Oobe Z Otwartym Okiem.... |
|
|
Pan Bartłomiej
|
02.08.2010 - 10:55
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 4
Dołączył: 17.06.2010
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 7990

|
Po 5 latach zainteresowania tematem w końcu udało mi się coś osiągnąć. Może nie jest to duży krok, ale jestem umiarkowanie usatysfakcjonowany. Opiszę więc jak przebiegało to zdarzenie:
Dzisiejszej nocy miałem problemy z zaśnięciem. Kiedy już zaczęło świtać, położyłem się na prawym boku czując, że w końcu jestem gotowy by zasnąć. Szybko przeniosłem się do LD. Przytaczanie jego treści mija się z celem, ale pragnę zaznaczyć, że nie miałem żadnej kontroli nad tym snem. Niestety, zdarza mi się to permanentnie.
Sfrustrowany tym faktem, wyrwałem się ze snu i poczułem, że leżę łóżku. Uniosłem lewą rękę z zamiarem przetoczenia się na plecy, kiedy ze zdziwieniem stwierdziłem, że macham swoją niefizyczną kończyną. Muszę przyznać, że to interesujące uczucie. Przyjrzałem się jej. Była srebrno - przezroczysta. Zupełnie jak ręka ducha. Nie wiem czy u was też to tak wygląda, ale możliwe, że jest to po prostu wyraz moich wcześniejszych wyobrażeń na temat niefizycznego ciała. Próbowałem wstać z łóżka, ale napotkałem na pewne problemy. Szło mi dosyć topornie. Każdy ruch przypominał poruszanie się w wodzie. Postanowiłem więc skorzystać z metody rotacji opisywanej przez R. Monroe i trochę to pomogło. Uczucie wychodzenia z ciała przypominało mi przepychanie się przez rurę. Największe problemy miałem z wyjęciem głowy.
Kiedy w końcu stanąłem koło łóżka stwierdziłem, że coś jest nie tak. Mimo oddzielenia wciąż odczułem swoje ciało fizyczne. Ze zgrozą stwierdziłem, że mam bardzo ograniczone pole widzenia. Jak się szybko zorientowałem, zasypiając miałem uchylone lewe oko. Tak więc całe pole widoczności ograniczało się do tego jednego oka. Prawe było w tym momencie całkowicie ślepe. Kolejny dyskomfort jaki odczułem to poduszka, która za mocno przylegała mi do twarzy. Próbowałem ją oderwać, ale sprawiała wrażenie jakby była przyklejona. Po użyciu większej siły udało mi się ją oderwać i rzuciłem ją na łóżko obok (?!) identycznej poduszki. Nietypowości tej sprawie dodaje fakt, że tej nocy spałem z inną poduszką. Ta, którą oderwałem od głowy towarzyszyła mi przez ostatnie kilkanaście dni podczas wyjazdu. Przetrwałem z nią 36 godzin w autokarze (w obie strony), więc może jej obecność jest tylko wynikiem przywiązania emocjonalnego. Uczucie dyskomfortu zmalało, ale nie zniknęło całkowicie. Wciąż zdeprymowany ograniczonym polem widzenia próbowałem przełączyć się na widok 360, ale nic się nie stało.
Zacząłem prosić swoich Niefizycznych Przyjaciół o pomoc. Nie otrzymałem odpowiedzi, ale usłyszałem lekki hałas dobiegający z salonu. Poczułem, że nie jestem sam, choć równie dobrze odgłosy te mógł wydawać mój kot. Postanowiłem ruszyć do przodu, aby znaleźć ich źródło. Poruszanie się wciąż sprawiało mi problemy, więc próbowałem popłynąć. Nic się nie stało. Pomyślałem, że może mam zbyt fizyczne odruchy, więc próbowałem popłynąć za pomocą siły wyobraźni. Nagle poczułem, że poruszam się bardzo szybko, po czym stwierdziłem, że znowu leżę w łóżku. Ponownie próbowałem wyjąć swoją niefizyczną rękę, ale nie udało mi się.
Jestem w 90% procentach pewien, że było to OOBE. Od zwykłego snu odróżniało je realność doznań i jasny umysł. Jedyne wątpliwości budzi u mnie kwestia niewłaściwej poduszki i brak ciała w łóżku. To dopiero pierwszy raz, więc nie będę narzekał, ale zirytował mnie wspomniany problem z oczami. Widziałem rzeczy z takiej perspektywy jakiej nie mógłbym widzieć leżąc w łóżku, ale równocześnie nie mogłem wyłączyć bodźców fizycznych dobiegających i włączyć prawego oka.
Proszę o wskazówki. Mam nadzieję, że was nie zanudziłem :) .
|
|
|
|
|
|
2 Stron
1 2 >
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 20)
Miku
|
02.08.2010 - 12:38
|
Przechodzień
Grupa: Podróżnicy
Postów: 1
Dołączył: 02.08.2010
Nr użytkownika: 8051

