Jakie Macie Techniki Wypracowane Osobiście Na Wychodzenie, przykłady dla początkujących |
|
|
wojtekk
|
10.06.2012 - 08:24
|
Przechodzień
Grupa: Podróżnicy
Postów: 2
Dołączył: 10.06.2012
Nr użytkownika: 8915

|
witam jak w temacie chciałbym żeby wszyscy podróżnicy wypisali swoje swoje sposoby na wychodzenie z ciało sam osobiście mam z tym pewne problemy i mam nadzieje dowiedzieć się czegoś nowego. pozdrawiam Wojtek
|
|
|
|
|
|
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 17)
wojtekk
|
10.06.2012 - 21:10
|
Przechodzień
Grupa: Podróżnicy
Postów: 2
Dołączył: 10.06.2012
Nr użytkownika: 8915

|
ja nie stosuje techniki 4+1 . bo nie wiem czy ją dobrze rozumiem 4godziny snu + jenda godzina na wybudzanie a później próba wejścia w stan OBE tak to rozumieć ?. . ja ogólnie robię tak kładę się do łóżka włączam bębny szamańskie . wsłuchuje się w nie i czasem liczę do 100 za pierwszą próbą miałem dziwne uczucie ciężkości ciała i takie dziwne dreszcze nie wiem jak to opisać na nogach i rękach po jakimś czasie próbowałem opuścić ciało i wtedy poczułem ucisk na klatce piersiowej . za drugim razem doszedłem do tego bez liczenia i znacznie szybciej czułem jak bym próbował wyjść ale nie mogłem coś czułem to jak chciałem wyjść bokiem czułem że coś napiera na mnie w trakcie próby tak w środku . i kiedyś podczas świadomego snu miałem dość dziwne wiedziałem że śnie ale nie wkraczałem w ingerencje tego snu ktoś się pojawił w moim śnie i powiedział że wprawi mnie w inny stan nagle zaczęło moje działo i świadomość dziwnie to odczuwać nie potrafię tego opisać ale od razu postanowiłem sie przebudzić i tak nagle sie podniosłem . co o tym myślicie ?
|
|
|
|
|
|
KMA
|
11.06.2012 - 15:37
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006
      
