Eksperyment Aerledka |
|
|
leon
|
16.02.2008 - 16:19
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 687
Dołączył: 24.08.2007
Skąd: busz
Nr użytkownika: 1867

|
W zasadzie to nie był eksperyment tylko moje rutynowe działanie w odpowiedzi na prośbę o pomoc znalezioną w tym temacie: Autor Wiadomość aelredka
Dołączył: 27 Kwi 2007 Posty: 37 Wysłany: 2008-02-14, 14:04 prośba o interpretacje, conocne koszmary...
-------------------------------------------------------------------------------- witam tak jak w temacie, od jakiegoś tygodnia co noc miewam dziwne koszmary. wspólną cechą wszystkich snów może być zło, demon, szatan coś w tym rodzaju. Otóż raz mi się śniło, że byłam opętana, drugi raz że błąkałam się po pięknym mieście nocą, gdzie było ciemno, chociaż tam gdzie stanęłam zapalała się latarnia, innym razem śni mi się że ratuje małego chłopca przed złą siłą, która zabija po kolei moich znajomych, akurat z tego snu pamiętam, że będąc w jakimś pokoju wieczorem, wiedziałam że stały tam święte obrazki, z Jezusem bądź z Maryją, gdy wracając do tego pokoju zauważyłam, że wszystkie obrazki są poprzewracane, a w momencie gdy chciałam je ustawić, poczułam za sobą obecność czegoś złego i wiem, że wtedy naprawdę się bałam, a ten strach mimo, że w śnie był bardzo realny. Nie wiem czy to może mieć znaczenie, ale parę miesięcy temu (o czym też pisałam na forum) śniło mi się, że leżałam w łóżku, nie mogąc się ruszyć, byłam goła, nagle nade mną stanął (być może, bo nie wiem kto to lub co to było) jakiś diabeł, demon, może szatan, popatrzył na mnie i powiedział "już należysz do nas". Niepokoje się tym, bo nie wiem jak to interpretować, a co gorsza (może to tylko psikusy mojej wyobraźni), ale mam wrażenie, jakby wokół mnie działy się dziwne rzeczy. Jestem skołowana tym wszystkim. Dodam iż nie stosowałam, żadnych praktyk magicznych, nie wywoływałam duchów ani ni czegokolwiek co mogło by spowodować takowe sny.
Będę wdzięczna za jakąkolwiek pomoc
na stronie http://www.ezoforum.pl/prosba-o-interpreta...mary-vt7029.htm aelredka (14-02-2008 20:13) dziwne się jakoś poczułam Ja (14-02-2008 20:13) tzn? aelredka (14-02-2008 20:14) od środka zrobiło mi się tak bardzo gorąca aż prawie oddechu nie mogłam złapać, a teraz mi się lekko w głowie kręci Ja (14-02-2008 20:14) no właśnie tak to działa Ja (14-02-2008 20:15) zastosowałem pewną śmieszną procedurę Ja (14-02-2008 20:17) i jak teraz?przeszło już? aelredka (14-02-2008 20:17) przeszło jak wystraszył mnie mój własny telefon A to nazajutrz :Ja (15-02-2008 10:29) a co z koszmarami? aelredka (15-02-2008 10:29) coś mi się śniło, nawet były 2 sny aelredka (15-02-2008 10:29) ale żaden nie był koszmarem aelredka (15-02-2008 10:30) chociaż co innego mnie zafrapiło Ja (15-02-2008 10:30) więc opisz mi je aelredka (15-02-2008 10:30) pierwszego nie pamiętam aelredka (15-02-2008 10:30) drugi pamiętałam... Ja (15-02-2008 10:31) więc wczorajsza kuracja astralna pomogła Ja (15-02-2008 10:31)aelredka 15:09:55 ale wiem że znowu jakaś akcja działa sie w nocy aelredka 15:10:23 potem wiem że znalazłam się w sklepie ze swoim chłopakiem i kupowałam jakieś rzeczy tyle z tego co pamiętam <lol2> aelredka (15-02-2008 10:31) w drugim chyba znalazłam się w miejscu coś podobnym jak wesołe miasteczko aelredka (15-02-2008 10:31) ale dobrze nie pamiętam aelredka (15-02-2008 10:31) ale aelredka (15-02-2008 10:32) jak kłade się spać to na oparciu łózka mam ustawioną lampkę aelredka (15-02-2008 10:32) A to dziś :aelredka 15:09:55 ale wiem że znowu jakaś akcja działa sie w nocy aelredka 15:10:23 potem wiem że znalazłam się w sklepie ze swoim chłopakiem i kupowałam jakieś rzeczy tyle z tego co pamiętam Jak wynika z powyższego ,dzięki temu że wzmocniłem metodą magnetoterapii swój własny układ immunologiczny ,osiągnąłem zdolność pomagania innym na dowolną odległość przez net nawet w likwidacji koszmarów sennych,poprzez zdalne oddziaływanie na ciała astralne osoby potrzebującej pomocy i dzieje się to niejako automatycznie po nawiązaniu kontaktu na gg
|
|
|
|
|
|
2 Stron
1 2 >
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 20)
Majster
|
16.02.2008 - 19:16
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298

