oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Niebezpieczeństwa Medytacji
wyspiarz
post 26.12.2013 - 15:42
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Na temat zagrożeń medytacji wypowiedzieli się naukowcy z Kliniki Chorób Psychicznych i Zaburzeń Nerwicowych Akademii Medycznej w Gdańsku. Zwracają oni uwagę, że medytacje wschodnie mogą okazać się szczególnie niebezpieczne, a ich stosowanie często przynosi więcej szkody, niż korzyści. Coraz częściej spotyka się przypadki uzależnienia od odmiennych stanów świadomości, zwłaszcza gdy stają się jedyną metodą walki ze stresem.

Według profesorów Akademii Medycznej właśnie takie osoby mają szczególną skłonność do uciekania w świat medytacji, szukania innej rzeczywistości, co potęguje skrajne stany emocjonalne i w efekcie doprowadza do stopniowego uzależnienia. W rezultacie prowadzi to do mniejszej odporności na stres, emocjonalnej niestabilności, uczucia rozbicia wewnętrznego - czyli przynosi rezultat odwrotny do "reklamowanego". ........

......Bogactwo przeżyć, rozluźnienie, przypływy energii zaczynają ustępować miejsca poczuciu pustki, depersonalizacji, rozbicia wewnętrznego. Ucieczka od rzeczywistości w rezultacie nie usunie poczucia beznadziei, a prowadzi jedynie do dalszego deprecjonowania własnej wartości, gdyż wkrótce okazuje się, że osoba medytująca nie potrafi zbudować realnego obrazu siebie. Uczucie przekraczania granic oraz poczucie mocy znika szybko, wraz z innymi pozytywnymi efektami relaksacji. Wkrótce medytacja staje się destrukcyjnym dla psychiki działaniem kompulsywnym (wykonywanym pod nie dającym się opanować wewnętrznym przymusem).



.........Naukowcy z Annales Univesitatis Mariae Curie-Sklodowskiej twierdza, ze medytacja .....może być niewskazana dla osób o labilnej równowadze psychicznej, niezrównoważonych psychicznie, psychopatycznych czy z tendencjami do zaburzeń psychicznych, jak i uzależnionych od narkotyków czy alkoholu. Medytacyjny spokój pozwala bowiem na ujawnianie się stłumionych czy nieuświadomionych wcześniej niedomagań, a niekiedy może spowodować ich wystąpienie. Osoba o słabym ego w sytuacji uświadomienia sobie wypartych treści pod wpływem medytacji zareaguje silnym lękiem. Dojdzie u niej do osłabienia mechanizmów obronnych, które pomagały radzić sobie z wewnętrznym konfliktem. W efekcie może dojść do załamania i dezorganizacji funkcjonowania psychologicznego. W tym kontekście dezintegracji psychicznej mogą się też pojawić niebezpieczne uzależnienia od medytacji, gdzie “psychologiczne mechanizmy uzależnienia dotyczą również struktury ‘ja’. W strukturze ‘ja’ są zapisywane doświadczenia doznawania ‘odlotu’, przekraczania własnych granic. Są to złudne myśli o poczuciu własnej mocy. U osób uzależnionych od medytacji poczucie mocy ‘pryska jak bańka mydlana’, gdy przestają medytować. Powraca bolesna rzeczywistość, uczucie beznadziejności, zagubienia i lęku. Nie mają oni szansy budować realnego obrazu siebie. Pod wpływem medytacji obraz siebie jest przejaskrawiony, po zaprzestaniu nadmiernie zdeprecjonowany.......

...........Serwis internetowy "SciTech" podaje: ..... Groźne dla zdrowia skutki medytacji to między innymi: tiki twarzy, skurcze mięśni, halucynacje, bezsenność, utrata poczucia rzeczywistości czy nawet załamania nerwowe - twierdzą dr Margaret Singer i dr Janja Lalich, które przeprowadziły badania nad 70 osobami praktykujących medytację. Okazało się, że żadna z tych osób nie miała przed rozpoczęciem praktyki medytacyjnej zaburzeń psychicznych......

........Singer i Lalich podkreślają, że u większości ludzi nigdy nie wystąpią problemy związane z medytacją. Największe niebezpieczeństwo czyha jednak na tych, u których pojawią się niepokojące symptomy, ponieważ często prowadzący medytację będą ich przekonywali, że są to objawy zbliżającego się oświecenia i namawiali do przedłużenia czasu medytacji.......

