Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 13
Dołączył: 17.02.2007
Nr użytkownika: 593
Mówi się że do wejścia w oobe trzeba być odprężonym i wypoczętym. Ze mną jest tak, że gdy po straszliwie męczącym dniu i dodatkową próbą wejścia w oobe (zwykle kończy się na tunelu) to następnego dnia wstaję automatycznie, rześki, wypoczęty i ogólnie naładowany. Czy wy też tak macie? To chyba obala teorię potrzeby naładowania się energią przed wyjściem?
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 47
Dołączył: 22.02.2007
Skąd: Słupsk, chwilowo Głogów, numer GG: 2359737
Nr użytkownika: 616
no wiesz, ja np. musze sie zmagać dodatkowo z pewnymi problemami, które sprawiają, że dla mnie zaśnięcie w ogóle to już jest wyczyn, a wyspanie sie to luksus dla bogatych. Także dla mnie, jedynym sposobem osiągnięcia OOBE jest przez LD lub z użyciem "dopalaczy" no chyba, że ktoś nauczy mnie autohipnozy.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 1023
Dołączył: 02.02.2007
Nr użytkownika: 496
CYTAT(kayotek @ 26.02.2007 - 20:03)
Mówi się że do wejścia w oobe trzeba być odprężonym i wypoczętym.
Twoje ciało powinno być zemęczone, a twój umysł wyciszony,dlatego technika 4+1 jest taka skuteczna ,po 4 godzinach twój mózg jest juz dobrze wypoczety lecz ciało(mięśnie) jeszcze nie odzyskały swojego pierwotnego wigoru