Oobe, Czyli Nie Rób Nic!, o tym jak sami się skrzywdziliśmy |
|
|
Vamdou
|
06.12.2011 - 16:09
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 179
Dołączył: 04.10.2011
Nr użytkownika: 8595

|
Od chwili moich narodzin przez około 17 lat ani razu nie wyszedłem świadomie z ciała.
Podobno co noc wychodzimy z ciała, tylko, że nieświadomie, tzn. po powrocie nie pamiętamy tego faktu i zdarzeń oraz uczuć mu towarzyszących. Nie wiem czy to prawda. Jeśli tak, to żaden z tego dla mnie pożytek. Po co mi coś, czego nawet nie pamiętam. Ale nie o to chodzi.
Przez te 17 pierwszych lat mojego życia nie wyszedłem, bo nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak oobe – podróże poza ciałem. Skąd też mogłem o tym wiedzieć? W naszej kulturze liczą się przede wszystkim sprawy przyziemne. Mówienie o podróżach poza ciałem, świadomym jego opuszczaniu może się skończyć uznaniem za stukniętego. Za to snów nikt nie poddaje w wątpliwość. Wszyscy uważają je za coś normalnego. Dlaczego? Bo każdy ich doświadcza. A tak na dobrą sprawę sny to też coś, co, jak się nad tym zastanowić, nie do końca normalnego. Każdemu czasami śnią się tak niewyobrażalne rzeczy, że nawet na jawie by tego nie wymyślił. Ale znowu nie o to chodzi.
O oobe dowiedziałem się dopiero z internetu. Na szczęście nie okazało się ono być tą jedną z tych wielu zmyślonych rzeczy.
Teraz do sedna – na każdej stronie internetowej dotyczącej tego zjawiska oraz w chyba każdej książce po wyjaśnieniu czym jest oobe, po podaniu definicji, i ewentualnie przytoczeniu jakichś doświadczeń z nim związanych pojawia się akapit, tytuł, rozdział omawiający jak to zrobić - jak wyjść poza ciało. Tak też było w moim przypadku, wszędzie techniki, metody na oobe. Czasem się zastanawiam, czy już w tamtym momencie nie powinienem zamknąć okna przeglądarki i rozwiązać umowy z operatorem dostarczającym mi internet (proszę nie nawiązywać do tego zdania i mówić, że mogłem tak zrobić, bo wtedy nie byłoby głupich tematów ;). Już w tamtym momencie zakorzeniło się we mnie przekonanie, że aby osiągnąć oobe muszę coś z/robić. Cały czas taki tok myślenia jest umacniany. Nawet na tym forum jest jakże pomocny kurs wychodzenia z ciała. W życiu codziennym, żeby coś osiągnąć trzeba się edukować, ćwiczyć, pracować, dociekać, pilnować itd. Tylko, że jakoś do snów nie musimy ćwiczyć. Kładziemy się i śnimy.
Może właśnie jest całkowicie na odwrót - nie trzeba kompletnie nic robić, aby móc doznawać oobe. Może wystarczy tylko samo przekazanie tej wiedzy, że jest coś takiego jak oobe i oczywiście chęć osoby, by wyjść? Żadnych technik, żadnego męczenia się. W końcu oobe to nie coś z naszego świata.
Nawiązując do tytułu tego tematu – czy to nie my sami, a może jeszcze dokładniej, Ci przed nami, nie zrobili nam krzywdy (no może to za duże słowo, wszak oobe nikomu do życia niezbędne nie jest) zakorzeniając w nas, że aby doznać oobe koniecznie trzeba coś robić?
R. Monroe początkowo nie stosował żadnych technik. Kładł się, chciał albo nie chciał i wychodził. Później dopiero spisał co trzeba robić. Znajdzie się parę osób, które wychodzą bez niczego.
To teraz można powiedzieć – „no to nie rób nic i tyle”. Tylko, że teraz to już ciężko, po takim czasie nastawienia zmienić podejście. Choć przyznam szczerze, że większość moich oobe nie była poprzedzona żadnymi staraniami o wyjście, chociaż ogólnie miały one miejsce w okresie kiedy starałem się wychodzić.
To tylko takie moje rozważania jak rozgryźć oobe. Zastanawiam się, jakie byłyby efekty, gdyby osobie, która nigdy nie słyszała o oobe, opisać tylko to zjawisko (bez przedstawiania żadnych technik ani nawet sugerowania, że trzeba coś konkretnego w tym kierunku). Może powinno się zmienić podejście do oobe i sposób informowania o nim? Wiedza, że jest oobe i chęć?
Jakie jest Wasze zdanie?
|
|
|
|
|
|
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 13)
heksakosjoiheksekontaheksa
|
06.12.2011 - 18:04
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 457
Dołączył: 30.08.2011
Skąd: zachodniopomorskie
Nr użytkownika: 8565

|
"W życiu codziennym, żeby coś osiągnąć trzeba się edukować, ćwiczyć, pracować, dociekać, pilnować itd. Tylko, że jakoś do snów nie musimy ćwiczyć. Kładziemy się i śnimy. " to rzeczywiście mówisz tylko o ogólnych osobach... a powinieneś zwrócić uwage na to że są też wyjątki takie jak bilu "R. Monroe początkowo nie stosował żadnych technik. Kładł się, chciał albo nie chciał i wychodził. Później dopiero spisał co trzeba robić. Znajdzie się parę osób, które wychodzą bez niczego." że zacytuje samego monroe'a CYTAT w późniejszym okresie w jego mózgu wykryto arteriosksklerotyczne zwężenie naczyń krwionośnych,co mogło wytworzyć stan niskiego utlenienia ,o którym wiadomo ,że może przyśpieszyć tego typu doznania nie zapomnij że on miał od dziecka zryte schizy jak to ze studnią. ... czy chociaż deską [chociaż w niektóre ciężko uwierzyć] tak więc jeżeli nie masz zrytego mózgu to nie masz takich akcji , a z tego co widze na forum to większość jest normalna ... "Może właśnie jest całkowicie na odwrót - nie trzeba kompletnie nic robić, aby móc doznawać oobe. Może wystarczy tylko samo przekazanie tej wiedzy, że jest coś takiego jak oobe i oczywiście chęć osoby, by wyjść? Żadnych technik, żadnego męczenia się. W końcu oobe to nie coś z naszego świata." trzeba coś robić trzeba działać żeby mieć coś/jakieś fazy [po to się ćwiczy żeby mieć fazy] a metoda 4+1 jest o tyle trudna że nie koniecznie/trzeba tak robić co dziennie przez jakiś czas ... jak powiedział D.Sugier że to jest zagęszczenie snu . tak więc żeby go dość zagęścić trzeba to robić co dziennie chyba że śpisz 5h dziennie "W końcu oobe to nie coś z naszego świata" wow nie wiedyiaŁem
|
|
|
|
|
|
HekTor
|
06.12.2011 - 23:25
|
Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
     