|
Siema! Cieszę się, że koszmary przeszły. Ciekawe jest to co zrobiłeś leon. Jednak na słodzeniu się nie skończy i przedstawie pare swoich sugestii po czym zadam pytanie. Otóż ja myśle tak, każdy z nas czasem przechodzi trudne chwile czasami nie wiemy czym konkretnie spowodowane jest nasze złe samopoczucie. Może stres? Ważne wydarzenia w życiu, strach przed nimi? Potrzebujemy wtedy kogoś bliskiego, kogoś kto mnam pomoże itp. i nie tyle fizycznej obecności, tylko nadziei, myśli, że ktoś jest z nami. Może wiara w to co robi leon, przekonanie o tym, że to zadziała, stało się taką pośrednią autosugestią? Któż wie, ludzki umysł zdolny jest. Jestem pewien, że leon pomógł ale nie w sposób systematycznego działania, lecz rozmową i dobrą myślą, chęcią pomocy. Pytanko, napisałeś leon, że to Twoje systematyczne działanie, czy w takim razie jest więcej takich osób? Napisałeś, że to eksperyment więc zakładam, że o większej ilości tu nie mówimy. Kilka? kilkanaście? Jaka jest skuteczność tego co robisz? Pozdrawiam.
|
|
|
|
|
|
aelredka
|
16.02.2008 - 22:41
|
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
   
Postów: 23
Dołączył: 16.02.2008
Skąd: nowowiejska - moja przestrzeń
Nr użytkownika: 3559

|
może ja zabiorę głos, majster jak napisałeś, że moje koszmary mogły być wynikiem jakiegoś stresu, zmęczenia, otóż nie. Owszem dla wyjaśnienia jestem studentką, właśnie skończyła mi się sesja, jestem także tak jakby "szefem" mojego roku, gdzie spadły na mnie obowiązki codziennego latania na uczelnię i załatwiania paru ważnych spraw dla studentów, był też stres związany z egzaminami, ale dla mnie jest to rutynowe, a więcej powiem taki stres i adrenalina mnie napędza, więc nie ma mowy o tym żeby to było akurat bezpośrednia przyczyną moich dziwnych snów. Po prostu nigdy czegoś takiego nie przeżyłam, żeby co noc miała koszmary, więc zaczęłam się zastanawiać, bo ja naprawdę w przypadki nie wierzę, a myślę, że każda ważna rzecz w życiu człowieka została kiedyś "ustawiona". I do Twojej wiadomości magistrze, moje dziwne przygody nie kończą się na tych koszmarach. Fakt faktem sny przestały mnie nawiedzać właśnie po eksperymencie leona, nie prosiłam go o takową pomoc, bo nawet na początku naszej rozmowy nic nie wspomniał o swoich zdolnościach, a po całym tym zdarzeniu gdy mu napisałam jak się czuje dopiero mi wyjawił, więc daje do myślenia, prawda?
|
|
|
|
|
|
leon
|
12.03.2008 - 09:20
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 687
Dołączył: 24.08.2007
Skąd: busz
Nr użytkownika: 1867

