|
ehehe :D wiesz Michale, że miałem tak samo przez długi okres jakiś czas temu? :) ja to interpretowałem tak, że ktoś chce mi dać taką "zaczepkę" ;p znak, że nie ma przypadków i że jest ktoś (absolut) który na to wszystko wpływa... raz se tak myślę, chcę sprawdzić godzinę, ale znów pewnie będzie taka (w sensie taka jak 10:10, 15:15 itp.) i że jak znów taka będzie, to to już pewniak że to nie przypadek... tak chwilę się zawahałem, trochę zwlekałem ale w końcu patrzę, a tu 12:13 (chyba, dokładnie nie pamiętam, grunt że jedna minuta po takiej charakterystycznej) i zinterpretowałem to jako żart absolutu, zresztą z tego co pamiętam to i później jeszcze nie raz miałem coś takiego, również wiele razy podczas jednego dnia... raz w ramach takich znaków spotkałem też kałużę w chodniku w kształcie serca :D ... odkąd wzmocniło to wszystko moją wiarę, że Bóg ma nad tym wszystkim kontrolę (nawet nad takimi przypadkami) już tego typu przygody z zegarkami raczej nie miewam... myślę, że chciał mi on w ten sposób taką lekcję przekazać... może u Ciebie jest podobnie ;) pozdro! :]
|