Bardzo długo mnie męczyły podobne rzeczy o których piszesz wiec wydaje mi się ze jestem kopetenty żeby ci odpowiedzieć ;p Jeżeli umiesz dochodzić do op to prawie jesteś w domu nawet nie musisz nigdzie wychodzić. Zapomnij o wszystkim co przeczytałaś co wiesz. Już? Teraz będąc tam zwróć jak każda myśl nabiera kształtu, formy, ubiera się w emocje. Nie możesz sobie z tym dać rady, obserwuj. Jak było źle to obudzenie ciała fizycznego masz opanowane, wiec zawsze możesz się wybudzić jak zechcesz. Patrz, niech poznanie wynika z twego doświadczenia, odrzuć wszystko co mówią o oobe, nie musisz już nic czytać, przecież wychodzisz...
Bądź odważna, patrz
Lubisz Ewe Farne?
http://www.youtube.com/watch?v=Ssy48f5wju0...;feature=fvwrel:)
Jeszcze przypomniało mi się ze strony Darka lekcjia 9 i 10
OBE Lekcja 10: Riplej ze strażnikami
Lekcja po prostu… zajebista. Przyznam się, nie moja, innego geniusza fazy, a mianowicie OBE Maniaka 0014 Tomka Paciorkowskiego - Paciorka. Qurde, dlaczego ja na to nie wpadłem! Dlatego właśnie jesteśmy w Kupie, bo 300 głów to nie jedna. Niech żyje Armia! Śmierć ze śmiechu debilom-strażnikom! Poniżej cud-Paciorek-lekcja:
Widzisz to? Strażnicy Cię nie widzą!
Czyli skop tyłek Bot’a-Strażnik’a łatwo i przyjemnie!
Otwieram oczy. Zaczynam się rozglądać. Patrze na rękę, mam w nią wbity hak. Dostaje nagłego oświecenia „Znowu ten powalony sen! Który to już raz z rzędu?”. Nawet nie chwytam za hak i nie próbuję go wyrwać. Wiem jak to się skończy. Słyszę już znajomy mi głos. Słyszę go normalnie – zwykły przekaz werbalny „O cfaniaczek znowu tutaj!”. Jak mnie to wkurwia. W jego głosie nic nie czuć. Zwykły bezbarwny ton, a irytuje mnie jak jasna cholera. Zaczynam intensywnie myśleć jak się pozbyć tego ustrojstwa. Rozglądam się. Próbuję ocenić sytuacje. Jednym słowem beznadzieja. Totalny brak dostrojenia. Nie mogę ruszyć ani ręką ani nogą nie mówiąc już o lataniu. Darek pisał o skupieniu się, jednak widzę, że nawet próba nie ma sensu. „Kolejne wyjście stracone!”
Zamykam oczy, mam zamiar wrócić do ciała, jednak nagle doznaję nagłego oświecenia! Wiem jak sie pozbyć tego gówna. Spoglądam w ciemność. Nic nie widać. Zaczynam się śmiać. Tak! Poprostu się śmieję. Normalnie bez żadnego powodu. Naturalny śmiech. Totalnie bezinteresowny. Czuję jak wypełnia mnie coś w rodzaju energii. Czuje jak delikatnie unoszę się nad ziemię. Nie przestaję się śmiać. Śmieje się! Śmiech! Nie przestaję! Czuję się jak młody bóg, albo lepiej. Mam wszystko w nosie, nic mnie totalnie nie interesuje. Wspaniałe, co ja mówię, zajebiste uczucie.
Nagle słyszę cichutkie „pyk”. Przestaję się śmiać. Delikatnie opadam na ziemię. Rozglądam się, dostrojenie zajebiste, nigdzie śladu strażnika. Zginął! Pach! Przepadł! Zamykam oczy. Wracam do ciała szcześliwy i radosny.
Metoda ta jest bardzo prosta, łatwa i myślę, że przyjemna. Jak tylko na naszym horyzoncie pojawi się strażnik, zaczynamy się śmiać. Śmiać tak głośno i mocno, jak tylko możemy. Jest tylko jedno zastrzeżenie. Nie może to być smiech z jakiegoś powodu. Trzeba się śmiać jak głupi do sera. Bez przyczyny, nie myśląc o niczym. Myślenie o czymś psuje cały efekt.
