CYTAT(lucid @ 17.07.2007 - 19:40)

He he mylisz się anula nie traktuję autohipnozy jako celu samego w sobie. Oczekuje od niej tak wiele że nie wiem czy sprosta moim oczekiwaniom.
Lucid, to bardzo dobrze ze masz cel :) i trzymam mocno kciuki. Z postu mozna bylo wywnioskowac ze to dopiero początek Twojej przygody z transem. A na poczatku - wiadomo - latwo w tak delikatnej materii o pomylki ktore mogą sie róznie skonczyć. Mozna sobie sporo nabrudzić w psyche a potem trudno z tego sie wykaraskać.
Dla mnie autohipnoza byla wlasnie elementem leczenia z pewnej choroby, a takze co za tym szlo bólu. Autohipnoza daje duzo szersze mozliwosci niz tylko znieczulenie, sa metody docierania do zrodel bolu, jesli ktos tam gdzies tam pisze ze w konsekwencji znieczulenia hipnotycznego wyladowal w szpitalu... no cóz, mial widocznie duzo mniej wiedzy niz odwagi.
A co do Twojego kolejnego laickiego i może śmiesznego pytania, to spotkalam sie z czyms takim w literaturze. Nie ukrywam ze z ciekawosci zastosowalam pewną sugestie w tym kierunku, i powiem tak: nie czulam sie dobrze z tym co chcialam wówczas osiagnac, bylo to jak jazda na autostradzie pod prąd - konsekwencje moze dwutygodniowego "przyciskania" siebie samej do muru byly na tyle niefajne ze ciekawosc i chec poglebiania tego szybko mi na szczescie przeszla. Zdecydowanie uważam ze tylko naturalny i samorzutny rozwoj tego typu umiejetnosci daje wglad w istote. Moze to byc wynik naturalnych predyspozycji albo rezultat funkcjonowania w okreslony sposob w zyciu codziennym.