Autohipnoza - Zagrożenia |
|
|
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 19)
SORROW
|
15.09.2009 - 13:39
|
Guests

|
Załapałeś tzw bad tripa :) ... stary wymiataczu . Naturalne zabezpieczenie Twojego organizmu (pod warunkiem,że nie jedziesz właśnie np na grzybach ) nie pozwoli Ci przestać oddychać lub spowodować zastój serducha .
|
|
|
|
|
|
Gray
|
15.09.2009 - 14:44
|
Guests

|
Sworrow czyli mam przez to rozumieć, że jak jestem na grzybkach mogę się udusić?? Nie brałem ich nigdy, ale mam zamiar.
|
|
|
|
|
|
Majster
|
15.09.2009 - 15:48
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298

|
CYTAT(Gray @ 15.09.2009 - 15:44)  Sworrow czyli mam przez to rozumieć, że jak jestem na grzybkach mogę się udusić?? Nie brałem ich nigdy, ale mam zamiar. Jak widać czytanie ze zrozumieniem to w dzisiejszych czasach wielki problem, w związku z tym trzeba tłumaczyć z polskiego na polski. Pozwól, że wyjaśnie. Udusić się można zawsze. Mu natomiast chodziło, że badtrip jest naturalnym zabezpieczeniem umysłu, natomiast badtrip wynikły z zastosowania psychodeliku nie jest naturalnym zabezpieczeniem umysłu bo jest wywołany przez czynniki zewnętrzne czyt. grzyby - jest to dość logiczne. Inną sprawą są depresanty po których badtripa raczej nie dostaniesz natomiast udusić się jak najbardziej możesz. Teraz wytłumacze czym jest ten badtrip o którym mówił Sorrow. Schizy są po to by 'uchronić' cię przed nieznanym, lęki itp mają wywołać natychmiastowe zaprzestanie świadomego wywoływania zmian świadomości. Myślę, że o to chodziło, popraw mnie jeśli nie o to Sorrow ;) Kolejnym tematem jest to, że nie zrozumieliście przesłania, którym jest oczywiście to aby JEŚĆ GRZYBY! Ehh co ja bym dał... Co do autohipnozy, także próbowałem, ciekawe stany można osiągnąć jednak postanowiłem podejść do tematu bardziej pokolei i zacząłem od treningu autogennego, polecam.
|
|
|
|
|
|
Gray
|
15.09.2009 - 17:11
|
Guests

|
Majster leję na twoją dygresję, co do umiejętności czytania ze zrozumieniem. Nie trzeba być inteligentnym, żeby zauważyć, że chodziło mi tylko o rozwinięcie tematu, więc nie wiem dlaczego to napisałeś, czyżbyś był kretynem? Bez urazy, ale dopierdalaj się do kogoś kogo to obchodzi. Pozdro
edot twistoid:proszę się nie kłócić
|
|
|
|
|
|
SORROW
|
16.09.2009 - 09:11
|
Guests

|
CYTAT(Majster @ 15.09.2009 - 16:48)  Jak widać czytanie ze zrozumieniem to w dzisiejszych czasach wielki problem, w związku z tym trzeba tłumaczyć z polskiego na polski. Pozwól, że wyjaśnie. Udusić się można zawsze. Mu natomiast chodziło, że badtrip jest naturalnym zabezpieczeniem umysłu, natomiast badtrip wynikły z zastosowania psychodeliku nie jest naturalnym zabezpieczeniem umysłu bo jest wywołany przez czynniki zewnętrzne czyt. grzyby - jest to dość logiczne. No właśnie nie do końca . Badtrip to badtrip :) umowna ,potoczna nazwa chorej jazdy .Można wprowadzić się w nią nie tylko w LD ,czy oobe (często przytaczane boty ), ale i na poziomie wczesnego transu i autosugestii , a nawet np po obejrzeniu jakiegoś horroru . CYTAT(Majster @ 15.09.2009 - 16:48)  Teraz wytłumacze czym jest ten badtrip o którym mówił Sorrow. Schizy są po to by 'uchronić' cię przed nieznanym, lęki itp mają wywołać natychmiastowe zaprzestanie świadomego wywoływania zmian świadomości. Myślę, że o to chodziło, popraw mnie jeśli nie o to Sorrow ;) Tu mogę się zgodzić - jakieś ... 40 % tego tekstu może zawierać szczątkowe ilości prawdy :) <joke>
|
|
|
|
|
|
podróżnik1
|
17.09.2009 - 21:48
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 113
Dołączył: 27.07.2009
Skąd: Zielona Góra
Nr użytkownika: 7276