..........Dr Andrew Newberg z Uniwersytetu w Pensylwanii przeprowadził badanie polegające na skanowaniu mózgu osób od dłuższego czasu praktykujących medytację. Skaner wykrył zwiększony przepływ krwi do płata czołowego, odpowiedzialnego za koncentrację podczas medytacji. Natomiast przepływ krwi do płata ciemieniowego, odpowiadającego za orientację ciała w przestrzeni, zmniejszył się.............

Z kolei dr Michael Persinger, psycholog z Uniwersytetu Laurentian z Kanady udowodnił, że medytacja wywołuję ataki przypominające epilepsję u niektórych osób. Spośród 1081 przebadanych studentów praktykujących medytację 221 miało halucynacje i słyszało głosy. Inne badania wykazały, że uprawiający medytację czują się wypaleni emocjonalnie i mają wrażenie, że ich otoczenie jest nierealne, dwuwymiarowe.......


Co o tym sądzicie...? Czy znacie jeszcze inne zagrożenia jakie niesie ze sobą medytacja a które zostały skrzętnie przemilczane....?

http://forum.gazeta.pl/forum/w,101486,1486..._medytacji.html
Go to the top of the page
 
+Quote Post
4 Stron V   1 2 3 > »   
Start new topic
Odpowiedzi (1 - 20)
Zbyszek
post 26.12.2013 - 16:32
Post #2


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


E więcej ich jest. Medytacje może skończyć się całkowitą rozwałką, tak jak u mnie. No choc ona mi się zrobiła chyba bez medytacji. Sam ja zrobiłem. No, ale połapałem się, iż te cale rozpady ego, to właśnie jest oświecenie. Te stany zaburzeniowe, te bezmierne pustki umysłu, to właśnie te światy duchowy i te dymensje.
Czy warto bylo? A jasne, ze tak!!! .
Teraz śmieje się w kulki i naśmiewam z ostrzeżeń. Bo co z tego, ze komuś się zaoszczędzi cierpień rozwałki osobowości, jak po śmierci i tak musi odwalić ta robotę, by moc połączyć się ze źródłem. Ateista wali w dzwony, gdy się wola komu zwiesi, osobowość rozpadnie a ezoteryk będzie ja dla udziwnienia na trzepaku wieszał i obserwował, bo może ta wiedza kiedyś mu się przyda. I tak to jest. Wygodnie i zdrowo po lekarsku, ale nic , albo na psychola, dynamicznie i z oświeceniem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 26.12.2013 - 19:55
Post #3


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


najpierw trza by było zrozumieć samo pojęcie medytacja

Potem zdać sobie sprawe że rozwój duchowy nie jest jednak łatwy.

Dopiero po tym można pisać coś medytacji.


Jak dobrze wykonana medytacja to umysł nawet niezauwazy zmiany. Na tym to polega zeby nieuzywac w niej umysłu , umysł zajmuje sie swoimi problemami a my to obserwujemy

To jest bezposredni rozwoj duchowy

Pośredni to szamanizm czyli rozwój duchowy z dobywaniem wiedzy.I tu jest praca z umysłem by nastroić do optymalnej dla nas pracy.

Czyli te czestotliwosci , czakry i inne pierdoly , ktoś kto praktykuje metodę bezpośrednią np. Roman to ma wyjebane na te czakry, ogolnie wiedza nie jest mu potrzebna bo nie uzywa umysłu do tego.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lokop
post 26.12.2013 - 23:02
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


U mnie to działa dokładnie odwrotnie im więcej słucham hemi-sync, tym mniejszego stresu doświadczam. No chyba, że hemi to nie medytacja.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Garot
post 27.12.2013 - 01:13
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Praktycznie wszystko w co się ślepo wierzy, możne zryć beret

Czy to jest miłość, czy to medytacja, lub coś innego...


To o rozumiem pod "prawdziwa medytacja" zaczyna kiedy się zrozumie czym jest "problem", ale ludzie wola żyć w swojej bajce/bance

Dlatego samokontrola to nie wolność i nie wypracuje wolności, tylko daje kontynuacje do problemu, nie sprawdzając czym tak na prawdę jest złudny problem


a zdobywasz wiedzę zeby moc naprawic problem póki nie zrozumiesz natury swojego problemu, a do tego trzeba zalaczyc, rozbudzic samodzielna obserwacje, ktora nie wynika z praktyki albo innego wierzenia

obudzenie paczania wolnego od tożsamości można nazwać "przebudzeniem",
ale jak to zrobić? To po prostu musi się wydarzyć, takie zrozumienie w ciele, a praktyki nie znam zadniej... hmm możne rozmowa o tym temacie z taka osoba jak roman,

wierze ze się da, bo ostatnio jak opisywałem "mój punkt widzenia" mojej magdzie, to ja sparaliżował strach /- a dla mnie to jest oznaka początku glebokiej obserwacji "SIEBIE"

choć wiem z własnego przypadku, ze zanim ta obserwacja się wydarzy to musi się zrobić trochę miejsca i mniej strachu, trochę wierzeń musi odejść aż się odsłoni prześcieradło i zobaczy kto pod nim się krył

a po tym własnie nie potrzebna już taka wiedza ani taka praktyka




a nawet jeżeli te zrozumienie się wydarzy to mija czasu aż "umysł" zniknie
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 27.12.2013 - 04:23
Post #6


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




to są wyłącznie hipotezy ci ludzie tego nie doświadczyli albo czerpią informację od osób początkujących , ale to też prawda że medytacja nie jest cacy i że potrafi zrobić kuku rzekłbym nawet że w pewnym sensie zabić człowieka, w momencie oświecenia następuje śmierć kliniczna , tak czy inaczej powoduje ona poważne zmiany w funkcjonowaniu i świadomości i potrafi uzależnić bardziej niż jakikolwiek narkotyk w ogóle mógłbym pisać o tym godzinami ostatecznie nie ma to sensu bo co mnie to obchodzi nie chcę być żadnym autorytetem pierdolę to, w ostateczności odradzam wam medytację jak się przebudzicie to zobaczycie jak nie to nie nie dbam o to
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Midas
post 27.12.2013 - 10:00
Post #7


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy




Odradzają medytacje, ponieważ wielkie firmy znajomych lub osób wpływowych muszą czerpać korzyści na sztucznych lekach.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 27.12.2013 - 10:54
Post #8


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




jak trafiasz na fazę strachu to aż trzęsie cię można nieźle ześwirować,
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tenshin
post 27.12.2013 - 19:38
Post #9


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Ludzie się boją konfrontacji z własnymi lękami - to nie jest przyjemne. Oj nie :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 27.12.2013 - 19:46
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(wyspiarz @ 26.12.2013 - 15:42) *
Na temat zagrożeń medytacji wypowiedzieli się naukowcy z Kliniki Chorób Psychicznych i Zaburzeń Nerwicowych Akademii Medycznej w Gdańsku. Zwracają oni uwagę, że medytacje wschodnie mogą okazać się szczególnie niebezpieczne, a ich stosowanie często przynosi więcej szkody, niż korzyści. Coraz częściej spotyka się przypadki uzależnienia od odmiennych stanów świadomości, zwłaszcza gdy stają się jedyną metodą walki ze stresem.

Według profesorów Akademii Medycznej właśnie takie osoby mają szczególną skłonność do uciekania w świat medytacji, szukania innej rzeczywistości, co potęguje skrajne stany emocjonalne i w efekcie doprowadza do stopniowego uzależnienia. W rezultacie prowadzi to do mniejszej odporności na stres, emocjonalnej niestabilności, uczucia rozbicia wewnętrznego - czyli przynosi rezultat odwrotny do "reklamowanego". ........

......Bogactwo przeżyć, rozluźnienie, przypływy energii zaczynają ustępować miejsca poczuciu pustki, depersonalizacji, rozbicia wewnętrznego. Ucieczka od rzeczywistości w rezultacie nie usunie poczucia beznadziei, a prowadzi jedynie do dalszego deprecjonowania własnej wartości, gdyż wkrótce okazuje się, że osoba medytująca nie potrafi zbudować realnego obrazu siebie. Uczucie przekraczania granic oraz poczucie mocy znika szybko, wraz z innymi pozytywnymi efektami relaksacji. Wkrótce medytacja staje się destrukcyjnym dla psychiki działaniem kompulsywnym (wykonywanym pod nie dającym się opanować wewnętrznym przymusem).



