Poszukiwanie Prawdy, moje wątpliwości |
|
|
Zyga
|
11.08.2011 - 00:08
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 365
Dołączył: 03.03.2011
Skąd: Ezoteryczny Poznań
Nr użytkownika: 8367

|
Cześć. Piszę, bo mam problem. Należę do ludzi, którzy mają świadomość życia w świecie wszechobecnej obłudy. Naprawdę ciężko się w tym wszystkim połapać. Niełatwo jest określić, co jest dobre a co złe. Jeszcze trudniej rozpoznać prawdę. Najtrudniej jest jednak przyznać się do błędu i uwolnić się od kłamstwa, które się niechcący zdążyło polubić. Nie wiem, czy właśnie nie znajduję się w takiej sytuacji, zakochując się w OBE. Wielu twierdzi, że nie ma zła ani dobra - jest tylko własne doświadczenie. Nie zgadzam się z tym. Wielu twierdzi, że nie ma Boga, lub jest tylko Bóg ale nie ma Szatana. Nie wiem jak ta teoria ma się do zjawiska opętania przez demony. Czy to tylko przejawy choroby psychicznej ludzi związanych z Kościołem? Wielu twierdzi, że OBE to okultyzm, diabelska pułapka. Napisałem kiedyś, że OBE jest fascynujące. To prawda. Jest jak narkotyk. Ciężko z niego zrezygnować. Byłem dzisiaj w pewnej księgarni ezoterycznej. Miałem nadzieję, że spotkam w niej miłą panią sprzedawczynię, która poznała już moją fascynację. Chciałem z nią porozmawiać na ten temat oraz na temat czegoś co mi ostatnio poleciła (systemy DEIR). Niestety zamiast niej zastałem inną panią. Sprzedawczyni obsługiwała akurat klientkę, zainteresowaną zakupem kart Tarota. Tymczasem przeglądałem książkę o czakrach. Kiedy sprzedawczyni zajęła się mną, opowiedziałem jej czym się interesuję. Kobieta zmarszczyła brwi i wyraźnie odradziła mi moje hobby. Twardo spytała "Po co ci to? Możesz wrócić zniszczony psychicznie". "Bo to niezwykle ciekawe i świetne narzędzie do odkrywania Prawdy". "Czyżby?" - retorycznie zapytała. No właśnie. Czy dzięki OBE można poznać Prawdę lub chociaż się zbliżyć do niej? Znowu mam wątpliwości. Zwłaszcza, że w żadnej z moich OBE-przygód nie udało mi się zrealizować moich wcześniejszych planów. To tak jakbym brał udział w czyimś przedstawieniu. Ciekawe czyim? Przy okazji. Wczorajszej nocy śniło mi się, że ktoś kuł mnie nożem w brzuch. To był zwykły sen, ale ból był bardzo realistyczny. Ból ustępował dopiero, kiedy odpowiadałem napastnikowi tym samym. Zapamiętałem tylko cyniczny uśmiech mojego sennego przeciwnika, rzucony mi na pożegnanie. Rano obudziłem się z bólem brzucha. Ciekawe czy to ból wywołał mój sen, czy było odwrotnie? Nieważne. Chcę wiedzieć, czy Wy też macie takie wątpliwości?
|
|
|
|
|
|
3 Stron
1 2 3 >
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 20)
Mishah
|
11.08.2011 - 16:11
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 289
Dołączył: 05.08.2007
Nr użytkownika: 1704

