Śmierć, Oobe, tytuł mówi za siebie |
|
|
laelkrol
|
23.12.2008 - 02:16
|
Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
 
Postów: 14
Dołączył: 21.12.2008
Nr użytkownika: 6551

|
Wiem że owy temat był już poruszany, ale tylko w tematach o niebezpieczeństwach, nie oddzielnie (z tego co ja znalazłem). Na początku chciałem pomówić tu tylko o śmierci podczas oobe, ale przyszło mi do głowy nieznaczne rozbudowanie tematu. Wielokrotnie czytałem, że oobe jest w 100% bezpieczne, nie da się umrzeć, a przynajmniej nikt jeszcze w oobe nie zmarł. Myślałem o tym i nasunęło mi się pytanie: Skąd wiadomo, że oobe nie jest 'śmiertelne', że nie jesteśmy tam 'deadable'??? Nie raz słyszałem, że młodzi ludzie umierali bez konkretnego powodu, po prostu - umierali na śmierć (o starszych już nie wspomnę). Może to moje fantazje, ale jak możemy się dowiedzieć o tym czy da się tam umrzeć, jak wszystkie osoby, które mogą nam o tym powiedzieć (w zasadzie mogły) nie żyją (żeby wiedzieć musiały doświadczyć, a to droga w jedną stronę)? Po drugie, mam jeszcze jedno pytanie( :P ) - czy myślicie, że oobe to taka śmierć na chwilę? Czytałem, że podczas wyjścia (i mówię tu o oobe, a nie o ld) można spotkać błąkające się dusze. No więc, nasuwa się wniosek, że i my wprowadzamy się w stan podobny do śmierci, ale jedynie pod względem(hmmm nazwa będzie cudaczna) mózgowo-psychicznym. Przechodząc do meritum, dawajcie tu swoje przemyślenie na temat "oobe, a śmieć" i vice versa.
|
|
|
|
|
|
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 19)
laelkrol
|
24.12.2008 - 05:32
|
Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
 
Postów: 14
Dołączył: 21.12.2008
Nr użytkownika: 6551

|
Co do twojej odpowiedzi Pływak, to nie wiem czy wiesz co się dzieje z ludzkim ciałem po zakończeniu procesów życiowych w czasie kilku miesięcy?! Po drugie, weź na jakimś blogu, albo nawet tutaj spisuj wszystkie swoje doświadczenia, żeby jak już nie wrócisz to będziemy mieć jakieś materiały do nauki, ew. będziemy wiedzieć dlaczego nie wracasz... A właśnie dzięki tobie wpadła mi do głowy nowa myśl. Przedstawię wam pewną sytuację:
Pewien starszy mężczyzna, czuje, że to jego ostatnie chwile. Jego żona dzwoni do syna aby wracał do domu pożegnać się z ojcem. Syn dociera do domu najszybciej jak może, jednak za późno. Siada wygodnie w skórzanym, dużym fotelu i... wchodzi w oobe. Odnajduje duszę dziadka i sprowadza ją spowrotem do ciała. Całą rodzina jest świadkiem cudu. Wszyscy żegnają się ze staruszkiem i pozwalają mu zasnąć na wieki.
Już wyjaśniam o co mi chodzi. Zastanawiam się, czy skoro ktoś kto jest w oobe może innej osobie pomóc wyjść, to czy może jej też kazać wrócić? Skoro droga zawsze prowadzi przez oobe (bo skądś te dusze tam się biorą), to czy nie można wskoczyć do oobe i skontaktować się z ową duszą. Jeżeli zrobi to ktoś w ciągu 1-2min to ma pewne szanse na przywrócenie osoby do życia bez wyraźnych zmian w jej funkcjonowaniu, czysto teoretycznie. Czyż nie? (sorki za te fantazje, ale coś mi kazało się wypisać (lepiej brzmi wygadać)).
Pozdro & Poćwicz.
|
|
|
|
|
|
Parowczak
|
20.01.2009 - 23:00
|
Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
 
Postów: 16
Dołączył: 09.04.2007
Skąd: okolice krocza ;-)
Nr użytkownika: 895

|
Witam! Jeżeli chodzi o OBE to nie jest to samo co śmierć kliniczna. Podczas śmierci klinicznej przede wszystkim, posłuszeństwa odmawia ciało fizyczne człowieka (oprócz mózgu do jakiegoś określonego czasu). I wtedy dusza "udaje się" do miejsca gdzie one zazwyczaj przebywają - wtedy faktycznie ciało po kilku tygodniach byłoby częściowo rozłożone. Podczas OBE ciało jest w zupełnie normalnym stanie (jednak nie w takim stanie jaki można zaobserwować podczas dnia lub snu). Ciało podczas OBE jest w stanie "mniejszego zużycia energii" - tak jak w trakcie medytacji. Można medytować (jak i być poza ciałem) nawet kilka tygodni i wtedy ciało funkcjonowałoby normalnie co więcej nie byłoby widać znaków wygłodzenia, odwodnienia i tego typu rzeczy jak podczas śmierci klinicznej czy chociażby u osobach "warzywkach". Relacje ludzi którzy przeżyli śmierć kliniczną są zbieżne i są jedynie podobne do opisu OBE. Podczas NDE ludzie często widza swoje ciało, otoczenie a nawet potrafią "latać" i podróżować do innych mieszkań i oczywiście później potwierdzić swoje przeżycie po wróceniu do ciała. U niektórych wygląda to jakby zmierzali do "nieba" gdzie przebywają ten mistyczny tunel ze światłem na końcu lub są prowadzeni przez jakiegoś, bliżej nie określonego przewodnika. Osobiście myślę, że jest to proces który następuje automatycznie "po zużyciu" ciała fizycznego. Czyli w którym dusza już nie może egzystować, jednak Lekarze potrafią skutecznie "naprawić" zużyte ciało i jest możliwy powrót do ciała - często na długie lata. Nie zaprzeczam oczywiście, że jest to jeden z rodzajów eksterioryzacji - bo jest na pewno, jednak nie można mylić tych dwóch zjawisk. Faktycznie podczas OBE można spotkać dusze zmarłych ludzi (np.: podróże mentalne, odzyskiwanie) jednak jak wynika ze sprawozdań, są to dusze ludzi, którzy nie wiedzą o swojej śmierci i dalej w stworzonej przez siebie przestrzeni żyją nadal (nie chodzi tu o OSPUO) - jak wspominałem bez świadomości własnej śmierci. Na pewną są też inne relacje, jednak ten przykład teraz mi przychodzi na myśl. Ps. zapraszam też na blog o doświadczeniach poza ciałem: http://www.Druga-Strona.pl
|
|
|
|
|
|
pływak
|
21.01.2009 - 15:35
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 260
Dołączył: 17.04.2008
Skąd: śląsk
Nr użytkownika: 4156

|
cały czas chodzi przemieszczanie energii! Te dwa stany może nie są identyczne, ale bardzo podobne. Przypominam, że ciało znajduje się w transie i mamy do czynienia z tzw. fazą delta, gdzie ciało jest uśpione, ale mózg ciągle pracuje. W stanie NDE duch odrywa się od ciała i przemieszcza w kierunku tego słynnego tunelu aby wrócić do Boga, od którego otrzymujemy dech życia po urodzeniu. Natomiast w OOBE podróżujemy po realnym świecie, który znamy. Tylko nielicznym udaje się przejść dalej, niewykluczone, że nawet w miejsca, w których znajdują się dusze niedawno zmarłych. Mózg pracuje wtedy na częstotliwości ok. 2Hz, a osoby dobrze wyszkolone nawet na 0,5 Hz. A stąd już niedaleka droga do 0 Hz!.
|
|
|
|
|
|
Marishka
|
22.01.2009 - 17:48
|
Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
 
Postów: 17
Dołączył: 20.01.2009
Skąd: far far away....
Nr użytkownika: 6783

|
CYTAT(Colin @ 22.01.2009 - 17:41)  a zaciekawiło mnie jedno. bo skoro p[odczas smierci klinicznej (dusza??) opuszcza dany osobnik ciało. to czy może ktoś wbić dojego ciala i przez to też umrzeć. nie wiem czy dobrze zrozumieliście. w sensie że kiedy np. ktoś umiera to ktos inny wchodzi w jego ciało tak? Czy o to chodzi?
|
|
|
|
|
|
o-kay
|
27.01.2009 - 19:06
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 7
Dołączył: 18.01.2009
Skąd: woj.Lubelskie
Nr użytkownika: 6774

|
ej a zaciekawiło mnie czy śpiączka... jak mówiłeś na początku że ktoś wrócił po kilk tygodnia mies.. to nie jest w pewnym sensie oobe? Chociaż z durgiej storny to nic się po śpiączce nei pamięta...
|
|
|
|
|
|
Marishka
|
28.01.2009 - 18:11
|
Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
 
Postów: 17
Dołączył: 20.01.2009
Skąd: far far away....
Nr użytkownika: 6783

|
CYTAT(o-kay @ 27.01.2009 - 19:06)  ej a zaciekawiło mnie czy śpiączka... jak mówiłeś na początku że ktoś wrócił po kilk tygodnia mies.. to nie jest w pewnym sensie oobe? Chociaż z durgiej storny to nic się po śpiączce nei pamięta... No właśnie...jak to w zasadzie jest z tym oobe... ? Sami musimy do tego dojść....hm...tylko jak.... ciągłymi próbami - to jasne - odpowiednią motywacją - wiadomo.... a co jak nie wychodzi? Czy to przez hermetycznie zamkniety umysł, czy tylko przez zmęczenie? FAKT, nie mam nic od razu...ciężka praca.... ale miło by było jak by ktoś tak od siebie napełnił mnie pozytywną energią... tylko tyle;)
|
|
|
|
|
|
tom
|
28.01.2009 - 19:46
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Moderator

Postów: 753
Dołączył: 03.07.2007
Nr użytkownika: 1435

|
Marishka, błogosławie CIe, życze szczęścia, i wysyłam miłość :* powodzenia, kładź się i wyłaź ;)
A jeśli o śpiączke chodzi, zobacz sobie film Awake-przebudzenie :) kolo jest podczas narkozy, ale przy śpiączce zdaje sie zbytnio inaczej nie bedzie ;> ale to moje domysły
aloha
|
|
|
|
|
|
o-kay
|
28.01.2009 - 20:27
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 7
Dołączył: 18.01.2009
Skąd: woj.Lubelskie
Nr użytkownika: 6774

|
czyli śpiączka to raczej nie oobe?
|
|
|
|
|
|

|
 |
|