|
Jasne, że nie zanudziłeś! Powiem więcej, wręcz zmusiłeś mnie do rejestracji na tym forum;). A to dlatego że sam, chociaż nie interesuje się OBE od takiego czasu jak Ty, mam podobny problem.
Popraw mnie jeśli się mylę, ale zdarza/zdarzyło Ci się odczuć silne połączenie z ciałem fizycznym podczas "wychodzenia", tak? Co prawda, ja nie widziałem własnej niefizycznej ręki, ale dwukrotnie udało mi się osiągnąć stan zbliżony do twojego.
Za pierwszym razem ocknąłem się w cf. czując, że coś jest nie tak, więc spróbowałem się obrócić, a że prawie cały poprzedni dzień spędziłem na czytaniu Monroe'a, pomyślałem o OBE i zacząłem się unosić, lewitować nad swoim łóżkiem. Problem polegał na tym, że kompletnie nie czułem żadnej "niefizyczności" oprócz mentalnego przeświadczenia, że to jednak nie jest wydarzenie zwyczajne. Jednym okiem (no właśnie, okiem) widziałem tylko i wyłącznie białą ścianę przed sobą. Drugie miałem zamknięte. Było to tak, jakbym unosił się nad łóżkiem swoim cf bez możliwości jakiegokolwiek ruchu. Pomyślałem sobie "no fajno! Może faktycznie lewituje?! woow!", ale oczywiście nie lewitowałem. Zorientowałem się po tym, że jedno oko było zamknięte i nie dałem rady go otworzyć, a gdy próbowałem to zrobić poczułem poduszkę pod głową i coś w rodzaju silnego paraliżu. Chwilę później rozbudziłem się kompletnie.
Drugi przypadek jest znacznie świeższy, bo dzisiejszy. Kolejną noc z rzędu próbowałem metody 4+1, uradowany wynikami poprzedniej (pierwszego w życiu niespontanicznego LD-eka). Jak to już wcześniej bywało przysnąłem starając się utrzymać świadomość, ale tym razem szybko się ocuciłem i po raz kolejny próbowałem. Powtórzyło się to może z dwa razy. Za trzecim podejściem odczułem jak moje nogi unoszą się do góry i zatrzymują na pewnej wysokości. Starałem się nimi ruszać, ale przychodziło mi to z wielkim trudem, a wrażeniami przypominało próbę wchodzenia nogami po ścianie, żeby stanąć na rękach (mam nadzieję, że zrozumiecie o co mi mniej więcej chodzi...) .Widziałem (?) to co zwykle widzi się przy zamkniętych oczach, czyli NIC;) Po kilku próbach straciłem świadomość i zasnąłem.
W obu przypadkach tak jak u Ciebie przeżycia były bardzo realne, ale ja nie sklasyfikowałem tego jako OBE, gdyż jakby oczekuję od tego stanu znacznie więcej;) Niestety nie znalazłem jak dotąd rozwiązania na tego typu problem, ale mam nadzieję, że jest na forum ktoś kto pomoże. Mogę tylko powiedzieć :"Nie martw się, nie jesteś sam!"
EDIT: Dzięki za radę dolla, ale u mnie to raczej nie pomoże, bo z kompletnym wyjściem jak i poruszaniem się jest fatalnie:(
|
|
|
|
|
|
dolla
|
02.08.2010 - 13:09
|
Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
 
Postów: 13
Dołączył: 27.12.2009
Skąd: Głogów
Nr użytkownika: 7614

|
CYTAT(Miku @ 02.08.2010 - 13:38)  EDIT: Dzięki za radę dolla, ale u mnie to raczej nie pomoże, bo z kompletnym wyjściem jak i poruszaniem się jest fatalnie:( Mimo to spróbuj jak już się uda kompletnie wyjść. OBE maniacy... DO BOOOOOOOOJJJJJJJJJUUUUUUUUUUUUUU!
|
|
|
|
|
|
Pan Bartłomiej
|
02.08.2010 - 20:16
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 4
Dołączył: 17.06.2010
Skąd: Warszawa
Nr użytkownika: 7990

|
Dzięki, Dolla, zastosuję się do twych rad, pod warunkiem tylko, że znowu nie zasnę z otwartym okiem... Tak w ogóle, to boję się, że następna okazja szybko się nie powtórzy. CYTAT(Miku @ 02.08.2010 - 13:38)  Popraw mnie jeśli się mylę, ale zdarza/zdarzyło Ci się odczuć silne połączenie z ciałem fizycznym podczas "wychodzenia", tak? Dokładnie. CYTAT W obu przypadkach tak jak u Ciebie przeżycia były bardzo realne, ale ja nie sklasyfikowałem tego jako OBE, gdyż jakby oczekuję od tego stanu znacznie więcej;) Niestety nie znalazłem jak dotąd rozwiązania na tego typu problem, ale mam nadzieję, że jest na forum ktoś kto pomoże. Mogę tylko powiedzieć :"Nie martw się, nie jesteś sam!" Też się przez chwilę zastanawiałem czy to czego doświadczyłem można nazwać OOBE, ale dochodzę do wniosku, że jednak tak. Na pewno było to coś więcej niż zwykły sen. Ja też mam duże wymagania, ale nie narzekam. Jestem pewien, że metodą małych kroczków uda nam się zajść o wiele dalej.
|
|
|
|
|
|
Marcus Tibor Ferenczy
|
03.08.2010 - 10:13
|
OBE Maniak 101
Grupa: Podróżnicy
     
Postów: 93
Dołączył: 23.08.2007
Skąd: Iława
Nr użytkownika: 1860

|
Witam... i na wstępie
Niechaj powstanę, orkiestra tusz! (jak to Darcun mawiał) Wielkie brawa dla ciebie Panie Bartłomieju, wiem ile radości może przynieść pierwsze wyjście...
Tak naprawdę było to bardzo klasyczne jak na pierwsze OBE... tak bo jak pytałeś było to pełnoprawne OBE... Co do poduszek... odczuwania C1 i braku dostrojenia.. NORMALKA absolutna. Ja w jednym z pierwszych wyjść wylałem się po raz któryś na podłogę w pokoju... a ze dostrojenie było zerowe, zacząłem szukać jakiegoś przedmiotu, czy w ogóle czegokolwiek aby się dostroić... złapałem kawałek czegoś gumowatego i zacząłem to gnieść... po chwili ostrość wypełniła moje widoki... co się okazało, trzymałem w ręku kawałek masy solnej którą bawił się mój młodszy brat XD
Dolla i Miku podali ci kilka użytecznych wskazówek.
Ja powiem ci ze najpotężniejszymi narzędziami są Wiara,Miłość i Wyobraźnia Z tymi trzema narzędziami da się zrobić wszystko,bo potrafią być nieograniczone...
No to Połamania Astralnika!!!
Pozdrawiam >MTF<
PS. Kontakt z NP, można z nimi rozmawiać zawsze i wszędzie, Oni są tobą , ty jesteś nimi, zawsze można z nimi rozmawiać.Wiele czasu musiało minąć zanim to załapałem...
Popracuj nad tym, wcale ni trzeba siedzieć pogrążonym w wyciszeniu i relaksie.
|
|
|
|
|
|
Bernard
|
04.08.2010 - 10:17
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 100
Dołączył: 20.02.2010
Nr użytkownika: 7767

|
CYTAT(Miku @ 02.08.2010 - 13:38)  W obu przypadkach tak jak u Ciebie przeżycia były bardzo realne, ale ja nie sklasyfikowałem tego jako OBE, gdyż jakby oczekuję od tego stanu znacznie więcej. Cóż, to tak jak u mnie ostatnio. Po półtora roku prób w końcu coś mi się udało. Mianowicie po kolejnym nieudanym LD, kiedy to wylądowałem w ciemności postanowiłem spróbować wyjść. Cóż mogłem stracić? Nic. Więc spróbowałem. Wyczułem ciało. Było bardzo lekkie, lżejsze niż powietrze.. Unosiło się, ba! Ciągnęło je do góry. Raz nogi, raz tułów, raz ręce, jednak za każdym razem wracało na swoje miejsce. Oprócz głowy, bo ona pozostała nieruchoma, tak mi się przynajmniej wydaje... Mimo iż było to fantastyczne, to jednak spodziewałem się czegoś więcej. O ile Silverka się nie obrazi, przytoczę tu jej słowa z prywatnej rozmowy: 'Kiedy już otworzysz oczy i zobaczysz jak przekładasz rękę przez okno, to dopiero będzie fantastycznie" Wysokich Lotów
|
|
|
|
|
|
DVS
|
04.08.2010 - 12:20
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 7
Dołączył: 29.07.2010
Nr użytkownika: 8041

|
Ja dzisiaj w nocy chyba wyszedłem. Nie jestem pewny, bo mało pamiętam. W każdym razie, w pokoju było ciemno, nic nie widziałem, postanowiłem sobie wyobrazić jakieś jasne pomieszczenie i koniec. Muszę wreszcie wstać o 4:00, bo dzisiaj wychodziłem przed snem.
|
|
|
|
|
|
Bernard
|
05.08.2010 - 16:53
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 100
Dołączył: 20.02.2010
Nr użytkownika: 7767

|
Marku, w tym zdaniu niezwykłe jest to jak je ułożył i jakich słów użył.
Gdyby napisał, że 'chyba wyszedłem, ale niewiele pamiętam, więc nie jestem pewny' - nie zdziwiłoby mnie.
Ale napisanie, że 'Ja dzisiaj w nocy chyba wyszedłem. Nie jestem pewny, bo nic nie pamiętam.' - jest niezbyt logiczne.
Rozłóżmy je na łatwiejsze do zrozumienia dla Ciebie części. 'Dziś w nocy chyba wyszedłem' - autor mówi, że sadzi, ze dziś wyszedł, ale waha się. ' Nie jestem pewny' - ta część podkreśla tę niepewność. 'bo nic nie pamiętam' - skoro nic nie pamięta to nie pamięta też wyjścia, więc nie może się nawet wahać nad tym czy wyszedł czy nie, bo skoro 'nic' nie pamięta to nie ma powodu do zastanawiania się.
Mam, drogi Marku, nadzieję, że teraz udało Ci się pojąć przynajmniej w pewnym stopniu co sprawiło, że zainteresowałem się owym zdaniem. Z drugiej jednak strony to miło, że bronisz naszego kolegi, który 'chyba wyszedł, ale nie jest pewien, bo nic nie pamięta'.
Jeśli jednak dalej uważasz, że to zdanie nie jest niepoprawnie złożone wedle logiki, to możemy omówić to na wiadomościach prywatnych, choć skoro po takim rozłożeniu mojej myśli na czynniki pierwsze nic nie rozumiesz to wątpię by udało mi się Ciebie oświecić.
Wysokich Lotów
|
|
|
|
|
|
masa
|
05.08.2010 - 18:27
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1723
Dołączył: 25.02.2010
Nr użytkownika: 7779

|
Drogi Bernardzie spodobala mi sie ta zabawa w logike wiec sie rowniez pobawie. Rozłóżmy je na łatwiejsze do zrozumienia dla Ciebie części. "Ja dzisiaj w nocy chyba wyszedłem. Nie jestem pewny, bo nic nie pamiętam." Faktycznie drugie zdanie zaprzecza pierwszemu ale autor napisal jeszcze trzecie zdanie: "W każdym razie, w pokoju było ciemno, nic nie widziałem, postanowiłem sobie wyobrazić jakieś jasne pomieszczenie i koniec." Co mowi nam ze pamieta ze bylo ciemno, ze nic nie widzial, ze zachowana mial swiadomosc bo sila woli chcial stworzyc jasne pomieszczenie. Po tym ostatnim wyrazie pada slowo KONIEC, ktore oznacza ze po tym juz nic nie pamieta. Mam, drogi Bernardzie, nadzieję, że teraz udało Ci się pojąć przynajmniej w pewnym stopniu... CYTAT(Bernard @ 05.08.2010 - 17:53)  Jeśli jednak dalej uważasz, że to zdanie nie jest niepoprawnie złożone wedle logiki, Nie bylo by prosciej, logicznie i poprawnie Miszczu logiki tak: Jeśli jednak dalej uważasz, że to zdanie jest poprawnie złożone wedle logiki... Widocznie lubisz slowo nie:P... choć skoro po takim rozłożeniu mojej myśli na czynniki pierwsze nic nie rozumiesz to wątpię by udało mi się Ciebie oświecić.
|
|
|
|
|
|
Bernard
|
05.08.2010 - 19:14
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 100
Dołączył: 20.02.2010
Nr użytkownika: 7767

|
Droga Maso.
Ja się w logikę nie bawię, bo marna z nią zabawa.
Rozumiem, że ta druga część wypowiedzi DVS jest dla Ciebie bardzo istotna, zgłębimy więc i ją, a co! zaszalejmy, może Twój umysł się nie przepali.
Skoro DVS nie pamięta nic, a nic. Ma pustkę w głowie odnośnie tamtego doświadczenia. To powiedz mi proszę ja Cię bardzo... skąd pamięta on co się działo podczas tego niepamiętanego OOBE? Albo coś się pamięta, albo tylko trochę pamięta, albo nie pamięta wcale. Nie można powiedzieć: 'Nic nie pamiętam z dzisiejszej nocy, kochanie... Ale było wspaniale i nigdy tego nie zapomnę i koniec'. W sumie to czemu nie. Jeśli Twoją żoną, ew. dziewczyną jest idiotka, lub osoba bardzo w Tobie zakochana, to nie będzie się dopatrywała braku sensu tych słów... Pomijam, że co to za romantyk, który kończy swoją wypowiedź słowami 'i koniec'. Nie analizowałem ani nie przytaczałem tamtego trzeciego zdania, bo miałem wcześniej dwa ciekawsze, choć oczywiście posty czytam w całości.
Droga Maso, po pierwsze pisze się 'mistrzu', a nie tu cytuję: 'miszczu', ale nie będę się czepiał, bo nie każdy zdolny być może. Poza tym, chciałbym coś dodać odnośnie Twej uwagi o moim jakże 'skomplikowanym' zdaniu... Ono ma odstraszać i dziwić osoby z mniejszą zdolnością kojarzenia faktów zwaną... cóż, w pewnych kręgach, tam gdzie wiedząc co to jest i z czym to się je - inteligencją.
Poza tym, czasem warto powiedzieć o jedno 'nie' za dużo, czego niestety nie zrobiła Twoja, nie obrażając, mama i tak oto dziś piszesz post kierowany do mnie, a ja Ci odpisuję.
Wysokich Lotów i mam nadzieję, że przejdziemy do właściwego tematu, o ile jest sens go drążyć, bo chyba powiedziane zostało tu już wszystko.
|
|
|
|
|
|
DVS
|
06.08.2010 - 00:14
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 7
Dołączył: 29.07.2010
Nr użytkownika: 8041

|
Zastanawialiście się dlaczego idąc chodnikiem mówi się "Ale nierówny ten chodnik" mimo iż nierówny jest powiedzmy tylko przez powiedzmy 2 metry? Żeby nie tracić czasu na zbędny słowa. Większość ludzi zrozumie i zostawi to w spokoju, ale zawsze znajdzie się ktoś kto musi zwrócić uwagę na "nielogiczną" wypowiedź. Może usuńmy wszystkie frazeologizmy z naszego języka bo są "nielogiczne"? Także nie ma sensu tracić więcej czasu na tą dyskusję, a moderatora prosiłbym o ukrycie tych postów, tylko nie od razu. Tak żeby Bernard i reszta mogła przeczytać. PS: Post wyedytowany.
|
|
|
|
|
|
Bernard
|
06.08.2010 - 11:08
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 100
Dołączył: 20.02.2010
Nr użytkownika: 7767

