Seanse Spirytystyczne |
|
|
kamglow
|
02.08.2007 - 19:38
|
Guests

|
Tu jest pierwsza rzecz z którą związana jest moja rodzina. Mianowicie ciotka w czasach swojego studiowania zajmowałą sie takowymi seansami. Miała przez to (tak twierdzi) potem problemy.. nie od razu, jednak potem pare miesięcy, może tygodni potem problemy. Nocne zjawy, demony, dziwki kondomy, pieprz mielony.
Nie wiem czy ma to jakiś związek z OOBE - komunikacja między zmarłymi - ( według mni katolików niepowinno sie nawiązywać kontakt ze zmarłymi - można sie natkąć na demony .. DEMONY.. deeemonnnny &*$^&.. dla ludzi pełnych wiary jest to nielada odstraszacz.. jednak ja zawsze miałem takie rozumowanie.. Jeśli demony są to anioły też.. czyli to wszystko nie jest ściema.)
jakie jest wasze zdanie na tematy tychże seansów? Jeśli niegatywne to czemu? Czemu ich nie odbywacie? Może przeciwnie?
|
|
|
|
|
|
2 Stron
1 2 >
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 20)
kamglow
|
05.08.2007 - 16:02
|
Guests

|
W zasadzie w oobe tak samo spotykasz dusze.. Rozmawiałem kiedyś z ojcem na ten temat, wywnioskował coś takiego: "to że druga strona życia istnieje jest pewne.. jednak my żyjemy swoim życiem oni swoim. Nie należy im dmuchać w kasze" Bardzo ciekwi mnie podjeście niektórych ludzi do spraw 'drugich'.. mam nadzieje że doświadcze przez całe moje życie minimum to co Monroe. Może go spotkam w astral'u :)
|
|
|
|
|
|
kamglow
|
05.08.2007 - 17:39
|
Guests

|
Ktoś to powiedzial że w Twojej płytkiej fazie ty jesteś królem ;D pozwole sobie przetoczyć prawo..
"prawo astrala - kto się wpie*rdoli ten wypie*rdala"
Jednak seanse spirytystyczne ciekawią mnie. Mam nadzieje że jest tu ktoś z doświadczeniem.. ktoś kto mnie pocieszy ;D racjonalną dawką wiedzy.
|
|
|
|
|
|
123
|
31.01.2008 - 15:27
|
Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
   
Postów: 23
Dołączył: 28.01.2008
Skąd: Gwiazdolandia
Nr użytkownika: 3377

|
CYTAT(kamglow @ 05.08.2007 - 17:39)  jest tu ktoś z doświadczeniem.. ktoś kto mnie pocieszy ;D racjonalną dawką wiedzy. cut cut cut ^^ fajnie
|
|
|
|
|
|
sir tup2s
|
31.01.2008 - 19:39
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 198
Dołączył: 20.12.2007
Skąd: Słupsk
Nr użytkownika: 2940

|
Dość dziwna historia, Nie daleko, mojego miejsca zamieszkania się wydarzyła. Dużo o tym opowiadali ludzie i pewien ksiądz który interesował sie ezoteryką i nie podchodził do tego jak inni księża.
Grupa młodych ludzi zrobiła sobie imprezę taki o zjazd, mieszkali niedaleko jeziora, na którym była wyspa, wiadomo młodzi nie zastanawiali się długo wzięli łodzi i zrobili sobie ognisko na wyspie, usiedli w kręgu. Ktoś zaproponował żeby wywołać duchy, zabawa trwała dość długo i udało im się kogoś przywołać, nie wiedzieli czy był to dobry czy zły duch, ale gdy powiedzieli żeby odszedł. Gdy już go nie było jedna z dziewczyn wstała i zaczęła biec w stronę wsi, wzięła łódkę i odpłynęła. Dotarła do domu wzięła nóż, pod cięła gardło swojej babci i zabiła swojego psa, po tym wszystkim zemdlała, przyjechała policja, oczywiście badania, sprawa, śledztwo, nikt z imprezowiczów nie przyznał sie do tego, że wywoływali, każdy milczał. Dziewczynę zabrano do szpitala psychiatrycznego, spędziła tam przeszło 20 lat, faszerowali ją lekami psychoaktywnymi, dopiero po tych 20 latach, ktoś przyznał się do tego, na imprezie na wyspie, poddali się seansowi. Przysłano do niej księdza egzorcyste albo świeckiego (już nie pamiętam), udało mu się, "przepędził" złego ducha z jej ciała, Pamiętała dokładnie wszystko co było do imprezy, a przez 20 lat pustka, dziura, Pamiętała siebie z przed 20 lat, zdziwiona swoim wyglądem. Musiała się wiele nauczyć, niestety dalszych losów tej kobiety nie pamiętam i już chyba nie żyje.
Wniosek z tego taki, że duch nie odszedł, został i wybrał ofiarę najsłabsza, ze słabą wolą mógł opanować jej umysł. Trzeb być silnie uduchowionym i znać swoje możliwości co do praktyk spirytyzmu tak mi się wydaja.
|
|
|
|
|
|
Zbyszek
|
01.02.2008 - 11:42
|
cialka.net
Grupa: OOBE VIP

Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99

|
Ciekawy temat poruszyliście. Robiłem sobie opętanie wiele lat. . Pod opieka niefizycznych przyjaciół wpuszczałem w siebie rożne istoty. Nie powinniście tego robić bez przygotowania czy pomocy z poza..Stabilność ciał niefizycznych łatwo jest nam zakłócić. Żyjąc wygodnie, przeżyje się wielki wstrząs gdy energia zacznie plątać figle i ktoś się przyklei. Jest masę porzuconych części niefizycznych człowieka,bezosobowo zawalających astral jak śmietnik.Z tymi jest kłopot. Na nie się natknąć, to tak jak by się dać poobijać pięściami po gębie i to czasami na wiele lat.Zawsze się balem seansów i od nich stroniłem. Kto się chce rozpoznać w tych dziwach spirytystycznych ,powinien przejść powolny rozwój duchowy, zalecany przez wszystkich mistrzów. W innym razie może mu się pokwasić w łepetynie. Domy wariatów są pełne. W Niemczech wydarzyła się tragedia .Jakas matka pozabijała swoje dzieci .Na ramieniu siedziały jej 2 demony ,z którymi walczyła .Rozpoznanie.- plena schizofrenia. W głowie mówiło jej z 2 stron..Jeden był dobry a drugi zły. Powell pisze trochę o spirytyzmie w Ciało Astralne. Mówi,ze ciało astralne ,wraz z płaszczem mentalnym może bezosobowo szaleć po świecie, pomimo ze zmarły duch ( JAŹŃ) jest gdzie indziej.Tak jak by jego przyglupawe cialka niefizyczne zabawiały się na ziemi.Taki półświadomy twór chcąc chroniąc się przed rozpadem szuka wsparcia w żywych kolesiach.Jeśli trafi na ślepego i nieświadomego, niezbyt rozgarniętego człowieka będzie bida.Huna tez się o tym rozpisuje.Magia opiera sie na podporządkowaniu ludzkiej woli tych dziwadeł. Egzorcyści czy Brusowcy sa jak służba porządkowa.Pomagają i są mile widziani w każdej dymensji świata. Dla mnie każdy z was powinien być egzorcysta. Masa opętujących zmarłych nie wie ze opętuje żywych.Panuje ciemnota za życia i po śmierci. W takim przypadku ,być swiadomym ratownikiem i móc pomoc -to jak milion w totolotka. To tyle bajek na dzisiaj
jeje
|
|
|
|
|
|
Zbyszek
|
01.02.2008 - 17:08
|
cialka.net
Grupa: OOBE VIP

Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99

|
Tego często sami odprowadzający nie wiedza. W samych zabiegach odzyskowych ,widzę masę odmiennych zjawisk. Czasami ludzie łącza rozerwanych ,budząc ich dryfująca gdzieś indziej jaźń a innym razem rozprawiają się bezpośrednio ze świadoma istota .Innym razem walczą ze swoimi hipnagogami ..,Połączenia rozerwanych części przebiega w sekundzie. Kto pozna czy po chwilce rozmowy , rozerwaniec jest w komplecie . Podrożę mentalne cechuje słabą przejrzystością świadomości. W tym ograniczeniu jest cala sztuczka. Slepy ratuje kulawego i żaden się nie przestraszy. Przy paru solidnych odzyskach postrzegłem świadoma osobę w odzyskiwanych. Przypuszczam ze Wyższa Jaźń macza w tym palce i jest tym wewnętrznym głosem,przewodnikiem kierującym odzyskiem. Pojawiający się przewodnicy, współlokatorzy ,mogą być na krotki czas naszymi ,rozdzielonymi i ciałami astralnymi .albo wytworzonymi hipnagogami ,grającymi teatrzyk przed zmarłymi.W czasie naszego snu ,niebko samo sobie odzyskuje zmarłych gdy uzna to za stosowne nie ,prosząc o jakąkolwiek pomoc.Podobnież jest cala masa pomocnikow. Zawsze ktoś przyleci jak się chętny znajdzie do odzyskiwania . Przedziwne jest, ze jest taka słaba widoczność miedzy dymensjami i ci w wyższym mentalnym są dla tych w astralu niewidoczni. No cóż , widać tak ma być. W innym razie wszystko było by widoczne i indywidualny rozwoj diabli by wzieli.
|
|
|
|
|
|
Zbyszek
|
01.02.2008 - 17:38
|
cialka.net
Grupa: OOBE VIP

Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99

|
Pitolisz. W czasie ostatnich nocy miałem bardzo klarowne sny. Gdy nie moglem sobie przypomnień co mi się śniło. zapadałem sie w mentalke i wyłapywałem z dokładnością sny ,zapisane w pamięci niefizycznej. NP towarzyszył mi w nich co nockę, płatając przeróżne figle. Język jakim się posługuje jest dla mnie super zrozumiały. Dzisiaj byliśmy w jakiejś grupie małolatów i prezentowałem im latanie, paplając przy tym o astralu, mojej płaszczyźnie śnienia a dla nich rzeczywistości .
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|