|
|
26.02.2013 - 21:05
Post
#1
|
|
|
haereticus ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jak w temacie, ostatnio zauwazylem jakie one sa pomocne, wyciszaja mnie, cofając mysli do przeszlosci, lub do jakis pieknych miejsc (chwil), czlowiek sie wylacza, zapomina o doczesnosci, o problemach "dzisiejszego dnia". Taka mala medytacja, naprawde miłe, i łatwiej sie czlowiekowi zrelaksowac.
|
|
|
|
![]() |
26.02.2013 - 21:16
Post
#2
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Oj wcale nie taka ukryta.Ludzie nie umieją medytować , w ogóle nie wiedzą co to, nawet jak mają przed sobą teksty buddy to i tak zrozumieją to tylko rozumowo.Medytacja to tzw. tu i teraz, jak ktoś osiągnie jeden raz tu i teraz czy pięć razy to dopiero zaczyna się zabawa, zaczyna się proces rozpuszczania kiedy to podczas polerowania zwierciadła duszy, jak ujął to Budda, odsłania się jej coraz więcej, i o ile umysł traktuje duchowość jako proces progresywny tak medytacja jest procesem odwrotnym zamiast zbierać się, usuwa się jest to proces wsteczny powrotu do źródła-świadomości-domu, reszta duchowości to gra iluzji, a jak bardzo potężna potrafi być iluzja niech świadczy to jak trudno jest medytować przeciętnemu człowiekowi, ma tak mocny strumień myśli że najpierw musi się do właściwej medytacji przygotowywać, bywa że czasem nawet latami, oczywiście jeżeli chce, bo dopiero od tu i teraz zaczyna się właściwa medytacja.I cóż mogę powiedzieć, dusza nakurwia wiedzą, szczęściem, miłością, wdzięcznością a reszta rzeczy jest nie do opisania, życie staje się doświadczeniem, mądrością, samo życie i, bycie to największy zaszczyt-spełnienie. Uwierzycie że jedynie żyjąc można być już spełnionym?
|
|
|
|
26.02.2013 - 21:32
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
|
|
|
|
26.02.2013 - 21:41
Post
#4
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Jak człowiek odkrywa medytację zaczyna się jej powolna fuzja z życiem, można medytować tzn być w tu i teraz nawet srając śmiać mi się chce z wielkich ezoteryków budujących eko pałace pierdolących o dietach jodze o której nawet nie mają pojęcia, to jaka to piaskownica widać dopiero z punktu widzenia świadomości, wszystkie nałogi odpadają same, po prostu znikają myśli-obsesje z nimi związane, nałogi to tylko obsesje, nie dają kompletnie nic a jedynie odbierają cenną świadomość, seks zamienia się w miłość i nawet on zyskuje wymiar sakralny staje się tak potężny jak pierwsze orgazmy, żeby zamienić się ostatecznie w czystą miłość, cała zainwestowana w iluzje energia wraca do źródła-wybuchu świadomości i wbrew temu jakkolwiek łądnie to wygląda dla umysłu jest to wielka i wymagająca wielkich jajec przygoda, nobo co ma zrobić człowiek którego atakuje jego własny umysł, dla niektórych to może stać się piekłem i szaleństwem.Znika imię i nazwisko tożsamość jednostkowa poczucie ja mam ja sram, człowiek staje się powoli częścią uniwersalnej świadomości, wszystkie lęki są mile widziane wszystkie wewnętrzne rozterki i myśli związane z nędzą osądów swojego stanu zostają zjedzone przez potężną energię-duszę.A i zapomniałem o ciszy, pojawia się cisza spokój wszystkiemu towarzyszy cisza, cały hałas który generuje świat jest cichy, jest tak cudowny niesamowity. w ogóle wszystko jest niesamowite :) Ptaki siedzące na dachach, twarze ludzi , to jacy są dostojni, tacy dziecinni zagubieni haha, a tacy mądrzy.
|
|
|
|
26.02.2013 - 21:51
Post
#5
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
nobo co ma zrobić człowiek którego atakuje jego własny umysł, dla niektórych to może stać się piekłem i szaleństwem. ...no czasem trzeba odejść od zmysłów, żeby jakoś dojść do siebie. Porusza to, co czego dotykasz, ...i nie chodzi o słowa, choć one w tym pośredniczą. Thx twistoid.