Większość z was zastanawia się pewnie dlaczego to tak działa... Wbrew pozorom jest to bardzo łatwe do wyjaśnienia. Weźcie jakiś przedmiot, który leży pod waszą ręką. Przykładowo myszka. Co możecie o niej powiedzieć? Przykładowo, że jest czarna, a nie czerwona, że jest bardziej owalna niż kwadratowa, że ma pokrętło bądź nie. Spójźcie na głupie jabłko. Jest czerwone, bo nie jest żółte. Koło jest okrągłe bo nie jest kwadratowe.
A teraz weźcie śmiech. Co możecie o nim powiedzieć? Widzicie... Nic. Śmiech jest jedyną rzeczą na tym świecie, która nie posiada przeciwieństwa, która nie jest natury dualistycznej. Śmiech jest naszym największym boskim przymiotem. Ktoś powie „Przecież przeciwieństwem śmiechu jest płacz”. Niech ten Ktoś się teraz zastanowi czymże jest płacz do radosnego wybuchu śmiechu? Niczym!
Wiecie już o co chodzi? Śmiejąc się bez powodu staliście się „Alfą i Omegą”, „Końcem i początkiem”. Staliście się bogami! Nikt nie potrafił was pojąć! Nikt nie potrafił zatrzymać! Bot-Strażnik to was nawet nie widział, dla niego po prostu nie istnieliscie, a jak można zatrzymać kogoś, kto jest niewidzialny i kto dla Was właściwie nie istnieje?
Nie dajcie się! Skopcie System! Niech cierpi!
PS od Darka: qurde to jest to! Bez kitu, genialne! Wprawić się w stan śmiechu…Humor to najlepsza gaśnica… Paciorek, proszę przyjmij ode mnie ten oto skromny, dwukilogramowy medal z czystej platyny!
do góry strony
OBE Lekcja 9: Jak puścić bokiem bota-bąka? Czyli strażnicy won!
Szybko, szybko, bo co niektórych boty-strażnicy gilgoczą. Czas szybciutko pogonić to towarzystwo hehehe. To tak: najważniejsze, by wychodzić skupionym na Celu, przez to jesteś Szczelny. Wówczas jest wysoce prawdopodobne, że ci nudziarze się nie pojawią. Czym w ogóle są boty? Po pierwsze, zawsze piszemy ich małą literą i zalewamy gęstą zasmażką śmiechu z lekką domieszką pogardy. Taka jest procedura. Te niby-byty, nigdy nie były ludźmi, nie miały ciał i jak im raz porządnie przypierdolisz, już się nie pojawią. No może raz na 100 wyjść. Także wyjdź i im porządnie napierdol! Fakt jest taki, że gdyby nie one, w Astralu, na płytkich fazach, by było quresko nudno. Nie wiedziałbyś, co ze sobą zrobić. Fajnie, że jesteście boty! Są to pewnego rodzaju trybiki Systemu. Działają tyko na płytkich fazach, zwłaszcza przycielesnych, gęstych, ciemnych i niedostrojonych.. Ich zadanie to nie pozwolić wyjść świadomym lub zniechęcić Podróżnika. Śpiochów się nie czepiają, tylko niekiedy OBEowników. Ich nazwy i statusy skojarzeń: ściskacze, rozpraszacze, przestraszacze, usypiacie, rozwieracze szczęk, zagadywacze, spychacze, pyskacze, ale też: bólomioty, śmierdziele, cuchnoustni… Wyrafinowany Podróżnik Astralny wie, o czym mówię. OK, jak im najebać? A jeszcze wcześniej: jeżeli napotkałeś te cudaki na swojej drodze i zniechęciły Cię do dalszych eksploracji, przypomnij sobie statystykę. Powiedz szczerze, co które wyjście można te qrwy systemowe napotkać? Raz na 10 wyść to najczęściej i tylko na płyciznach fazy. A więc nie daj się stłamsić, tylko ZBIERZ się w SOBIE i im dokop! Wyślij ich do mnie, mówię poważnie! Te gnidki musza sobie zapamiętać, że po wyjściu masz kompletną ŚWIADOMOŚĆ i PAMIĘĆ. Wówczas nawet nie podejdą. Nie będziesz dla nich atrakcyjny. Nie będą mogły Cię robić w konia swoimi prymitywnymi sztuczkami, że pędzi na ciebie ciężarówka, że autobus próbuje Cię zepchnąć z drogi, że ktoś Ci wbija hak, rozwiera szczękę, ściska, toniesz i takie tam bzdety, którymi można straszyć dzieci, a nie 300-tu! Nie jesteś sam! Zresztą spójrz, Kto za Tobą stoi… Tysiące Jaźni i Aspektów Ciebie, wpatrzonych w Twoje oczy Dowódcy, Twoi wierni kibice z Gigantem ON/ONA na czele!
