Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> 2012
mono
post 07.09.2007 - 10:50
Post #1

Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*****
Postów: 54
Dołączył: 01.03.2007
Skąd: inąd
Nr użytkownika: 675




Temat podejmowany już wiele razy na forum, ale za każdym razem jedynie okazyjnie. A więc zapraszam do dyskusji w osobnym temacie, podzielmy się poglądami i podsumujmy naszą wiedzę, jako że zostało 5 lat... Trzeba się przygotować ;)

Na początek parę rzeczy ktore mnie szczególnie zaciekawiły.

Przebiegunowanie rozpoczęte http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=...ArticleId=32438

Ze strony http://www.jakubniegowski.com/rok2012.html

"Zmiany percepcji czasu.
Od około 2000 roku zaczęły być odczuwane przez niektórych ludzi zamiany w percepcji czasu. Obecnie wiele osób relacjonuje mi wrażenie przyśpieszenia czasu i w ciągu okresu od około 2004 roku, wielu zauważa to już wyraźnie. O powodach tego stanu rzeczy można by napisać całkiem sporo gdyby już zacząć wyjaśniać, więc ograniczę się tutaj do samego stwierdzenia tego faktu. W ciągu roku 2006 rozmawiając z różnymi osobami, zgodnie relacjonowały również wrażenie, iż maja poczucie jakby miną ogromny okres czasu w stosunku do ich doświadczeń np. z przed dwóch lat. To, co wydarzyło się zaledwie dwa lata temu jest postrzegane jako nienaturalnie odległe.

Moje Przewidywania: Oczekuję, iż do roku 2012 proces ten nadal będzie się systematycznie nasilał. Mogą wystąpić przy tym coraz silniejsze zaburzenia percepcji u niektórych ludzi oraz poczucie przeciekania wszystkiego przez place. Część osób może mieć problemy z przystosowaniem. Na razie nie pokuszę się jednak o przypuszczenie, do czego finalnie doprowadzi nas ten proces."


Cytuję ten fragment bo mam IDENTYCZNE odczucie.

"Rewelacje NASA
Czas mijał, a moje dociekania utknęły w martwym punkcie.
Przełom i olśnienie przyszły nieoczekiwanie kilka miesięcy później, kiedy natrafiłem na poruszające informacje, które zainteresowały mnie z punktu widzenia konsekwencji, mogących przynieść ludzkości, jeśli okażą się prawdziwie.
NASA odkryła bowiem 6 kwietnia tego roku „chmurę chaosu” pochodzącą prawdopodobnie z wnętrza czarnej dziury. Pochłania ona wszystko na swoje drodze (gwiazdy, planety, etc.) i zbliża się w kierunku Ziemi z prędkością światła. Naukowcy wyliczyli, że dotrze ona do nas pierwszego czerwca 2014 roku. Stwierdzono, że chmura pochodzi prawdopodobnie z masywnej czarnej dziury, znajdującej się 28 tysięcy lat świetlnych od Ziemi, niedaleko centrum naszej galaktyki. Naukowcy na razie podkreślają, iż nie chcą wywoływać paniki, bo ich rewelacje nie są ostatecznie sprawdzone i nie wiedzą, jaki skutek ostatecznie przyniesie to zjawisko.
Dla przypomnienia – czarne dziury są jednymi z najmniej zbadanych obiektów we wszechświecie i do dziś to, co dzieje się z obiektem w zetknięciu z czarną dziurą, bądź jej pośrednim oddziaływaniem pozostaje nadal w kwestii spekulacji, przypuszczeń i teorii. Tym niemniej wiadomość ta, jeśli okaże się faktem – będzie wstrząsająca o tyle, że chyba nikt z nas nie ma wątpliwości, że ludzkość nie jest w stanie uciec przed takim zjawiskiem!"