|
|
|
|
26.02.2013 - 21:55
Post
#6
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Tak, tak Twist...wszyscy tacy mądrzy a na czacie wszyscy tacy głupi:) Bla, bla, bla:)
|
|
|
|
26.02.2013 - 22:00
Post
#7
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
|
|
|
|
26.02.2013 - 22:12
Post
#8
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dla twista fuzja z życiem to medytacja i spoko. Dla kogoś innego fuzja z życiem to pomaganie chorym dzieciom. Dla kogoś innego to kontakt z przyrodą a dla jeszcze kogoś innego zwyczajny związek małżeński i wychowywanie dzieci.
Odnoszę wrażenie jakby Twist chciał wszystkich sprowadzić do swojego poziomu świadomości i jakby zapomina o tym, że każdy jest na innym poziomie i nie każdy potrzebuje tego co on. Twist potrafił mi wygarnąć, że nie rozwijam się duchowo. Ciekawe na jakiej podstawie tak sądził? Na takiej, że sam się rozwija i dzięki temu potrafi dostrzec kto się nie rozwija? |
|
|
|
26.02.2013 - 22:48
Post
#9
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dla twista fuzja z życiem to medytacja i spoko. Dla kogoś innego fuzja z życiem to pomaganie chorym dzieciom. Dla kogoś innego to kontakt z przyrodą a dla jeszcze kogoś innego zwyczajny związek małżeński i wychowywanie dzieci. Może to takie dobrodziejstwo, oczywiście takie, którym można się głównie samemu obdarować, a właściwie przyjąć czy dostrzec (zresztą zwracasz niekiedy na to uwagę(?). :) Teraz odniosę się do tego, co pogrubiłem w twoim poście (chociaż obejmuje to trochę więcej): dla mnie to, co opisał twistoid, to po prostu wyrażenie tego, co czuje, co wiąże się z jego doświadczeniem, obszarem życia (tak przynajmniej to przyjmuję). Słowa są tylko tego wyrazem (nie zawsze doskonałym), przynajmniej takie mam doświadczenia z własnym wyrażaniem, dlatego też zapytałem, czy to, na co zwróciłeś uwagę, (a co też coś wyraża i ma swoje znaczenie), umniejsza wartości tego, czym podzielił się twistoid(?). Być może niepotrzebnie zasugerowałem się tym "bla, bla, bla" :), a właściwie tym, co się z tym wiąże, i może błędnie to odebrałem(?), dlatego chciałem się upewnić.Odnoszę wrażenie jakby Twist chciał wszystkich sprowadzić do swojego poziomu świadomości i jakby zapomina o tym, że każdy jest na innym poziomie i nie każdy potrzebuje tego co on. Twist potrafił mi wygarnąć, że nie rozwijam się duchowo. Ciekawe na jakiej podstawie tak sądził? Na takiej, że sam się rozwija i dzięki temu potrafi dostrzec kto się nie rozwija? Każdy z nas może mieć czasem chwilę dla wyrażenia siebie, tego co dla nas ważne, własnych doświadczeń, spostrzeżeń i tak też postrzegam, to co staramy się wyrażać na różne sposoby (właściwie robimy to chyba w każdej chwili?). :) Nie musi to być doskonałe (czy to w odbiorze, czy przekazie), do końca prawdziwe (dla nas czy dla wyrażającego), ale w jakiś sposób ważne - dla nas, skoro zwracamy na to uwagę i dla wyrażającego, skoro decyduje się o tym pisać(?). Czasem mówi się o tym, aby odsłaniać swoje wnętrze z umiarem i z przekonaniem, że można zaufać odbiorcy. Cóż, czasem po prostu "ryzykujemy" (albo "szarżujemy"). :) No i czasem można jeszcze wziąć pod uwagę, to co poniżej. :) Przyjmuję, że ufasz swemu zrozumieniu tego, co według ciebie napisałem, ale nie mam pewności czy zdajesz sobie sprawę z tego, że to, co przeczytałeś, może nie być tym, co miałem na myśli(?). :) |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |