Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 23
Dołączył: 30.01.2007
Skąd: Podhale
Nr użytkownika: 474
Złap Pana z siwa brodą i niech Ci pomoże. Zagrażając że wyjdziesz z siebie. jak nie da przepustki, to zawsze można się obrazić i poczekać na jego lekką nieuwagę. Ale najgorsze co możesz dla niego zrobić to przestać sie nim interesować. Poczuje sie bardzo dotknięty. Zacznie sie szarpać, wić, trząść i... ustąpi. Tylko że on nie zna czasu, nie wie gdzie jesteś, choć wie że jesteś. On nie wie gdzie jesteś, ty natomiast wiesz wszystko... ABSOLUTNIE WSZYSTKO pozdrawiam
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 23
Dołączył: 30.01.2007
Skąd: Podhale
Nr użytkownika: 474
Była ciemna, ponura noc, miasto zasnęło... Z mgieł powstał... Święcić zaczął, ochoczo wpatrując sie w okna lunatyków... Oni nie świadomi, całe życie przerażeni, mocno trzymali sie życia... Każdy GO znał, lecz nikt nie chciał rozmawiać... Pierwsi i ostatni wiedzieli... Ofiaruj sobie pełną akceptację, miłość i wolność, pozwól by życie po prostu się działo. Nie obdzieraj wszystkiego co piękne... Dziś już każdy może być tak blisko, choć o tym nie wie... Wystarczy zmienić peron.
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 32
Dołączył: 11.04.2007
Nr użytkownika: 907
myślę że każdy na początku chce wyjść żeby zobaczyć jak to jest, co to jest, czy to prawda itd. itp. Początek to zawsze zwykła ciekawość, cele pojawiają się wraz z doświadczeniem... (poza sporadycznymi przypadkami)
Co do tematu: Myślę, że wychodzenie "na siłę" się nie powiedzie... To tak jak próbujesz sobie coś usilnie przypomnieć, masz to na końcu języka... Tak blisko a jednocześnie tak daleko... Ale jeśli przestaniesz o tym myśleć - samo przyjdzie ;) Po prostu wyczekuj dobrej okazji a jak juz przyjdzie - wykorzystaj ją i nie zaprzepaść przez strach czy inne niepotrzebne i niekontrolowane emocje... W moim przypadku uważam że miałem b.duże szczęście (bo głupi zawsze ma szczęście ;P) i udało mi się trafić na okazję dość szybko bo już po niecałym miesiącu ;) Jestem ciekaw kiedy to powtórzę... Szczerze? Nie mogę się doczekać jeszzce bardziej niż przed pierwszym razem ;) ale czekam, jak ktoś już napisał - nic na siłę...
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 23
Dołączył: 30.01.2007
Skąd: Podhale
Nr użytkownika: 474
Wiecie jak najłatwiej spieprzć sobie życie. Oczekiwac czegoś od innych, i pozwolic inny żeby od Ciebie oczekiwali
Wredne oczekiwania!!!
Warto isć z takim zaparciem z jakim idzie profesjonalistka846, pamietając, żeby nie oczekiwać, bo mozna nabawić się rozczarowań, a później... zniechęcić. Pozdrawiam
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 32
Dołączył: 11.04.2007
Nr użytkownika: 907
Dokładnie! Całkowicie zgadzam się z moim przedmówcą. Rób to nie dlatego "że musisz" tylko dlatego "że chcesz" To powoduje zupełnie inne podejście do sprawy i nie wyzwala w człowieku złych emocji. Dążenie do celu "po trupach" nie jest najlepszą metodą... Z resztą jak się okazało w Twoim przypadku zupełnie nieskuteczną.
Jeśli to Cię pocieszy to ja po tym "pierwszym razie" myślałem, że teraz to już z górki, że wyjścia będą codziennie lub chociaż co drugi dzień, jednak jak się okazuje to nadal nie takie proste i od tamtego wyjścia nie miałem nawet transu ;) Tak więc pozdrawiam i życzę wytrwałości! Przede wszystkim wytrwałości...
Bartas też tak myślałem jak ty, że po pierwszym razie będzie łatwiej. ale nie stety może upłynąć nawet kilka miesięcy do kolejnego oobe :(.,Ale nie zniechęcaj się jestes na dobrej drodze :). Pozdrawiam i ćwicz codziennie :)