|
Prosta metoda - godzina 00.30. W pokoju ciemno jak w d**ie u murzyna. Kładę się w pozycji półleżącej z delikatnym podparciem pleców miękką poduszeczką bo wersalka dosyć twarda. Zamykam oczęta. Biorę kilka głębszych (wdechów). Trwam w ciszy z 10-15 min, czekam, nie oczekuję niczego. Relaksuję się dalej - wyobrażam sobie poszczególne części mojego ciała począwszy od nóg, skończywszy na głowie mówiąc do każdej z osobna - śpisz, odpuść. Osiągam już stan dość głębokiego relaksu. Czuję ciepło, zwłaszcza w nogach. Nagle czuję, że coraz mniej odczuwam ciało. Wtedy też zaczynam mentalnie wypowiadać afirmacje, że jestem zdrowy mentalnie i fizycznie, system energetyczny mojego ciała jest zbalansowany. Wtedy nagle do głowy wpadła mi myśl o afirmacji: niech zatrzyma mi się oddech i przestanie bić serce. Wtedy prawie całkiem nie czułem ciała. Po tej czarnej afirmacji nagle się przestraszyłem, że rzeczywiście coś złego się może stać i zacząłem szybko oddychać z nerwów, szybszy oddech zresztą pomaga też wyjść z paraliżu. Całkiem się rozbudziłem, choć jeszcze byłem lekko "nie dzisiejszy", słabo widziałem, wszystko było rozmazane. Potem postanowiłem już położyć się spać.
|
|
|
|
|
|
Kronopio
|
05.11.2009 - 22:57
|
zdrogi.blogspot.com
Grupa: OOBE VIP

Postów: 747
Dołączył: 24.01.2007
Skąd: z kosza na śmieci
Nr użytkownika: 444

|
CYTAT(SORROW @ 15.09.2009 - 13:39)  Załapałeś tzw bad tripa :) ... stary wymiataczu . Naturalne zabezpieczenie Twojego organizmu (pod warunkiem,że nie jedziesz właśnie np na grzybach ) nie pozwoli Ci przestać oddychać lub spowodować zastój serducha . sorrow wytłumacz proszę dlaczego na grzybach "naturalne zabezpieczenie organizmu" się wyłącza. Skąd masz taką wiedzę? No i czy masz z tym jakieś doświadczenie żeby się wypowiadać? ;) CYTAT(effree @ 05.11.2009 - 22:11) * nie chciałabym tu pisać czarnych scenariuszy ale takie odwrócone afirmacje, lęki itp mogą być oznaką nerwicy.. im szybciej się tym zajmiesz tym lepiej... pozdrawiam a jeśli są oznaką nerwicy to co zrobic?
|
|
|
|
|
|
SORROW
|
06.11.2009 - 18:43
|
Guests

|
CYTAT(Kronopio @ 05.11.2009 - 22:57)  sorrow wytłumacz proszę dlaczego na grzybach "naturalne zabezpieczenie organizmu" się wyłącza. Tak niestety na organizm (mózg) działają substancje psychoaktywne http://pl.wikipedia.org/wiki/Substancja_psychoaktywnaJa przegiąłem w młodości ze ''zwykłą'' hodowaną na własnym parapecie mary jane . Do dziś dnia deprecha powraca ,atakuje niespodziewanie .Dlaczego? Dziwnym trafem ten stan zakotwiczył się w moim umyśle i nie mogę się go pozbyć. Wystąpił po dużej ilości . Między in z tego powodu zajmuję się medytacją, transem i odmiennymi stanami .I alkoholem. Szukam ucieczki od życia, chociaż bardzo dobrze się w nim odnajduję .
|
|
|
|
|
|
Zbyszek
|
08.11.2009 - 09:17
|
cialka.net
Grupa: OOBE VIP

Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99

|
Kiedyś gdy się wyciszałem i próbowałem z oddechem to również mnie dusiło. Przestawałem na chwilkę oddychać. Oddech stawał się wolniejszy. Gdy go obserwowałem, to się zatrzymywał. Po chwili wpadałem w panikę , gdyż brakowało mi tlenu . Wiele razy mi się to przytrafiało. Przestałem się zajmować tymi ćwiczeniami, bo tylko się strachu najadłem , ze niechybnie umrę. Ten strach powstawał gdy tlenu mi brakowało a ja zwalniałem za szybko prace płuc. Dopiero gdy zapominałem o oddychaniu a praca pluć nabierała autonomii, dostosowywała się do moich potrzeb, to udawało mi się to jakoś zsynchronizować . Teraz nawet gdy siedzę przed kompem, zwalnia mi się natychmiast oddech. Koncentracja mi wzrasta. Tak jak bym blokował w ciele fizycznym chęć do ruchu na korzyść wewnętrznych doznań. W czasie pracy, gdy zmuszony jestem do koncentracji również zmienia mi się oddech. Staje się długi i bardzo wolny. Zwiększam prędkość myśli. Decyzje podejmuje z łatwością i wyciągam szybciej wnioski.. Umiejętność ta zdobyłem w czasie pracy, gdy koncentrowałem sie na problemach. Przy programowaniu umysłu, dzieje się podobnie. Siadając do mentalek odczuwam natychmiast jak praca pluć się zwalnia, nie wymuszam tego i nie staram się za bardzo obserwować. Ćwicząc oddechy nabiera się wprawy, bez zagrożenia dla ciała. Mnie się jednak nie chciało tego uczyć i daje fizycznemu ciału samodzielność w pracy z rytmem oddechu. Pytanie Podróżnika nie jest głupie. Wielu ma podobne obawy. Dla mnie papierosnika i alergika z tendencja do astmy, było bardzo ważne zrozumienie tego załamania sie oddechu. Serca paniką, czy obawą raczej nie zatrzymasz a oddech tak. By pozbyć się strachu przestań oddychać na chwile, wielokrotnie to ćwicz i obserwuj.. Zobaczysz co się stanie. Rozerwie cie wręcz na na strzępy i przymusi samo do oddychania. Tak się tez dzieje w transie. Nawet gdy sobie tego nie życzysz i masz najstraszniejsze wizje, będziesz dychał aż do śmierci ( tej naturalnej oczywiście), no chyba, ze pękniesz jak balon wcześniej ze strachu:) Ludzie sie rożnych rzeczy boja. Wczoraj spotkałem kolesia, starszego Greka co widzi ludziki. Na 20 centymetrów wysokie i latają wokół niego. Mówił , ze w Atenach jest taka góra w której mieszkają. Widział nawet zdjęcie w gazecie, udało się jednego sfotografować. Ha ha , myślałem sobie, ten to ma jazdy. Przypomniałem sobie wtedy jak to sam parę godzin wcześniej widziałem jak jakieś pokret astralny na 20 cm. latał po ścianach. Grek był tak na nie sfiksowany , ze sam je wytwarzał. Zadaniem antycznych lodzików było jedynie podglądanie co on robi. Taki jest strach, robimy mysloksztalty co mogą nas nawet wykończyć. Jeżeli będziesz sie obawiał często uduszenia , czy powstrzymania akcji pracy serca w medytacji zrobisz sobie dusiolka, a potem ci lekarze powiedzą, ze to psychosomatyczne zmiany. Jeżeli ktoś z was się czego obawia, powinien najpierw pokonać strach, jakoś okrężnie a dopiero potem kontynuować ćwiczenia. pozdro działacze jeje
|
|
|
|
|
|
SORROW
|
08.11.2009 - 19:45
|
Guests

