Te Wszystkie Niefizyczne Potwory |
|
|
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 16)
rugwa
|
10.04.2010 - 20:23
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP

Postów: 115
Dołączył: 18.08.2009
Skąd: Turek
Nr użytkownika: 7321

|
Od ponad 20 lat chcąc-nie chcąc doświadczam tzw. oobe, do około roku wstecz w tych wyjściach zawsze spotykałam jakiegoś potwora lub coś w tym stylu. Mimo wszystko żyję i mam się dobrze, a nawet coraz lepiej - czyli potwory gówno mogą ;) Powiem więcej - odkąd świadomie i z chęcią praktykuję "wychodzenie z ciała", potworów jest znacznie miej, albo wcale. Teraz jak widzę jakiegoś stwora to przeważnie z nim zagaduję i zawsze okazuje się, że nie jest to coś, co chce mi zrobić krzywdę - po prostu stwór ten ma mi za zadanie coś uświadomić. Przeważnie potwory,które spotyka się w niefizycznym świecie są wytworem naszego umysłu - uosabiają lęki czy obawy. Nauczyłam się, że zamiast uciekać przed monsterami i oceniać ich po wyglądzie, warto najpierw nawiązać kontakt i zapytać, czego te istoty ode mnie chcą. W moim przypadku jest tak, że potwory wcale nie chcą mnie straszyć - to ja chce się ich bać, a one po prostu grzecznie wypełniają moje pragnienia :)
kartofle Alfonsa
|
|
|
|
|
|
Anka
|
11.04.2010 - 00:08
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 8
Dołączył: 01.09.2006
Nr użytkownika: 53

|
"Nie lękaj się" (JP II). Każde nasze "wejście" na nieznany teren pieczętujemy strachem. Ten strach nas ogranicza. Pomocnicy zrobią wszystko, aby lęk zmniejszyć. Ograniczą nawet Twoją świadomość przebywania w niefizycznych rejonach. Jeśli zwalczysz strach, zyskasz na świadomym przeżywaniu niefizycznego. Pozdrawiam Anka
|
|
|
|
|
|
Darion
|
11.04.2010 - 00:37
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 144
Dołączył: 10.03.2010
Nr użytkownika: 7820

|
CYTAT(Koko1718 @ 10.04.2010 - 17:45)  Na wstępie zaznaczę,że nie udało mi się jeszcze doświadczyć OOBE. Zaczęłam czytać Trylogię Monroa,a dokładniej "Podróże poza ciałem". Jak wcześniej się nie bałam,mówiłam sobie "będzie przy mnie niefizyczny przyjaciel,on mną pokieruje,ochroni",to czytając zaczynam mieć coraz większego pietra..Ten cały obszar II to dla mnie jakaś tragedia!Te wszystkie 'demoniczne' istoty wzbudzają we mnie przerażenie i zniechęcają do OOBE.. Jak to jest?Czy ta niefizyczna postać jest w stanie mi zrobić krzywdę?Co takiego może mi grozić z jej strony?Co,jeśli znajdę się w jakiejś niebezpiecznej sytuacji,skąd będę wiedzieć co powinnam zrobić?Czy nie wpadnę w jakąś pułapkę?Czy nie stanie mi się tam coś złego?Czy ktoś/coś może mnie tam uwięzić? Po prostu skąd będę wiedziała w jaki sposób powinnam się zachować? Przeraża mnie to na tyle,że na razie zaniechałam prób wyjścia z ciała.. Czy to nie jest wspaniałe, że na te wszystkie pytania możesz uzyskać odpowiedź jeszcze za życia kiedy masz pewność, że zawsze możesz wrócić kiedy chcesz i w ogóle masz gdzie wrócić? Dzięki oobe masz możliwość wyzbycia się tego strachu, zrozumienia z czym masz do czynienia opuszczając ciało, nauczenia się jak postępować w takich sytuacjach. Dzięki temu, będziesz dużo lepiej od większości ludzi przygotowana na opuszczenie swojego obecnego ciała na stałe. Myślę, że lepiej jest zmagać się z "potworami" (własnymi podświadomymi lękami) gdy jest możliwość ucieczki przed nimi kiedy sytuacja zaczyna robić się paskudna niż wtedy gdy już takiej możliwości nie będzie, czyż nie? Próbuj, ćwicz! Nie pozwól aby strach przeszkodził Ci w rozwoju. Polecam tu też medytację, pomoże Ci nauczyć się kontrolować myśli. Pamiętaj, że najważniejsze jest pozytywne nastawienie! Życzymy powodzenia i szybkich sukcesów :)
|
|
|
|
|
|
White Tiger
|
11.04.2010 - 03:00
|
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
   