|
Jak się okazuje nic nie jest takie na jakie wygkląda,ataki astralne następują samoistnie,wystarczyło wczoraj że podczas rozmowy z Aerledką ,zacząłem też rozmowę ż Silverką.Aerledka natychmiast to odczuła jako atak ze strony Silverki na siebie,a Silverka wręcz odwrotnie,oto jej opis tego co się zdarzyło: silverka (11-03-2008 18:31) czulam ze aerledka silverka (11-03-2008 18:31) robi na mnie doswiadczenia silverka (11-03-2008 18:31) wiec ja zablokowalam silverka (11-03-2008 18:31) i wyslalam jej zwrotna silverka (11-03-2008 18:31) energie silverka (11-03-2008 18:31) tego co robi silverka (11-03-2008 18:31) :P silverka (11-03-2008 18:31) bo czulam ja przy sobie silverka (11-03-2008 18:32) a ja nie chcialam by na mnie eksrymentowano silverka (11-03-2008 18:32) wiec wyslalam jej by nic na mnie nie robila i wszystko co robila odbilo sie na jej samej Aerledka sama świadomie nie inicjowała jakiegokolwiek ataku na Silverkę,zresztą najlepiej jak sama opisze swoje odczucia.A więc wniosek jest dosyć jasny/przynajmniej dla mnie/Kiedy nawiązuję kontakt na gg z kimś o bardzo silnym alterego/takimi osobami są Silverka i Aerledka/wtedy ciało astralne natychmiast dociera do mnie i powiedzmy ze mnie obserwuje, ale nie jest w stanie mi wyrządzić jakiejkolwiek krzywdy ze względu na mój silny układ immunologiczy.I wszystko jest dobrze do momentu kiedy równocześnie nie nawiązę kontaktu z druga osobą i jej ciało astralne również do mnie dociera natychmiast i wtedy zaczyna się wojna pomiędzy tymi ciałami astralnymi/w tym przypadku Aerledka kontra Silverka/-ja w zasadzie mogę powiedzieć że nic nieodczuwam ,a one odczuwają to jako wzajemne ataki na siebie,przy czym Silverka jest dużo silniejszą istotą astralnie i potrafi świadomie kierować swoimi atakami a Aerledka nie,i dlatego bardziej dotkliwie w moim odczuciu to starcie odczuła Aerledka,w sumie z bardzo pozytywnymi skutkami dla niej na dłuższą metę,gdyż następuje bardzo szybkie oczyszczanie jej organizmu z pasożytów astralnych. Teraz mozna sobie wyobrazić co mogłoby się stać gdyby Aerledka w tym momecie prowadziła samochód,w przypadku takiego ataku energetycznego mioże nastąpic chwilowa utrata przytomności i człowiek w tym momencie na prostej drodze może walnąć w inny samochód albo w najlepszym razie w drzewo,i takie przypadki się zdarzają-nagłe zasłabnięcie za kierownicą,uznane zostaje tylko za winę organizmu kierowcy a jak widać sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana,np awantura gdziekolwiek może wywółać tak silne emocje i ataki energetyczne że astralne istoty które nawzajem się atakują sięgają do akumulatorów energii jakimi są inni ludzie o odpowiednich warunkach genetycznych i wystarczająco słabych systemach immunologicznych.
|
|
|
|
|
|
aelredka
|
12.03.2008 - 10:42
|
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
   
