Dowcipna Podświadomość, czyli jakie psikusy robi wam umysł |
|
|
6umerang
|
13.05.2008 - 00:59
|
Dziadek do ożehuf
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1057
Dołączył: 19.03.2008
Nr użytkownika: 3906

|
Opiszcie ldki, w których wyraźnie wasza własna rodzona podświadomość robiła sobie z was żarty :D
Niedawno miałem ldka, w którym podświadomość za pomocą dawnego znajomego ukryła mi rower (w ld) po czym przyznała się, że kilka snów wcześniej schowała mi pistolet :)
W innym ldku umysł nie pozwolił mi wejść po schodach rozpuszczając jakby nogi i ręce (byłem jakby z plasteliny i nie mogłem się utrzymać) - zrobił to wtedy, kiedy akurat bardzo po tych schodach wejść chciałem.
Raz po sennej okolicy oprowadzała mnie nawet Omena Mensah chociaż nigdy mi się nie podobała, nie rozmyślałem też o niej :D
Znalazło by się jeszcze trochę takich sytuacji - nawet w mentalce się zdarzają (np. nepalski staruszek robiący ze mnie jaja), ale przyznam, że aż tak dużo tych sytuacji nie ma - nie sądzicie jednak, że to dziwne, że sami sobie robimy numery? To tak jakby faktycznie ktoś oprócz nas zamieszkiwał nasze ciało...
A jakie psikusy, dowcipy, śmieszne sytuacje robi wasza podświadomość podczas waszych eldeków i snów mniej świadomych?
|
|
|
|
|
|
2 Stron
1 2 >
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 20)
Zbyszek
|
13.05.2008 - 10:09
|
cialka.net
Grupa: OOBE VIP

Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99

|
Ciekawy temat rozpocząłeś. .Wczoraj spisałem posta na blogu na podobny temat. Korzyści z rozwijania nadzmysłowego postrzegania- trochę przydługawy by wkleić go na forum. Dotyczy on trochę innego stosunku do podświadomości niż poruszany przez ciebie w tym poście .Często poszerzając świadomość wpadałem w dolne niefizyczne płaszczyzny-zwiększając w nieświadomości jej świadomą zawartość ,. Starałem się również zaprzyjaźnić ze sobą nieświadomym w normalnym stanie czuwania.Wpadając duchem w niższe podświadome części spychałem tego kolesia( podświadomość) w jeszcze niższe płaszczyzny swojego istnienia. Gdy wdzierałem się świadomie w warstwę eteryczna to on chował się w ciele fizycznym. On byl gdzieś zawsze,- był moja rozdwojona uwaga skoncentrowana na wielu planach niefizycznych ,sprawnie działającym mechanizmem ,wspomagającym moje poczynania i mającym dostęp do konfliktów, zgromadzonych prze ze mnie pojęć i wniosków. Ukryte konflikty w ciemnicy pamięci, stawały się jego żerem. Fajny temat to dzielenie się na części lub doszukiwanie się w nas jeszcze kogoś. Dla mnie ciekawe okazało się współdziałanie tych niby 2 części w realu, ich bezsłowna komunikacja. W czasie moich snów raczej ( ja i on - hihi ) współdziałamy ze sobą, tworząc wspólnie jeden watek śnienia. O porozumieniu się z ta tajemniczy nieświadoma częścią, sporo pisze sie po świecie . Sam strwoniłem kawal życia na zagłębienie się w temat i określenie warunków w jakich ta niby nieświadoma cześć przejmuje nad nami kontrole i wrzeszczy nam do ucha- JEJEJE
pozdro badacze wasz cialkofrenik
|
|
|
|
|
|
SORROW
|
14.05.2008 - 10:34
|
Guests

|
A fałszywe przebudzenia ... brrrr bywa, jak w niekończącym się horrorze .
|
|
|
|
|
|
Majster
|
14.05.2008 - 12:39
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298

|
CYTAT(SORROW @ 14.05.2008 - 11:34)  A fałszywe przebudzenia ... brrrr bywa, jak w niekończącym się horrorze . Taaaaak, to jest dopiero jazda po bandzie. W LD podświadomość nie wywija mi jakiś numerów. Za to fałszywe przebudzenia lub paraliż to prawdziwa masakra. Nie widze co prawda jakiś zjaw ani żadnych takich strachów lecz tak dziwne sytuacje, że sam nie mogę uwieżyć, że daje się na to nabrać. Jednak po kilku bardziej zakręconych akcjach już wiem jak rozpoznać fałszywe przebudzenie i zanim cokolwiek zacznie się dziać zamykam oczy i czekam aż przejdzie :P. A teraz co do akcji, wielokrotnie w weekendy przychodzą do mnie rano domownicy próbójąc mnie obudzić. Później jak pytam czy ktoś do mnei przychodził do pokoju słyszę, że nic takiego nie miało miejsca. W stanie paraliżu często mi się wydaje, że zaraz otworzą się drzwi i coś wbiegnie i na mnie skoczy... zazwyczaj tak się dzieje wbiega kot i wskakuje mi na szyję i się budzę. Pytanie na koniec, jak to w końcu jest z tym paraliżem, oczy są naprawdę otwarte czy to tylko halucynacja a może widzimy przez zamknięte powieki, niech ktoś mi w końcu to wyjaśni.
|
|
|
|
|
|
6umerang
|
15.05.2008 - 00:52
|
Dziadek do ożehuf
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1057
Dołączył: 19.03.2008
Nr użytkownika: 3906

|
Jeżeli chodzi o widzenie przez zamknięte powieki, to miałem to tak na prawdę mocno raz obecnie zdarzają się w głębokim transie takie właśnie dziwne przebłyski i serio jak ten fenomen wytłumaczyć sensownie, ponieważ wrażenie jest takie jakby się autentycznie miało otwarte oczy (i to mnie za pierwszym razem zgubiło całkiem), ale może to projekcja umysłu - wiesz, że leżysz w pokoju - jesteś w pełni świadomy, więc wchodząc w stan między jawą a snem robi się mętlik czego efektem jest częściowa projekcja pokoju ale, że ciało wciąż nie jest gotowe do wejścia bo wciąż jest ta świadomość ciała i logiczne myślenie, że to jeszcze nie ten moment...
To teoria numer jeden.
Teoria numer dwa jest prostsza: nie domykamy oczu - nie każdy oczywiście tak ma, ale wiem z wielu źródeł (w postaci rodzinki i dziewczyny), że sypiam zawsze z niedomniętymi oczyma - może to przy zasypianiu się dzieje - mięśnie powiek się rozluźniają i lekko odchylają - będąc wciąż świadomym dostrzegamy zwyczajnie pokój - a że wzrok jest już przyzwyczajony do ciemności, to widzimy go w miarę wyraźnie??????
To oczywiście tylko domysły bez potwierdzenia, jak to jest na prawdę nie wiemy - ale byłoby miło, jakby się okazało, że widzimy faktycznie przez zamknięte powieki swój pokój - toż to by było dostrojenie do reala będąc już faktycznie jedną nogą w poza :D
Jak zwykle wszystko przez niewłaściwe podejście naukowców do tematu snu - gdyby się zajęli tym, to pewnie wiedzielibyśmy o co biega...
|
|
|
|
|
|
MetaPsyche
|
15.05.2008 - 20:41
|
Niepoprawny racjonalista
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1042
Dołączył: 05.03.2007
Skąd: Kalisz
Nr użytkownika: 703

|
6umerang druga teoria odpada. Zdarzyło mi się kiedyś to "widzenie przez zamknięte powieki". Obudziłem się rano, rozejrzałem się po pokoju i poszedłem spać dalej... zresztą temat o tym jest tu: http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=1209 więc zacytuje tylko najważniejsze fragmenty: CYTAT .... Ale konkretnie. Czasem zdarza się że podczas tak wygenerowanego nieświadomego LD'ka, gdy ponownie po paru sekundach zasypiam i wciąż docierają do mnie dźwięki z reala śni mi się, że sen odzwierciedla rzeczywistość. Tzn. mam już nieco większą świadomość, nadal wiem że to sen i że równolegle dzieje się rzeczywistość, a sen który mi się śni jest idealną kontynuacją tego co zobaczyłem w realu podczas przebudzenia. Dodatkowo realności snu nadaje fakt, że wszystkie dźwięki które do mnie docierają występują i logicznie się wiążą z treścią snu w czasie rzeczywistym. Inaczej mówiąc całość daje efekt, jakbym obserwował mój pokój i osoby które się w nim znajdują przez zamknięte powieki. Niesamowicie realistyczne doświadczenie - coś jak imitacja niektórych aspektów "wyjścia".
Przykład z życia: Budzę się widze ojca który rozmawia z innym gościem i akurat wychodzi z pokoju do przedpokoju (otwiera drzwi) kładę się z powrotem spać i od razu pojawia się sen w którym widzę jak stary zamyka drzwi i dalej obserwuje już jego i tego drugiego gościa w przedpokoju słysząc ich rozmowę. Stary wchodzi do pokoju w którym śpię, otwiera drzwi - w tym momencie otwieram znów oczy i widzę jak stary wchodzi do pokoju. Tak więc zważywszy na fakt, że możemy "obserwować przez zamknięte powieki" to, co dzieje się w pomieszczeniu innym niż się rzeczywiście znajdujemy, druga teoria chyba nie ma sensu. Stawiałbym po prostu na to, że mózg generuje nam sen w czasie rzeczywistym na podstawie bodźców dochodzących z reala, ale faktycznie temat warty poświęcenia uwagi ;] .
|
|
|
|
|
|
tom
|
15.05.2008 - 21:04
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Moderator

Postów: 753
Dołączył: 03.07.2007
Nr użytkownika: 1435

|
Z takich porządnych dowcipów to miałem tylko jeden przypadek ... to był okres jak z dexem eksperymentowałem, no i przez dłuższy okres dość często sie bawiłem :D przeważnie na noc... no i potem którejś nocy abstynencji psychodelikowej, budze sie, siadam na łózku, ale nic nie widze, tylko mnóstwo kolorów, neonówek... qźwa -myśle sobie- co ja wziąłem bo nie pamiętyam:| kłade sie... otwieram oczy... uff... już git. Zamykam, znów otwieram i znów ta makabra xD qrna, i tak sie powtarzało pare razy ;) rano miło było wspominac, ale w nocy to sie troche stresowałem ;p A z mniejszych, to zdażało mi sie słyszeć różne rozmowy niewyraźne, jakieś dźwięki itp:) raz też miałem (nie wiem czy to nie coś w stylu flashbacka) że rodzice mnie wołają "Tomek, Tomek..." a ja owszem, wiedziałem że o mnie chodzi, ale nie utożsamiałem sie z tym... porpostu byłem czujny żeby nie podpaść, tak jakbym sie wcielił dopiero co w obecne ciało ... taki dziwny odchył xD Więcej dowciapów nie pamiętam ;p
PS: a przez powieki to też zdażało mi sie widzieć ;p ale to też po "łakociach"
|
|
|
|
|
|
Franki
|
16.05.2008 - 01:22
|
OBE Maniak 152
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 154
Dołączył: 11.11.2007
Skąd: Wrocław
Nr użytkownika: 2563

|
LD mialem moze z 2 razy, bo zazwyczaj wszystkie po paru sekundach koncza sie OOBE, ale opisze 2 dziwne akcje :P.
Wstalem z lozka (falszywe przebudzenie) i poszedlem kawalek, a po chwli cos mnie naklonilo, zeby zapalic swiatlo w pokoju i wtedy okazalo sie, ze to nie real, bo zamiast zapalic sie normlanie swiatlo, to zapalilo sie jakies brazowe :P. Olsnilo mnie, ze to astral, podszedlem do lozka i zobaczylem moje cialo jak smacznie sobie spi. Chcialem wyjsc na klatke w celu dostania sie do sasiadki, zeby ja no ten tego :P. Problem sprawily mi drzwi przez, ktore nie moglem przejsc ani ich usunac sila woli. Po pewnym czasie same sie otworzyły i poszedlem w koncu do tej sasiadki, ale zdziwilo mnie to, ze do mnie mowia, ale mnie nie widza. Wystraszylem sie troche i postanowilem wrocic do swojego pokoju i do ciala. Psikus byl taki, ze nie moglem znalesc swojego ciala po wroceniu do pokoju i pojawila sie panika "Kurde, nie ma mojego ciala jak ja teraz wroce!!!". Wkoncu jakos sie udalo.
Falszywe przebudzenie.
Obudzilem sie w lozku wstalem sie wysikac, a gdy juz bylem w ubikacji to obudzilem sie w lozku. Wstalem i mowie, ale mialem glupi sen, ide sie wysikac. Gdy poszedlem sie wysikac okazalo sie, ze dalej spie i znowu obudzilem sie w lozku :P. Na dodatek jakby tego bylo malo jak mnie cofnelo do lozka, budzil mnie ojciec i mowi "Wstawaj do szkoly, juz 7 jest." Wstalem, ubralem sie, zjadlem sniadanie pojechalem do szkoly i w drodze sluchalem muzyki, a gdy juz dojechalem do szkoly po dlugiej jezdzie obudzilem sie w lozku i okazalo sie, ze jest sobota.....
Tak, wiec falszywe przebudzenia to naprawde jazda bez trzymanki :P.
|
|
|
|
|
|
Zbyszek
|
16.05.2008 - 12:09
|
cialka.net
Grupa: OOBE VIP

Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99

|
Kiedyś w bardzo poważnym miejscu , w strasznie poważnej chwili, wskoczyło mi nieposłuszne ciało astralne, i zaczęło robic śmieszne fikołki. Wyleciałem świadomością za nim speszony, chcąc je doprowadzić do posłuszeństwa. Gdy się w nim znalazłem to cala moja powaga prysła i śmiałem się jak wariat do łez z powagi sytuacji - pozostając jakiś czas w poza. Reakcje osób w realu były rożne . Cześć odskoczyła na metr wystraszona do tylu a cześć zamarła w zdumieniu. Innym razem w kostnicy przed pogrzebem ojca , świeżo zmarły tata zrobił takiego psikusa ,ze zamiast rozpaczać z umartwiającymi się, musiałem szybko uciekać ,bo nie wiem czym by się to zakończyło. Zdarza mi się wyskakiwać z ciała na stojąca jak się trochę zagapię w czasie pracy. Mam prace artystyczny a wiec o malutki transie w miedzy czasie nie muszę zbytnio zabiegać. Pojawiają mi się wtedy atrapy znajomych spacerujących jak na jakieś paradzie. Hej Bumerang z tym umysłem to ty chyba tak na zarty,- co?
|
|
|
|
|
|
Telekineza
|
28.05.2008 - 22:11
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 6
Dołączył: 23.05.2008
Nr użytkownika: 4432

|
Jak byłem młodszy kiedy spałem i raptownie sie przebudziłem w środku nocy to widziałem różne postaće przy moim łóżku gdy tylko przymykałem powieki.Te postacie były tak wyaźne jak bym patrzył się na kogos na realu.Jedna klęczała przed moim łóżkem a 2 inne siedziały na krześle.Ale dziwne jest to że jak patrzyłem w jedno miejsce i zamknełem oczy to nadal te miejsce widziałem tylko z postaciami.Co to jest??? kto mi powie.?.?
|
|
|
|
|
|
chlebwjajku
|
28.02.2015 - 21:25
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 6
Dołączył: 28.02.2015
Nr użytkownika: 9736

|
Często mam spore problemy z kreowaniem/przywoływaniem postaci do snu. Bardzo często są zniekształcone. Kiedyś po usilnych próbach w końcu się udało i przywołałam do snu pewnego muzyka, którego bardzo lubię. Wyglądał jak oryginał, zachowywał się jak on, więc z tej ekscytacji postanowiłam iść za ciosem i przywołać dodatkowo drugiego (panowie się znają i mimo przyjaźni całe życie ze sobą rywalizują). Muzyk pierwszy zaczął mnie usilnie zniechęcać do przywołania tego drugiego, że po co, że nie ma sensu, że przecież fajniej jak pobędziemy sami. Wkurzyłam się i nakrzyczałam na niego, że ma zawołać tego drugiego. Wtedy on powiedział, "No dobra, sama tego chciałaś!". Poszliśmy na mój balkon i wkurzony muzyk nr I przytaszczył z niego zamarźnięte oszronione zwłoki muzyka nr II, który dodatkowo miał rozdziobaną przez ptaki twarz (czyste gore!). Już wtedy uświadomiłam sobie, że mój mózg dobrze wiedział, że nie da rady stworzyć drugiej, wiarygodnie wyglądającej postaci, dlatego też próbował mnie zniechęcić do jej przywołania, a jak mu się nie udało, to znalazł pretekst na to, dlaczego nie mogę zobaczyć tej drugiej twarzy. Najlepsze było to, że kiedy analizowałam tę masakrę na twarzy muzyka nr II, ten pierwszy zrzędził mi nad uchem "A nie mówiłem? I po co Ci to było? I tak jestem przystojniejszy." Śmiechu warte :)
|
|
|
|
|
|
chlebwjajku
|
02.03.2015 - 13:29
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 6
Dołączył: 28.02.2015
Nr użytkownika: 9736

|
CYTAT(chirurgodnaleśników @ 01.03.2015 - 09:19)  przywolanie tak nie działa. niezależnie ile postaci stworzysz niema czegos takiego jak ograniczenie przywołań. Wiem, że nie ma ograniczenia przywołań. Nie zmienia to jednak faktu, że na tym etapie jeszcze nie potrafię w pełni z tego korzystać i miewam z tym problemy :) Zapewne kwestia wprawy.
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|