Postów: 231
Dołączył: 21.09.2006
Nr użytkownika: 95

|
CYTAT(Jarzyn44 @ 10.06.2012 - 20:30)  Jeśli ktoś ma jedynie LD o OBE to jest to jego problem, niech nie psuje pojęć. To tak jakbym przypalał wszystkie robione przez siebie kotlety, i zaczął wszystkich przekonywać że kotlet to taki, czarny,gorzki zwęglony kawałek mięsa. Pozdrawiam Widzę, że mówisz już o tym któryś raz z rzędu, więc tym razem poproszę o argumenty(tzn argumenty dowodzące, że ld to nie jest obe a obe to nie ld). Metafora nie wystarczy. Ja doświadczyłam i obe i ld i mimo, że obe określam jako "bardziej wyjątkowe" doświadczenie, to zastanawiając się nad różnicą między obe i ld, dochodzę do wniosku, że prawdopodobnie obe i ld są tym samym, tylko w obe zazwyczaj jest się bardziej dostrojonym i wszystko wydaje się bardziej rzeczywiste- jakby było nas więcej(większe skupienie świadomości?) w tym danym miejscu w poza, niż podczas ld. Zdaje mi się, że rozgraniczanie między ld a obe, to następne złudzenie. To tak jakby mówić komuś, że nie miał obe, bo trafił nie do tego Focusa, który my akurat uważamy za sferę obe. A Focusy są różne i każdy z nich uważa się za część sfery poza. Myślę, że są różnice między ld a obe, ale raczej kosmetyczne i moim zdaniem można z ld przejść płynnie do obe i z obe do ld(miałam tak już kilka razy). Jakie ja stosuję techniki? Różne. Moja podświadomość zdaje się nie lubić rutyny. Kiedy coś działa przez dwa następne razy po wymyśleniu tego, to jest dobrze. Później muszę zmieniać pomysły. Na szczęście dość płynnie pojawiają się nowe, więc moge eksperymentować i eksperymenty często uważam za udane. Czyli, jakie metody? - odliczanie od 10 do 0, przy zerze wyobrażałam sobie, że przechodzę przez nie i wchodzę do innego stanu świadomości. Wcześniej mówiłam sobie, że moje ciało jest rozluźnione i śpi, a umysł jest w pełni świadomy(nie robię już ćwiczeń na rozluźnienie, jak dla mnie to strata czasu i bardziej buduje napięcie, niż je obniża, ale jeśli ktoś ma problem z rozluźnieniem, to powinien robić te ćwiczenia- choćby żeby w ogóle wiedzieć, jak to jest być rozluźnionym, bo niektórzy tego nie wiedzą). Ważne, żeby być w miarę wypoczętym(jak za bardzo to nie chce się leżeć, a jak jest się zmęczonym, to zwyczajnie się zasypia). Czasem przy okazji staram się wyczuć swoją podświadomość(jako odrębną część swojej świadomości, z którą mogę rozmawiać- nauki huny), wyczuwam ją(ważne, żeby ją poczuć, a nie udawać, że się z nią rozmawia), proszę, żeby mi pomogła - działa. Wiem, że któryś z mądrych panów od obe wymyślił metodę 4+1 i stosowałam ją na początku, ale z miernym rezultatem, czułam się zbyt dziwnie w nocy, kiedy musiałam wstawać o nienaturalnej dla mnie do wstawania godzinie. Więc dałam sobie spokój z tym. Zamiast tego robiłam sobie drzemki w czasie dnia(i tak często je robię, bo lubię). Nastawiałam budzik. Kiedy budzik mnie obudził nastawiałam go jeszcze raz, na około 30 min.(dobrz jest go nastawiać właśnie po tym jak nas obudzi, ma to taką funkcję, jak godzina aktywności w 4+1) i znowu kładłam się spać. Dobrze jest na długo przed planowanym wyjściem, a właściwie to po prostu często - nastawiać się, że będzie fajnie, że będzie wyjście, że wszytko będzie pozytywne, pouczające i że się to zapamięta, ale raczej nie ma sensu napinać się już w trakcie próbowania. Zakładamy, że nasze podświadomość wie czego chcemy i zrobi to co chcemy. Po nastawieniu budzika znowu kładę się spać i wtedy właśnie powinno coś się dziać(a przynajmniej wtedy jest największe prawdopodobieństwo, ale obe można mieć zawsze, kiedy idzie się spać). Można też po prostu czekać na sen i starać się utrzymać swoją świadomość, nie napinając się, po prostu leżeć i spokojnie czekać na relaksujące doświadczenie zasypiania. Nie wiem czy o reszcie powinnam mówić, bo to są już rzeczy, które wywołują podróże mentalne, a pewne osoby mogłyby zaraz podnieść alarm, że podróż mentalna to nie obe, więc na tym skończę ;) a tak btw. te wszystkie metody z wyciąganiem siebie z ciała, z wyhuśtywaniem siebie z ciała itd, to też zdaje mi się polaga na złudzeniu, które każe nam myśleć, że ciekawe rzeczy są poza nami i nasza świadomość nie ma do nich dostępu, dopóki nie wyjdziemy z ciała.
|
|
|
|
|
|
Jarzyn44
|
11.06.2012 - 19:41
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 380
Dołączył: 20.10.2011
Skąd: Nowhereland
Nr użytkownika: 8610

|
A więc tak, LD i OOBE to oczywiście to samo z punktu widzenia nauki oraz sceptyków.
LD- jest fazą podczas której nasz mózg w skutek , braku niektórych bodźców (spowodowanych paraliżem-"odłączeniem" się jaźni od świata rzeczywistego ) sam zaczyna dostarczać naszym zmysłom dzwięków, obrazów .etc w oparciu o naszą podświadomość, w przypadku LD- świadomość (bądź podświadomość afirmowaną przez świadomość), jest to jedynie stan w którym odróżnieniu od normalnego życia, nasze zmysły (to co widzimy, słyszymy,czujemy) nie jest jedynie "przetworzeniem" świata materialnego na zmysły, a zmysły "same z siebie". Obrazy i dzwięki nie "przechodzące przez oczy/uszy" a powstające od razu w mózgu.
OOBE - stan na jawie, lecz w ciele niefizycznym, nie jesteśmy ograniczeni przestrzenią, ani fizyką, jednak nie mamy wpływu na otaczający nas świat.
Może jest to sprawa "focusów" jakie odwiedzałem, miałem jedynie 2 krótkie wyjścia, ale pamiętam w nich elementy "mistyczne" jak uczucie bilokacji, odczuwanie siebie w oddali, niezrozumiałe myślo-szepty - pochodzące prawdopodobnie od innych istot. Jednak to co widziałem było światem czysto materialnym. Po epizodach sprawdzałem- oświetlenie, mogło się zgadzać z tym które widziałem podczas OBE (chodzi - oświetlenie w godzinach w których mogłem mieć OBE). Będąc w swoim pokoju na drabinie, i patrząc nań z góry, przypomniałem sobie od razu, że widziałem to tak samo podczas wyjścia. Eksterioryzacja to nie sen, lecz przebudzenie poza ciałem, to się czuje ! Miewałem też sny o OBE, ale po przebudzeniu wiedziałem że to tylko sny - wiedziałem że cały czas tylko spałem. Przynajmniej ja tak to czuję. Pozdrawiam
|
|
|
|
|
|
Vamdou
|
11.06.2012 - 20:55
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 179
Dołączył: 04.10.2011
Nr użytkownika: 8595

