Najśmieszniejszy Tekst Lub Dowcip, Przede wszystkim, rozwój duchowy(:(:(: |
|
|
Ketrab
|
05.05.2007 - 20:02
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1023
Dołączył: 02.02.2007
Nr użytkownika: 496

|
Wpisujcie tu najśmieszniejsze teksty i dowcipy jakie poznaliście w czasie eksploracji tego świata ,wiec ja zacznę:
- Witam sąsiada, w nocy to poszaleliście z żoną. Mało mi żyrandol nie zleciał. - Panie sąsiedzie tak się właśnie rodzą plotki, mnie w nocy to nawet w domu nie było
Sopot. Mandaryna właśnie zakończyła śpiewanie. Publika szaleje: - Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz! No dobra, to zaśpiewała, skończyła, a publika: "jeszcze raz!". No i tak trzeci, czwarty piąty... dziewiąty raz. W końcu już zrezygnowana mówi do publiczności: - Kochani, ale ja juz nie mam siły śpiewać.. A publiczność: - Śpiewaj aż się nauczysz!!!!!!
Idzie sobie Czerwony Kapturek przez las, aż tu zza krzaków wyskakuje Wilk. - Cześć Wilku! - krzyczy Czerwony Kapturek. - Co jest, nie boisz się? - pyta zdziwiony Wilk. - A czego mam się bać: pieniędzy nie mam, a pieprzyć się lubię...
Mówi ksiądz do księdza -O nowe buty ,zamszowe? -Nie, za swoje
Przychodzi głupek do głupka. - Mozesz pożyć mi skarpetki, bo moje się złamały? - Weż, stoją przy kaloryferze.
Na osoby które słuchają techno i które włóczą się po nocy wybijając szyby w przystankach autobusowych nie mówi się dresiarze ,tylko "Władcy Ortalionu"
Jak macie jakieś perełki(a na pewno macie) to piszcie tutaj chętnie poczytamy w czasie gdy tematy z działu "Rozwój Duchowy" się znudzą ,czego oczywiście nie życzę(:(:(:
|
|
|
|
|
|
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 20)
starr
|
20.05.2007 - 21:39
|
Guests

|
heh ja mam cos od siebie: Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego: - Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace. Łysy się odwraca, a koleś: - Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam... Łysy: - Żaden Krzychu, k***a, dotknij mnie jeszcze raz to Ci j***e! - i się odwraca. Na to ten pierwszy koleżka do drugiego: - Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace. Łysy zjeżony się odwraca, a koleś: - Krzychu, no k***a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzielismy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie? Łysy: - K***a, nie bylem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak prz***dole, że się nie pozbierasz! Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi: - No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i ogladajmy... Łysy niezadowolony idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają. Pierwszy koleś znowu do drugiego: - Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymysliłeś, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi. Ida do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś: - Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napier***, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz!
|
|
|
|
|
|
zx12
|
25.05.2007 - 10:22
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 275
Dołączył: 22.05.2007
Nr użytkownika: 1194

|
Umarł ateista. Jednak ku swojemu zdziwieniu, stwierdził, że żyje nadal. Otworzył oczy i zobaczył nad sobą diabła. - No pięknie. Mam przerąbane - pomyślał. - Spokojnie, pan się nie denerwuje - powiedział diabeł. Ateista rozgląda się wokoło i widzi, że leży na wygodnym łóżku w luksusowym pomieszczeniu. Otaczają go piękne rzeźby, kryształy i marmury. - Jak pan chce, mogę pana oprowadzić po okolicy - mówi diabeł. Wyszli na zewnątrz. Ateista widzi dookoła wspaniałe budowle, piękne krajobrazy. Wszędzie są zgrabni, przystojni i młodzi ludzie, z wyrazem zadowolenia na twarzy. Po półgodzinnej wędrówce podchodzą do wielkiej i grubej szyby. Ateista zerka co za nią jest i widzi kotły pełne smoły, ludzi żywcem obdzieranych ze skóry i inne okropne sprawy. - No, teraz już wiem co mnie czeka - pomyślał ze strachem. - Spokojnie - mówi diabeł - pan się nie denerwuje. Tam za szybą są katolicy. Ale oni sami tak wymyślili.
|
|
|
|
|
|
starr
|
25.05.2007 - 18:06
|
Guests

