Koszmarne Spotkania W Poza, Czarna, koścista postać, którą wielu z Was pewnie zna. |
|
|
Mich4l
|
24.06.2012 - 22:33
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 45
Dołączył: 04.11.2007
Skąd: Krk?
Nr użytkownika: 2493

|
Witam. Zdaję sobie sprawę, że podobnych historii jest na forum multum, ale ta, którą opiszę dotyczy mojej znajomej, która z OBE nic wspólnego nie ma, natomiast obawia się o swoją chorobę psychiczną i chciałbym jej w jakiś sposób przybliżyć temat i pomóc, jednak wiem, że sam mam zbyt małe doświadczenie by jakoś sensownie jej doradzić, toteż zwracam się z prośbą o pomoc do Was Podróżnicy. Pozwolę sobie wkleić tutaj fragment wiadomości, którą mi wysłała ostatnio tj. dokładny opis tego co ją spotyka. Wypowiedź jest dosyć chaotyczna, bo była pisana pod wpływem emocji i "na szybkiego". Dodam jeszcze, że znajoma chce udać się z tym do księdza, a obawiam się, że ten jeszcze bardziej ją przestraszy. Dlatego gorąca prośba do Was o pomoc. A oto i ta wiadomość(imiona i miejsca pozwoliłem sobie ocenzurować).:
"wiesz co tu jest dla mnie zagadka? ja z tym czym moge rozmawiac. tzn to cos mi czyta z mysli zadalam temu pytanie czego chcesz ode mnie to cos mi odpowiedzialo i uslyszalam glos meski faceta kolo 30lat odpowiedzial ze chce mnie, wtedy sie bardzo wystraszylam pomyslam ze ma spierdalac wypierdalac ode mnie i odeszlo klniecie mi pomaga zawsze odchodzi. ostatnio zadalam pytanie jak masz na imie nie chcial zdradzic. Dlatego ja wiem ze naprawde do mnie cos przychodzi, teraz chce zeby do mnie to przyszlo bo mam do niego pare pytan... Kiedys jak jeszcze bylam w ******* widzialam ze cos mi siedzi na moich udach cos w postaci czlowieka, tylko caly czarny byl. Pozniej tez go dotknelam byl caly koscicsty, obrzydliwie chudy jak wysuszony trup.Wiele razy mnie cialo bolalo np nogi plecy. Odbieralo mi sily, stracilam wiele na wadze, tak szczerze sama sobie pomoglam, bo wbilam sobie ze jestem silniejsza i mam sie nie bac niczego;) tylko nie potrafie sie tego pozbyc... Zawsze przed paralizem, mam zly sen, ze czegos sie boje, czuje ze to przyjdzie i jest nie potrafie tego powstrzymac. Za pierwszy razem jak to do mnie przyszlo mial sen ze byla u mnie impreza wszystkich znalam, nie znalam tylko jednej osoby, byl jakis chlopak wieku 30lat pamietam jego wyraz twarzy do dzis. W tym sniee ja sie mu podobalam, patrzyl na mnie z wielka checia, tak jakby mnie podrywal ale ja nie zwracalam na niego uwagi bo sie go balam. W tym snie bylam ubrana tak jak szlam spac w mokrych wlosach w pizamie i bez makijazu i zaraz jak sie skonczyl ten sen jego ostatniego twarz widzialam ostatnia i zaraz dostalam paralizu ciala. Niczym doslownie nie moglam ruszyc, wlolalam pomoc ale nikt z domu nie slyszal. U mnie w domu takie tematy byly rozwiniete wiec pomyslam sobie przeciez musze sprobowac poruszac palcami u nog wtedy zaczelam poruszac palcami i puscilo, to pomaga, ale strasznie jest to wyczerpujace, bo musilam walczyc... Mysle ze ten chlopak ma jakies znaczenie. Wlasniee ze to jego dusza do mnie przychodzi, Tym bardziej ze moja babcia ****** z ****** rozmawiala na temat tego ze swoja kolezanka od kuzynki babcia, powiedziala jej bardzo zle rzeczy ze nie dobrze ze teraz takie cos sie dzieje, dodala ze taka osoba pragnie drugiej i ze potrafi nawet zabic. Ja mam duza rodzine sam wiesz, kazdy mi powtarzal mi to samo nawet mama ze ta duszyczka pragnie ciebie i ten twoj sen pierwszy jest tym dowodem na to... Moja mama tez tego doznala 3razy mieszkala wtedy w ****** juz bylam z moim tata. Siostra duzo pytan mi