.........Naukowcy z Annales Univesitatis Mariae Curie-Sklodowskiej twierdza, ze medytacja .....może być niewskazana dla osób o labilnej równowadze psychicznej, niezrównoważonych psychicznie, psychopatycznych czy z tendencjami do zaburzeń psychicznych, jak i uzależnionych od narkotyków czy alkoholu. Medytacyjny spokój pozwala bowiem na ujawnianie się stłumionych czy nieuświadomionych wcześniej niedomagań, a niekiedy może spowodować ich wystąpienie. Osoba o słabym ego w sytuacji uświadomienia sobie wypartych treści pod wpływem medytacji zareaguje silnym lękiem. Dojdzie u niej do osłabienia mechanizmów obronnych, które pomagały radzić sobie z wewnętrznym konfliktem. W efekcie może dojść do załamania i dezorganizacji funkcjonowania psychologicznego. W tym kontekście dezintegracji psychicznej mogą się też pojawić niebezpieczne uzależnienia od medytacji, gdzie “psychologiczne mechanizmy uzależnienia dotyczą również struktury ‘ja’. W strukturze ‘ja’ są zapisywane doświadczenia doznawania ‘odlotu’, przekraczania własnych granic. Są to złudne myśli o poczuciu własnej mocy. U osób uzależnionych od medytacji poczucie mocy ‘pryska jak bańka mydlana’, gdy przestają medytować. Powraca bolesna rzeczywistość, uczucie beznadziejności, zagubienia i lęku. Nie mają oni szansy budować realnego obrazu siebie. Pod wpływem medytacji obraz siebie jest przejaskrawiony, po zaprzestaniu nadmiernie zdeprecjonowany.......

...........Serwis internetowy "SciTech" podaje: ..... Groźne dla zdrowia skutki medytacji to między innymi: tiki twarzy, skurcze mięśni, halucynacje, bezsenność, utrata poczucia rzeczywistości czy nawet załamania nerwowe - twierdzą dr Margaret Singer i dr Janja Lalich, które przeprowadziły badania nad 70 osobami praktykujących medytację. Okazało się, że żadna z tych osób nie miała przed rozpoczęciem praktyki medytacyjnej zaburzeń psychicznych......

........Singer i Lalich podkreślają, że u większości ludzi nigdy nie wystąpią problemy związane z medytacją. Największe niebezpieczeństwo czyha jednak na tych, u których pojawią się niepokojące symptomy, ponieważ często prowadzący medytację będą ich przekonywali, że są to objawy zbliżającego się oświecenia i namawiali do przedłużenia czasu medytacji.......

..........Dr Andrew Newberg z Uniwersytetu w Pensylwanii przeprowadził badanie polegające na skanowaniu mózgu osób od dłuższego czasu praktykujących medytację. Skaner wykrył zwiększony przepływ krwi do płata czołowego, odpowiedzialnego za koncentrację podczas medytacji. Natomiast przepływ krwi do płata ciemieniowego, odpowiadającego za orientację ciała w przestrzeni, zmniejszył się.............

Z kolei dr Michael Persinger, psycholog z Uniwersytetu Laurentian z Kanady udowodnił, że medytacja wywołuję ataki przypominające epilepsję u niektórych osób. Spośród 1081 przebadanych studentów praktykujących medytację 221 miało halucynacje i słyszało głosy. Inne badania wykazały, że uprawiający medytację czują się wypaleni emocjonalnie i mają wrażenie, że ich otoczenie jest nierealne, dwuwymiarowe.......


Co o tym sądzicie...? Czy znacie jeszcze inne zagrożenia jakie niesie ze sobą medytacja a które zostały skrzętnie przemilczane....?

http://forum.przebudzenie.net/praktyka/nie...acji-t1764.html


Ja znam jedno:) jeszcze "zagrożenie" :):):)

Jest nim WOLNOŚĆ :):)

Większych jaj nie czytałem:):)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 27.12.2013 - 21:01
Post #11


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Bielik ty nie chodź do lekarzy bo dopiero zobaczysz co to są jaja. Bez urazy, przecież wiesz.

Droga długa jest, nie wiadomo czy ma kres a odwrotu nie ma. Jak ktoś tu powiedział kiedyś mądry ktoś, czym dalej w las czym ciemniej, medytacja omija te niższe stany, nawet twierdzi że nie wolno medytować jak my to czynimy a astralnym ciele, że najniższe ciało z jakim możesz pracować to serce a nie jakieś tam drugie czy trzecie, qwazi czy astralne.