Co zrobić by nie indukować botów-bąków? Jak już powiedziałem: masz mieć CEL i przez to Szczelność. Masz wychodzić do Astrala kompletnie ŚWIADOMY i masz mieć PAMIĘĆ tego, co jest do wykonania. Jakbyś wiedział, że w Astralu czeka na Ciebie 6-tka w Totka*, to byś olał boty, a nawet jakby się pojawiły, Twoja desperacja by była tak wielka, iż boty… jakie tam boty byś rzekł. No tak, ale co zrobić by satysfakcjonująco im dokopać? Musisz uzyskać dobre dostrojenie, a potem wolna amerykana, wszystkie chwyty dozwolone, co Ci podpowie wyobraźnia wykorzystaj. Nakop mu i za mnie! Upokorz go! OK, przyjmijmy najgorszy ze scenariuszy: załóżmy, że jest za późno by cokolwiek zdziałać. Bot ma Cię w swoich kleszczach. Co wówczas robić? Po prostu obserwuj, co się właściwie dzieje. Bacznie przyglądaj się jego poczynaniom, nie walcz, tylko biernie się przyglądaj. Powoli wróć do ciała i wszystko zapisz. Bedzisz znał teraz jego taktykę, zagrywki po niżej pasa. Jak go zakfalifkowałeś? Pewnie spychacz, hałasownik, ściskacz…. Wzbogaci Cię to. Informacji tych nie zabierze Ci nikt, nawet sam bot. Więc kto ostatecznie zwyciężył? Ty, bo PAMIĘTASZ! Wróć do Astralna i mu dokop! Kolejna uwaga: nikt nie ma prawa wejść do Twojego OSPUO bez Twojej zgody. Poważnie! Takie jest odwieczne prawo Astrala! Kto wejdzie bez pukania ten wypierdala!** Ma wcześniej poprosić, zapukać, oznajmić, że oto przybywa. Wejście tylko za zgodą Króla Fazy, którym Ty jesteś. Twoje OSPUO jest Twoim Królestwem***, nie wpuszczasz bąków-botów, bo to nie kulturalne… oj tam, nie ma o czym mówić, nie warto sobie nimi dupy smrodzić.
*wkrótce lekcja jak wygrać w Lotka, 10% dla DS hehehe, powaga! Dotyczy tylko wygranej sześciu trafień. Piątka i niżej całe dla Ciebie. Sygnał już poszedł w Kosmos, patrzeć, kiedy jakiś, OBE Maniak wygra! Qurde jak Emitera kocham! Już niektórzy z Was zaciekle grają, tylko się nie przyznają, nie ładnie! OBE Maniacy do boju!
**nie dotyczy MTJ-ków, Inspeków, Kochających Cię Przyjaciół, Lekarzy, i całego zastępu Istot niosących Ci MIŁOŚĆ i WOLNOŚĆ. Na nich jesteś otwarty 24h/dobę w Realu i Astralu. Energie o wyższych lub takich samych częstotliwościach, co Twoja wchodzą ze ŚWIATŁEM i CIEPŁEM bez pukania!
***nawet nie jesteś w stanie sobie wyobrazić, jaką masz Moc. Z racji, że jesteś fizyczno-niefizyczny, wiedz o tym, że to TY masz najwięcej do gadania w Systemie. Wiesz, kim jesteś? Bogiem! Amen, amen, po trzykroć amen!