|
Też tak miewalam, życie czasem daje popalić. Staram się jednak jakoś z tym walczyć, z tymi negatywnymi emocjami, ze smutkiem, strachem.Nie zawsze wychodzi:( Ostatnio też miałam ochotę się poryczeć... ale znalazłam w sobie jeszcze pokłady nadziei na to, że się uda (bo nadzieja wcale nie jest matką głupich), że będzie dobrze..sytuacja się nie zmieniła, ale czuję się silniejsza. Im więcej będziesz myślał, że problemy są i będą, jeśli stracisz nadzieję w to, że sytuacja się poprawi...to popadniesz w ten dół.Niestety. Z dołku jednak można wyjść:) Pomyśl, że masa ludzi chce aby Ci się udało, pomyśl chociaż na chwilę, że problemu nie ma...nie wiem, wizualizuj sobie siebie bez problemu(dziwnie "brzmi"). Postaraj się...POSTARAJ. chociaż na 5 minut wyciszyć, powiedzieć STOP, zatrzymać się... popatrzeć na wszystko z boku i UWIERZ, że problemy da się rozwiązać.Prędzej, czy później...UWIERZ. UWIERZ w ludzi, których masz wokół siebie, ktoś na pewno mógłby Ci pomóc Jestem z Tobą... Wierzę w Ciebie zatrzymaj się na chwilę refleksji.... będzie dobrze :*
|