|
Temat główny uciekł na dalszy plan ... to smutne .Kończymy offtopić .
Na pytanie powyżej: Ja tylko raz pojechałem z mary Jane ,ale na maxa :)
|
|
|
|
|
|
Kronopio
|
08.11.2009 - 21:35
|
zdrogi.blogspot.com
Grupa: OOBE VIP

Postów: 747
Dołączył: 24.01.2007
Skąd: z kosza na śmieci
Nr użytkownika: 444

|
CYTAT(SORROW @ 06.11.2009 - 18:43)  Tak niestety na organizm (mózg) działają substancje psychoaktywne http://pl.wikipedia.org/wiki/Substancja_psychoaktywnaJa przegiąłem w młodości ze ''zwykłą'' hodowaną na własnym parapecie mary jane . Do dziś dnia deprecha powraca ,atakuje niespodziewanie .Dlaczego? Dziwnym trafem ten stan zakotwiczył się w moim umyśle i nie mogę się go pozbyć. Wystąpił po dużej ilości . Między in z tego powodu zajmuję się medytacją, transem i odmiennymi stanami .I alkoholem. Szukam ucieczki od życia, chociaż bardzo dobrze się w nim odnajduję . naprawdę nie sądzę, że cokolwiek może wpłynąć na organizm tak żeby zablokować mechanizmy obronne. Prosty przykład: pijesz piwo - jedno drugie trzecie dziesiąte po którymś tam z kolei NA PEWNO faz ci się urwie. A ten tak zwany zgon to nic innego jak reakcja obronna organizmu żeby nie doszło tym razem do tego prawdziwego zgonu. Jeśli mogę swoje zdanie wyrazić na temat tego twojego zakotwiczenia po MJ. Prawdopodobnie depresja juz od dawna w tobie siedziała a trawa wydobyła ja tylko na światło dzienne tzn od tamtego momentu zacząłeś to zauważać. To oczywiście tylko moje gdybanie ;) Tak samo jak i to co mawiali Rzymianie: "czym się strułeś tym się lecz". Może konfrontacja z tą znienawidzoną substancją zmieniła by coś w twojej psychice? Może tak, może nie. W każdym razie pozdrawiam :)
|
|
|
|
|
|
SORROW
|
10.11.2009 - 10:47
|
Guests

|
Nie, Przyjacielu .Podążam obecnie zupełnie inną ścieżką .Jedyne zioło jakie zażywam (w dużych ilościach) ,to yerba mate .Pomaga mi w wędrówce szamańskiej . Od pewnego momentu zacząłem dostrzegać drugi Horyzont i od tej pory idę z tym kierunku . Depresja siedziała we mnie chyba od zawsze - to prawda .Ujawniała się we wczesnych młodzieńczych latach - odeszła na długo po przeczytaniu trylogii Monroe -wtedy miałem jakieś 16 lat (18 lat temu :) Pierwsze próby przełamania lęku przed nieznanym zajęły podświadomość na długie miesiące .Późnie ponownie próbowała wrócić , ale odepchnąłem ją w mrok zajmując się sportem - treningi bokserskie, kulturystyka ,którym poświęcałem się bez reszty nadały życiu nowy sens . Po jakimś czasie zaczęło się normalne życie -rodzina , praca , kredyty :) i jakoś leci bez cioci Depreci :) Ok, to nie temat o mnie ... kończę i przepraszam Autora tematu za offtop.
|
|
|
|
|
|

|
 |
|