|
|
04.05.2010 - 12:16
Post
#1
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Garść skarbów, zarysów wspomnień i postaci najcenniejszych.
Gdzieś tu jest, któreś z Was Początek najbliższy duszy Wnętrze tornada. Spokój niewzruszony. Płynąca stałym nurtem delikatność. Zespolenie. Jak drzewo nieporuszone wśród wiatru, jedynie wewnętrzne świetliste soki przelewają się pomiędzy liśćmi, niepamiętne swej bliźniaczej formy w tu i teraz. Spoczywają o siebie lekko wsparci. Trwa to wiecznie. Szczyt piękna, co drga łzami szczęścia i spokoju w głębi serca. Obraz lustrzany. Świadomość przelania się w sąsiadujące formy. Świadomość odzwierciedlenia we wszystkich naokoło. Podwymiarowe przesłanie, wpływające ziemią stopami jak balsam o brzmieniu wieczności. Dziękuję bliźniaczemu płomieniowi o imieniu niewinności. Płomień zrodził przypomnienie, choć jeszcze nie nazwane, to rozpoznane. Spotykamy się dziś, kosmiczne braterstwo. Serce raduje się tak beztrosko na to złączenie w czasie. Jest to przypomnienie Domu, jedni do której wszystko powraca. Jest to muzyką rezonującą wszystko w jedność. Czasem, który złącza się w punkt i przestrzenią która zatraca odległość. Słowa nie są konieczne. W spojrzeniu spotykają się wibrujące „witaj!”. Połączenia mają rożne kolory i gamy. Koty spotykają się w przytuleniu. W spojrzeniu oczu niesamowitych, przez które mimowolnie przelewa się nieziemska dobroć serca. W ciepłym dotyku i byciu po prostu blisko, słodkość i zadowolenie. We wrażeniu znania się już tysiące lat. Ogromna radość, że znów spotykamy i rozpoznajemy dziś. Nie trzeba nawet wiele mówić, bo każde słowo uświadamia że jesteśmy tak bardzo znajomi. Wibrująca dusza, pojawiająca się jak wykwit serdeczności to tu, to tam. Promień ciepła. Obdarzam Cię w sercu otrzymaniem bliźniaczego płomienia w najwspanialszej harmonii kosmosu. Połączenia mają różne wibracje i uroki. Pojawia się jak duszek, odrobinę chochlik. Wyskakuje z przestrzeni wprost, z ciepłem buzującym w oczach. Wędrownik i psotnik. Obdarzenie spontanicznym przytuleniem. Pośrodku niesamowite wrażenie. Powitanie kolejnego brata. Iskra przeskakująca szybko z myśli na myśl. Wypadające pytania z kieszeni. Odpowiedzi szybko wepchnięte w drugą. Jak cukierki, które odnajduje się w drodze dalekiej, niespodzianka i przypomnienie. Wraz ze smakiem przemyka świadomość. Urocze zatracenie w dźwiękach i poszukiwaniach swej harmonii. Nie czekające, podrywające się przy każdym obdarzeniu. W centrum płomień skwierczy, radosny na każde drewienko smacznie podrzucone do skonsumowania w gorącu. Wiatr nie zwracający uwagi. Leniwy czasem w podmuchach. Lecz jak już, to zawsze z dymem szczypiącym, krąży od jednej postaci do drugiej, zacierając rączki w ucieszeniu na reakcje uwędzenia. Witany zasłonięciem dłoni, odejściem lub butem po prostu. Przeskok. W milczeniu trochę, wpierw ostrożności, wspaniałość i bogactwo duszy, osadzone głęboko w sobie. Z czasem uśmiechy rozkwitają, oczy wypełniają się promieniem. Urocze w gamie uwagi rozdawanej sprawom wagi głębokiej. Czuć, że dobra dusza. Raduję się i ja. Któregoś późnego wieczoru, moment słodki i zabawny. Postacie nocą głęboką, w lekkich rozświetleniach płomieni, ćwierkających między kroplami deszczu. I dźwięk plastikowy, okrągły, spoczywający na głowie, i uśmiech w duszy z tak wspaniałego towarzystwa. Refleksja i zamyślenie. Oto stoją przy sobie