|
Umiera biskup i trafia przed bramy nieba.Otwiera mu aniol -W czym moge panu pomóc? -Jestem biskupem , cale zycie sluzylem religii katolickiej i nioslem jej przykazania przez swiat.Probowalem nie robic w zyciu nic zlego.Czy wpuscisz mnie św.Piotrze? -Przepraszam, z kim rozmawiam,czym pan sie zajmuje? -Jestem biskupem -Biskup?A kto to jest? -No... jak to kto?Przekazuje wiara katolicka, jestem poslancem bozym. -Katolicka...?Poslancem?.. hmm Bóg nic mi nie mowil o tym.Pan tu poczeka, ide sie go zapytam. Aniol staje przed obliczem Boga i opowiada mu cala sytuacje.Bog widocznie strapiony, nie wie o co chodzi. Mowi: -Sluchaj aniol,zajdz do Jezusa moze on cos wie. Aniol przychodzi do Jezusa i jemu rowniez opowiada zdarzenie.Jezus rowniez jest zdziwiony nie slyszal nigdy o zadnym biskupie czy wierze katolickiej.Nagle sobie przypomina, oczy robia mu sie jak zlotowki i wybucha gromkim smiechem.Aniol patrzy na niego zdumiony, gdy ten ledwo powstrzymujac sie od smiechu mowi: -Pamietasz te kolko rybackie ktore zalozylem 2000 lat temu?Oni wciaz istnieja! hehe
|
|
|
|
|
|
Marcin181
|
30.05.2007 - 18:56
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 469
Dołączył: 16.05.2007
Skąd: //////
Nr użytkownika: 1152

|
CYTAT(starr @ 20.05.2007 - 22:39)  heh ja mam cos od siebie: Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego: - Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace. Łysy się odwraca, a koleś: - Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam... Łysy: - Żaden Krzychu, k***, dotknij mnie jeszcze raz to Ci je*ne! - i się odwraca. Na to ten pierwszy koleżka do drugiego: - Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace. Łysy zjeżony się odwraca, a koleś: - Krzychu, no k***, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzielismy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie? Łysy: - K***, nie bylem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przypier*ole, że się nie pozbierasz! Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi: - No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i ogladajmy... Łysy niezadowolony idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają. Pierwszy koleś znowu do drugiego: - Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymysliłeś, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi. Ida do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś: - Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napier*alam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz! Bez kitu to najlepszy dowcip jaki ostatnio slyszalem! usmialem sie masakrycznie! dzieki wielkie
|
|
|
|
|
|
starr
|
30.05.2007 - 20:05
|
Guests

|
spoko, zarzuc cos swojego
|
|
|
|
|
|
SORROW
|
24.06.2007 - 13:53
|
Guests

|
Wojna. Las. Do pewnego oddziału partyzanckiego przyszedł Żyd i prosi o przyjęcie. Dowódca na to: - Dobrze, ale masz tu na próbę zadanie. Weź tę paczkę ulotek propagandowych i rozprowadź w zajętym przez Niemców mieście. Masz dwa dni. Dwa dni mijają, trzeci, piąty, w końcu po tygodniu Żyd wraca, wyjmuje ze wszystkich kieszeni pieniądze i melduje: - Zadanie wykonane, ale bardzo proszę, nie dawajcie mi takich więcej - towar niechodliwy, a i policja gania!
Co Amerykanie myślą o Rosjanach? Typowy Rosjanin to człowiek z dalekiego kraju, biegający po zaśnieżonych lasach syberyjskich wokół Kremla z bałałajką, uprzednio odebrawszy od grasującego pod teatrem Bolszoj niedźwiedzia samowar z wódką, rozpijaną zwykle z matrioszek.
Specjalna oferta Kodaka dla Rosjan: "Nasze aparaty likwidują nie tylko efekt czerwonych oczów, ale również i nosów !!!"
- Czym się różni fanatyk religijny od fanatycznego kibica piłkarskiego? - Mocą petard.
W konkursie kobiecej logiki wygrał generator liczb urojonych. W konkursie generatorów liczb urojonych wygrał ukraiński parlament po przyjęciu budżetu na 2007 rok.
- Najlepszego w Nowym Roku! - Dzięki! I twoją matkę też!
Gabinet Putina. Prezydent rozmawia przez telefon. Nagle mówi do rozmówcy. - Chwileczkę! - i zakrywa słuchawkę dłonią, sięga po inną i mówi: - Dowództwo marynarki wojennej? Mieliśmy dzisiaj jakieś straty? Nie? To dobrze - i odkłada telefon, wracając do przerwanej rozmowy: - George? Już jestem... A4? Pudło!
|
|
|
|
|
|
SORROW
|
24.06.2007 - 14:01
|
Guests