Postów: 93
Dołączył: 02.12.2009
Skąd: Żory
Nr użytkownika: 7546

|
Zgadzam się z wszystkimi up, nie robiąc nic raczej nic nie osiągniemy . Jeżeli chodzi o Roberta Monroego to jeżeli dobrze pamiętam w jego książkach wspominał on o przyczynach doświadczenia OOBE, m.in ingerencji sił 'wyższych' ze względu na jego przeznaczenie w aktualnym wcieleniu (mowa tu o jego snach podczas których chciał się wzbić samolotem, ale uniemożliwiały mu to druty elektryczne ^^ co miało sprowokować do właśnie wyjścia z ciała), a ponadto kolejny czynnik który ułatwił mu to doświadczenie, mianowicie specyficzny kształt budynku oraz materiał z jakiego dach był skonstruowany ^^ (mowa tu o piramidowym kształcie dachu i miedzianym obiciu). Masz rację (autorze tematu), często bywa tak, że tak na prawdę lepiej po zapoznaniu się z ogólnikami na jakiś temat samemu próbować dojść do własnych wniosków i dokonać indywidualnej analizy, a dopiero później skonfrontować to z innymi źródłami, bowiem różni egzotyczni autorzy 'wnioskują' różne egzotyczne teorię co sprawia, że nasz umysł jako fundamenty pod owe zagadnienie nakłada te stosy bzdet i wymysłów i ogranicza naszą kreatywność i horyzonty wyobraźni : ( ALE sądzę, że w przypadku zjawiska OOBE, taka osobistość jak m.in Robert Monroe to WYSTARCZAJĄCO wiarygodne źródło, a jak wiadomo to pionier w tej dziedzinie, toteż inni egzotyczni autorzy nadal bazują na fundamentalnych założeniach i technikach Roberta, co daje nam bardziej efektywne 'robienie czegoś' od ' nie robienia niczego' ^,-
|
|
|
|
|
|
Sensei Noni
|
07.12.2011 - 14:44
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 308
Dołączył: 09.06.2011
Nr użytkownika: 8457

|
CYTAT(Vamdou @ 06.12.2011 - 16:09)  Od chwili moich narodzin przez około 17 lat ani razu nie wyszedłem świadomie z ciała.
Podobno co noc wychodzimy z ciała, tylko, że nieświadomie, tzn. po powrocie nie pamiętamy tego faktu i zdarzeń oraz uczuć mu towarzyszących. Nie wiem czy to prawda. Jeśli tak, to żaden z tego dla mnie pożytek. Po co mi coś, czego nawet nie pamiętam. Ale nie o to chodzi.
Jakie jest Wasze zdanie? Jeśli pamiętasz sny to pamiętasz swoje doświadczenia z astrala czyli nieświadome OBE. Bo według Mnie sny są właśnie naturalną podróżą astralną i tak samo twierdzi Monroe czy nawet Darek Sugier. Odzyskanie świadomości w śnie to jest to samo co nie utracić jej i wyjść z ciała ponieważ wtedy właśnie Nasza świadomość przebywa poza światem fizycznym w tak zwanym wymiarze Astralnym który Monroe podzielił na 6 części focus 21-22 w tym słynny Focus22 to rejon snów i przestrzeni umysłu istot żywych na planecie. Więc dlaczego ludzie oddzielają sny od OBE?To proste ludzie myślą, że sny się dzieją i są tworzone w mózgu nie ma w tym nic magicznego to takie zbyt naturalne, a OBE to coś nowego coś nie odkrytego mistycznego i myślą że to co innego niż sny. Poza tym ja nie znałem technik na OBE dowiedziałem się od Sugiera że on wychodzi z ciała i tyle wiedziałem ale wierzyłem mu że to prawda i ogólnie miałem pojęcie że trzeba zasypiać nie tracąc świadomości i tego samego dnia wyszedłem 1 raz za 1 próbą heh po prostu leżałem około1,5 h gapiąc się w ciemność po tym czasie wibracje i uczucie lewitacji oraz separacja. jak na pierwszy raz to był sukces.
|
|
|
|
|
|
Astral%Dreamer
|
07.12.2011 - 21:56
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 139
Dołączył: 13.12.2008
Skąd: Bytom
Nr użytkownika: 6487

|
witaj Vamdou, mam podobne zdanie, od kiedy zacząłem doświadczać oobe (3 lata temu) oobe przychodziło do mnie same( w nocy, kończąc sen, beż żadnych starań ), jedyne czym ja sobie na to zasłużyłem to przekopanie połowy internetu na ten temat, ale okres ten nie trwał długo, od pewnego czasu gdy zapragnąłem wychodzić na zawołanie przestałem doświadczać, potem zrozumiałem że może zbyt wielkie oczekiwania, trochę ochłonąłem ale nadal cisza.., mam cichą nadzieje że kiedyś uda się znów, pozdrawiam wszystkich astralnych staraczy ; )) powodzonka
|
|
|
|
|
|

|
 |
|