promienie gwiezdne, w fizycznej oprawie manifestacji żywiołów. Tak dobrze razem, choć w milczeniu. Przelewają się prawda i wiedza. Przeskok trzy kroki w dzień. Małe. Drewniane. Chybotliwe. Ale jest. Dwa białe pocieszacze. Jeden tutejszy, jeden sprowadzony by darzył smakiem. Można rzec, rzecz niema, bez znaczenia, a staje w centrum uwagi. Tego na pewno się nie spodziewał! Była woda, woda i woda, a teraz siedzi w środku ryż. Niemożliwe staje się możliwe. Niebywała wręcz pomysłowość mistrza wymowy i mimiki oraz radosnej w kręconych. Wiara w powodzenie czyni cuda, owocuje miękkim białym, ułożonym w garnku ciepłym dywanikiem smaków. Pewna historia, wydarzona przypadkiem którego nie było. Za potrzebą to było i by przynieść bliżej ognia więcej blaszanego złotego płynu. Lodówka otwarta zieje pustością. Wzrokiem kilka razy obdarzona, omiata zawsze to samo. Coś zniknęło, co było i już wesoło przelewa się przez czyjeś jelitka. To bardziej zabawne, niż jakiekolwiek inne. Na scenę wkracza duszek przewrotny. Rzuca garścią domysłów. Chwilę baraszkuje w myślach i domniemaniach. Kieszeń jednak za płytka i zdradza się zielonością innego rodzaju. Przeurocza sytuacja. Czyja ta zieloność, nie wiadomo. Więc prawem karmy wraca. Niech żyje obfitość. Dobry duszku wspaniałe to było, ujęte w uśmiechu i niebywałym wręcz humorze. Lecz nie można odejść z pustymi rękami. Należy zabrać chociaż konserwę mięsną. Na końcu dwa duchy cudownie rozbawione. Nad wszystkim króluje Wesoły Domek 5. Siedziba główna śmiechu i żartu. Powietrze zapełniane najróżniejszymi dźwiękami i woniami. W spotkaniu zawsze witane śmiechem, choć nos się zatyka. Nie ma co szczędzić życia na skrupuły. Niech żyje naturalność i swoboda. Nie wiadomo tylko, czyje to do końca, ale to nieistotne. Lekka, promienna wesołość przelewająca się na boki, to w trunkowym rozbujaniu, to w spotkaniach łazienkowych. Soczystość charakterów. Jeden psotnik piwoniosący. Duch beztroski do granic. Sen witany różnymi godzinami. Pierwszego ranka spotkany z kotem. Cisza była a potem to żałosne, żebracze miauczenie, gdy wszyscy byli w usilnych próbach podłapania choć odrobiny snu na dzień następny. „Wypierdalaj młodzieńcze” padło, jak głos sumujący odbiór wszystkich, i nigdy już nic nie jest takie samo. Drobiny snu już nie tak istotne bo śmiech kołysze się w duszy. Wesoły domek. Powrót na dwór, pod słońcem i nie tylko. W bystrości oczu i ciekawości poznania. Castanedowy kuzyn. Przejawienie w tańcu o fascynującej formie. Nocami widziane jako błyskające czerwone oko. Ruch wcierania w trawę i kopania powietrza. Hej witaj znajomy. W międzyczasie zatrzymanie na chwilę, by zaowocować muzyką wybitną. Dar z laptopa od rzymianina, mistrza wczucia muzycznego, rozdającego ciekawą wizualność. Dalej duch delikatny, piękny i wrażliwy. Znikąd wyłoniony na spotkanie, nocą przy drewnianych postaciach. Nocna przygoda intensywności życia w słowach. Wędrówka ducha po najwyższej jakości. Radość z poznania pięknego pobratymca. Kilka drobnych kryształów tam powstało. Dalej, kolor wypełniający, akord potrzebny i istotny. Wielka świadomość i doświadczenie. Od razu sprowadza dobrą wibrę. Zachodzi daleko w mentalnych wygibasach i nie tylko. Każde spotkanie splątane z przechadzką świadomości. Powodujące refleksję, powodujące zastanowienie. Piękne, bo powodowane ciekawością i zrozumieniem. Spotkanie dwóch duchów