|
wygrzebałem jeszcze kilka i zamieszczam -niestety bez edycji -wywala polskie znaki
Zrozpaczony Jasiu wbiega do domu prosto ze szkoły. - Mamo dzieci sie ze mnie smieja ze smierdze trupem! . . . . Mamo, mamo ?
--------------------
W cyrku treser wychodzi na scenę z krokodylem, bierze drewnianą pałę i wali krokodyla w łeb. Krokodyl otwiera paszczę, a facet wyciąga członka i wkłada krokodylowi do pyska. Facet znowu bierze pałę i buch w łeb - krokodyl zamyka paszczę. Na sali konsternacja, ale facet spokojnie - buch pałą w łeb, krokodyl otwiera paszczę, facet wyciąga przyrodzenie, pokazuje całego członka zdumionej publiczności i mówi: - A może ktoś z państwa chciałby spróbować tego numeru? Zgłasza się jakaś kobieta: - Ja bym chciała, tylko niech pan tak mocno nie bije po głowie.
---------------------
- Name? - Abu Dalah Safari. - Sex? - Four times a week. - No, no, no... male or female? - Male, female... sometimes camel...
---------------------
Rozprawa w sadzie. Zeznaje oskarżony (myśliwy): - Mówię sobie - pójdę zapolować. Wyglądam przez okno - śniegu od cholery, więc pociągam z piersiówki, biorę strzelbę i wychodzę. Idę sobie przez las, zimno jak cholera, więc sobie pociągam z piersiówki i szukam zwierzyny. I tak sobie idę, idę, pociągam z piersiówki, żeby wiedzieć, jak daleko zaszedłem, aż tu nagle patrzę, a na drzewie siedzi kukułka i kuka, no to wypaliłem. Zeznaje poszkodowany (jąkała): - I-Ide S-Sobie p-przez l-las, aż n-nagle w-widz-dzę, i-idzie p-pijan-ny m-myś-śliw-wy i s-strze-eela. N-no to wl-laz-złem na d-drzewo i k-k-krzy-yczę: KU...KU...KU...KU...RWA NIE STRZELAJ!!!...
---------------------
Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dziecinstwa. Jednak jeden z nich niestety jest czesciowo sparalizowany, potrzebuje troche pomocy w codziennym zyciu. Pewnego dnia siedza u niego na werandzie, sparalizowany mówi: - Wiesz co, mam pytanie - czy naprawde jestes moim przyjacielem? - No jasne stary, znamy sie od dziecka, wiesz, ze zrobilbym dla ciebie wszystko! - Wiem, mój przyjacielu, wiem. Mialbym wiec do ciebie mala prosbe, czy przynióslbys mi z pietra skarpetki? Robi sie troche chlodno, a jak wiesz, ja nie jestem w stanie tego zrobic. - Stary, w ogóle nie ma o czym mówic. Skoczylbym dla ciebie w ogien. - Dziekuje ci mój przyjacielu. Facet idzie na pietro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemialy.Przed oczami rozposciera mu sie cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, mlode, piekne jak marzenie,ubrane jedynie w bielizne.Facet nie moze oderwac wzroku, targaja nim wyrzuty sumienia - w koncu to córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w koncu poddaje sie instynktom i mówi: - Wasz ojciec przyslal mnie, zebym sie z wami przespal. - Niemozliwe! - mówi jedna. - Nieprawdopodobne! - mówi druga. - No cóz, jesli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnie. Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy - Obie? - Tak, tak, obie! Dzieki, stary!
|
|
|
|
|
|
starr
|
25.06.2007 - 17:07
|
Guests

|
CYTAT(bobek_balinek @ 01.06.2007 - 11:33)  Hm.. a ja tu fraszką zarzucę, jest dośc trudna w rozumowaniu...Ja sie przy niej dłuugo głowiłem...
"Idzie dziadek, leży dziadek" Nie rozumiem ,ocb? Wrzuciles to tu dla jaj:) czy ma to jakis sens? Czy to ma jakis zwiazek z przyslowiem, ze starego psa nie nauczysz nowych sztuczek?Dziadek niby idzie ale lezy w miejscu?Jak mario bros stoi w miejscu a porusza sie tlo?
|
|
|
|
|
|
SORROW
|
25.06.2007 - 20:32
|
Guests

|
Może ja rozwinę : idzie dziadek ,pije browara i nagle leży dziadek . A że znieczulica ogólna nikt pogotowia nie wzywa, bo to pijak przecież ... ehm ... zapomniałem ,że to miało być śmieszne ;) .
|
|
|
|
|
|
Noobek
|
25.06.2007 - 23:16
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 465
Dołączył: 26.01.2007
Nr użytkownika: 454

|
CYTAT(Umrzesz @ 31.05.2007 - 21:44)  (...) –To ma być tulipan? - Jakub spojrzał na narzędzie mordu w dłoni tamtego. A potem parsknął homeryckim śmiechem. Sięgnął na ladę po pustą flaszkę i jednym zręcznym ruchem przerobił ją na broń. –O kurde - sapnął menel. Wyrób Jakuba już na pierwszy rzut oka był o kilka klas doskonalszy. Światło żarówki połyskiwało na szklanych drzazgach. Wszystkie były idealnie kształtne i, co najważniejsze, znakomicie wyprofilowane. –To co, sprawdzimy, kto z nas lepszy? - zapytał egzorcysta zaczepnie. - Urządzimy zawody? Przeciwnik skinął głową. Siegnął po flaszkę z tanim winem i żebami odgryzł szyjkę razem z korkiem. Spojrzał wyzywająco. Jakub nie wyśmiał go tylko z grzeczności. Sięgnął po dwie. Kucnął i z wysokości trzydziestu centymetrów upuścił je na podłogę. Pyk, pyk - odpadły denka. Złapał butelki za szyjki i zręcznie odwrócił w powietrzu. Trzymał w dłoniach dwa jakby wielkie kielichy pełne aromatycznej pryty, a nie rozlał przy tym ani kropli. Szczęki opadły z trzaskiem. Tłum zafalował w podziwie. –Mistrzu - wykrztusił wódz. - Wybacz naszą nieuprzejmośc. Nie wiedzieliśmy, kto zawitał w nasze progi. Apropo wędrowycza przypomina mi sie motyw. Niestety nie mogę dać dokładnego cytatu, więc opowiem. - ciapuś, bierz go - wykrzyczał egzorcysta-amaotr - Jakub, ty przecież nie masz psa! - Owszem, nie mam - i w tym momencie spod łóżka wyskoczył dwumetrowy pyton. I jeszcze głupi dowcip: Siedzi babcia na ławce, a dziadek też ma sandałki. Jaki z tego morał? Nie wkładaj trampek do lodówki. CYTAT(bobek_balinek @ 01.06.2007 - 11:33)  Hm.. a ja tu fraszką zarzucę, jest dośc trudna w rozumowaniu...Ja sie przy niej dłuugo głowiłem...
"Idzie dziadek, leży dziadek" Tez sie tak zastanawiałem, a jak juz doszedłem do jakiegś wniosku, to nie mogłem przetsać się smiać :D
|
|
|
|
|
|

|
 |
|