|
We wszystkim trzeba mieć umiar. Jeden zrujnuje się psychicznie, drugi nie. Niektórzy sądzą, że OOBE zrujnowało im życie. Otworzyli się na inny świat i dopiero z pomocą kościoła udało im się odzyskać równowagę. Ale co? W końcu ją jednak odzyskali. To wszystko działo się jedynie w ich głowach. Nie potrafili zachować dystansu do OOBE, a następnie Ci sami ludzie nie potrafią zachować dystansu do kościoła, zamieniając się w dewotów. Aż w końcu nie mają dystansu do swojej przeszłości cały czas ją rozpamiętując. Coś w nich jest chorego i nic się na to nie poradzi.
Z tego co wiem to choroby psychiczne są już raczej na całe życie i wymagają leczenia farmakologicznego inaczej człowiek nie jest w stanie funkcjonować. A Ci, którzy "ucierpieli od OOBE" w końcu z pomocą kościoła wracają do równowagi. Czyli nie byli chorzy psychicznie. W sumie co się stało? Jakoś się poskładali. Mieli co najwyżej lekki rozstrój nerwowy.
Są ludzie, którzy wpadają w machinę strachu. Nie mają do niczego dystansu. Raz nie zasmakuje im jakaś potrawa i nie biorą pod uwagę, że ta sama potrawa może im zasmakować w innym wykonaniu. Już nigdy jej nie tkną. Są osoby, które miały nienajlepsze dzieciństwo. Stają się nieudacznikami i do końca życia zwalają winę za swoje niepowodzenia na rodziców. A przecież jest tyle osób z ciężką sytuacją, którzy idą przez życie z uśmiechem na twarzach i nie żyją przeszłością. Są osoby, które schodzą z diabelskiego młynu w wesołym miasteczku i mówią, że już nigdy na niego nie wsiądą. Nie potrafią zostawić swojego strachu na diabelskim młynie.
Mówię o ludziach, którzy nie mają dystansu do życia, którzy ją bojaźliwi, zastanawiają się nad każdym swoim posunięciem w życiu, szukają sensu, bo twierdzą, że nie da się żyć bez sensu. Myślę, że tacy wpadają w pułapkę OOBE. Ale Ci ludzie robią tragedię z każdego aspektu swojego życia. Muszą wierzyć, że przeciwstawiają się wielkiej tragedii, bo inaczej nie istnieje ich poczucie własnej wartości. A tak są wartościowymi ludźmi, bo dźwigają "wielkie brzemię".
|
|
|
|
|
|
Beata
|
11.08.2011 - 18:07
|
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
   
Postów: 26
Dołączył: 05.05.2011
Skąd: Łabiszyn
Nr użytkownika: 8423

|
Ja miałam kiedyś tak , że pomocnicy mnie utrzymywali w świadomości i uderzali mnie lekko w jedno miejsce, chyba na piszczel a jak się obudziłam to trochę bolała mnie noga , ale mniejsza o to. Ten ból brzucha mógł być spowodowany stresem , przemęczeniem albo tym , że trochę za bardzo przejąłeś się słowami tej pani z księgarni - też mogło to wywołać ten ''koszmar''. I zgodzę się z tym co mówisz : OOOBE uzależnia. Ja pomimo to , że miałam odpocząć tydzień od tego , nie mogłam już wytrzymać i zaczęłam choć trochę się rozluźniać i przygotowywać do wyjścia ale w ostatnich chwilach mówiłam sobie : nie mogę , ciało musi odpocząć ! Nie mogę się już od tego uwolnić choć mam tylko 14 lat - ale wiem bardzo dużo na ten temat . przy okazji : Wiedz , że wszystko jest okay i że będzie pomimo niepowodzenia , nie ważne jakiego ;)
|
|
|
|
|
|
Mishah
|
12.08.2011 - 06:25
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 289
Dołączył: 05.08.2007
Nr użytkownika: 1704

|
CYTAT(Zyga @ 11.08.2011 - 22:43)  Mnie po prostu zaskoczyło to, że kobieta z ezoterycznej księgarni odradzała i straszyła. Zrozumiałbym gdyby to był ksiądz, a nie jakaś wróżka zajmująca się Tarotem. To mi dało do myślenia. Sen o walce z nożownikiem to sprawa drugorzędna i miał miejsce dzień wcześniej. Już zauważyłem, że sny świadome budzą takie skojarzenie u osób, które się nimi nie zajmują. Po pierwsze uważają oni, że nie da się wyspać będąc świadomym. Jest to częściowo prawda, dlatego że najlepszą drogą do świadomych snów jest przerywany sen. Przerywanie snu obniża zaś ostro koncentrację. Po drugie uważają oni, że jest to ostra ingerencja w psychikę i można zwariować. Jest ingerencja, ale myślę, że gdybyś kogoś zabił, albo gdyby rzuciła Cię dziewczyna, to ingerencja w Twoją psychikę tych wydarzeń byłaby nieskończenie razy większa niż ta od świadomego snu. Trzecia rzecz, ale zauważyłem, że tacy totalni laicy jakoś łączą LD z narkotykami i odmiennymi stanami świadomości. Stąd uważają LD za uzależniające. Uważają, że to więcej wrażeń niż psychika może znieść. Co jest czasem prawdą i wtedy umysł reaguje tym, że choćbyś nie wiem jak się starał to przez np. miesiąc nie możesz odzyskać świadomości we śnie. Ostatnia rzecz jest taka, że jak wpadniesz w alkoholizm, to możesz np. przestać pić alkohol. Jeśli Twoje otoczenie ciągnie Cię w dół, to możesz je zmienić. A jak zaczniesz świrować od LD, to spać raczej nie przestaniesz. I tego ludzie postronni się boją. Jednak ja np. kiedyś miałem 3- nocny maraton koszmarów i w końcu przeszły. Co chwilę budziłem się w nich zlany potem. Po prostu jak nie przywiązujesz do tego wagi, to nie ma problemu. Co do OOBE, dochodzą jeszcze wątpliwości co do powrotu do ciała. Z drugiej strony tak samo jest z hipnozą. I nie ważne, że każdy artykuł na temat hipnozy mówi, że jak hipnotyzer straci z Tobą kontakt, to nie zawiesisz się, tylko po chwili po prostu się obudzisz, tak jakbyś spał. Ludzie wiedzą swoje i wierzą, że w hipnozie możesz się zawiesić. Co ciekawe są też jednocześnie sceptykami i twierdzą, że ich nie da się zahipnotyzować. Na Twoją babkę nakłada się pewnie jeszcze jej new age' owa ideologia. Po stawianiu tarota pewnie oczyszcza karty nad płomykiem ognia. Karty tylko trochę stykają się z tamtym światem, a skoro Ty się w niego zanurzasz cały, to czemu do jasnej cholery się oczyszczasz. A zatem przynosisz ze sobą straszny syf. I takie to myślenie. Po za tym pewnie słyszała o opętaniach, a to przecież przez OOBE, tak mówi teraz kościół. Jeśli masz predyspozycje, to OOBE może przyśpieszyć pewne choroby. Jednak nie powoduje ich, jako takie. Po prostu działa jak katalizator, jeśli i tak miałbyś być chory. Inna rzecz to taka, że ludzie mają niesamowitą wiarę w autorytety. Jeśli jakiś jogin w Indach by wychodził z ciała, to byliby tą informacją zachwyceni i opowiadaliby sobie ją przy piwie. Jeśli zaś Ty powiesz, że wychodzisz z ciała, to stanie się to dla nich głupotą. Jak to przecież znam go od małego? Jak jesteś w czymś dobry, to ludzie Ci mówią, że znają kogoś, kto dopiero jest kozakiem. Z kolei komuś innemu, będą się chwalić, że znają Ciebie. Wszystkim będą mówić, że są kiepscy za to oni sami znają samych kozaków i to powoduje, że czują się lepiej. No więc, babka spojrzała na Ciebie i pomyślała: on wychodzi z ciała? na pewno napyta sobie biedy.- bo na jogina to pewnie jej nie wyglądałeś.
|
|
|
|
|
|
Bikrug
|
12.08.2011 - 10:39
|
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
   
Postów: 28
Dołączył: 18.03.2010
Nr użytkownika: 7838

|
Zacne słowa drogi kolego Mishah
Co do "prawdy" którą poszukuje kolega Zyga To chyba już ją znalazłeś, : )) Wiesz że twoje ciało to tylko narzędzie, nie jesteś nim, tylko doświadczasz istnienia, dzięki niemu. Wiesz już że śmierci nie ma... " To co jest przed narodzinami, jest i po śmierci" Czyli kontynuacja, transformacja. Jeśli chodzi o naszą egzystencje tutaj, na ziemi... cóż jeśli chodzi o Buddyzm który jest dla mnie najlepszą prawdą, to uświadomienie sobie kim się jest naprawdę czyli kim jest "JA", pozbycie się pożądań. To sprawia iż przerywamy koło Dharmy, nieskończonego odradzania się w tym świecie. I już więcej tu nie powracamy.
Jeśli chodzi o inne ideologie, itp. to i tak wszystko sprowadza się do reinkarnacji, lub powrotu do domu jak to pisał R. Monroe
Aaaa zapomniał bym, nikt nie musi podzielać moich poglądów, lub poglądów Therawady. Pozwolę sobie umieścić tu mój ulubiony cytat autorstwa Buddy
"Nie wierzcie w ani jedno słowo tylko dlatego, że wypowiedział je Budda, lecz sprawdzajcie rzeczy sami; bądźcie swoimi własnymi nauczycielami - przewodnikami".
Budda
|
|
|
|
|
|
Bikrug
|
12.08.2011 - 13:25
|
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
   
