|
Medytację Janusza Wieloboba na słyszenie głosu wewnętrznego mam nagraną na zwykłej kasecie magnetofonowej. W ogóle nie spodziewałam się czegoś po tym usłyszeć, myślałam, że to jakieś badziewie ezoteryczne, typu zobacz łąkę i poczuj jak pachną kwiatki. Cała ta medytacja jest w tym stylu, tylko we wodzie, nurkowanie w wirach w głąb aż do źródła głosu wewnętrznego. Zrobiłam to kiedyś, nawet niezbyt dokładnie, bo nie umiałam sobie wyobrazić dokładnie niektórych elementów, ale o dziwo zamiast usłyszenia tylko jakiegoś wewnętrznego przekazu, jak to powinno być po czymś takim, zaczęłam normalnie słyszeć w medytacji, że do mnie ktoś gada. I to rzeczy, których się nie spodziewałam.
Pamiętam na przykład, że robię sobie relaks i chcę przejść do koncentracji na czymś a tu normalnie prawie fizycznie słyszę, "rozluźnij się!" - wkurzyłam się, no jak to, przecież jestem rozluźniona. I zauważyłam dopiero wtedy z przerażeniem, że to co nazywam relaksem to jakieś napięcie i usztywnienie ciała. Wyluzowałam i ... poszło!
Ja sobie przesłucham tą medytację jeszcze raz, bo wybaczcie, ale nie pamiętam szczegółowo, jak to leciało. Wtedy opiszę. Pamiętam, że ten Wielobób miał przerażający głos hahaha.
PS. Znalazłam w necie:
Strona A zawiera technikę relaksacyjną, Poszukiwanie Wewnętrznego Głosu, która ma pomagać w rozwijaniu intuicji oraz nawiązaniu kontaktu z głębszymi warstwami psyche, co umożliwia utrzymanie stanu relaksacji. W tle słychać Bogurodzicę, wezwanie żeńskiego bóstwa, manifestującego się pod postaciami Matki Boskiej, Tary, Diany bądź Izis. Starofrancuska Pieśń Miłosna przypomina, że droga do wewnętrznego rozwoju jest miłość, tęsknota, zaspokojenie pragnienia przezywania pełni.
Strona A - Trening relaksacyjny Poszukiwanie Wewnętrznego Głosu - 28:40
Opracowanie i prowadzenie: Janusz Wielobób Tło muzyczne: Bogurodzica i starofrancuska Pieśń Miłosna Śpiew: Barbara Stasik Szum strumienia i bębenek tybetański
|