Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Moja "medytacja"
TyHu
post 08.08.2011 - 13:57
Post #1

Coprobo
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 802
Dołączył: 12.05.2009
Skąd: z nienacka
Nr użytkownika: 7098




Interesuję się oobe od 3 lat i nie mam w tej dziedzinie jakiś specjalnych wyników
kilka razy udało mi się wyjść najczęściej mogłem się przemieszczać w obrębie swojego pokoju.Jak udało się pójść gdzieś dalej odrazu cofło do ciała i się budziłem.W każdym razie wiem o co chodzi i co z tym dalej zrobić.

W między czasie zajmowałem a przynajmniej próbowałem się zająć medytacją.Byłem i nadal jestem leniwy więc wszelkie techniki medytacji odrzucałem. Robiłem to po swojemu wyciszałem umysł , rozluźniałem ciało, skupiałem uwage na przedmiotach lub na kolorowych plamkach przed oczami(to jest chyba jakaś choroba oczu, w internecie różnie o tym piszą a okulista nie potrafił mi tego wytłumaczyć).

Po 1,5 roku tej swojej medytacji poprawił mi się nastrój na stałe, mniej się denerwowałem i potrafiłem się cieszyć z rzeczy które kiedyś uważałem za obojętne albo mnie wkurzały. Podczas medytacji dochodziłem do punktu w którym zaczynałem być zmęczony i chciało mi się spać a czasem lekko głowa bolała, wcześniej zanim to nastopiło była chwila inspiracji jakoś lepiej mi się myślało i rymowało. Co najważniejsze bez tego mógłbym mieć wizyty u psychologa a tak prawie wszystko jest w normie.

Następne 1,5 roku nie było jakieś rewelacji tylko ,że bardziej pogłebiałem faze inspiracji już mniej chciało mi się spać po medytacji.Wkońcu już wcale i w miejsce tego wszedło inne uczucie takiego jakby łaskotania na całym ciele. Po wysiłku fizycznym było też takie przyjemne łaskotanie w płucach.
Czasem udało mi się wywołać niewielkie halucynacje takie jak powiększanie i zmiejszanie lub chwianie się przedmiotów albo nachodzące różno kolorowe chmury z kontur pola widzenia aż na środek.

Mniej wiecej gdzieś około 2 tygodnie temu nastąpił przełom w wyniku któtego postanowiłem napisać tego posta. Byłem wtedy lekko podenerwowany niewiadomo z jakiego powodu a że nie miałem nic do roboty postanowiłem więc posłuchać muzyki i po medytować , nagle po 10 minutach zaczeło sie uczucie łaskotania aż po jakimś zaczeło mi serce szybciej bić i pojawiło się takie uczucie lekkiej eufori . Skupiłem uwage na klatce piersiowej i momentami wydawało mi się jakby serce zaciskało sie i chwilami zwalniało.Przestraszyłem się wtedy że moge mieć zawał niebawem więc dałem sobie z tym spokój.
Na drugi dzień zaczeła mie boleć część czoła nad lewym okiem. Ból był impulsowy i trwał przez 3 dni ale nie ciągle , nad ranem się zaczynał trwał do południa i tak przez 3 dni. Kilka dni temu nawet udało mi się wywołać takie uczucie dezorientacji jak po zjaraniu się :).

Wczoraj w nocy natomiast pod koniec medytacji ze środka głowy aż do stóp przelatywał przez moje ciało jakby taki prąd trwało to około pól minuty.

Pisze to bo chcę wiedzieć czy w dobrym kierunku zmierzam (oby nie do domu bez klamek :) )

P.S sory za pisownie, mam nadzieje że nie ma zadużo błędów.



Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi (1 - 3)
Mero
post 08.08.2011 - 17:02
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 244
Dołączył: 07.08.2011
Nr użytkownika: 8529




to szybkie bicie serca to znak że masz otwarta czakre serca która otwiera się przed wyjściem z ciała nie wiem może wtedy tego aż tak nie odczuwasz , ja miałem tak wczoraj euforia itp obudziłem się cały mokry,bardzo się można przez to zestresować ale to normalne czytałem w wielu przypadkach wiele osób tak ma przez to mi się nie udało wyjście z ciała po jakimś czasie ustanie."Wczoraj w nocy natomiast pod koniec medytacji ze środka głowy aż do stóp przelatywał przez moje ciało jakby taki prąd trwało to około pól minuty."
to jest normalne mogłeś sobie to wyobrazić pozatym przy wyjściach często są takie prądy tak to nazwe.
Ból nad lewym okiem miałeś z powodu przesilenia zbyt częstych medytacji zapewne itp..
Co do cofania do ciała możesz szybko wyjść z niego ponownie jeśli cie cofnie musisz tego tylko mocno chcieć..
Profile CardPM
+Quote Post
Bikrug
post 08.08.2011 - 20:19
Post #3

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 28
Dołączył: 18.03.2010
Nr użytkownika: 7838




Hmmmmm interesujące...

Mógł byś drogi kolego TyHu opisać w jakiej pozycji siedzisz, napisałeś że koncentrujesz się
przedmiotach, spróbuj na oddechu.

Różne stany medytacji w Buddyzmie nazywane są Jhanami
Oto link: http://sasana.wikidot.com/jhany-w-buddyjsk...tacji-therawady
Są tam zawarte na prawdę ciekawe informacje polecam !!!


Osobiście udało mi się parę razy wejść w pierwszy Jhan
również odczuwałem powiększanie i zmniejszanie. : )
Co do stanu samopoczucia po medytacji, to tak powinno być, i nie masz się czego bać.

Wyobraź sobie iż twój umysł jest jak szklanka z brudna wodą, dzięki medytacji brud który unosi się w wodzie, opada swobodnie na dno oczyszczając przy tym wodę, która robi się przeźroczysta : ))
Profile CardPM
+Quote Post
makyo
post 10.08.2011 - 08:21
Post #4

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 506
Dołączył: 22.01.2011
Nr użytkownika: 8310




Można też słuchać wewnętrznego głos/dźwięku:) . Słychać go w środku głowy, jak jest bardzo cicho (wtedy się mówi, że jest cicho, aż piszczy:) ), słychać go też jak się zatka uczy, albo założy słuchawki. U mnie brzmi to jak świerszcze w nocy na łące. Dopiero zacząłem testować tą technikę wsłuchiwania, ale duło łatwiej mi się na tym skoncentrować, niż np. na oddychaniu.
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
Start new topic