|
Droga Maso, na wstępie pragnę Cię przeprosić za mamę... ale też muszę dodać, że nie pisze się 'a tak', a 'atak', jeśli już szczegółów się czepiamy. Po trzecie muszę powiedzieć, że zastanawia mnie dlaczego atakujesz moją inteligencję i wiek. W wypowiedzi nad Tobą nie krytykowałem Ciebie i nie wypominałem Tobie inteligencji, mówiłem to ogólnie, jako prawdę uniwersalną, ale skoro przyjąłeś to do siebie, przykro mi... uderz w stół, a nożyce się odezwą. Dalej, doskonale pamiętam co Silverka mówiła o różnicach między LD, a OOBE, ale co to ma do wypowiedzi DVS? 'Jarzysz Inteligent?', bo nie sądzę.
Drogie DVS, na wstępie pragnę Ci powiedzieć, że nie wiem czy jesteś On, czy Ona, bo Twój nick jest bardzo bezpłciowy. Moja wypowiedź kilka postów wyżej, kiedy to po raz pierwszy Cię zacytowałem nie miała na celu Cię obrazić. Dalej, porównywanie 'Ale nierówny ten chodnik' do 'Chyba wyszedłem, ale nie jestem pewien, bo nic nie pamiętam' nie jest najlepszym pomysłem. To pierwsze można usłyszeć nieraz, a to drugie... wątpię. Poza tym większość ludzi odpowiedziała by 'Racja, nierówny, ale to tylko dwa metry'. Jak można porównywać frazeologizmy do zwykłej pomyłki? Frazeologizmy wszyscy znamy, nie śmieszną nas, ew. jeśli słyszymy nowy to możemy być zaskoczeni. Nie słyszałem, żeby 'Nic nie pamiętam' było frazeologizmem. Ale może moja wiedza i mój słownik się mylą. Według mnie to był bardzo zły pomysł, że edytowałeś swój post, o którym teraz jest cała dyskusja, bo ktoś kto jeszcze nie jest wtajemniczony będzie faktycznie uważał, że popełniłem błąd w interpretacji.
Chcę też wyjaśnić pewien fakt. Rozumiem doskonale przesłanie jakie DVS chciało nam przekazać. Po prostu zwróciłem uwagę na śmieszność tego stwierdzenia jakie napisało Nie spodziewałem się obrony DVS, bo w takiej sprawie nie była konieczna. Dlaczego? Bo to nie był atak!
Chciałbym zakończyć już te niekonstruktywną dyskusję, bo nikomu nie przynosi korzyści, a pewnie niejeden zaangażowany, lub czytający ten temat będzie odczuwał dosyć negatywne emocje, a po co? Jestem jednak przeciwny usuwaniu tych postów. Dlaczego? Bo siłą rzeczy dyskusja jest dyskusją, jaka by nie była, a była moim zdaniem ciekawa.
Do Masy: powiedz słowo, tu czy na PM, a usunę tekst o mamie. Nie zrobię tego jeśli nikt o to nie... nie wiem jak to powiedzieć... nikt o tym nie wspomni, bo 'proszenie' wydało mi się nieodpowiednim słowem. Cóż, edycja postów w czasie trwania dyskusji, bez zgody innych dyskutantów jest według mnie wielce niekulturalna, lecz co o kulturze może wiedzieć dzieciak, który idzie do drugiej gimnazjum? Nie chciałem Maso.. co ja piszę. Chciałem i to zrobiłem, wmieszałem w to Twoja mamę, ale zrobiłem to pod wpływem emocji i przepraszam, co przynajmniej częściowo mnie usprawiedliwia, a może i nie... Jak sama powiedziałaś, jestem jeszcze dzieckiem.
Wysokich lotów
|
|
|
|
|
|
Bernard
|
06.08.2010 - 18:19
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 100
Dołączył: 20.02.2010
Nr użytkownika: 7767

|
Dobrze, rozumiem więc, że skończyliśmy, więc temat może zostać zamknięty, chyba, że ktoś ma coś jeszcze do powiedzenia, a raczej napisania... jak widzę udzielanie się w tematach forumowych nie jest opłacalne, ale nie będę się ograniczał do czytania notatników...
Wysokich Lotów
Edit:
Maso, nie myślałem o zarabianiu plusów, tylko o zwyczajnej wdzięczności.
ave, Maso
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|