podobnych. Różne punkty odniesienia, skaczące po miejscach fizycznych i umysłowych, drewno w odbiciu matrycy, slajdujące po krzywiźnie kolorowych powella. Młodość wspaniała. Kreatywność obfita. Wiedza poszerzająca się. Powrót do momentu pierwszego. Końcówka. Ognisko, bo zawsze było. Gdy zewnętrze szaleje, rodzi się drugie centrum tornada. Dziękuję Ci. Tak czyste przejawy świadomości, idealnie malujące się w odbiciu zwierciadła. Zrozumienie, nie trzeba mówić wiele. JAM JEST wystarcza. Cóż za spotkanie. Cóż za obdarowanie. Ty wiesz. Wskok w rzeczywistość i słowo ostatnie Wdzięczność za to wszystko i dziękuję wam wszystkim. Pójdę do domu, z grubą teką wspaniałych obrazów momentów i serc. Niektóre z nich rozdźwięczą dopiero swą mocą, towarzystwem i zapoznaniem. Zawieszam je na haczykach pamięci, w głównym pokoju gościnnym. Rodzi się kolejne bogactwo. Refleksja całości najgłębsza, dla dusz świetlistych poszukujących, obraz powstały po wszystkim: MOMENT KOSMICZNEGO POWROTU Moment połączenia wszystkiego z wszystkim. Powitania sióstr i braci. Poza ograniczeniami świata. Poza iluzjami czasu. W świętej prawdzie. W boskim świetle. W zjednaniu. W odejściu w przeszłość emocji rozróżnienia. Miejsce wszystkiego dla wszystkich. W sercu obejmującym całość. Nie jedno, lecz wszystko, tak samo mocno. Tak samo mocno. Przelewające się obfitości. Radosne powitania i promienne uśmiechy. Wieczne zrozumienie i miłość braterska. Miłość duchowa. Wyparowująca wszelkie braki. Potoki łez wzruszenia. Nieskończone złączenie pragnienia z otrzymaniem. Ukojenie rozlewające się po każdej wibracji. Tęczowy wir. Świetlista prędkość. Bóg płomieniejący w każdej komórce. Wieczne splecenie. Tak dużo, tak mocno, tak wspaniale. Tony intensywności. Wibracje potęgujące się. Nie jedna, nie dwie, lecz cały korowód w przestrzeni. Lśniąca korona wzniesionych. W delikatności. W dobroci. We wzruszeniu. We współczuciu, wsparciu, współistnieniu. Kocham Was, wszystkie anioły świata. |
|
|
|
![]() |
04.05.2010 - 14:57
Post
#2
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
No proszę jak pięknie opisałaś nawet ryż w czajniku :) Poetycka proza majowego oobezlotu ;)
|
|
|
|
04.05.2010 - 15:28
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ostre...
|
|
|
|
04.05.2010 - 16:17
Post
#4
|
|
|
Członek Rodziny Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Pięknie opisałaś zlot...nic dodać nic ująć... :)
Tęskno mi teraz za wami ... Trzeba będzie poważnie pomyśleć o stworzeniu komuny ! :D |
|
|
|
04.05.2010 - 16:43
Post
#5
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Masz talent! Pięknie to opisałaś. Pozdrawiam:)
|
|
|
|
06.05.2010 - 18:22
Post
#6
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Czekałem na tę chwilę długo, nie mogąc dotrwać do czasu, gdy internet stanie przede mną sposobliwą możliwością :P
Pierwszym zdaniem wyrazy wdzięczności i pochwały za ten, jakże wspaniały opis złożyć muszę, tak więc składam i dziękuję. Nic nie jest chyba w stanie lepiej opisać tego wspaniałego zdarzenia.. Czytając, wspominam.. tęsknie.. wzruszam delikatne struny pamięci.. aż do poruszenia szczęśliwej łezki, która przeradza się w wodospad obfitości, doświadczenia, wspaniałości.. KOCHAM WAS! PS. Przypadkowość miejsca pracy pozwala mi być tuż niedaleko, nieopodal, zaraz obok.. Janowic Wielkich :D |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |