne jak juz bedzie ten wlasciwy moment, tak mi sie kilka razy zdarzylo, wlasnie z ksiazka Krisznamurtiego, ktora w pierwszej fazie dawno temu zucialam na pogloge . I to by bylo na tyle. Pozdrawiam. |
|
|
|
| Silverka |
13.02.2008 - 13:04
Post
#11
|
|
Guests |
Conchita, nie jestem idealem ;) dlatego wiem i z gory pisze, ze sama mimo ze przeszlam co przeszlam i niejednego doswiadcyzlam, nie wiem wszystkiego.
Herbina to byl przyklad, roznie ludzie rozumieja, i znowu .. teraz bedziemy dzielic swoje poglady na temat ksiazki Castanedy i na temat ksiazki Paula Coelha. Cos pzrezylam z tej ksiazki, ale ot mimo wszyskto bedzie jego doswiadczenie nie, nasze. Zaczynaja sie spory o poglady, bo jakis fragment nadaje zyciu sens. Owszem to jest dobre, nie ma zlych rzeczy, ale nie zapominajmy ze kazdemu pomaga co inne, i wazne by tobylo nasze doswiadczenie niz kogos. To ze uznasz to za fakt, nie znaczy z etego doswiadczylas. Zaczynaja sie klotnie, bo facet przezyl to...a Ty bedziesz popierac jego poglady , uznssz za prawdziwa ...."ooo, on ma racje on ma racje"...inny bedzie mowil "nie ty klamiesz" bo nie ten ktos nie przezyl wogole tego czegos z tej ksiazki. Ale dla tego gostka Castanedy i tak bedzie to najprawdziwsze co widzial, tak samo dla mnie to co przezylam. Dla CIebie nie musi. |
|
|
|
| Silverka |
13.02.2008 - 13:13
Post
#12
|
|
Guests |
Zamotalam troche. Owszem, cos tam doswiadczylas , ale chodzi mi o wiedze. O wiedze, ktora jest, by ja urzeczywistnic w praktyce..no kurcze ciezko to wyltumaczyc
|
|
|
|
| Herbina |
13.02.2008 - 13:13
Post
#13
|
|
Guests |
Widzisz, Silverka, przeczytalas, co napisalam a niewiele z tego zrozumialas, nie chodzi mi o dzielenie pogladow na temat ksiazek, o jakies klotnie itd. (napisalam nawet , ze nie dla kazdego ta sama ksiazka ma te , co dla mnie moc, po co mialabym dowodzic, ze jest inaczej), ja czytam ksiazki i pozwalam niektorym we mnie pracowac, tego poziomu nie rozgryzlas niestety i uparcie mowisz o tym, ze to autora a nie moje doswiadczenia, czy ja twierdze inaczej?
Sorry, ale Twoje "rozgryzienie " jest dosc plytkie, twoj samozachwyt nie pozwala Ci na dotarcie do esencji. Ale to Twoje doswiadczenie i nie bede w nim uczestniczyc, bo slowny ping-pong mnie nie interesuje. Pa! :) |
|
|
|
| Silverka |
13.02.2008 - 13:21
Post
#14
|
|
Guests |
dla Ciebie plytkie, dla mnie glebsze;) hehe
a Twoj posty przeczytalam a raczje przelecialam, czulam ze sama do konca nie rozumiesz o cyzm piszesz, i sie zamotalas probujac ujac w sens. Ale spoko. Wiem, ze we fragmentach doswiadcyzlas cos.. i na tym skorzystalas..nie wiem jak to ujac po prostu jeszcze nie rozgryzlam tego tematu w zupelnosci. Skad wiesz ze nie rozgryzlam? Pisalam wczesniej ze Bob Monroe duzo w moje zycie wniosl a w sumie zawiedzam mu swoje. Dlatego wiem o czym piszesz. |
|
|
|
13.02.2008 - 13:22
Post
#15
|
|
|
OBE Maniak 36 Grupa: OOBE VIP Notatnik |
A ja tak sobie a muzom dodam tylko, że jeśli ktoś coś napisze z poziomu... duszy, wewnętrznego rdzenia to często czytający odbiera to na tym samym poziomie, czuje że to prawda i ten poziom mu się uaktywnia... I to prowadzi do realnych zmian u odbiorcy... Byle tylko nie przyklepać tego warstwą przekonań i nie czepiać się nadawcy, to jesteśmy coraz bliżej Domu:).
A tak zupełnie już na boczku wydaje mi się, że tematem dyskusji jest przejmowanie przekonań wyczytanych w literaturze niepopartych wewnętrznym zrozumieniem i doświadczeniem. A na jeszcze dalszym boczku wspomnę, że umysł lubi czepiać się różnych idei i przerabia je, analizuje, miele i marnujemy często czas na niepotrzebne bzdety:). I wtedy doświadczenie życia może nam uciec... |
|
|
|
13.02.2008 - 15:01
Post
#16
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Musze założyć nowy temat, dlaczego dużo ludzi chce dopiąć swego ;). Hehe nie wiem po co silverka tak szczegóły rozdrabniasz :).
