oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Obciążenia Duchowe
Echelon
post 13.10.2012 - 22:32
Post #1


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




Witam.

Czy ktoś z Was wie coś na temat obiążeń duchowych? Czy one faktycznie istnieją? Jeśli tak to czy w takiej jak w przedstawionej na tej stronie formie?

http://swiatducha.wordpress.com/obciazenia-duchowe/

Sam nie posiadam wiedzy na ten temat. Na stronę trafiłem przypadkiem, ale strasznie zaintrygowała mnie kwestia obciążeń duchowych, o których autor pisze naprawdę dużo. Po przeczytaniu tekstów o poszczególnych rodzajach obciążeń odnoszę wrażenie, że facet wie, o czym pisze i że faktycznie coś takiego może istnieć.

Sam nie posiadam wiedzy na ten temat. Sferą duchową interesuję się od około 2 lat. Wyjść z ciała jeszcze mi się nie udało, gdyż zawsze manifestacja jakiegoś mojego lęku przed wyjściem (albo autentyczne stworki, chociaż bardziej skłaniam się do wersji z lękami) lub brak energii do całkowitego oddzielenia uniemożliwiały mi znalezienie się po drugiej stronie. Od dłuższego czasu nie podejmowałem prób wyjścia, jednak ciągle interesuję się, najogólniej mówiąc, ezoteryką. W wyniku zaistniałych w moim życiu sytuacji jestem pewien, że świat fizyczny to nie koniec i otacza nas coś więcej.

Jestem jednak nowicjuszem, nie mam kontaktu z opiekunami, nie wychodzę z ciała, więc poza przeglądaniem internetu nie mam jak dowiedzieć się czegoś o obciążeniach duchowych. Proszę zatem forumowiczów, w szczególności zależałoby mi na opinii doświadczonych wychodzących, którzy być może mają wiedzę na poruszone przeze mnie zagadnienie z własnych doświadczeń i rozmów z opiekunami (ale oczywiście każda opinia mile widziana i nawet bez wiedzy proszę snuć przypuszczenia jakie Wam się nasuwają).

Zainteresowało mnie szczególnie obciążenie, które autor tekstów nazywa krokodylami. Nazwa pewnie przypadkowa, ale od razu skojarzyła mi się z jaszczurami, o których pewnie wielu z Was słyszało, w których istnienie wielu z Was nie wierzy, a których istnienie wielu z Was być może dopuszcza. Jaszczury (jeśli istnieją - tylko teoretyzuję, bo nie mam wiedzy na ten temat) z tego co czytałem wykorzystują nas ludzi, być może właśnie w formie wspomnianych krokodyli - symbiontów.

Troszkę się rozpisałem, do tego wtrąciłem dość fantastyczny dla wielu wątek jaszczurów, których ja sam istnienia nie mogę wykluczyć, ale i rzecz jasna nie mogę przyjąć za pewnik. Jest to jednak kwestia poboczna. Głównie proszę skupić się na obciążeniach duchowych, bo to o nich chciałbym się dowiedzieć jak najwięcej, o ile faktycznie uważacie, że one istnieją.

Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi (1 - 9)
TyHu
post 14.10.2012 - 12:30
Post #2


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


U ezoteryków nazywa się jaszczurami u chrześcijan jest to szatan. U ludzi racjonalnie myślących są to po prostu negatywne myśli.

Jakby to nie nazwać temat dość nieciekawy by się w niego zagłębiać.Jak już ktoś to robi to niech przynajmniej nie narzeka.

Głównie dotyczy to obaw o przyszłość albo przeszłość. W tu i teraz nie ma już takich bredni. Jak sobie radzić? Pogodzić się z przeszłościa mniej myśli o przyszłość , żyć w teraźniejszości.

Więc ja odróżniam obciążenia przeszłościowe i przyszłościowe

Jak to mówił Joda z Starwarsów: "Strach prowadzi do ciemnej strony mocy"
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Echelon
post 14.10.2012 - 13:51
Post #3


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




Strach na pewno nie prowadzi do niczego pozytywnego, ale najgorzej, że trudno się go pozbyć. Zasypiałem niby wyzbyty lęku w 100%, odzyskuję świadomość i czuję, że zaczyna się "proces wyjścia", nagle coś rzuca mi się na szyję i okazuje się, że jednak wcale lęku się nie wyzbyłem :). Strach tylko opóźnia to, co moglibyśmy dokonać, gdyby go nie było.

Co do obciążeń, to faktycznie jakby skupić się tylko na teraźniejszości, to obciążenia automatycznie znikają. Problem w tym, że skupienie się wyłącznie na teraźniejszości, przynajmniej dla mnie, jest w zasadzie niemożliwe. Kiedyś dużo medytowałem i owszem, mogłem się skupić bardziej na chwili obecnej, ale żeby tylko na niej, dla mnie to zbyt wysoka szkoła jazdy. Poza tym chyba lubię nawet rozkminiać zarówno przeszłość, jak i przyszłość :).

Rozumiem też, że samo zastanawianie się nad poruszoną przeze mnie kwestią, może u kogoś wzbudzić jakieś obawy, zatrzymać u kogoś swobodne myślenie i cieszenie się chwilą, bo zacznie się zastanawiać, czy i przy nim nie ma jakiegoś obciążenia. Jeśli ktoś czytając ten wątek poczuje choć nutkę strachu, to bardzo przepraszam, nie to było moim zamierzeniem. Strasznie mnie po prostu ta kwestia ciekawi, a gdzie, jeśli nie na tym forum, mam szansę uzyskać satysfakcjonujące odpowiedzi.

Załóżmy więc, że ktoś nie umie wyzbyć się myśli dotyczących przeszłości i przyszłości. Autor zalinkowanej strony twierdzi, że wielu ludzi jakby od urodzenia ma do siebie poprzyczepiane te obciążenia (na pewno wchodzą tutaj do rozważań sprawy karmiczne, więc wiele osób być może od razu uzna, że to brednie, jeśli nie wierzy w karmę). Sprawiają one, że nasza dusza nie jest jakby "czysta", nie jest do końca sobą czyli tym, czym mogłaby być, gdyby tego obciążenia nie było. Zastanawiam się nad tym dlatego, że jeśli to prawda, to tak naprawdę całe ziemskie zło nie jest jakby winą samych ludzi, tylko jest spowodowane przez poprzyczepiane do nich istoty, które sugerują, aby coś robić, aby dążyć do czegoś, co ma na celu jedynie odwieść nas od bycia naprawdę dobrymi istotami i spowolnić nasze uwolnienie się z fizycznego świata. Np. osoby wpadające w złość po alkoholu, jakieś zbrodnie w afekcie. Zawsze w takiej sytuacji uznajemy, że ten człowiek jest zły, że to on jest winny, a może on jest po prostu podatny na "podpowiedzi". Jakby każdy człowiek zaczął ogarniać tematy związane z duchowym oczyszczaniem się, medytacją itd. te symbionty, nie miałyby wtedy żadnej siły przebicia. Szkoda, że tak nie jest :)

Zbierając do kupy spisany przeze mnie chaos, chodzi mi o to, czy faktycznie krążąc w tym drugim świecie, albo rozmawiając ze swoimi wyższymi jażniami, opiekunami udało się komukolwiek dostrzec, dowiedzieć się, czy za niektórymi duszami (czy w niektórych duszach) ciągnie się jakiś symbiont, jakaś porcja zła. Czy to kim jesteśmy to jesteśmy zawsze tylko my, czy może są jakby w nas także elementy obce, o których być może nie zdajemy sobie nawet sprawy.

Wiele osób pobieżnie stwierdzi, że tematu nie ma co rozwijać, bo tylko nabawimy się lęków itp. Uważam jednak, ze zrozumienie czym jest zło na ziemi, wręcz ułatwi nam pozbycie się ewentualnych lęków teraźniejszych czy przyszłych, łatwiejsze nieocenianie innych ludzi za ich negatywne czyny, gdyż będziemy dla nich bardziej wyrozumiali.

Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 14.10.2012 - 17:27
Post #4


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Przyczyna i skutek - proces, w którym dobre uczynki prowadzą do szczęścia, a złe do cierpienia. Prawo karmy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Messanger
post 14.10.2012 - 17:29
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Echelon @ 13.10.2012 - 23:32) *
Zainteresowało mnie szczególnie obciążenie, które autor tekstów nazywa krokodylami. Nazwa pewnie przypadkowa, ale od razu skojarzyła mi się z jaszczurami, o których pewnie wielu z Was słyszało, w których istnienie wielu z Was nie wierzy, a których istnienie wielu z Was być może dopuszcza. Jaszczury (jeśli istnieją - tylko teoretyzuję, bo nie mam wiedzy na ten temat) z tego co czytałem wykorzystują nas ludzi, być może właśnie w formie wspomnianych krokodyli - symbiontów.


Witaj.

Ja słyszałem, że Obama jest czarnoskórą jaszczurką. Podobnie jak wielu przywódców, którzy są potomkami szatana.

Więcej info na ten temat:

http://www.youtube.com/watch?v=tobDu2nBpkQ
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Echelon
post 14.10.2012 - 18:30
Post #6


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Messanger @ 14.10.2012 - 18:29) *


Witaj.

Ja słyszałem, że Obama jest czarnoskórą jaszczurką. Podobnie jak wielu przywódców, którzy są potomkami szatana.

Więcej info na ten temat:

http://www.youtube.com/watch?v=tobDu2nBpkQ


Hehe no ja również widziałem tego rodzaju filmiki i rozbawiają mnie podobnie jak Ciebie :)

Nie traktowałem jaszczurów jako takich poważnie. Po prostu ktoś nazwał sobie zło, które może tak mu się zwizualizowało w jakiejś wizji wiele lat temu, no i się rozeszło. Można się śmiać z tego względu, że dosłowne traktowanie zła jako jaszczurów brzmi co najmniej zabawnie. Kiedy poczytałem jednak o tych obciążeniach i zobaczyłem nazwę krokodyl (mimo, że to prawdopodobnie umowna nazwa) zacząłęm sobie myśleć. Nie chodzi o to, że zacząłem wierzyć w jaszczurów, ale ogólnie zastanawiać się nad tym jak wygląda zło. Nie w kwestii wizualnej, ale duchowej. I wbrew temu co na początku myślałem - czyli lekceważenie filmików pokroju tego, który podałeś. Tzn. nadal nie podchodzę do dosłownie rozumianych jaszczurów z powagą, ale być może część wniosków jakie można wysnuć z tych filmików zrobionych dla jaj, jest przypadkowo trafnych. Biorąc pod uwagę, że obciążenia duchowe istnieją w takiej postaci jak na stronie z pierwszego posta, to można wywnioskować, że ludzie, którzy dążą do władzy, zwłaszcza takiej władzy jaką mają ludzie, którzy autentycznie rządzą światem, albo są marionetkami jak wspomniana przez Ciebie czarna jaszczurka :) to mają one strasznie silnie zakorzenione najmocniejsze obciążenia. Politycy zatem, którzy z rozmysłem szastają miliardami, ludzkim życiem i liczą się tylko z tym, ile zarobią do kieszeni, faktycznie mogą mieć w sobie duże pokłady zła.

Zastanawiałem się wlaśnie, czy w ogóle poruszyć kwestię jaszczurów, bo sam wiem jak wcześniej do niej podchodziłem (nadal zresztą uśmiecham się na myśl o wielkim złym jaszczurze:) ), jednak nie mogłem się oprzeć hehe. Zrobiłem to jednak na zasadzie luźnego skojarzenia i nie było to meritum mojego postu. Prosiłem dlatego, aby jednak najbardziej skupić się na temacie obciążeń, ale podejrzewałem, że się trafi co najmniej 1 żartowniś, który sprytnie wyśmieje jaszczurki :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 15.10.2012 - 11:56
Post #7



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


przeczytałem trochę o tych obiążeniach i stwierdziłem, że mimo że może coś tam być, to na nic mi to... wiedza duchowa nie bez powodu jest duchowa, nie umysłowa... próbując wszystko sformalizować w formie słownych praw i zasad, tylko przeinaczamy i ograniczamy się, nie mówiąc już o tym, że trudno to wszystko spamiętać i na bierząco stosować się do wszystkich tych zapisanych zasad... wiedza duchowa to też nie żadne aury itp. bo to ezoteryka... duch to coś czego nie widać, nie słychać itp. ale co czuć, nie dotykiem, a czystym niematerialnym czuciem... to kompas, który mówi Ci gdzie jest błogość... może i są jakieś obciążenia, ale każdy wszystkie te zasady ma od zawsze wyryte w sercu, wystarczy posłuchać własnych pragnień, własnego wnętrza, sumienia, doświadczenia, emocji, uczuć, itp. ... jednym zdaniem, nie skupiaj się na obciążeniach/ograniczeniach, a raczej na marzeniach, wzniosłych fantazjach i pomysłach :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Echelon
post 15.10.2012 - 19:59
Post #8


