Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Obe I Nde … ?
Krisss
post 11.12.2012 - 21:16
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 449
Dołączył: 01.11.2012
Nr użytkownika: 9212




Wlasnie skonczylem bardzo ciekawa ksiazke o NDE i mysle ze fajnie byloby na ten temat pogadac.

Wyglada na to ze obie te sytuacje, OBE i NDE czyli przezycia w momencie smierci klinicznej, maja sporo wspolnych punktow : eksterioryzacja, wyprawa do ‘poza’, poczucie szczescia, swiatlo, spotkania z roznymi dziwnymi mieszkancami Astralu, ‘Wyzsze Istoty’, zmarli…

W obu przypadkach przezycia te powoduja mniejsze lub wieksze przemiany duchowe, psychiczne i moralne.

Inaczej zaczyna patrzec sie na smierc. Inaczej tez patrzy sie na zycie, ktore nabiera raptem zupelnie innego sensu.

Ale roznice takze istnieja, glownie odnosnie samego przebiegu tego wydarzenia. Prawdopodobnie wskutek faktu ze OBE to wyjscie dobrowolne i najczesciej zaplanowane, a NDE to prawdziwe wyrzucenie w ‘poza’ w sytuacji nieslychanie krytycznej i stresujacej (wypadek czy ciezka operacja).

Nigdy sie spotkalem sie z przypadkiem osoby ktora przezyla w swoim zyciu obie te sytuacje i mogla je miedzy soba porownac (np najpierw NDE i jakis czas pozniej – OBE ; oczywiscie w tej lub odwrotnej kolejnosci).

Moze komus z was takie cos sie przytrafilo ? (albo ktos ma jakis ciekawy link na ten temat ?)

I czy tez uwazacie ze OBE i NDE to dwa aspekty tego samego zjawiska ?

[edit] pytanie do moderatora : nie zwrocilem uwagi ze jestesmy w Hyde Park ; moze lepiej przeniesc ten topic w inne miejsce...?
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi (1 - 6)
fragles
post 11.12.2012 - 21:22
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 141
Dołączył: 24.04.2007
Nr użytkownika: 989




Wygląda na to że za oba doświadczenia odpowiada "molekuła duszy" ...
Ponoć jest wydzielana w odpowiednich ilościach zarówno podczas snu, a w większych dawkach podczas śmierci.

Polecam lekturę książki
"Molekuła duszy"
Profile CardPM
+Quote Post
Krisss
post 11.12.2012 - 21:45
Post #3

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 449
Dołączył: 01.11.2012
Nr użytkownika: 9212




Dzieki za ten tytul, poszukam tej ksiazki. Czy ty ja przeczytales? poszukalem tak szybciutko w necie i wyglada ze autor przestawia te substancje (DMT) jako czysto halucynogenna (czy sie myle?).
A 'poblem' w tym ze wiele osob ktore przezyly zarowno OBE jak i NDE opowiadaja rzeczy ktore zdarzyly sie w innych miejscach ale w tym samym czasie co ich 'odjazdy w poza', np w innym skrzydle szpitala, w domu u kogos bliskiego itd. Nie moze wiec tu chodzic o halucynacje, poniewaz te fakty zostaly sprawdzone i potwierdzone...
Profile CardPM
+Quote Post
fragles
post 11.12.2012 - 21:51
Post #4

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 141
Dołączył: 24.04.2007
Nr użytkownika: 989




Tak ta książka należy do tych które pochłonąłem - tzn. przeczytałem ją na raz, od deski do deski.

Jest to opis badań klinicznych które były prowadzone nad ta substancją przez Dr. Ricka Strassmana. Zawiera opisy przeżyć osób którym dmt było podawane, a także sam opis badań i reakcje personelu.

Jako ciekawostkę podam fakt iż dmt jest w większości krajów na liście subst. zabronionych - nasze mózgi są nielegalne...

Pozdrawiam!
Profile CardPM
+Quote Post
RychuBaca
post 11.12.2012 - 22:47
Post #5

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 219
Dołączył: 18.09.2012
Skąd: Chmura
Nr użytkownika: 9173




CYTAT(Krisss @ 11.12.2012 - 21:16) *
Inaczej zaczyna patrzec sie na smierc. Inaczej tez patrzy sie na zycie, ktore nabiera raptem zupelnie innego sensu.
Gdzieś w '86 lub '87 roku moja ciotka miała operację, była pod pełną narkozą. Opowiadała, że po jakimś czasie odzyskała świadomość, uniosła się ok. metra nad stołem operacyjnym i pofrunęła w stronę drzwi, których nie powinno być w ścianie. Drzwi były lekko uchylone, ale nie było nic widać oprócz jasnego, oślepiającego światła. Mówiła, że stanęła przed drzwiami, ponieważ coś ją tam ciągnęło, jakieś niezwykłe, przyjemne uczucie, ciekawość, oczekiwanie. Miała też pewne obawy, ponieważ wiedziała, że ma operację i brała pod uwagę, że to, co się z nią dzieje, to może już śmierć. Jednak to przykuwające jej uwagę uczucie było tak silne, że się temu poddała i przeszła przez drzwi.