zadawala, czasem nawet straszyla mnie w domu, chodz ja prosilam zeby tego nie robila, bo sie wykoncze psychicznie. Pewniej nocy spala ze mna, oczywiscie to do mnie przyszlo, ale odeszlo i zaraz ona to mialam. U mnie to wyglada tak ze jak doznaje tego paralizu obudze sie i ide dalej spac, ona narobila takiego wrzasku, *** to u mnie bylo ja jej mowie ze u mnie tez i co sie dzierasz, najpierw bylo to cos u mnie a pozniej u niej... siostra wiele razy budzila sie ze sladami rak na ciele, to nie byly moje rece odbite ani jej bo byly naprawde duze jak od dobrze zbudowanego mezczyzny i wtedy zrozumiala, od tamtego momentu mnie nie straszy;). Tu mam taka kolezanke ***** ona jest juz mezatka ma dziecko. jej rodzina jest malo wierzaca. Do niej przychodzi od czasu do czasu jakas duszyczka, ale dreczy ja od kad skonczyla jakos 10lat. Po prostu dostaje wpierdol w nocy, nikt jej nie chcial w to wierzyc, Rodzice mowili co ci sie dzieje idziesz spac bez siniakow, bez oczow podbitych, a rano jak wstajesz i jestes pobita. Mysleli ze to sama sobie krzywde robi. ona im wiele razy tlumaczyla, ale niechcieli jej wierzyc, musila sie z tym pogodzic. Dopiero jej maz jej uwierzyl. On caly czas pracuje na nocke. Kiedys przychodz z nocki a tu magda pobita, ona mu tlumaczy naprawde cos do mnie przychodzi. dzieje sie to tak ze musi byc sama w pokoju, za kazdym razem jak to przychodzi do niej, ona to czuje proboje uciec z pokoju ale to cos ja rzuca na lozko i bije chwile to trwa dopoki jej nie wpierdoli porzadnie... tego sie nie da wyjasnic, takie rzeczy istnieja, bo ludzie sa coraz gorsi, ludzie ktorzy odchodza z tego swiata nie moga sie czasem pogodzic ze odeszli, blakaja sie... Ja w takie rzeczy wierze przekonalam sie(...)"
Sami więc widzicie jak się sprawy mają. Z góry serdeczne dzięki za każdą wypowiedź!
|
|
|
|
|
|
2 Stron
1 2 >
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 20)
Zielarz Gajowy
|
24.06.2012 - 22:58
|
Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816

|
http://allegro.pl/ziolo-dlugowiecznosci-ji...2377134690.htmlodnawia energię Qi - to może być klucz albo i nie, ale nie zaszkodzi spróbować. Nie wiem na ile to coś, ten ktoś chce zaszkodzić a na ile zwrócić na siebie uwagę, aby mu pomóc. Tu ponadto: - ochrona przeciwutleniająca - opóźnia proces starzenia się - reguluje ciśnienie krwi oraz poziom cholesterolu - zwiększa wydolność serca - antydepresant - reguluje poziom cukru we krwi - zwiększa wydolność układu oddechowego - poprawia przemianę materii - hamuje namnażanie się komórek nowotworowych od 20 do 80%, - przeciwdziała marskości wątroby, - poprawia funkcje nerek, - picie wieczorem naparu poprawia jakość i długość snu,- stymuluje odporność- pobudzają makrofagi, zwiększają produkcję limfocytów, - ma działanie przeciwzapalne m. in. na wrzody żołądka, - reguluje przepływ krwi, usuwa zastoje krwi, - działa przeciwbólowo,
|
|
|
|
|
|
Draq
|
25.06.2012 - 06:47
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP

Postów: 464
Dołączył: 09.11.2006
Nr użytkownika: 221

|
Ludzie zmarli jeżeli sa ciężarem dla żywych istot, to tylko dlatego że wykożystują ich pewne słabości. To, co może zrobić Twoja znajoma, to skoncentrowac się na sobie i poczuć swoją moc wewnętrzną. Niech wie, że ona decyduje o tym, czy jakiś byt ją dręczy czy też nie. Zaproponuj jej, by zaczęła chodzić wczesniej spać i przed snem wykonywała proste ćwiczenia relaksujące ciało i umysl. Jeżeli nie ma kontaktu z faktycznym bytem zewnętrznym, to doświadczenia te mogą byc przejawem wielu napięć. Może być także jedno i drugie.
|
|
|
|
|
|
Amras84
|
25.06.2012 - 08:00
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 389
Dołączył: 05.01.2010
Skąd: Jaworzno/Cieślin
Nr użytkownika: 7649

|
Odbite ręce, siniaki na ciele, rzucanie na łóżko.... Trochę nie ten film. Znaczy nie chodzi o to że w to nie wierzę i się nabijam, tylko mi w tej układance te elementy trochę nie pasują i zastanawiam się z czym mamy do czynienia w tym wypadku.
Więc tak. Jeśli Istota ta komunikuje się z Twoją znajomą faktycznie poprzez astral, to mamy tutaj przypadek bez precedensu, i sami musimy zweryfikować nieco swoje poglądy na beztroskie stąpanie po tym świecie. Nie chodzi o samo straszenie bo strachu tam nieraz co nie miara. Tylko te fizyczne obrażenia mi tutaj nie pasują. Mogę tylko domniemywać że powstają one np. poprzez silną moc kreacji umysłu wyżej opisanych osób. Ale to tylko teoria.
Cóż, jeśli ma to faktycznie związek z doświadczeniami pozacielesnymi to by nie zaszkodzić od siebie mogę doradzić by znajoma nie próbowała z tym walczyć ani wyganiać. Niech porozmawia z tym czymś. Zapyta o jego cel, o sytuację. Jeśli istota zachowa się agresywnie (bo nie wiadomo czym ona jest), trzeba z silną wiarą we własne bezpieczenstwo pozostać niewzruszonym i biernym. Nie walczyć. Dobrze się skupić w tym momencie na odczuciu miłości. Takim czystym, szczerym. Trzeba poczuć ten boży pierwiastek miłości bijący od nas. Może też pomóc w takim momencie modlitwa. Zwłaszcza że sytuacja dotyczy osoby wierzącej. I przedewszystkim trzeba opanować strach. To nie ta istota, ale strach jest tutaj głównym przeciwnikiem. Tyle mogę doradzić z nadzieją że to pomoże i z pewnąścią że nie zaszkodzi. Natomiast co do tego przypadku to nie mam pojęcia na ile to będzie skuteczne. Trzeba tutaj też troszkę czasu i wytrwałości.
|
|
|
|
|
|
makyo
|
25.06.2012 - 13:20
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 506
Dołączył: 22.01.2011
Nr użytkownika: 8310

|
Ja nocne wizyty miałem od dziecka:) Nikt mnie nie napierdalał ale i tak nie życzę nikomu takich doznać. Ostatnio miałem bardzo wyraźne i długie obe i postanowiłem odwiedzić moich "kolegów". Zwołałem ich w jedno miejsce i ukazali mi się jako pluskwiaki. Popierdzielali we wszystkie strony po podłodze. Jeden był w postaci pasikonika. Taki wypasiony skurwiel (symboliczny obraz bosa). Być może był to krokodyl, którego odszukałem w jednym z moich wcześniejszych doświadczeń. Nie wszystkie moje straszne doświadczenia w przeszłości były związane z ze strachem przed wyjściem. Obce byty też miały radochę ze straszenia mnie.
Ostatnie doświadczenie chociaż miało wymiar symboliczny pozwoliło mi zrozumieć. Że kolesie są jak robactwo. Jak jebane pchły. Doskonale znają nasze lęki i ukazują się w takiej postaci, która nas najbardziej przeraża. Może u tej dziewczyny jest to postać tego człowieka, którym ją straszono.
Nie wszystko co nas odwiedza jest "duszyczką". Mamy też myślokształty i byty inteligentne(możemy powiedzieć demony). Mam w swoim najbliższym otoczeniu 3 osoby, które miały podobne jazdy. Te osoby to są te które się do tego przyznają. O innych nie wiem.
Moja siostra, która była w dzieciństwie doświadczana tak samo jak ja. Moja ciotka, która od zawsze była osobą wrażliwą. Ciotka na 2 lata straciła kontrolę nad swoim życiem. Miała tak mocne jazdy, że jednego dnia ocknęła się, a jej wszystkie rzeczy w mieszkaniu były spakowane w kartony i opisane. Ciotka(a raczej jej rezydent) planowała wyjść i nie wrócić. Ostatnia osobą jest mój kuzyn alkoholik, który od czasu do czasu ma napady epilepsji. Ja byłem świadkiem kilku napadów, gdzie to nie była epilepsja tylko ktoś inny. Można oczywiście wszystko wytłumaczyć naukowo, ale jak ktoś jest świadkiem takich wydarzeń to Nie ma wątpliwości:)
No to nie do końca jest tak. W chwili zajścia nie ma się wątpliwości. Wątpliwości pojawiają się drugiego dnia. Trzeciego dnia wracamy do rzeczywistości i wspomnienie się rozmywa. Nie wiemy co dokładnie widzieliśmy i czy to nam się czasem nie śniło.
Niezależnie od tego co to za cholera, to nikt nie ma prawa okupować naszego ciała bez naszej zgody. Jeśli nie wyrazimy na to zgody, to nikt nie wejdzie do środka. Dalej może na nas oddziaływać np. telepatycznie ( podsuwając myśli, lub mówiąc bezpośrednio jakimś głosem)
Jeśli się zgodzimy na przejecie ciała świadomie, to można mówić o chanellingu, jeśli się zgodzimy w jakiś nieświadomy sposób trochę godzej:/ Jak można podświadomie chcieć takich rzeczy? Np. wierząc w myśli które są w naszej głowie(które mogą być podstawione). Nasz chory świat nie uczy nas o tym kim jesteśmy, jak jesteśmy zbudowani, jak działają inne istoty. To zmienia nas w trzęsące się ze strachu myszki. Jesteśmy nieświadomi tego jak działa nasza naturalna ochrona. Fizycznie chroni nas skóra, energetycznie i mentalnie aura i intencja.
Bioenergoterapeuci postrzegają obce byty w aurze człowieka jako małe "pijawki". Lokują się one np. w szczelinach aury, blisko czakr. Alkoholicy i narkomani mają bardzo zniszczoną aurę i takie infekcje są częste. Pijawa jest mała, ale steruje taka osobą jak marionetką:/
Zalepienie szczelin może pomóc. Żeńszeń jest zajebisty do tego celu i doraźnie można sobie zapodać. Odbudowuje ubytki energetyczne. Jest taki Żeńszeń z miodkiem. Moja znajoma jak brała to dostawała humor jak po winku i fazę jak po amfie. Mocna rzeczy.
Aura oddziela nas od świata zewnętrznego, rozciąga się na wyciągnięcie ręki w każdym kierunku. Można wyobrazić sobie piękna czerwoną różę na wyciągnięcie ręki przed sobą. Dajemy róży rozkaz, ma krążyć po obwodzie naszej aury. Definiuje naszą przestrzeń. Jest taki obrazek budowy atomu. Jądro w środku, i elektron który lata po orbitach. Wszyscy znają ten obrazek. Tak właśnie ma się poruszać nasza róża. Otaczając nas kulą naszej energii. To nasze pole ochronne. Działa tak samo jak skóra.
To nach chroni na poziomie energetycznym, ale także stanowi pomoc psychiczną. Jak bronić się przed niewidzialnym wrogiem? Na policję nie zadzwonisz, ale jak jesteś pewien swojej kuli energii to strach jest mniejszy. Warto ćwiczyć z różą w chwilach mało ważnych. W super markecie, na chodniku. Po jakimś czasie świadomość ochrony staje się to częścią nas. Aura zawsze była naszą częścią, ale z braku wiadomości biora się problemy.
Warto się zastanowić czy podświadomie nie zaprasza się gościa. Dla Pana Zbyszka cienie i ciała bagienne w ciele to nie problem do strachu i rozpaczy. Dla osoby nieświadomej jest to problem, zwłaszcza jak coś karmi się naszym strachem i im bardziej nas katuje tym większy jest nasz strach:/ Skurwiele! Tylko, że jak chcesz im wpierdolić i zobaczyć jak na prawdę wyglądają, to wielkie kozaki przyjmują formę pluskwy albo pasikonika. Żałosne typki!
Warto przemyśleć, czy nie podświadomie nie pozwalamy na wejście. Jeśli nie to to jest gwałt a takich kolesi trzeba traktować jak gwałcicieli. Warto pomyśleć czego chcą? Strachu? Naszego gniewu? Czy naszej energii kiedy oglądamy brudne pornosy? "sed bat tru!" Jeśli chcą niskich wibracji, to żeby im najebać musimy im dać wysokie wibracje. Do mikrofali i podkręcić na maksa. :P
Oni nękają nas. My zacznijmy nękać ich. Módl się za swojego demona każdego wieczoru z głębi serca i z ogromną miłością. Każdego wieczora i każdego rana! Przesyłaj mu światło i najwyższe wibracje jakie tylko jesteś w stanie wygenerować. Ale bez intencji ("pal się skurwielu":) ). W ciągu dnia, kiedy sobie przypomnisz wyślij mu uśmiech, albo całuska. mmmm:P To wszystko są wibracje. Kochaj swojego demona szczerze. Wyobrażaj go sobie całego w świetle. Adresuj tą energię dokładnie do tych, którzy Cie odwiedzają. Kolesie nienawidzą wysokich wibracji. nie są w stanie ich znieść. Nie czekaj, aż koleś przyjdzie i będziesz się bać. Wtedy jest strach i niskie wibracje. Atakuj miłością, kiedy nie przychodzą. Nie módl się o to żeby nie przychodzili, bo to też jest podszyte strachem. Zrozum, że to też boże istoty (jak komary), Możesz ich zabić i zgnieść, albo możesz machnąć ręka i odlecą. Nie potrzebne są talizmany i woda święcona (one osłabiają nasz autorytet w naszych własnych oczach). To tak jakby ktoś wierzył że czerwone majtki zdadzą za niego maturę. Kiedy zrozumiesz kim jesteś i jaka masz moc, to żadna duchowa istota (bez twojego pozwolenia) nie będzie mogła zrobić Ci krzywdy. Wszystkie te niepozytywne byty są niże od nas w hierarchii.
A i co to niby znaczy, żeby nie drażnić byta, bo się rozgniewa? Mamy prawo do Gniewu, kiedy ktoś łamie naszą suwerenność i gwałci naszą prywatność. I chu z tego, że się byt zdenerwuje? Jak on zacznie szanować mnie to ja zacznę szanować jego. Nie ja jestem intruzem. WARA! .
Problemy się biorą z naszej niewiedzy o tym kim jesteśmy i jaka mamy moc.
jeśli chodzi o modlitwę, to w trakcie swoich ataków modliłem się. efektu jakiegoś super nigdy nie było. Po jakimś czasie strach mijał. I napisze raz jeszcze, że wiem kiedy odczuwałem strach związany z paraliżem i obe, wiem tez kiedy obok mnie jest jakiś byt. Jest ciemno, ale dokładnie czujesz, że kos stoi obok ciebie. Nie ma różnicy czy osoba jest fizyczna czy nie. To czuć:) Wracając do modlitwy, to razu pewnego modliłem się w takim strachu, aż w pewnym momencie zacząłem się modlić w obcym języku. Doświadczyłem wtedy przyjemnego stanu. Modlitwa była jak muzyka. I chociaż doświadczenie było pozytywne to do dzisiaj nie wiem jak je interpretować. To był chenneling, duch święty czy ja sam?:/ Znam ludzi, którzy twierdzą, że mają dar mówienia językami, ale jak ich słucham to mi to trąci kanałowanie:/
Jak Twoje koleżanki chcą, to mogę się za nie pomodlić. Znam trochę tych niedobrych chłopców:P Biedaki już nie mają frajdy ze straszenia mnie, a jak ich odwiedziłem to tez jakoś tak średnio się ucieszyli. Trochę na nich krzyczałem.
Chciałem napisać o jeszcze jednej sprawia. Czytałem niedawno książkę o podłączeniu do źródła. Najpierw rozwój czakr, uziemienia, czyli podpięcie się do matki ziemi i do wszechświata( wszechświat jest trochę abstrakcyjny więc słońce może go reprezentować). To połączenie kanałem można znaleźć w wielu systemach duchowych. Nawet u Moena:)
Podpinamy się, rozwijamy czakry i ciało energetyczne, energia krąży. Otrzymujemy dostęp do wiedzy wszechświata. Można to nazwać chanellingiem. Informacje są przekazywane bezpośrednio ze źródła, przez anioły albo inne takie przez czakrę korony. W trakcie brania dragów czakra korony może się spontanicznie otworzyć i zalewają nas informacje. Jeśli ktoś nie jest przygotowany na to co zobaczy, to może mieć zjazd. W czasie odbierania informacji przez kanał, można dostać fajne info (piękna symfonia, albo wynalazek free energy:) ), można dostać info którego się szuka (jak żyć chociaż o to to można Tusaka zapytać:P, albo jak zbawić ludzkość). Można tez dostać gówniane info i przekazywać je bezmyślnie dalej (jak to robi wielu chanellerów). Nie każdy kto przedstawia się jako archanioł Michał jest nim. Tak samo nie wszystko co przekazuje oświecona, "wyższa" istota jest złotem. Jak coś śmierdzi jak gówno, to pewnie nim jest (np. new age)
Czy chanelling jest zły? Problem jest z tym, że jak się nie wie co sie robi to można skończyć w wariatkowie wierząc, że jest się zbawicielem. Kontakt i takie zdobywanie informacji nie jest złe, ale trzeba zdefiniować kto może się z nami porozumiewać, kiedy, na jaki temat. A to nie ma prawa się z nami kontaktować. To my ustalamy reguły i prędkość z jaką chcemy się posuwać do przodu.
Pierwszej nocy po przeczytaniu książki i po wykonaniu ćwiczeń z otwieraniem korony miałem LD. Miejsce LD to mój pokój w nocy. Ciemno. Jakaś stara babka dobijała się do mojego okna:/ Obudziłem się przestraszony. Kolejnej nocy miałem LD Miejsce dokładnie to samo, ciemno, ja leżę na łóżku. Jakis tary koles zaczyna biec przez mój pokój i pakować mi się do wyra. Coś tam mamrocze. Shit! Obudziłem się:P Wkurwiony zacząłem myśleć o tym co się dzieje. Przypomniało mi się, że pierwszego dnia, jak czytałem rozdział o definiowaniu granic kontaktu, to sobie pomyślałem, że może kontakt we śnie to dobry pomysł:D Uśmiechnąłem się i poszedłem spać. Nad ranem miałem sen z jakimiś obcymi ludźmi. Wyjaśnialiśmy sobie jakieś nieporozumienie, atmosfera była bardzo miła. Nie wiem czy to byli moi goście. Bardzo możliwe. Zmieniłem trochę zasady gry. Teraz kontakt mają tylko moi przewodnicy. A w czasie medytacji czasem proszę o pomoc w oczyszczaniu energetycznym. Raz zapytałem się czy Metatron istnieje:) Nie wiem co to było, ale poczułem duuużą dawkę energii blisko mnie. Takie kontakty nie są dla mnie jeszcze całkiem naturalne, ale zaczynam przełamywać swoje lęki. Warto wiedzieć, że coś takiego jak istoty wyższe nie istnieje. Jesteśmy równi. Nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy. To że ktoś szybciej biega niż ja nie znaczy, że jest istotą wyższą a ja niższą. Tak postrzegam anioły/demony i resztę ekipy. Jakbym nie miał amnezji duchowej to byśmy inaczej gadali.
I jeszcze:) Każde doświadczenie, nawet duchowe nękanie ma jakiś swój cel. Może te dziewczyny maja sobie uzmysłowić, że świat duchowy istnieje i one są jego częścią? Może maja sobie uzmysłowić jak są potężne duchowo? A takie pijawki to mogą zjadać na śniadanie. Taka jest prawda.
I jeszcze. Matka Ziemia chętnie pomaga usuwać pijawy. Najpierw wyobrażamy sobie korzeń. Łączymy go z naszą kością ogonową, potem wpinamy go w jądro Ziemi. Myśli mają naturę elektryczna a emocje magnetyczną. Można powiedzieć, że korzeń to połączenie elektryczne. Teraz wyobrażamy sobie, że owijamy korzeń spiralą:) To połączenie magnetyczne. Teraz dajemy komendę połączeniu np. "działaj". Bez komendy to tylko niesprawny korzeń. Komenda odpala nasz korzeń, nasze elektromagnetyczne połączenie z Matką Ziemią. Potem, w przyszłości żeby wznowić działanie, wystarczy powiedzieć korzeniowi "cześć". To połączenie było zawsze podobnie jak aura, ale teraz zaczynamy go używać świadomie.
Można sobie wyobrazić jak pijawki i obca energia jest wsysana przez ten kanał/korzeń wprost do wnętrza Matki Ziemi. Ona robi z nimi co trzeba:) Chyba napisałem wszystko co wiedziałem. Ważna jest nasza wola, aura i połączenie z Ziemią i żaden wypierdek nie podskoczy.
Napisz kiedyś jak się zakończyła ta sprawa z dziewczynami
Pozdro
|
|
|
|
|
|
Mich4l
|
25.06.2012 - 14:16
|
Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
    
Postów: 45
Dołączył: 04.11.2007
Skąd: Krk?
Nr użytkownika: 2493

|
Dzięki Wam wszystkim za wyczerpujące odpowiedzi. Myślę, że zamiast doradzać, po prostu pokażę jej ten temat i sama przeczyta Wasze rady. Sam czytając Wasze dowiedziałem się wielu naprawdę interesujących rzeczy, co już jest plusem tej historii. Co ciekawe dzisiaj dostałem od Niej kolejną wiadomość. Oto i ona:
"dzisiaj sobie drzemkę strzeliłam o 11... telewizor był na chodzie, z telewizora słyszałam głos jak usypiałam. zasnęłam oczywiście miałam zły sen, przebudziłam się, w moim pokoju obok łózka coś strasznie huklo, miałam zamknięte okno i drzwi ale to olałam i zasnęłam. Oczywiście doznałam paraliżu, siedziało mi to coś na plecach, gdy się zapytałam czego chcesz, jak masz na imię, zeszło z moich pleców i zaczęło łazić mi po łóżku, to wszystko czułam i słyszałam i odeszło bo zaczęłam szeroko otwierać oczy... Po tym wszystkim teraz mnie pieką plecy,a nie mam zaczerwienień..."
Chciałem zwrócić uwagę na te plecy. Cholera, mam nadzieję, że Ona tak mocno w to wierzy, że sobie wkręca to pieczenie, ale jeśli mówi prawdę, to zaczynam się trochę spinać...
|
|
|
|
|
|
makyo
|
25.06.2012 - 19:36
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 506
Dołączył: 22.01.2011
Nr użytkownika: 8310

|
Fenomenów jest sporo. Są ludzie, którzy są w stanie myślą rysować na swojej skórze. Kolejny przykład w czasie hipnozy, hipnotyzer dotyka pacjeta lodem, a mówi, że to papieros. Na skórze pojawia się oparzenie. Oparzenie znika jak pacjęt wychodzi z transu. No i stygmatycy są jeszcze.
Jak ktoś Cie nęka to neka. Jak się pojawiają zaczerwienienie i sińce to się pojawiają. Czy to robi napastnik czy ofiara, to nie ma zanczenia. Ważny jest efekt:/ Ojciec Pio napitalał się całymi nocami z demonami.
Czy z astra można wpływać na świat fizyczny?:) A np. interwencje anielskie? A np. Fizyczna obecność demonów na sabatach??? A magia wszelaka? np wudu?? Posłaniec, Kto jak kto, ale Ty to chyba znasz takie klimaty:)
Jezus to fajny gość, wielu za jego pośrednictwem skutecznie wywala demony/bytu
Co do pieczenia, to np. moja ciotka nie czuła pieczenia, ale razu pewnego kiedy zasypiała, poczuła lodowate "szpony" na karku. Coś ja chwyciło i próbowało ciągnać. Raczej słaby motyw jak na pomocnika:P po jakimś czasie zjawisko ustało, ale lodowaty dotyk został na kilka godzin.
Co do żony kolegi, to też powinna dziewczyna wyraźnie zastrzec, że sobie nie rzyczy takich wizytacji i ustalić granice. No chyba, że kolega lubi takie kąsanie:/ Ja lubię ale raczej w wykonaniu znajomej duszy.
Tomox, pięknie napisane. Piszesz z autopsji, czy to tylko takie wschodnie bajanie?:) Coś w stylu: bądź jak lilia wodna unosząca się na niezmąconej powierzchni wody?:P
Nikt nie ma prawa nachodzić, gwałcić, dotykać, straszyć! Nawet gilgotać, jeśli sobie tego nie życzymy. Pozytywne byty to szanują. Negatywne trzeba wyraźnie ustawić w szeregu. To tak jak z psem. Jak mie nauczysz go granic to wejdzie Ci na łeb! Tu nawet nie chodzi o naszą agresję tylko o asertywność i stanowcze wyrażanie swojej woli.
Jeśli Ziemia się wznosi, a ludzkośc się bydzi, to coraz więcej osób powinno zacząć dostrzegać świat duchowy. Bez przygotowania i wiedzy robi się straszno:/ Nawet w mediach ostatnio czytałem, że się KK skarży na rosnącą ilość opętań. Dla niektórych ludzi pierwsze zetknięcia z światem mniejfizycznym równają się z opętaniem, albo chorobom fizyczną. :) Różnica np. między szamanem a schizofrenikiem jest taka, że szaman wie, że to co widzi jest prawdziwe. Chory wierzy, że zwariował:) Szaman ma wiedzę i dzięki temu kontrolę nad tym co się dzieje. Osoba chora odpływa:/
A dla tych, którzy nie wierzą w psotników po drugiej stronie, to przypomne, że monroe pisał o kolesiach, których lepiej by było nie spotkać , o tym jak był w jakimś piekle. O tym jak mapierdzielał się z jakim psem w swojej sypialni.
Sugier pisał o tym jak napierdzielał się z jakim złośnikiem w astralu.
Może to były projekcje umysłu a może nie były. Na pewno jak się jest w trakcie takiego spotkania to jest ono prawdziwe jak cholera.
Wcześniej napisałem o tym , żeby nie wierzyć w talizmany i wodę święconą. nie to że nielubię wody:P Chodzi o to, że wierząć w to, że inni mają większy autorytet niż my(np kapłan, który poświęcił wodę), oddajemy swoją moc i pewność siebie. Wode można poświęcić samemu i wcale nie jest słabsza niż woda od księdza. Ksiądz niczym się od nas nie różni. Nie ma lepszych znajomości z Bogiem (chociaż sporo ludzi w to wierzy). My mamy nasze ciało od Boga i nikt nie ma prawa go używac bez naszego pozwolenia! Kropka! A jak ktoś naCibie siada i Cie dusi to zamień go w różowego króliczka! Jak wróci do swoich ziomali, to się poszczają ze śmiechu!:P Sie mu odechce psocić.
|
|
|
|
|
|
makyo
|
25.06.2012 - 21:06
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 506
Dołączył: 22.01.2011
Nr użytkownika: 8310

|
Może więc byt nie jest z astrala? Jeśli astral nie jest bardziej subtelny, to znaczy, że jest mniej subtelny? I jeszcze jedno to to, że jedni ludzie nazywaja astralem co innego niż inni. Mnie osobiście to średnio interesuje skąd jesk jaka cholera i czy działa fizycznie w realu, telepatycznie, czy na granicy faz. Nie ma prawa mnie tykać, bo sobie nie życzę i lepiej żeby to szanowała, bo drażnią mnie nieproszeni goście.
Nadprzyrodzone uszkodzenia są odwracalne tak samo jak większość fizycznych. Siniak znika tak samo po demonie jak i po drzwiach:) Czy to znaczy, że siniak po demonie ma mniejszą zawartość siniaka w siniaku?
Co starasz się udowdnić? Problemem jest to że jest siniak, a nie to czy demon/byt, myślokształt zrobił go używająć fizycznej sił czy tylko zasugerował to ofierze jak w hipnozie. Samookaleczenia się zdarzają, ale zdarzaja się też sytuacje, gdzie człowiek jest przymuszany do pewnych rzeczy. Możesz się nie zgodzić:)
Pytanie jest jak zrobić, żeby tych siniaków nie był tylko święty spokój???
Dlaczego Ojcu Pio nie wybili oczu? Nie wiem, może jego doświadczenie miało polegać na walse z denonami a nie na utracie wzroku?
Dlaczego te dziewczyny doświadczają kontaktów ze światem nie fizycznym w takiej formie? Może ich wyższe ja ma juz dosyć nawoływania do przebudzenia duchowego i pozwala na terapie wstrząsową? Może... Ja jestem wdzięczny za swoje doświadczenia. Bardzo mi pomogły zrozumieć wiele rzeczy i żyć bliżej siebie. Ale te doświadczenia nie są mi już potrzebne do niczego. Dla tego warto podziękować za współpracę.
Tu nie chodzi o to jak dokopać demonowi, tylko o tak jak odkryć samego siebie przed samym sobą:) W normalnych warunkach nie było by takiego problemu. W normalnych warunkach dławiący strach nie blokował by nas przed kontaktem ze światem duchowym. Ale warunki odbiegają lekko od normy:) I trzeba się wysilić niestety. Albo psychiatryk:/ Myślę, że wiekszość księży wysłała by taką osobę do psychola właśnie. Chore.
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|