|
Podróż mentalna tym różni się od oobe i ld, że wykonuje się ją najczęściej w takich godzinach, kiedy nie ma zagrożenia zaśnięciem - są to więc godziny, gdzie na ulicach prawdopodobnie tętni życie.
Sam mieszkam przy bardzo ruchliwej ulicy międzynarodowej i aby zlekceważyć hałas musiałbym albo osiągnąć iście buddyczny poziom koncentracji, albo założyć specjalne ekrany wyciszające przed domem - jedno i drugie jest niemożliwe, więc zamiast irytować się wiecznie na hałas i psuć sobie podróże lepszym rozwiązaniem okazało się wykorzystanie odgłosów otoczenia :)
Sprawa jest prosta i na pewno każdy podróżnik radzi sobie z tym doskonale, ale początkujący mogą mieć przez hałas z zewnątrz problemy z wizualizacją a wiem, że nawet świecące w twarz słońce potrafi zdekoncentrować - dlatego najlepszym miejscem na rozpoczęcie podróży jest zawsze pomieszczenie, gdzie spoczywa nasze realne ciało.
Startujemy z pokoju i nie fantazjujemy, ale spokojnie zwiedzamy swój dom, można również przejść się po okolicy domu, do ogrodu, chwilę poodpoczywać - dźwięki docierające wciąż do nas urzeczywistniać - jeżdżą samochody? A co za problem, w Poza też mogą jeździć przecież... Zamiast irytacji pojawi się szybsze dostrojenie i gdy już "utrwalimy się" nawet nie zauważysz, gdy bez problemu przeniesiesz się gdzie indziej nie słysząc już dźwięków otoczenia :)
Jeżeli natomiast masz cichutko w okolicy i zamiast 150 aut na minutę słyszysz ptaszki i jedyną rzeczą cię rozpraszającą jest słońce świecące ci w oczy (czasami tak bywa, że nie można od niego uciec), to zamiast przekładać podróż na wieczór, lepiej ułóż się wygodnie twarzą do słońca i wyobraź sobie sielankę gdzieś w pięknym krajobrazie (jeśli taki masz za oknem, to masz znacznie ułatwione zadanie, hehe), pomyśl, że leżysz na wspaniałej łączce, może w górach? Ptaki już słyszysz, jakieś owady, świerszcze, etc - słoneczko cię ogrzewa przyjemnie, raz po raz lekki wiaterek chłodzi przyjemnie, nic tylko pozostać w tym miejscu na wieki :) Nie leż jednak w podróży tak za długo, bo uśniesz - po 5-10 minutach full relaksu wstań i rozejrzyj się po okolicy powąchaj kwiaty, trawę, podotykaj drzew, krzewów, etc -- to wszystko bardzo przyjemnie nastroi - i co ważne - dostroisz się o wiele szybciej niż wieczorem, gdy pora służy tylko spaniu (a więc obe i ld).
Pamiętaj - co cię nie zabije, to cię wzmocni - zamiast irytować się i próbować lekceważyć przeszkadzajki, lepiej je wykorzystaj, a efekt cię zadziwi...
--edit--
Dodam tylko, że jak tylko zrobi się ciepło i macie choćby metr ogródka, to podróżujcie leżąc, lub siedząc wygodnie na dworze - w cudny piękny, ciepły poranek, czy popołudnie doświadcza się najlepszych faz!
|