Na początku nic nie widziała (oślepiało ją światło), ale po jakimś czasie zaczęła dostrzegać, że znajduje się na jakiejś zielonej łące z pięknymi kwiatami, świeciło słońce, było słychać śpiew ptaków. Mówiła, że poczuła się tak dobrze, błogo, cudownie, że chciała tam zostać, jednak w którymś momencie przypomniała sobie o dzieciach, o tym, że nie może ich zostawić, że musi dla nich żyć, ale decyzja powrotu nie była tak jednoznaczna (w tym samym roku została wdową z dwójką małych dzieci). Myśląc o dzieciach, wróciła do drzwi, a kiedy przez nie przeszła znalazła się na sali operacyjnej.

Mówiła, że wszystko widziała, tzn. lekarzy, co robili, mówili itd. Wcześniej nie zwróciła na to uwagi, ponieważ pochłonęło ją coś innego. Widziała także siebie i mówiła, że się przeraziła oraz miała niezbyt miłe odczucia względem swojego ciała, pomijając, że miała te wszystkie rurki, kable itd. W pewnym momencie zaczęło się jej robić ciemno przed oczami i straciła świadomość, to co się później stało, to było jej wybudzeniem, ale zapamiętała wszystko. Pamiętam, że nie wierzyła w takie rzeczy, ale od tego czasu coś się w niej zmieniło. Myślę, że dla osób, które przeżyły takie doświadczenie, może to być znaczący moment w życiu.

Sam przeżywałem swoją śmierci kilka razy, ale działo się to we śnie - moment śmierci był momentem odzyskiwania świadomości. Myślę, że można byłoby zaliczyć to do tego, co określa się jako LD, OBE lub NDE, gdyż odczucia i doświadczenia są w tych kategoriach (szok związany ze śmiercią i uświadomieniem sobie, że to koniec, a następnie uświadomienie, że wciąż istnieję, dalej czuję, myślę, postrzegam, widzenie swojego martwego ciała, podróż do światła, odzyskanie pełnej świadomości itp.)

Pamiętam, że ładnych parę late temu był film dokumentalny w TVP o osobach, które przeżyły śmierć kliniczną. Nie oglądałem całego, ale temat, opisy doświadczeń, zmian w życiu nawiązują do tego, co napisałeś w swoim poście o NDE.
Profile CardPM
+Quote Post
Krisss
post 12.12.2012 - 01:16
Post #6

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 449
Dołączył: 01.11.2012
Nr użytkownika: 9212




Ciekawe te przezycia twojej ciotki (i powiedzialbym – dosc typowe w NDE). Ja sam tego nie przezylem ale czytalem sporo i nie mowie tu o swiadectwach z ‘gazet sensacyjnych’ za 3 grosze.

Ostatnia ksiazka ktora przeczytalem (630 stron!) to ‘Deadline’ napisana przez Dr Jean-Pierre Jourdan ktory jest lekarzem i dyrektorem pewnej placowki naukowej. Bada NDE od 25 lat.

Fakt ze robi on to juz od tak dlugiego czasu i to ze jest naukowcem jest bardzo wazne. Bo pozwala od razu wykluczyc latwo ‘wytlumaczalne’ sytuacje : niektore patologie, kombinacje lekarstw, halucynacje i wiele innych przypadkow czysto medycznych.

On wie jak interpretowac to co mowia pacjenci (jesli jest na to wytlumaczenie medyczne). Ma z nimi kontakt przez dlugia lata, porownuje ich wspomnienia na przestrzeni lat, widzi ewolucje ich psychiki i czesto tez ich ‘duchowosci’ …

Takze inni naukowcy interesowali sie tym zjawiskiem, m.in. Michael Sabom, kardiolog amerykanski ktory absolutnie nie wierzyl w to co opisal Raymon Moody (‘Zycie po zyciu’). Postanowil sam zbadac to zjawisko, badal przez wiele wiele lat i – doszedl do tych samych wnioskow co Moody. Jak tez wielu innych ale nie chce zanudzac.

Oto jedna z sytuacji opisanych w ‘Deadline’ : po ciezkiej operacji pacjent opowiedzial lekarzowi wszystkie szczegoly operacji. Dialogi lekarzy i pielegniarek. Opisal dokladnie – bo mowil ze to ‘widzial’ – wszytkie przedmioty ktore glowny chirurg mial w swojej kieszeni. Chirurg oglupial z wrazenia, bo to wszystko bylo prawda.

Ale na tym nie koniec. Pacjent powiedzial ze slyszal i widzial dokladnie wszystko w sali operacyjnej – WSZEDZIE, m.in. metalowa plytke z nazwa firmy ktora wyprodukowala lozko operacyjne. Podal dokladna tresc.

To juz bylo za duzo i chirurg poszedl sprawdzic. A jak wrocil to byl bialy z wrazenia. Bo plytka byla tam gdzie wskazal pacjent i o tresci podanej przez niego. A nie mogl on jej ‘zobaczyc’ poniewaz…byla przybita pod spodem lozka, a ponadto byla przykryta kilkoma warstwami roznych przescieradel.

Wiec tak sobie mysle : jesli NDE i OBE to rozne aspekty tego samego zjawiska to jesli sa dowody ‘obiektywnosci’ NDE to moze jest tak samo z OBE? Wiem ze sporo osob mysli ze OBE to iluzja, wytwor umyslu. A moze jednak nie?

Profile CardPM
+Quote Post
Krisss
post 13.12.2012 - 14:26
Post #7

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 449
Dołączył: 01.11.2012
Nr użytkownika: 9212




Podciagam ten temat bo moze jednak kogos zainteresuje ?

Czy dzieki NDE mozna lepiej poznac Astral, ‘poza’, czyli takze miec lepsze wyobrazenie o OBE?

Dlaczego wlasnie NDE – poniewaz najczesciej sa inne osoby wokol, ktore moga stwierdzic i potwierdzic pewne rzeczy, nie mowiac juz o sprzecie medycznym.
A OBE to ‘samotna podroz’ , wszystkie przezycia pozostana ‘tylko’ prywatnymi wrazeniami.

Te prywatne wrazenia – w OBE jak i NDE sa oczywiscie bardzo wazne. To na nich te osoby opieraja PEWNOSC ze to NAPRAWDE sie im przydazylo, ze nie byla to tylko iluzja. Chyba jeszcze w ksiazce Moody’ego pewien pacjent powiedzial ze nawet jesli ‘naukowo udowodni mu sie’, ze to byla tylko iluzja to on i tak bedzie mial pewnosc tego co przezyl.

No tak, tylko ze tego wewnetrznego przekonania nie da sie podzielic z innymi. W przypadku NDE jest to duzo bardziej mozliwe, z przyczyn podanych wyzej (obecnosc innych osob oraz sprzetu).

Sceptycy mowia ze sytuacja krytyczna – bliskosc smierci –powoduje reakcje ‘euforyczne’ mozgu : brak tlenu oraz produkcja DMT prowadza mozg to tego stanu. A w tym samym czasie, mowia oni, receptory organizmu wciaz dzialaja i przekazuja sygnaly (uszy, oczy) skoro bije serce, a cialo, mimo ze nieswiadome, wciaz jednak zyje. Tlumacza oni ze te sygnaly sa wiec jakos ‘zarejestrowane’ i nastepnie kiedy pacjent wraca do siebie – sa one po prostu ‘interpretowane’ przez mozg.

Tylko ze : podczas pewnej b. delikatnej operacji pewnej pacjentce (Pamela Reynolds) obnizono temperature ciala na…15 stopni (prawie lodowka!) oraz wypuszczono krew, calkowicie, az do ostatniej kropli.
Trwalo to godzine. Byla wiec praktycznie ‘zamrozona’ i bez jakiejkolwiej dzialalnosci mozgowej.
A pomimo tego opowiedziala dokladnie wszystkie szczegoly operacji ; widzialem reportaz gdzie chirurg ktory ja operowal bardzo kategorycznie stwierdzil ze to jest ‘medycznie niemozliwe’.

Inny przypadek : w szpitalu (Montpellier) pacjent umieral, zamkniete oczy, nieprzytomny (koma). Przyszla zona zeby zobaczyc go ostatni raz.
Podczas tej wizyty – oczywiscie bez zadnej mozliwosci kontaktu – wszedl do pokoju lekarz, potwierdzil ze to agonia, zaczal nawet omawiac z zona administracyjne szczegoly odnosnie zwlok, pogrzebu, itd.

Tylko ze gosciu nie umarl. Kiedy odzyskal przytomnosc po kilku dniach, opowiedzial zonie wszystkie szczegoly tej wizyty, powiedzial nawet jak byla ubrana, opisal tez lekarza, a nie mogl go znac bo lekarz ten przyszedl do tego pacjenta po raz pierwszy! Najdziwniejsze jest jednak to ze pacjent jest gluchy od urodzenia.

Czy naprawde tylko mnie te rzeczy interesuja… ? -:)
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
Start new topic