Czym Jest Przeczucie? |
|
|
rafal13-50
|
09.06.2013 - 13:23
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 499
Dołączył: 31.08.2012
Skąd: localhost
Nr użytkownika: 9121

|
Jak w temacie. Skąd wiemy co będzie za moment? Takie przeczucia sprawdzają się w 99%. Temat podobny do tematu ,,Wizje przyszłosći,, ale bardziej realny, prawdopodony ;-) Naukowcy często posługują się terminem „prekognicja”, które oznacza „przeczucie przyszłości”, „ostrzeżenie”, swoisty szósty zmysł. Dr Richard Broughton poświęcił się studiom nad tym zjawiskiem: „Przypadki, które badałem, tworzą wyraźne podgrupy. Największą są sny, często wyjątkowo przerażające. Charakteryzują się dramatycznym przebiegiem, dlatego wielu z nas zauważa ich dziwność. Pokazują, co przytrafi nam się w przyszłości. W ten sposób wpływają na nasze zachowanie. Na ich podstawie wiele osób zmieniło swoje plany, co okazało się zbawienną decyzją.”. Fizyk Dean Radin próbował zrozumieć mechanizm działania prekognicji: „Można do niej podejść na dwa sposoby. Z jednej strony możemy założyć, że nasza przyszłość jest już z góry ustalona – podlegamy przeznaczeniu, którego nie można w żaden sposób zmienić. Drugie podejście zakłada, że przyszłość jest kwestią prawdopodobieństwa, a w każdej chwili rozgrywa się nieskończona ilość możliwych wersji wydarzeń”.
Jasnowidztwo fascynuje i przyprawia ludzi o dreszcze od dawien dawna także dlatego, że może dotknąć każdego z nas. Wizje katastrof, zbrodni, a nawet dramatycznych zmian kursów na giełdzie spędzają sen z powiek naukowcom, psychologom, badaczom snu, detektywom i wielu innym laikom o otwartych umysłach.Oto kilka przykładów: Po zarezerwowaniu biletu do Tajlandii, młodą bizneswoman Sunna Roulston zaczęły nachodzić okropne wizje. Ujrzała m.in. siebie w obozie pełnym wygłodniałych i przemoczonych do suchej nitki ludzi. Postanowiła jednak wyruszyć w podróż, pozostawiając rodzinie pożegnalny list. Gdy Roulston dopływała niewielką drewnianą łodzią do wybrzeży Tajlandii, obszar nawiedziło słynne tsunami z 2004 roku. Udało jej się przetrwać kilka początkowych fal, gdy pojawiła się większa łódź, którą miała zostać przetransportowana na brzeg. Wewnętrzne przeczucie kazało jej pozostać w łodzi i przekonać do tego samego przyjaciółkę. Decyzja zakrawała na szaleństwo, ale gdy większa jednostka zaczęła się oddalać, została porwana przez ogromną falę. Wszyscy, którzy zdążyli się na niego przesiąść, utonęli.
Davida Bootha prześladowały sny o katastrofach lotniczych, z których część rzeczywiście miała miejsce. Szczyt jego proroczych umiejętności nastąpił pod koniec lat 80., gdy Booth ujrzał w koszmarze samolot American Airlines lecący do góry nogami tuż nad niskimi budynkami na chwilę przed rozbiciem się na lotnisku. Postanowił ostrzec linie, które skierowały go do Federal Aviation Administration. Tam odnotowano jego zgłoszenie, ale nie podjęto żadnych kroków, gdyż Booth nie potrafił podać numeru lotu. Po trzech dniach w samolocie American Airlines startującym z lotniska O’Hare w Chicago nastąpiła awaria silnika. DC-10 odwrócił się w powietrzu, przeleciał tuż nad niską zabudową i eksplodował na pasie startowym. Żaden z 271 pasażerów nie uszedł z życiem. Była to jedna z najpoważniejszych katastrof lotniczych w historii Stanów Zjednoczonych.WEJDŹ: http://astral-polish.blogspot.com/
|
|
|
|
|
|
2 Stron
1 2 >
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 20)
I L'OBE YOU
|
09.06.2013 - 16:37
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 284
Dołączył: 19.04.2011
Skąd: Londyn
Nr użytkownika: 8408

|
CYTAT(suchowiec @ 09.06.2013 - 13:48)  http://pl.wikipedia.org/wiki/Prekognicjatu masz opisane dokładniej zastanawia mnie dlaczego Tusk nie poleciał samolotem z Kaczyńskim, wszyscy wiedzą o tym fakcie, ale nikt jeszcze nic z tym nie zrobił, czyżby przeczucie ze trzeba lecieć 3 dni wcześniej a może zginęli politycy którzy mieli zginać, Lepper nie żyje, drugiego Kaczyńskiego chcieli dobić, może zginęli ci którzy stali na drodze do czegoś, ciekawe do czego lubię rozmyślać nad różnymi sprawami xD Bracia K mieli tak potężny wpływ na sytuację geopolityczną, że bez ich jaśnie oświeconego wstawiennictwa rzeki zawracały swój bieg a Globalny Komunizm obalony przez Wałęsę i Papieża powoli zmartwychwstawał. Znając stopień profesjonalizmu rosyjskich specsłużb, to ewentualny zamach odbyłby się w Polsce i samolot prezydencki spadłby na Bemowo lecąc w delegację do UE. Polska w gospodarce światowej jest małą pchełką a politycy zagrażają co najwyżej swoim poddanym wkładając im w beret niestworzone farmazony i nienawiść do współziomków oraz innych narodów. Ciekawostka: zdolnościami prekognitywnymi popisał się słynny Jerzy Urban, który osiem miesięcy przed katastrofą opublikował artykuł o stanie rządowych samolotów pod tytułem "Pozbierają szczątki Tuska" w którym twierdził, że któryś z samolotów w końcu spadnie. http://a1.nie.com.pl/art21369.htmedyt: pardon autorem artykułu jest Andrzej Rozenek
|
|
|
|
|
|
Świadomy
|
12.06.2013 - 19:00
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 7
Dołączył: 04.12.2011
Nr użytkownika: 8662

|
Przeczucie może być pewnego rodzaju "przeciekiem" pochodzącym od jaźni duszy, a w pewnych sprzyjających okolicznościach "wychwyconym" przez naszą fizyczną świadomość.
|
|
|
|
|
|
Świadomy
|
13.06.2013 - 17:49
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 7
Dołączył: 04.12.2011
Nr użytkownika: 8662

|
Problem w tym, że na ogół informacja taka jest tak przelotna, że zauważamy jej zaistnienie dopiero wtedy, kiedy się zmaterializuje ;)
|
|
|
|
|
|
Świadomy
|
16.06.2013 - 07:07
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 7
Dołączył: 04.12.2011
Nr użytkownika: 8662

|
CYTAT(rafal13-50 @ 13.06.2013 - 20:34)  a da się to jakoś zhakować? ;-) Kiedy byłem jeszcze młody, to dawało się "podstawić haka" na boisku podczas gry w piłkę, ale to w dużo gęstszej materii niż materia myśli i nie było to zagranie całkiem OK wobec tego drugiego ;) Natomiast "założyć haka" na myśl ?.....kto wie, może, ja jeszcze chyba nie próbowałem hehe... ;)
|
|
|
|
|
|
Drag0n
|
30.03.2015 - 21:24
|
Świadomie Śniący
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1617
Dołączył: 05.08.2007
Skąd: Polska
Nr użytkownika: 1691

|
Ja miałem takie sytuacje typu : Ide sobie obok budynku, na którym robotnicy wymieniali dach i nagle coś mi mówi abym się zatrzymał i zawiązał buta, chociaż był zawiązany (luźno ale był, normalnie bym to zignorował) więc, się zatrzymuje, schylam aby poprawić aż tu nagle metr przede mną upada dachówka, która rozbija się na pełno kawałków. Dachówka z pewnością roztrzaskałaby mi głowę, gdybym się nie zatrzymał.. Innym razem cały czas czułem jak coś mi mówi, żebym nigdzie nie wychodził tamtego sobotniego wieczoru bo coś złego sie stanie ale ja to olałem i poszedłem do kumpla a skończyłem w szpitalu ze złamaną nogą, bo wracając wpadłem w metrową dziurę, której po ciemku nie widziałem. To takie przeczucia, które sam nie wiem jak definiować. Anioł Stróż ?
|
|
|
|
|
|
Pavveł
|
30.03.2015 - 22:05
|
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901

|
Kuzyn opowiadał mi, że czytał książkę, w której autor zgromadził opowiadania z listów ludzi, jacy do niego pisali opisując swoje historie z aniołami stróżami. I tak opowiedział mi dla przykładu jedną z historii. Pewna para jechała przez jakieś odludzie w Ameryce, zaczęło się robić ciemno, a im powoli kończyło się paliwo. Zjechali chyba jakoś na bok i w którymś momencie nie wiadomo skąd przed nimi znalazł się królik, więc się zatrzymali. Kobieta wyszła zabrać tego królika, patrzy a zaraz za królikiem przepaść...... gdyby nie ten królik, to by się nie zatrzymali, bo nie widzieli przepaści już po zmroku i by tam wjechali. Gdy kobieta się otrząsnęła królika już nie było. Z jakiegoś powodu, jak wspominam tą historię, choć tylko zasłyszana, to przynosi ciary na me plecy, takie pozytywne :))
Sam z kolei miałem kilka sytuacji, gdy "coś" mnie nagle tchnęło do zrobienia czegoś, co dosłownie uratowało mi życie... :) Raz jak byłem mały jechałem z rodzinką rowerami na wsi taką wąską krętą drogą obrośniętą krzaczorami i drzewami, że była mała widoczność. Usłyszeliśmy w oddali ryk silnika, więc zjechaliśmy na pobocze, choć tego pobocza praktycznie już nie było poza jezdnią, tylko rów czy las... Jechaliśmy prawą stroną jezdni, a samochód jechał z naprzeciwka nas, więc powinien minąć nas w odległości przynajmniej jednego pasa. Gdybyśmy jechali normalnie pasem na uboczu, to by nas przejechał, bo dosłownie wjechał na nie swój pas o.O Nagle wyłonił się z zakrętu nie na swoim pasie i szczęście, że mama miała przeczucie i zjechaliśmy nienaturalnie totalnie z jezdni :)) Innym razem szedłem też w tej samej okolicy i znów słyszymy jakiś motor (bo głośny) i kuzynka od razu jak tylko usłyszała, to wskoczyła aż na pole, a ja się zdziwiłem co się tak boi i panikuje i mówię "spoko" i idę dalej poboczem ulicy. Normalnie jakoś w ostatniej chwili mnie dosłownie tchnęło, że jednak posłucham siostry i zrobię tak jak ona, w ostatniej chwili dosłownie taki strach i myśl, że jej pomysł wcale jednak nie jest taki zły, a wręcz przeciwnie! Uskoczyłem z ulicy na pole, a za mną zaraz w tym miejscu, w którym szedłem przejechał motor o.o I jeszcze taka sytuacja, gdy szedłem w Warszawie przez przejście, już zbliżałem się do końca przejścia na spokojnie razem z innymi ludźmi, którzy już w sumie przeszli i tak nagle coś mnie tchnęło, żeby SKOCZYĆ DO PRZODU! dosłownie!! Tak bym normalnie szedł i bym został przejechany przez taksówkę o.O' a ja tak ni z tego ni z owego normalnie skoczyłem i ułamek sekundy za moimi plecami świst. I jeszcze sytuacja w Warszawie, idę przejściem z wysepką, na zielonym ofkors, już przekroczyłem wysepkę i zbliżam się do końca przejścia, ale cwaniaki jeszcze skręcają w prawo na zielonej strzałce ile mogą, póki nie dochodzę (bez skojarzeń xp). I patrzę pod nogi i idę i oczekuję podświadomie, że jak się zbliżę wystarczająco, bo przecież już byłem na jezdni poza wysepką, to się zatrzymają. Jednak nagle czas mi się spowolnił, kątem oka dziwnie szerokim polem widzenia zauważyłem i zdałem sobie sprawę, że następny samochód jedzie ze stałą prędkością (tak! taka była wtedy moja myśl! nie że jedzie szybko, ale że ze stałą prędkością!) więc nie hamuje, więc wjedzie we mnie i normalnie znów coś mnie tchnęło, zanim mój umysł zdążył powziąć decyzję, co z tym, co zauważyłem zrobię, po prostu zatrzymałem się, żeby ów jegomość przejechał parę centymetrów przed moimi nogami :P Jeeej, mam kochanych opiekunów/aniołów stróżów, KOCHAM WAS!!!! :dd :))))
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|