Postów: 38
Dołączył: 19.03.2010
Skąd: New York
Nr użytkownika: 7845

|
Od dziecka mam OOBE zawsze były to wyjścia nie kontrolowane, czasem zdarzało się to po kilka razy w nocy lub kilka nocy pod rząd.W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych nie było nic na ten temat a taki stan kiedy odczuwało się przy tym przygniatanie jakieś dżwięki, szumy czy wibracje mówiło się że tego kogoś nawiedza zmora nocna. Dla mnie było to straszne tym bardziej że przy wyjściach natrafiałem bardzo często na różne wredne postacie z którymi walczyłem (na pięści) bo tam innej broni nie było - nawet kija i za każdym razem kiedy wracałem z bitwy byłem rozdygotany i przerażony,ale nigdy te istoty nie zrobiły mi krzywdy nie walczyły tylko napędzały mi stracha (Takie właśnie przygody fundowała mi moja podświadomość w której zakodowane były opowieści starych ludzi o złych duchach które szukają ofiar w śród śpiących, o nocnych zmorach które wypijają krew, plączą włosy ludziom i zwierzętom.Dopiero w latach dziewięćdziesiątych zacząłem trafiać na różne artykuły o wychodzeniu z ciała były też opisy jak to zrobić. Ja nie miałem chęci w to się bawić, dobrze pamiętałem swoje perypetie w zaświatach. Dopiero w 09r. przeczytałem książki R.Monroe i wtedy nabrałem chęci do nauczenia się kontrolowania moich wyjść, i po pierwszym które już kontrolowałem spodobało mi się to. Zacząłem afirmować że nic mi tam nie grozi i że nie ma tam żadnych wrednych, nie miałem już żadnej takiej przygody. Doszedłem do wniosku że to co tam spotkamy zależy od nas samych,od nastawienia naszej świadomości czy też podświadomości gdzie mamy zapisane całe nasze życie. Nie myśl nawet że Cię coś złego tam spotka czy uwięzi, strachu całkiem chyba nie da się pozbyć bo towarzyszył człowiekowi od zarania czasów i jest w naszej naturze i towarzyszy też kiedy odkrywamy coś nowego. A my OOBEnauci jesteśmy jak wikingowie na długich łodziach. Śmiało startuj i powodzenia w odkrywaniu innych światów.:)
|
|
|
|
|
|
Koko1718
|
11.04.2010 - 09:00
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 213
Dołączył: 09.04.2010
Skąd: Manchester
Nr użytkownika: 7886

|
No dobrze,potwory mamy z głowy.. A co z niefizycznymi postaciami Obszaru II?Tymi niepozytywnymi oczywiście..Tymi np,które według Monroa są mieszkańcami tej części najbliższej naszemu światu,tej części do której trafiają wszyscy,dopuki nie nauczą się opanowywać swoich rządz,emocji,instynktów? Czy faktycznie kiedy przejdzie się tamtędy spokojnie,bez pośpiechu nic nam nie grozi?I jak tego dokonać,kiedy widzi się te wszystkie straszne rzeczy i chce się z tamtąd jak najszybciej uciec? Wybaczcie,może dla was to na prawdę durne pytania,może dla mnie to takie straszne,bo jeszcze tego nie doświadczyłam?
|
|
|
|
|
|
Freddy K
|
12.04.2010 - 21:07
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 604
Dołączył: 09.11.2007
Nr użytkownika: 2547

|
Kiedy się człowiek naczyta w necie bajek o duchach, upiorach, demonach, zmorach itd, które rzekomo nawiedzają śpiących w środku nocy, o tzw. stanach paraliżu (a czy pamiętacie Egzorcyzmy Emily Rose? ), to się OBE od razu odechciewa.
Ale najgorsze jest uczucie lęku w czasie paraliżu, który jest wówczas uzasadniony, ponieważ jest on naturalną reakcją na nienormalny stan w jakim się znajduje śpiący, a właściwie jakaś część jego świadomości.
Jeśli jesteś typem sadomaso to doświadczenie tego rodzaju jest w sam raz dla ciebie.
Gdy już się jest w OBE, czyli gdy pokona się barierę strachu, to nawet jeśli się natknie na jakiegoś potwora, to już nie jest wtedy tak strasznie, przerażająco jak w paraliżu, chociaż ten sam bugimen w paraliżu wywołałby ogromny lęk i przerażenie.
Na pocieszenie powiem tylko, że demony jako samodzielne byty nie istnieją, gdyż są tylko wytworami psychiki, jakimiś nieznanymi fragmentami umysłu, które czasem się manifestują, czy tego chcesz czy nie.
I pamiętajcie: kiedy umysł śpi budzą się (czasami) demony.
|
|
|
|
|
|
Amras84
|
12.04.2010 - 22:46
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 389
Dołączył: 05.01.2010
Skąd: Jaworzno/Cieślin
Nr użytkownika: 7649

|
Ok. Wiemy że mamy sie nie bać. Pozostaje inny problem, który przez wielu jest bagatelizowany lub wręcz uważany jest za nieistniejący. Chodzi o tzw. nocne zmory lub inaczej wampiry energetyczne (ja to utożsamiam chociaż nie wiem czy to nie powinny być różne pojęcia). Nie twierdzę że sie boję, ale sądzę iż problem istnieje. Już od bardzo dawna starzy ludzie twierdzili iż istnieją tzw. nocne zmory, czyli ludzie, którzy śpiąc, opuszczają swe ciała (często nieświadomie) i atakują z tego poziomu innych ludzi. Piszę o tym bo wydaje mi sie iż ostatniej nocy byłem ofiarą takiego ataku. Dlaczego tak sądzę? Wstałem dzisiaj rano. Czułem się dziwnie nieswojo, chociaż fizycznie było wszystko ok poza jednym drobnym mankamentem: Otóż bolało mnie lewe ramię. Normalnie bym się nie przejął bo mimo młodego wieku dokucza mi reumatyzm, ale gdy spojrzałem na obolałą rękę zobaczyłem sporych rozmiarów, brzydki ślad. Moja matka stwierdziła że to wygląda jak ugryzienie lub tzw "malinka" po ssaniu. Niestety nie miało mnie co i kiedy ugryźć, zwłaszcza w nocy gdy spałem w swoim łóżku. O dziwo ślad po kilku godzinach zniknął, ręka też przestała boleć, za to do tej pory mam potworny ból głowy, gorąco mi na twarzy i ogólnie bardzo dziwnie się czuję. Znam sposoby na skuteczną obronę przed czymś takim, ale przestałem je praktykować gdyż nieco zwątpiłem w tzw. zmory czy wampiryzm energetyczny. No i takie cosik mi sie przytrafiło. Co o tym sądzicie?
|
|
|
|
|
|
Zbyszek
|
15.04.2010 - 18:56
|
cialka.net
Grupa: OOBE VIP

Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99

|
Rada na wampira!!!
Ziemski przewodniczący cialkofreni, w stosowaniu zaleca potrzebę szacunku.
Znam parę osób co swoim gderaniem każdego wykończą. Po minucie paplania tak się podniecają swoja mowa , ze aż coś w słuchaczu pęka i jakoś siada zdruzgotany. Najczęściej gestykulują łapami, na parę metrów, aż głowa od tego puchnie. Gdy się ich nie słucha, to wymuszają uwagę na słuchaczach. Wtedy wszyscy w okolicy zasypiają. Gorzej się sprawki maja, gdy ktoś im podpadnie, lub obwiniają kogoś za swoje szkody . Wtedy nie daj Boże, być takim wybrańcem. W śnie robią to samo. Co zrobić, gdy ktoś się taki na nas uweźmie? Drzeć się na niego gębą tak głośno, jakby nas szlag trafił, aż szacunku nabierze Wtedy przestanie :)
|
|
|
|
|
|
Abi
|
19.06.2010 - 10:08
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 109
Dołączył: 20.10.2008
Nr użytkownika: 5581

|
QUOTE (Freddy K @ 12.04.2010 - 22:07)  Ale najgorsze jest uczucie lęku w czasie paraliżu, który jest wówczas uzasadniony, ponieważ jest on naturalną reakcją na nienormalny stan w jakim się znajduje śpiący, a właściwie jakaś część jego świadomości. Dla mnie najgorsze są właśnie nie mile wytwory spotkane juz w paralizu (np zblizaja sie do mnie) Wtedy jakos nie potrafię sie bronić. Kiedy jestem juz poza mam wieksze pole do popisu;) Na szczescie takie nie zbyt fajne wyjscia zdarzaja mi sie baaardzo rzadko. QUOTE (Zbyszek @ 15.04.2010 - 19:56)  Rada na wampira!!!
Ziemski przewodniczący cialkofreni, w stosowaniu zaleca potrzebę szacunku.
Znam parę osób co swoim gderaniem każdego wykończą. Po minucie paplania tak się podniecają swoja mowa , ze aż coś w słuchaczu pęka i jakoś siada zdruzgotany. Najczęściej gestykulują łapami, na parę metrów, aż głowa od tego puchnie. Gdy się ich nie słucha, to wymuszają uwagę na słuchaczach. Wtedy wszyscy w okolicy zasypiają. Gorzej się sprawki maja, gdy ktoś im podpadnie, lub obwiniają kogoś za swoje szkody . Wtedy nie daj Boże, być takim wybrańcem. W śnie robią to samo. Co zrobić, gdy ktoś się taki na nas uweźmie? Drzeć się na niego gębą tak głośno, jakby nas szlag trafił, aż szacunku nabierze Wtedy przestanie :)
haha trzeba to wyprobowac:) Znam osobe, ktora sama swoja obecnoscia mnie drazni a co dopiero, gdy zaczyna mowic, ale wydaje mi sie ze to roznice charakterow;)
|
|
|
|
|
|

|
 |
|