CYTAT Mnie nieraz popchnęła naprzód jakaś lektura, uzupełniając brakujące elementy zrozumienia lub wskazując nowe możliwości do zbadania. Ciebie też, sama piszesz: najpierw "Weronika postanawia umrzeć", potem Monroe... Inni robią to samo... No to tak jak u mnie :).CYTAT szukający i tak znajdą, bo wszystko jest tu. No właśnie, ale są osoby które nie szukają i są osoby które szukają i nie znajdują bo idą zbyt okrężną drogą. Pozdrawiam :D.Odnośnie rozwoju duchowego, Silverka nad ego można tylko pracować, wiedza wyczytana w książkach, lub do ktorej doszliśmy sami nic tego nie zmieni i to jest właśnie rozwój. To ze teraz reagujesz bardziej emocjonalnie na posty, bądź mniej ktore dotyczą Ciebie zależy od tego jak jesteś rozwinięta. i nie każdy jest na takim samym poziomie ;). Z mojej strony koncze dyskusje. Zgadzam sie ogólnie z tym co masz na mysli w peirwszym poscie i spoko :). Pa :*. |
|
|
|
| Silverka |
13.02.2008 - 15:37
Post
#17
|
|
Guests |
Rozdrabniam sie tna takie szcegoly bo chce wszystko dokladnie zrozumieć.
A dla mnie nie ma rzadnego rozwoju, probuje mowic waszym jezykiem, chociaz czasem z mizernym skutkiem. Dla mnie jest tylko wyrazanie i zmiana tego co jest. Mozliwosc poprawy etc. A kazdy jest rowny, tylko z innymi umiejetnosciami, dlatego wydaje sie ze ktos jest mniej lub bardziej rozwiniety. pozdrowka |
|
|
|
13.02.2008 - 16:02
Post
#18
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
OK, ale równy pod jakim względem? Skoro pod względem umiejętności to nie jest równy, więc pod jakim? Chce zrozumieć co masz na mysli :).
|
|
|
|
| Silverka |
13.02.2008 - 16:57
Post
#19
|
|
Guests |
Wszyscy jestesmy z tej samej energii/swiaodmosci. Wszscy jestesmy istotami o wielkiej zlozonosci, stworzeni tak samo. W tej inkarnacji mamy wszystko co trzeba. Dobra rodzine, dobry samochod dobra prace dobra szkole, akurat po to by wszystko ladnie wyszlo. Po to bysmy doswiadczyli tego co chcemy. W zwiazku z tym nie ma kogos kto jest lepszt czy gorszy. Kazdy jest rowny. Nic nie dzieje sie wbrew jego woli. Ani wbrew woli drugiego. Wiem, ze kazdy wybiera dla siebie jak najlepiej by mogl spelnic wszystkie swoje plany. Każdy z nas, jest takze zrobionyz tego samego co napisalam wczesniej, dlatego rzadna istota nie odbiega swiatloscia od drugiej, tak samo jak rzadna z nich nie jest gorsza od drugiej. To falszywe przekonanie , ze ktos jest mniejszy, wiekszy itp itp. W astralu jestesmy roznie porozkladani wiekowo dlatego stad ta roznicę przekladamy na lepsze gorsze. Wydaje sie ze im mlodszy tym glupszy wcale nie prawda. Na Ziemi rodzisz sie z idealnymi predyspozycjami do spelniania swoich warunkow. Do tego bys po prostu wypelnil co chcesz. W tej grze nie ma przegranych. Wszystko we wlasciwym czasie jak i kazdy jest zwyciesca. Kazdy rodzi sie z innym talentem. Jeden ma dobra telepatie, drugi ma dobra telekineze inny dobrze pisze wiersze. Ale czy to znaczy ze jest mniej rowny od tego co pisze dobrze ksiazke? A moze od tego co dobrze gotuje w kuchni? Wszyscy sa rowni z roznymi umiejetnosciami.
|
|
|
|
13.02.2008 - 17:37
Post
#20
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Czytajac ksiazki czytasz siebie słuchajac muzyki słuchasz siebie podziwiajac i tworzac sztuke wytwarzasz w sobie boskość wytwarzasz nowe rejony do eksploracji w sobie.Prawdziwia potega tych wartości tkwi w zmianie.A więc wszystko posiada swoja prędkość nędzą jest ograniczanie sie tylko do holograficznej struktury wytwarzanej przez namacalny planetarny produkt.Jesli myslisz drogi czytajacy ze stoisz w miejscu mylisz sie poruszasz sie z tak niesamowita predkoscia ze wytwarzasz sie w tym samym miejscu eony pozniej doswiadczajac statycznosci iluzji.
|
|
|
|
| Silverka |
13.02.2008 - 18:16
Post
#21
|
|
Guests |
tak, a mi chodza po glowie slowa istoty Ra z ksiazki w rozmowach z Bogiem. MIalam okazje z nia pogadac mentalnie i mi ciagle cfaniak je podpowiada ze az musze je napisac. Nie daja mi spokoju.
"Jestescie dla mnie piekni. Widze was jak jestescie piekni. Jestescie jak muzyka i napawam sie waszymio dzwiekami. Lzsnijcie, duszyczki, lzsnijcie" |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |