Pierwsze Wrażenia, po kilku pierwszych mentalkach |
|
|
Majster
|
28.04.2008 - 09:06
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298

|
Od początku z dużym dystansem podchodziłem do tego tematu i jakoś nie bardzo mi się spieszyło by tak na serio wziąść się do ćwiczeń. Jednak stało się i jestem gotów opisaćswoje wrażenia i spostrzeżenia po kilku pierwszych podróżach.
Okazuję się, że jakościowo jest to bardzo zbliżone do LD/OBE pod względem doznań. No właśnie zdziwił mnie fakt, że mimo czucia ciała i słyszenia wszelkich dźwięków, jest się tam z wszelkimi tego konsekwencjami, ja akurat chodziłem po wyimaginowanej plaży i piasek, woda wszystko było tak realne. Skoro już wspomniałem o czuciu prawdziwego ciała to może troche rozwinę. Można nie zwracać uwagi na doznania ze świata fizycznego lecz jest to dość trudne i dezorientuje, doznania są jakby przytłumione ale są. Dużym minusem jest trudne utrzymanie tego stanu (jestem pewienm, że w miare ćwiczeń zmieni się to). Moje bycie 'tam' było taką bujanką bo co chwile traciłem 'jakość' doznań, albo wizja robiła się zupełnie niewryaźna albo traciłem czucie itp. Utrzymanie ciągłości bycia tam wymaga wielkiej i ciągłej koncetracji. W przeciwieństwie do LD/OBE w których nie bardzo trzeba na to zwracać uwagę.
Teraz troche o zdecydowanych pozytywach. Po pierwsze wolność. LD jest fajne bo można robić co się chce i jak się chce i gdzie się chce... tutaj można o WIELE więcej. Wszystko cokolwiek się wymyśli staje się rzeczywistością na Twoich oczach. Ile się dzisiaj świetnych zachodów słońca naoglądałem i to w jakich dziwacznych miejscach, super sprawa. :) Po drugie, szybciej się osiąga ten stan, wystarczy głęboki relaks by mieć już pełen wachlaż doznań. Po trzecie, świadomość. Dzięki temu, że nie śpimy możemy idealnie kontrolować to co się dzieje i robić to co się chce bez zbędnych obaw, że zaliczymy cofke. Nie ma się także co obawiać zapomnienia czegokolwiek.
Podsumowując, jestem pozytywnie zaskoczony! ^^
|
|
|
|
|
|
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 9)
Majster
|
28.04.2008 - 13:04
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298

|
CYTAT(6umerang @ 28.04.2008 - 13:08)  Grunt, to dobrze się bawić. Masz rację! :) W sumie chciałoby się startować z pokoju ale nie potrafie, czemu? Nie mogę uspokoić myśli a wizualizacja jest tak chaotyczna, że nie mogę się wczooć. Zaczynałem (z resztą zawsze zaczynam wizualizacje w ten sposób) właśnie od wody, najchętniej jakiejś zatoki, lub morza, to mnie uspokaja i potrafię "gapić" się w to bez końca. Coś takiego: http://fotogalerie.pl/fotka/27418911671293...,Iluminacja.htmhttp://fotogalerie.pl/fotka/27418911674236...rod,W-morze.htmhttp://fotogalerie.pl/fotka/27418911671292...orod,Zatoka.htmMoże powinienem poćwiczyć relaksacje, sam nie wiem. Jest jeszcze jedna ważna rzecz, która zauważyłem. W moich LD muszę coś robić, coś się musi dziać, bo inaczej się po prostu obudzę. Zupełnie inaczej jest w przypadku mentalki, moge uwalić się na plaży i gapić się w morze, dla mnie bomba.
|
|
|
|
|
|
6umerang
|
28.04.2008 - 18:03
|
Dziadek do ożehuf
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1057
Dołączył: 19.03.2008
Nr użytkownika: 3906

|
CYTAT(Majster @ 28.04.2008 - 14:04)  Jest jeszcze jedna ważna rzecz, która zauważyłem. W moich LD muszę coś robić, coś się musi dziać, bo inaczej się po prostu obudzę. Zupełnie inaczej jest w przypadku mentalki, moge uwalić się na plaży i gapić się w morze, dla mnie bomba. A no to jest niewątpliwa zaleta mentalki - kontrola. W każdym razie im dłużej jesteś w 'podróży' tym mocniej się wtapiasz i tym więcej doznań, zmysłów i akcji doznajesz. Chodzi o to, że jesteś sobie na tej plaży - odpoczywasz sobie, sączysz może drina a po pełnym wtopieniu może się przypadkiem tam ktoś zjawić, zobaczysz, że gdzieś tam się pojawią mewy robiące całkowicie niezaplanowane przez ciebie rzeczy, może pojawi się kuter - w zasadzie akcja pójdzie dalej - może to już wówczas jest ld - bo może ciało zasypia potem, ale jakość i kontrola tego typu stanu są znacznie większe niż w zwykłym ld - przynajmniej u mnie.
|
|
|
|
|
|
starr
|
29.04.2008 - 23:48
|
Guests

|
Pan Majster się nawrócił- świetnie :) Fajnie , że coraz więcej osób sie tym zaczyna interesować . Teraz spróbuj to w jakis sposób wykorzystać - choćby dla weryfikacji zacznij odwiedzać znajome osoby i w miarę możności potwierdzać realność wizji. Trzymam kciuki , pisz więcej jak Ci postępy idą. Hey, chyba tez zaraz skocze w wyrko i mimo, że późno i zwykle zasypiam szybko o tej porze to też coś popróbuje. Trochę wolnego miałem od tego jednak dziś nie odpuszcze bo dobry humor mi wrócił i energia rozpiera :]
|
|
|
|
|
|
Majster
|
18.05.2008 - 13:14
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298

|
Nie wiem czemu ale jakoś nie mogę się za brać tak na serio do tych mentalek, może dlatego, że szkoda mi czasu na bezczynne leżenie w ciągu dnia? Pewnie tak. Dlatego wolę LD/OBE bo przynajmniej przy okazji można się wyspać :P Jednak kilka ostatnich tygodni codziennych, intensywnych, kilkugodzinnych treningów sprawiło, że nie mam ani LD ani OBE, może organizm za bardzo dostaje po dupie. Sytuacja ta zmusiła mnie niejako do ponownej zabawy z mentalkami (jestem uzależniony bo nie mogę bez tego żyć lol!).Tak więc oto dalsze wrażenia.
Dzisiejszy lot upewnił mnie w przekonaniu, że mimo znacznych podobieństw LD do mentalki, te dwa zjawiska są jednak zupełnie różne (margaryna o smaku masła? :O). Zrobiłem pare testów po których OBE/LD na sto procent skończyłoby się, mam kilka takich dziwnych motywów które powodują cofkę (np. wznoszenie się wysoko ponad ziemię). Powtórzyłem je parę razy by wykluczyć przypadek, żadne nie zakończyło podróży. Ciągła świadomość, bez jakichkolwiek zaników obrazu czy innychtego typu rzeczy. Kontakt ze światem fizycznym, co jakiś czas słyszałem jak ktoś chodzi po schodach czy przechodzi obok mojego pokoju, a koniec fazy był taki, że usłyszałem kroki zbliżającej się do mojego pokoju siostry, który z początku brzmiały jak bicie mego serca (to chyba zmyła, by jeszcze nie wracać) lecz później już wyraźnie brzmiały jak kroki po czym drzwi się otworzyły i wlazła moja siorka. Prawie idealne odwzorowanie upływającego czasu, wydawało mi się, że latam około godzine i po wstaniu z ciekawości sprawdziłem na zegarku, mineło dokładnie 55 min, powtarzam ciągła świadomość bez elementów losowych itp. Na koniec jeszcze troche o atrapach, to jest bardzo ciekawe, no więc wymyśliłem sobie tą dziewczynę (mylicie się! nie po to by się z nią zabawiać! Serio!). Ona mówi, żebym poznał jej rodzinę, no dobra... jej rodziną okazały się dwie siostry prawie identyczne czyli trojaczki (nie! nie zabawiałem się z nimi!) Najciekawsze było ich podejście do mnie mianowicie jedna była nastawiona do mnei neutralnie (ta pierwsza, która wymyśliłem) druga negatywnie (za cholere nie chciała robić tego co mówiłem (nie! nie to o czym myślicie!)) a trzecia zrobiłaby wszystko (nie! nie zrobiła wszystkiego bo nie chciałem! (szczeże mówiąc to się postrzymywałem :P)) No właśnie skąd taki podział i to dwa skrajne postrzegania mnie przez te atrapy? Podświadomość jest naprawdę skomplikowana. Koniec przynudzania. (w końcu) (ale nawiasów w tym poście!! :O)
|
|
|
|
|
|

|
 |
|