Śmierć |
|
|
2 Stron
1 2 >
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 20)
Silverka
|
02.09.2011 - 08:58
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP

Postów: 677
Dołączył: 22.10.2008
Nr użytkownika: 5613

|
Pamiętajcie, że każdy ma wybór tego czy chce inkarnować czy nie. Nic nie dzieje się wbrew woli DUSZY (MTJ) zwał jak zwał. Może inkarnować, ale może też pójść w inne miejsce. Czas w odrębie sekundy nie ma znacznia.
|
|
|
|
|
|
Zielarz Gajowy
|
02.09.2011 - 09:38
|
Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816

|
Zgadzam się z koleżanką, ale o DUSZY można by wiele pisać i teoretyzować, ale warto sobie poczytać: http://pl.wikiquote.org/wiki/DuszaMi to się spodobało:) Ciało listkiem figowym duszy.lub Czysta logika jest ruiną ducha. lub... Na mój chłopski rozum śmierć i życie to całość. Odnoszę wrażenie jakby w naszej cywilizacji śmierć zaprzątała bardziej uwagę niż życie. Ceremonia pogrzebu, smutek...a ceremonia narodzin gdzie? Śmierć kusi a życie zaprasza. Jak mamy wiedzieć co jest po śmierci skoro nie umiemy żyć? To jest magia reinkarnacji. Poznawania, doświadczanie, praktykowanie aż przeżyjemy życie pełnią siebie bez zbędnych wybiegów na dzikie pastwiska umysłu:)
|
|
|
|
|
|
Zielarz Gajowy
|
02.09.2011 - 10:30
|
Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816

|
Żyć w spokoju. Dla mnie życie w mieście pozbawione jest spokoju. Wyjeżdżam na działkę, pstryk i jest spokój. Chodzi mi o zrównoważenie zdrowia psychicznego. Uważam, że miasta rozpierdalają i jak ktoś jest niezbyt mocny, odporny psychicznie to będzie miał jazdy i ludzie takie jazdy mają. Frustracje i inne nerwice. Biorę to jednak za moją wizję bo jestem jak te miasta, rozpierdolony jeszcze bardzo mocno:) Pijany na prostej drodze, coś takiego:)
Z tą ceremonią to chodziło mi o kościelny obrzęd...narodziny są jakby ograniczone do domowego ogniska a ceremonia śmierci, kasa pogrzebowa jakby to zdominowało. Ludzie nic nie wiedzą o śmierci i mało o życiu. To też tak samo jak ja bo to co widzimy i jak to postrzegamy to odbicie nas samych z możliwością poprawy tego stanu:)
W jednej chwili życie może się wydać nic warte a po chwili już może być warte ponad wszystko. Nauka życia...nie przekażę Bilu wyrazami tego o co mi chodzi zwłaszcza, że sam nie wiem tak naprawdę czy wiem o co mi chodzi. Wiem, że patrząc dzisiaj przez okno kilka razy w Niebo widzę, że jest nie zmiennie jest takie samo i do tego jest zawsze nawet, gdy zachmurzenie pełne, gradobicie, burza i huragan:)
|
|
|
|
|
|
Cold
|
02.09.2011 - 10:33
|
Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
     
Postów: 94
Dołączył: 05.08.2011
Nr użytkownika: 8526

|
Sign piszesz trochę bez sensu. Po co Ci w takim razie sen, skoro czasem (może często) go nie pamiętasz? Jesteś tu i teraz, otaczasz się takimi a takimi ludźmi, bo masz coś do wykonania/przeżycia. Możliwe, że jesteśmy tutaj, w swoim ciele fizycznym, ponieważ chcemy doświadczyć czegoś, co do tej pory nie było nam dane (np. robiliśmy coś innego), czyli z czystej ciekawości. Możliwe też, że poprzednim razem podobało nam się tak bardzo, że postanowiliśmy przeżyć to jeszcez raz. Jednak najbardziej wydaje mi się, że zdecydowałam się tu wrócić, ponieważ nie zrobiłam wcześniej czegoś. Może byłam złym człowiekiem, a teraz dałam sobie kolejną szansę? Możliwe, że wcześniej ktoś lub ja cierpiałam i wlekła się za mną myśl, że muszę wrócić, by teraz to coś zmienić..? Coś, co mnie w sobie wkurzało, a czego zmienić wcześniej nie potrafiłam..? Wierzę w to, że chcemy i doświadczamy różnych bytów oraz w to, że sami wybieramy formę. Jeśli jednak większość z nas się myli i po śmierci nie ma nic, to jakie to będzie miało potem dla nas znaczenie, jeśli już nie będziemy myśleć i czuć? Nie przeraża mnie i ta opcja. Pozdrawiam
|
|
|
|
|
|
Cold
|
02.09.2011 - 10:44
|
Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
     
Postów: 94
Dołączył: 05.08.2011
Nr użytkownika: 8526

|
Zielarzu, jestem z dużego miasta i mnie ono bardzo dobija, wolałabym wyrwać się stąd, ale to nie takie proste. Działki nie mam, jednak byłaby ona jedynie krótką odskocznią:) Codziennie patrzę na ludzi, których nie rozumiem, wypruwają flaki, mają kiepskie życie, nerwice, są zabiegani, wydają się bardziej chorzy lub mozliwe, ze tylko bardziej narzekają. W małej miejscowości wszyscy chodzą uśmiechnięci. Potykając się przypadkowo na ulicy człowiek się uśmiechnie do siebie zarażając uśmiechem innych. Tutaj każdy patrzy spode łba na drugiego życząc mu, by nie miał lepiej od niego. Panuje zazdrość i pogoń za pieniądzem, zapominają o tym, co od niego ważniejsze... A niebo... z nim jest tak, ze czasem może być bezchmurne i nie dostrzeżemy go, motając się i bijąc w myślach, a czasem moze być odwrotnie, burza, gradobicie, a nam jest pięknie w secu i nie musimy patrzeć na pełne słońce, bo wtedy nam nie musi poprawiać nastroju:) Pozdrowionka:)
|
|
|
|
|
|
Silverka
|
02.09.2011 - 11:47
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP

Postów: 677
Dołączył: 22.10.2008
Nr użytkownika: 5613

|
Bilu piszesz jakby Ziemia była jedynym możliwym wyjściem, po długim odpoczynku TAM. Wiele rzeczy nie wiemy. Będąc TAM zanika nam myślowe widzenie spraw. Znika cała logika fizycznego myślenia. Nie myślimy kategoriami fizycznymi punktem wszelkich religii , chaosu jaki panuje na Ziemi. Coraz więcej jak spędzam czasu z opiekunami kształtuje się we mnie przekonanie, że Ziemia to zaledwie przystanek...jeden z , które jest nigdy nie kończącej się galaktyce. Dlatego jedyny wybór , którym podobnież jest Ziemia, nie przekonuje mnie.Jest dużo ciekawszych rzeczy do robienia.
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|