Postów: 28
Dołączył: 18.03.2010
Nr użytkownika: 7838

|
"Prawda" jest w każdym z nas, lecz nie każdy to dostrzega, Budda nie zmuszał na siłę aby w jego słowa wierzyć, aby go słuchać. Sprowadzał ludzi na właściwą ścieżkę, dając wskazówki do tego, jak uwolnić się od cierpienia, i uzyskać oświecenie.
To słowa Buddy, sam drogi przyjacielu zinterpretuj je jak wolisz : ))
A oto inny cytat:
"Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym."
|
|
|
|
|
|
makyo
|
12.08.2011 - 20:05
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 506
Dołączył: 22.01.2011
Nr użytkownika: 8310

|
:) to i ja coś dopiszę. Jeśli chcesz poznać prawdę, to ją poznasz/poczujesz. Całkowicie zaufaj i otwórz się na źródło. Czym jest źródło? Jedni nazywają to Bogiem, inni świadomością. Nie ważne jak Ty to nazywasz, ważne, żeby zaufać temu co według Ciebie jest źródłem. Módl/medytuj (tu nazwa znowu jest bez znaczenia) się o poznanie PRAWDY i Swojej DROGI w życiu. :)
Jeden warunek. Pytać trzeba naprawdę poważnie i z głębi siebie, a nie tak jak się pyta którędy do mcdonalda. Jeśli zapytasz tak na poważnie, to odpowiedź przyjdzie:)
I teraz uwaga! Nie dostaniesz maila, ani smasa. Odpowiedz często jest doręczana w tak nieoczywisty sposób, że łatwo nie zauważyć:P Patrz i słuchaj uważnie. Rozglądaj się za "dziwnymi zbiegami okoliczności":) To nie są zbiegi okoliczności! To cała druga strona staje na głowie, żeby Ci dostarczyć wiadomość o którą prosisz:)
Najlepsze narzędzi w jaki każdy z nas jest wyposażony, to intuicja. Czujesz, że coś jest dobre, albo nie. Ze gdzieś nie powinno się przebywać, czegoś nie powinno robić, a coś robić należy. Zazwyczaj jak jak ignorujemy swoje wewnętrzne przekonania, głosy, intuicje to robi się syf:) Często doskonale wiemy co mamy robić, ale zagłuszamy ten głos bo man to nie jest na rękę, żeby słuchać i potem jest plucie sobie w twarz.
Jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś o obe, czakrach itd, to najpierw poczytaj forum i doświadczenia innych ludzi. Pisz, pytaj. Książki to można kupić jak się wie czego się szuka:) albo jak Cię intuicja poprowadzi. Ludzie którzy piszą książki "new age" (baaardzo szeroko rozumianego) mogą mieć zryte berety i nigdy nie wiesz ci to nie zaszkodzi.
Jeśli chodzi o OBE to mogę z czystym sercem polecić Ci trylogie Roberta Monrooe. Jeśli chodzi o szukanie prawdy to polecam "Anatomię duszy" Caroline Myss. W sumie to wszystkim polecam!!! Mądra babka z jajami! Tym ciotki:) Ma polskie korzenie, mówi o związkach pomiędzy energią czakr, naszymi emocjami i i o tym w co lub w kogo nie powinniśmy inwestować naszej energii. O życiu i uzdrawianiu. Bardzo mądra książka! Da się ją wyhaczyć w sieci
|
|
|
|
|
|

3 Stron
1 2 3 >
|
 |
|