Oczywiście jaja sobie robię, nudzi mi się, każdy przezywa strach w spotkaniu z czymś nowym i każdy szuka drogi by jego życie było łatwiejsze, i chcesz zaufać a tu ciągle niepewność.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dagon
post 27.12.2013 - 22:00
Post #12


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Pozamiatane :)

Naukowcom odebrać dotacje jak nie mają na co trwonić pieniędzy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vamdou
post 28.12.2013 - 18:45
Post #13


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dodany plik  1.jpg ( 58.71k ) Liczba pobrań: 93
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MetaPsyche
post 28.12.2013 - 19:08
Post #14


Niepoprawny racjonalista
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Może na wstępie warto zapytać o źródło. Podane zostały jakieś opracowania z wypowiedzi bliżej nieznanych naukowców. Treść zaczerpnięta z serwisu o adresie przebudzenie.net, więc sama nazwa sugeruje, że piszą tam ludzie, którzy po ziemi twardo stąpać nie zamierzają. Nie podano adresu do źródeł bezpośrednich. Nie wiadomo, czy to w ogóle prawda - zważywszy na treść, wydaje mi się to mało prawdopodobne. Z pewnością natomiast (jeśli ten tekst w ogóle ma źródło w opracowaniach naukowych) treść ta została zmanipulowana.

Gdyby jakimś cudem okazało się, że rzeczywiście są to dane prawdziwe, należy zapytać o to jak zostały przeprowadzone badania/eksperymenty.

No i wtedy widzę sens rozpoczęcia dyskusji.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
dreamer_the_one
post 28.12.2013 - 21:03
Post #15


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


tematyka trudna, bo jako ze doswiadczylem opresji psychiatrycznej na wlasnej skorze, wiem, że w pewnym procencie te badania są słuszne- część osób faktycznie jest wystawiona na takie zagrożenie wchodząc w odmienne stany świadomości.
Trudno też zrzucić winę tylko na to- zajmując się praktykami duchowymi, dąży się do samooczyszczenia, co często bywa naprawdę trudną pracą- każdy ma swoją historię i swoje problemy.
Na drugim biegunie tego problemu mamy osoby znerwicowane panicznie bojące się jakichkolwiek zmian w ich rzeczywistości, a co dopiero zmian postrzegania jej. Osoby znerwicowane koncentrują się na "materialnej" rzeczywistości, są niejako non stop na zewnątrz. Kolejna grupa to osoby chorujące na depresję, które nie widzą sensu w istnieniu w ogóle- tutaj psychiatria rozkłada ręce i faszeruje "witaminkami" antydepresantami, które są substancjami bardzo uzależniającymi i cholernie szkodliwymi.
No i na koniec leczenie schizofreników- neuroleptyki, tranquilizers to grupa substancji blokujących komunikację neuroreceptorów serotoninowych i dopaminowych. tendencja do zapadnięciu w depresję po takim leczeniu(leczenie zazwyczaj jest na całe życie) jest duża, ponieważ w.w. receptory odpowiadają za wszelkiego rodzaju doświadczenia duchowe i doświadczenie samej przyjemności(dopamina odpowiada za odczuwanie przyjemności płynącej z seksu, stymulantami dopaminy są na przykład kokaina albo amfetamina).

Podsumowując- wszyscyśmy chorzy, nie wszyscy zdiagnozowani. Psychiatrzy nie dają obrazu tego, w jaki sposób ma wyglądać higiena umysłu, ani obrazu-profilu osoby zdrowej psychicznie. Tym sposobem społeczeństwu zostaje strach przed nieokreślonym obłędem( albo raczej tak szeroko określonym, że w zasadzie 3/4 społeczeństwa powinno się leczyć psychiatrycznie- wg. badań niemieckich naukowców sprzed paru lat) i żadnego sposobu aby o to zdrowie psychiczne dbać - oprócz niszczącej farmakologii i bezużytecznej generalnie terapii(zważywszy na czas stracony na tzw. leczenie). Medytacja, joga, jak również hipnoza terapeutyczna są środkami do zamouzdrowienia na wielu poziomach- zarówno psychiczno-fizycznym jak i emocjonalnym. Z perspektywy osobowości trudno jest określić ścisły kierunek właściwy dla każdego- ponieważ zazwyczaj techniki prowadzą do rozluźnienia poczucia ego i "wykroczenia", albo raczej rozpuszczenia granic, jakie są przez "osobowość tworzone".