Postów: 23
Dołączył: 16.02.2008
Skąd: nowowiejska - moja przestrzeń
Nr użytkownika: 3559

|
dobrze że nie mam prawa jazdy ;p więc opisze co wczoraj się zdarzyło. Jak rozmawialam z leonem, w pewnym momencie zaczęłam się dziwnie czuć, więc spytałam się leona czy eksperymentuje w tej chwili z silverką, odpisał że z nią rozmawiał ale ta odeszła na chwilę. Poczułam jak zaczyna brakować mi tchu, jakbym nie miała powietrza w płucach, serce zaczęło mi tak walić jakby obijało się o klatkę piersiową. Po chwili cała złość, gniew, które opuściło mnie w sobotę i trwało, wróciło ze zdojoną siłą, czułam takie dosłowne "wnerwienie" na wszystko. Potem zaczęła mnie głowa boleć i czułam jakbym zaczęło chorować na kilka chorób jednocześnie. Trwało to może z 5 minut. W tym czasie przeszłam się po domu. Wrociłam do komputera i wszystko opisałam leonowi. Po paru chwilach, znowu czułam że energia wariuje, tym razem ciało od pasa w górę zaczęło mi drętwieć, moje ręce i głowa zrobiły się tak ciężkie jakby ważyły nie wiadomo ile. Trochę deprymujące to było. Próbowałam się tego pozbyć, ale odrętwienie trwało, przez co nie mogłam nawet głowy w pionie utrzymać, tylko leciała mi na lewą stronę. Ale po 10 minut wszystko przeszło tak szybko jak przyszło i dziś czuję się bardzo dobrze
|
|
|
|
|
|
Misia
|
16.04.2008 - 08:27
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 7
Dołączył: 15.03.2008
Nr użytkownika: 3881

|
Czytając coś takiego nasuwa mi się tylko jedno pytanie... jest to pytanie o poziom etyczny obemaniaków...
|
|
|
|
|
|
Silverka
|
16.04.2008 - 09:52
|
Guests

|
niby jakich reakcji? To, że skierowalam energie przeciw temu, kto mi cos robil? Nie chcialam by ktos na mnie wplywal czy to swiadomie czy nie. Wolę sama na siebie wplywac niz poddac sie czyjemus wplywowi czy to mentalnemu czy fizycznemu. Dzieki wierze nauczylam się, że nie ma atakow mentalnych i że można nad tym calkowicie zapanowac. Jesli wiesz ze nic nie jest w stanie zrobic CI krzywdy to tak bedzie. Poza tym to mial byc elksperyment z leonem nie robie takich rzeczy na codzien, zgodzilam sie wyjatkowo na taki eksperyment, w ktorym dana osoba to odczuwa. Wiec moim zdaniem leon probuje zrobic ze mnie zla istote, ktora robi wszystko przeciw komus innemu a to nie jets prawda. POmoglam wielu osobom mentalnie dzieki takim ekspeyrmentom. Ten byl jedyny "zly" ktory przeprowadzilam i wiecej nie zamierzam przeprowadzac takich ekspeyrmentow. Dlatego nie rozumiem tej wypowiedzi. Zaznaczam, to byl jedyny eksperyment tego typu, ktory wyrzadzil szkodę bo osoba ta uwierzyla że mogę coś jej świaodmie zrobić.
|
|
|
|
|
|
twistoid
|
16.04.2008 - 11:10
|
http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP

Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525

|
Hehe ten "atak" rodzi sie zazwyczaj z paranoi własciwie nie ma czegos takiego dosyć długo zajmowałem sie magia i wiem że osoby twierdzace ze ktos je atakuje po prostu nie maja nic lepszego do roboty i jak nagle zaboli je noga czy ręka od razu doszukuja sie w tym jakichś obcych ingerencji.Z tego co tu piszecie wynika to że sami siebie nakrecacie i alredeka wybacz sama sobie wkrecasz faze a leon ja jeszcze pogłebia czyniac Ci szkode.Wiesz on ma paranoje i we wszytskim i wszytskich doszukuje sie wrogów. 99% ataków to zwykłe urojenia. Pozdrawiam.
Misia Opiekunowie już z samej nazwy opiekują się kimś. :)
edit. Nie twierdze ze nie mozna ale 99% to zwykłe urojenia. Skrzywdzic kogos nie jest tak prosto jakby sie wydawało.
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|