|
Jedynych argumentów jakich można użyć wg mnie to chyba tylko na podstawie własnych doświadczeń. Myślę, że w kwestii różnic, odmienności OOBE od LD jest tak, jak każdy z nas to sobie poukładał. Jak ja rozróżniam LD i OOBE (jak do tej pory ospuo)? Podczas LD akcja się toczy i w pewnym momencie odzyskuję świadomość i w jakimś stopniu pamięć, kim jestem w rl. Czuję się totalnie bezpieczny (choćby wydarzenia były straszne). Wiem, że śpię i uznaję to za sen. Wydaje mi się jakby świadomy sen rzeczywiście toczył się tylko w mojej głowie. Okazjonalnie, np. przy uczuciu czy to dotyku, czy kosztowaniu czegoś czuję „realność”. W trakcie OOBE, wiadomo, szybka procedura wyjścia. Po wyjściu odczuwam nieustannie „realność", o wiele większą niż przy LD. Co najważniejsze, wiem, że moje ciało fizyczne śpi, ale ja nie czuję, że śnię, nie jestem wewnątrz mojej głowy. Czuję, że rzeczywiście jestem na zewnątrz i czuję lekką obawę przed nieznanym. W OOBE czuję się "nagi", odkryty, wrażliwy na jakieś oddziaływanie. W LD tego nie ma. Tak to jest mniej więcej u mnie.
Wielu z Was wspomina o 4+1, w ogóle dużo ludzi wychwala tą technikę. Chciałbym się dowiedzieć, co takiego dzieje się z moim ciałem po np. 4 godzinach snu, że powinienem bez problemu wyjść? Mózg wytwarza jakieś substancje, „reset” myśli dnia poprzedniego. To rzeczywiście ma taki wpływ?
Techniki nie podam, bo jeszcze nie znalazłem tej mojej.
|
|
|
|
|
|
KMA
|
11.06.2012 - 22:33
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006
      
Postów: 231
Dołączył: 21.09.2006
Nr użytkownika: 95

|
Mówisz Jarzyn, że utożsamianie ld i obe jest charakterystyczne dla sceptyków, ale sam zachowujesz się jak sceptyk twierdząc, że ld to tylko świat naszych wyobrażeń, a obe to już coś realnego. A przy obe obrazy i dźwięki gdzie powstają, jak nie w naszym mózgu? Poza tym proszę Cię, żebyś jeszcze raz opisał mi czym jest Ld, może bardziej rozbudowanie, bo nie mogę zrozumieć Twojego wywodu. Jest napisany w mało zrozumiały sposób, zastosowałeś za dużo skrótów myślowych i pogmatwaną składnię.
Mówisz, że będąc w obe to co widziałeś było światem materialnym - a mnie się wydaje, że raczej kopią materialnego świata. Miałeś krótkie obe i dwa z tego co mówisz, więc nie miałeś jeszcze okazji doświadczyć różnorodności obe. Miałam trochę obe, które różniły się od typowych opisów obe(ale byłam pewna, że mimo wszystko nimi są) i przynajmniej pięć obe, które zaczęły się w taki sposób (i miały jeszcze kilka innych cech), że to musiały być obe. I owszem. Pierwsze i drugie obe miałam w domu. Wszystko było niesamowicie realne, nawet bardziej niż w realu ;) większe nasycenie kolorów, kiedy przenikałam przez drzwi, to czułam ich fakturę. Fikołki z ciała i do ciała, wyjścia krótkie, tylko w domu. I pierwszy i drugi raz byłam całkowicie świadoma, przy pierwszym wyjściu(spontaniczne), nawet się poruszałam. Ale kiedy byłam już w poza, w swoim domu, czas był inny i jeden pokój był tak umeblowany, że wiedziałam na pewno, że w rzeczywistości nie mógł nigdy tak wyglądać- a to było na 100% obe. Widziałam tam też jakiegoś obcego faceta, który był dla mnie niesamowicie wyraźny, widziałam go z masą detali, wyglądał jak normalny człowiek i na pewno nie stworzyłam go w swojej wyobraźni. Następne wyjścia? Całkowita świadomość, chyba miałam nawet otwarte oczy, leżałam sobie i miałam uczucie, że ta rzeczywistość i poza to jedno - wychodziłam wtedy raz za razem, gładko, bezproblemowo. Znowu fikołki z i do ciała, krótkie wypady. Raz byłam w jakiejś starszej wersji domu, w którym się znajdowałam, w pomieszczeniu, którego nigdy dotąd nie widziałam - miałam beznadziejne dostrojenie, ciemno, trudno było się roeznać w kształtach, które mnie otaczały. I powrót do ciała. Po chwili decyzja, żeby znowu wyjść, mimo, że czułam, że mam mało energii i wyjścia będą kiepskie. Zaniosło mnie gdzieś w jakąś fabułę - byłam w wodzie z jakimiś ludźmi, morze czy coś takiego, chyba to było po jakiejś katastrofie, nie wiem na pewno, ale wyjście było z fabułą, mimo że nie spałam, z pełną świadomością "opuszczałam ciało". Jeszcze inne wyjście. Byłam w jakimś obcym domu, rozmawiałam z małą dziewczynką. Widziałam dziwne istoty, które znajdowały się w tym domu. Zdawały się nie zwracać na mnie uwagi, rodzice dziewczynki mnie nie widzieli. I znowu powrót do ciała. Żadnego choćby najmniejszego uczucia, że spałam. Mimo, że wyjścia potrafiły mieć dziwne fabuły, za każdym razem miałam uczucie, że są realne, jakbym weszła do innej rzeczywistości, a nie do zwykłego snu.
Vamdou, miałam sny, podczas których odzyskiwałam świadomość i widziałam które to były ld a które obe. Mimo, że znajdowałam się we śnie, to po odzyskaniu świadomości, wszystko nabrało nagle realności, pojawiły się oznaki, że to jest obe, a nie sen. Mimo, że znajdowałam się w tej samej przestrzeni, co przed chwilą, kiedy sniłam, ta przestrzeń nie naginała się pod moją wolą. Ludzie nie robili tego co chciałam, rzeczy nie zmieniały kształtów, a przy ld ludzie robią co chcę i rzeczy zmieniają kształty w przeciągu chwili. Zauważyłam jednak, że obe są zazwyczaj krótsze niż sny, ale też ld są raczej krótsze niż zwykłe sny(z tym, że ja zazwyczaj mam bardzo długie sny). Miałam też sny podczas których odzyskiwałam świadomość i to były ld - też potrafię to rozróżnić, ale właśnie chodzi mi o to, że czy to w ld czy w obe czy nawet we śnie, możemy znaleźć się w tych samych focusach, ale mamy zozwyczaj inne możliwości oddziaływania ze środowiskiem, w jakim się znaleźliśmy i to jest chyba główna różnica jak dla mnie, są też poboczne, które dałoby się wyprowadzić z mojej argumentacji, ale to jest tylko dowód na to, że granica między snem, ld i obe jest cienka i przekraczalna. Wciąż postuluję o to, żeby wziąć to pod uwagę, głownie dla osób, które jeszcze obe nie doświadczyły. Bo sama wiem ile miałam problemów, kiedy byłam przekonana, że muszę mieć uczucie wychodzenia z ciała, żeby mieć obe. To było całkowicie niepotrzebne i utrudniające doznanie obe przeświadczenie. Żałuję, że osoby bardziej doświadczone w obe nie wypowiadają sie w tak ważnych wątkach.
p.s. Vamdou metoda 4+1 jest dobra pod tym względem - przynajmniej takie jest moje przekonanie - że dajesz sobie trochę czasu na sen i pozwalasz ciału odpocząć. Później jak się budzisz w nocy, to wciąż jesteś dość dobrze dostrojony do poza, po śnie. Ale to można uzyskac także w dzień, w taki sposób, jaki opisałam w poście wyżej. Też uważam, że dobrym pomysłem jest wychodzenie rano, po normalnej dla siebie ilości snu, albo trochę zmniejszonej.
|
|
|
|
|
|
KMA
|
12.06.2012 - 08:33
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006
      
Postów: 231
Dołączył: 21.09.2006
Nr użytkownika: 95

|
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 12.06.2012 - 09:28)  Ja jestem bardzo ostrożny z wrzucaniem do jednego worka ld i oobe tak samo jak te dwa pokoje brzydki i ładny nie są tym samym pokojem, ale w tym samym bloku. Właśnie, może nie są tym samym pokojem, ale w tym samym bloku :) Ja przede wszystkim walczę z teorią, że ld to takie nic, które tworzy nasza ograniczona świadomość, a obe to już coś... powiedziałabym, że ld i obe należą do jednego rodzaju, ale do innych gatunków. I znowu jest kwestia tego, czy zakłada się, że wychodząc z ciała wchodzi się znowu do świata fizycznego, czy już niefizycznego. Ja uważam, że jednak do niefizycznego, tylko ten niefizyczny świat może byc bardziej lub mniej oddalony od naszego fizycznego świata.
|
|
|
|
|
|
KMA
|
12.06.2012 - 21:16
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Adept OOBE Kurs: 05-19.10.2006
      
Postów: 231
Dołączył: 21.09.2006
Nr użytkownika: 95

|
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 12.06.2012 - 17:28)  Ja też 4+1 jak miałem siły...teraz 6+0 bo sił brak:) Kama nie ma co walczyć z tym przesądem, że ld jest "gorsze" od oobe. Też to zauważam na forum w niektórych wypowiedziach, ale wydaje mi się, że bierze się to z uczucia wibracji i realności wyjścia z ciała i ogólnie podniety tym zjawiskiem. Jeżeli chodzi o sen i jego możliwości to znowu wlepię ten artykuł bo on daje do myślenia i nakreśla możliwości jakie daje sen: http://www.terraaventura.com.pl/temat_mies...as_snu_-71.htmlA ja chciałam zauważyć, że poprzez sny m.in. kontaktujemy się z archetypami. Z resztą sny to potęga. One, jeśli tylko chcemy je interpretować i zdobyć się na chwilę refleksji nad nimi - potrafią nas bardzo wielu rzeczy nauczyć, które umykają nam w codziennym życiu. Kiedyś oglądałam film dokumentalny, przedstawiający przebieg i efekty pewnego eksperymentu. Ten eksperyment polegał na tym, że ochotnicy biorący w nim udział, byli monitorowani w czasie kiedy spali i pozbawiani fazy rem(czyli w efekcie pozbawiani snów) poprzez wybudzanie(kiedy tylko wchodzili w fazę rem), chwilę później pozwalano im dalej spać. Robiono to, żeby sprawdzić, czy nasz organizm naprawdę potrzebuje snu. Efekt eksperymentu był taki, że po kilku dniach bez snów, z tego co pamiętam, organizmy ochotników tak upierały się przy tym, żeby uzyskać odpowiednią dawkę marzeń sennych, że ci ludzie zasypiali w czasie dnia, kiedy tylko mogli i kiedy pozbawiano ich i tej możliwości, to zaczęli mieć halucynacje - spali na jawie. Co wam po obe, jeśli nic z niego nie wyniesiecie? Jeśli chcecie poczuć realny świat, to wyjdźcie z domu i go doświadczajcie. Nie ma lepszej metody, niż korzystać z naszego fizycznego ciała, by to osiągnąć. Ale Zielarzu muszę Ci chyba przyznać rację. Po co walczyć z przekonaniem, że obe jest lepsze? Obe robi większe wrażenie. Daje poczucie, że doświadczyło się czegoś wyjątkowego. Co z tego, że ludzie często tak czy siak się z niego nie uczą, wychodzą dla zabawy, żeby poczuć coś innego... Nie wiem, może tak cenię sny, bo u mnie zawsze to była rozwinięta sfera. Sny to praktycznie mój drugi świat. Wiem, że mogą być potężne. Ale jeśli ktoś doświadcza ich szczątkowo - np. nie pamięta co się w nich działo, albo uważa swoje sny za nudne, to jak go przekonam, że sny są potęgą? Z resztą pewnie też pokutuje tu przekonanie, że snami nie ma co się zajmować i że gdyby były takie zajefajne, to wszyscy by się nimi jarali i chodzili pozytywnie nakręceni. Ale się nie jarają i nie chodzą pozytywnie nakręceni. Więc wielu wydaje się, że trzeba sięgać po specjalne sposoby i środki, żeby doświadczyć czegoś fajnego i wartościowego.
|
|
|
|
|
|

|
 |
|