Co się tyczy psychedelików, każdy ryzykuje na własne konto- środki te są potężnymi uwalniaczami i przyśpieszaczami procesów, które przerabia się podczas medytacji. Ryzyk fizyk- im głębiej w las tym ciemniej, jak ktoś już wcześniej wspomniał.

czy bycie osobą- utożsamienie z ciałem(kiedy wiemy, że ciało to nie wszystko) albo z umysłem( myślami które przychodzą i odchodzą, budzą napięcie i niepokój w ciele) nie jest przypadkiem patologiczne?
droga do harmonii to ścieżka indywidualna- własne poszukiwanie.


dreamer
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 29.12.2013 - 04:10
Post #16


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Tyle że to co opisujecie bierze się z waszych doświadczeń i przypuszczeń w jaki sposób ma to działać np. drimer pisze o sobie i o własnych przemyśleniach i traktuje to jako prawdę ostateczną, ja to widzę i dla mnie to jest śmieszne bo on pisze tylko o własnych przemyśleniach,nie o czymś co ma wymiar niepodważalny, co każdy zaakceptowałby że to istnieje,w ten sam sposób ktoś będzie pisał co innego o sobie i będzie to traktował jako prawdę ostateczną, wygra ten kto ma najbardziej przekonujące argumenty które podpierają tą wypierdzianą wizję. To kompletnie chybione apropo medytacji czy przebudzenia ten proces jest totalnie irracjonalny i tak inteligentny że szybko przerasta zrozumienie te słowa mimo że nie oddają złożoności tego procesu doskonale podsumowują to co się dzieje w moim wypadku im bardziej w to idę tym bardziej nie wiem co jest co, po co i jak kompletnie nie mam pojęcia, dlaczego ten proces mimo że jest niesamowity, paradoksalnie odbieram go jako dosyć prosty, nie czuję się lepszy czy inteligentniejszy od innych mimo że doświadczam czegoś niesamowitego,mimo że doświadczyłem tzw. potężnych stanów ducha, w życiu nie czułem się tak zwyczajnie i niesamowicie jednocześnie-jak w jakimś śnie, miewam nadal doły jestem wkurwiony itd. ale doświadczam tych rzeczy z zupełnie innego punktu widzenia, jak ktoś mi mówi o miłości że duchowość powinna być piękna czy jakieś bąki na temat miłości taki człowiek mówi albo o swoich wyobrażeniach na ten temat, albo zatrzymał się w pewnym punkcie, bo potem jest już tylko przekraczanie tych rzeczy, żeby w ostateczności być tym kim był zanim zaczął, bo nie da się być kimś innym niż się jest.W ogóle trudno powiedzieć o jakiś konkretnych wnioskach apropo wymiaru pewności, przez wymiar pewności rozumiem np. istnienie kamienia każdy patrząc na kamień powie że to kamień , ale każdy patrząc na duchowość widzi co innego, najczęście albo to co chce widzieć albo z czym mu wygodnie,nie jesteś i nigdy nie będziesz drugą osobą, możesz pisać tylko o sobie a to i tak będzie chybione bo nie możesz być pewien możesz tylko sam siebie utwierdzić tak jak np drimer on jest święcie przekonany że bla bla bla ble ble (sorry drim)że to co wymyślił ma sens a on jets autorytetem, bo doświadczył to już niby to obliguje do bycia specjalistą lol, kiedy on sam nawet nie wie czego doświadczył, niemożliwe jest wiedzieć to są abstrakcje przerastające zrozumienie, nie do przełożenia, sam sobie wmówił że coś wie i jest tego pewien przywłaszczył to jako pamięć i hełpi się tym, nigdy nie przyzna się że nie wie co tak naprawdę się stało.Inna osoba może doświadczać rzeczy diametralnie innych, to jest potrzeba umysłu żeby wszystko podciągnąć pod jeden schemat niestety wszystko jest inne, natura operuje niezwykłym bogactwem jeżeli pojawi się wgląd widać to . Drimer jakbyś żył tym że nie jesteś swoim ciałem zesrałbyś się ze strachu :D doświadczyłbyś tak potężnej zmiany w świadomości i egzystowaniu że umysł czułby się zagrożony w poważny sposób , mógłbyś tego nie wytrzymać psychicznie tej zmiany a na pewno nie byłbyś zadowolony:D wyobraź sobie że całe życie masturbujesz się to sprawia ci przyjemność a po takiej zmianie twój penis staje ci się obcy i nie staje już.To jest smutne że nikt nie docenia swojej normalności każdy chce być super hiper przypakowany, duchowo i w ogóle, ale to umysł sprowadza ludzi na manowce dlatego że operuje w sferze wyobrażeń, mami w destruktywny sposób niemalże za każdym razem kiedy człowiek dobrnął do celu swoich poszukiwań czuł rozczarowanie bo rzeczywistość nie pokrywała się z kolorową i żywą wizją z wyobrażeń miał czuć się zajebiście a czuje tylko chwilową ulgę bo proces wyobrażania i stawiania nowego celu nie zatrzymał się on dalej czuje głód.Każdy już jest niesamowity i doskonały, taki jaki jest problem tylko w tym że nie wie o tym, umysł do końca życia będzie mu mówił że ma zrobić to czy być taki itd. i póki umysł operuje człowiek nigdy nie zazna spokoju i satysfakcji z tego kim jest.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vamdou
post 29.12.2013 - 12:39
Post #17


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Kilka fajnych zdań z Księgi EST apropo powyższej wypowedzi:

„Każde przekonanie, które masz na temat czegoś, zabija to coś. Wierzysz w Boga — BUM, nie ma Boga!
— NIE można wierzyć w Boga, jeśli chce się Go kiedykolwiek doświadczyć.”

„Czy masz wiarę w istnienie ludzkich istot? Doświadczasz ludzi bezpośrednio, znasz ich. Przekonania czy wiara są całkowicie zbędne.”

„Jedynymi, w które ludzie wierzą, są te rzeczy, których nie wiedzą.”

„Idee są śmiertelne. Znajdują się tak wysoko na skali nieprzeżywania, że są mniej rzeczywiste niż zjawy”.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
MetaPsyche
post 29.12.2013 - 17:27
Post #18


Niepoprawny racjonalista
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Skoro już a prawdach objawionych mowa, rzucę kilkoma cytatami z równie zacnej księgi:

"Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej tam Prosiaczka nie było."

"Kłapouchy stał sobie samotnie w zaroślach ostu na skraju Lasu, z łbem zwieszonym ku ziemi, i rozmyślał o sprawach tego świata."

"Lubię rozmawiać z Królikiem, bo Królik mówi wyraźnie o rzeczach wyraźnych, jak na przykład: Już pora na śniadanie lub Misiu, zjedz co…"

"Myślenie nie jest łatwe, ale można się do niego przyzwyczaić."

To wszystko oczywiście z arcydzieła Alana Alexandra Milne’a z 1926 roku, pt. " Kubuś Puchatek".
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tom
post 29.12.2013 - 17:28
Post #19


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: Moderator


Notatnik


W tym temacie nie ma autorytetu. Ale pamiętajcie co mawiał św Python ze zjednoczonego królestwa "tylko prawdziwy mesjasz zaprzecza swojej boskości" !
A piękna dziewczyna jest piękna dopóki tego sobie nie uświadomi... w przeciwnym razie jest brzydka arogancją i psychą... chyba że wie że jest arogancka i pyszna... to wtedy smakowity kąsek ;> chyba że nie

i podobnie ze strachem, bólem i ekstazą... tyaa
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 29.12.2013 - 19:15
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(tom @ 29.12.2013 - 17:28) *
W tym temacie nie ma autorytetu. Ale pamiętajcie co mawiał św Python ze zjednoczonego królestwa "tylko prawdziwy mesjasz zaprzecza swojej boskości" !
A piękna dziewczyna jest piękna dopóki tego sobie nie uświadomi... w przeciwnym razie jest brzydka arogancją i psychą... chyba że wie że jest arogancka i pyszna... to wtedy smakowity kąsek ;> chyba że nie

i podobnie ze strachem, bólem i ekstazą... tyaa

uśmiałem się - dobre:D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 29.12.2013 - 19:23
Post #21


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Tom to mój autorytet w tym temacie i nie tylko tym:

(IMG:http://yeshekhorlo.mahajana.net/wp-content/gallery/ksiazki/dipa-ma.jpg)

Wg tej Pani w wyniku medytacji, koncentracji mogą pojawić się i to ponoć jest częste wizje, obrazy z poprzednich wcieleń, które często potrafią być koszmarne, przerażające...ważne, aby te wizje tylko obserwować i się nimi nie przejmować.

Twist czy podczas medytacji miałeś wizje, które były koszmarne?:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

4 Stron V   1 2 3 > » 
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park