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 15.10.2012 - 12:56) *
przeczytałem trochę o tych obiążeniach i stwierdziłem, że mimo że może coś tam być, to na nic mi to... wiedza duchowa nie bez powodu jest duchowa, nie umysłowa... próbując wszystko sformalizować w formie słownych praw i zasad, tylko przeinaczamy i ograniczamy się, nie mówiąc już o tym, że trudno to wszystko spamiętać i na bierząco stosować się do wszystkich tych zapisanych zasad... wiedza duchowa to też nie żadne aury itp. bo to ezoteryka... duch to coś czego nie widać, nie słychać itp. ale co czuć, nie dotykiem, a czystym niematerialnym czuciem... to kompas, który mówi Ci gdzie jest błogość... może i są jakieś obciążenia, ale każdy wszystkie te zasady ma od zawsze wyryte w sercu, wystarczy posłuchać własnych pragnień, własnego wnętrza, sumienia, doświadczenia, emocji, uczuć, itp. ... jednym zdaniem, nie skupiaj się na obciążeniach/ograniczeniach, a raczej na marzeniach, wzniosłych fantazjach i pomysłach :)


Na pewno to co napisałeś to 100% racji. Może faktycznie niepotrzebnie próbuję poznać coś, czego poznanie nic mi nie da i skupiam się nie na tym, na czym powinienem. Jakiś czas próbowałem i myślałem nawet, że mi się udało koncentrować umysł tylko na tym co dobre, tylko na pozytywnym myśleniu i że znalazłem wyciszenie oraz wewnętrzny spokój. Jednak po pewnym czasie znowu od czasu do czasu zdarzało mi się zrobić coś, co powodowało, że zastanawiałem się później, jak ja mogłem coś takiego uczynić, czy jestem do czegoś takiego zdolny, czy to w ogóle ja? Zainteresowałem się tymi obciążeniami, aby lepiej poznać czym jest zło, a przez to i zło, które samemu zdarza mi się czasem wygenerować w stronę innych ludzi. Może jednak najlepszym sposobem na ogarnięcie i zaprzestanie robienia tego co nieodpowiednie, to dalsza próba skupiania się jedynie na tym co dobre, a nie poznawania od podszewki zła, które we mnie, nas siedzi.

Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Spyro
post 25.10.2012 - 20:10
Post #9


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Za dużo fantazji, za mało realizmu. Jeśli będziesz wierzył we wszystko co piszą w internecie, to nie wróżę Ci świetlanej przyszłości.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Echelon
post 25.10.2012 - 20:26
Post #10


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Spyro @ 25.10.2012 - 21:10) *
Za dużo fantazji, za mało realizmu. Jeśli będziesz wierzył we wszystko co piszą w internecie, to nie wróżę Ci świetlanej przyszłości.

Jest różnica pomiędzy ślepą wiarą w czyjeś rozważania, o którą mnie posądzasz, a rozkminianiem danej teorii, zastanawianiem się nad możliwością istnienia takowej, nie odrzucaniem jej z góry i próbą zasięgnięcia opinii na jej temat na najlepszym moim zdaniem forum o wychodzeniu z ciała, gdzie udziela się wiele osób mających coś ciekawego do powiedzenia.

Nigdzie nie napisałem, ze wierzę w to bezgranicznie, po prostu dopuszczam istnienie takich obciążeń, facet na swojej stronie napisał naprawdę ogromne ilości artykułów nie tylko nt obciążeń, ale także m.in. wieku dusz, szeroko rozumianego rozwoju duchowego. Zaciekawiło mnie to, autor wydał się wiarygodny, sprawia wrażenie świadomego człowieka, dość mocno obeznanego w tematyce. Uznałem, że może ktoś praktykujący powie mi coś więcej i uzyskam ewentualne potwierdzenie, zaprzeczenie lub po prostu nawiąże się ciekawa dyskusja.

Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park