Jeżeli chodzi o tą "chmurę" to traktuję to jedynie jako ciekawostkę. Sam nie wiem czy w to wierzyć czy nie. Poza tym, na koncu artykułu napisano, że NASA wycofała się z tego stwierdzenia, ale to nie musi oznaczać że coś im nie pykło w obliczeniach. To raczej oczywiste że nie podawaliby do wiadomości publicznej takich informacji. Gość pisze też o pewnym śnie, ktory kojarzy właśnie z ta chmurą. Najdzwniejsze, że miałem niemal identyczny sen co on, tyle że pamiętam go do momentu, jak wyszedłem na balkon. Przypadek? Nie wierzę w przypadki. Tyle tylko że nie do końca wierzę że wiązał się z "chmurą chaosu"
Profile CardPM
+Quote Post
2 Stron V   1 2 >  
Start new topic
Odpowiedzi (1 - 20)
Dusza
post 07.09.2007 - 10:57
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 229
Dołączył: 02.09.2007
Nr użytkownika: 1974




Ja chcialbym zeby zaszly zmiany , ale bez zadnych kataklizmow. Niech milosc z astrala przeniesie sie tutaj :). Niech rozpadna sie kraje i rzady , niech bedzie jedna ziemia z jednymi ludzmi :). Tak jak w ksiazce R.Monroe , gdzie w roku 3000 ludzkie ciala byly pod drzewkami a oni bawili sie w astralu :). Chyba niestety nie dozyjemy tego ;P
Profile CardPM
+Quote Post
mono
post 07.09.2007 - 11:03
Post #3

Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*****
Postów: 54
Dołączył: 01.03.2007
Skąd: inąd
Nr użytkownika: 675




Kataklizmy wystąpią albo nie, ale gdyby tak się stało to przecież nie wszyscy zginą ;p przeciez to nie koniec świata ;) a myślę że my jesteśmy warci tego, żeby ocaleć
Profile CardPM
+Quote Post
Dusza
post 07.09.2007 - 11:10
Post #4

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 229
Dołączył: 02.09.2007
Nr użytkownika: 1974




Pozwole sobie wkleic troche co o 2012 mysli Terrence Mckenna ( mozna tutaj sobie przeczytac kto to jest http://pl.wikipedia.org/wiki/Terence_McKenna )

(IMG:http://www.miqel.com/images_1/entheogens/terence_mckenna.jpg)

W 1976 bracia McKenna opublikowali niesamowitą książkę, "Invisible Landscape" (Niewidzialny krajobraz), która wstrząsnęła podziemiem psychologiczno-futurologicznym Stanów Zjednoczonych. Dowodzili w niej, że nasz wszechświat jest hologramem, czyli że każda z jego części zawiera w sobie informację o całości. W oparciu o ten model i heksagramy księgi I CHING ułożyli program komputerowy, do którego wnieśli informacje o ważnych wynalazkach i nowych pomysłach naukowych. Celem ich było wykreślenie spirali czasu, która zilustruje, z jaką szybkością na świecie pojawiają się innowacje.
Nie musieli długo czekać na wyniki. Komputer przedstawił im pięć cykli rozwoju ludzkości:
1) cykl 4 300-letni, od czasu urbanizacji do początków nauki współczesnej;
2) cykl 384-letni, w którym nauka dokonała więcej innowacji, aniżeli w poprzednim okresie;
3) cykl 67-letni (od technologicznego przełomu w latach czterdziestych XX w. do roku 2011), w którym nowości pojawi się więcej, aniżeli w okresie od czasów Galileusza do zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę;
4) cykl 384-dniowy, w latach 2011-2012, gdy liczba wynalazków ponownie będzie większa niż w poprzednim cyklu;
5) cykl 6-dniowy, którego kulminacją będzie podwajanie się liczby innowacji co sekunda.
Nietrudno przewidzieć, jaka była reakcja braci, gdy to ujrzeli. Oznaczało to tylko jedno : KONIEC ŚWIATA, JAKI ZNAMY.
W 2012 roku wszystko będzie możliwe. Nieśmiertelność, stacje kosmiczne, kontakty z istotami pozaziemskimi - to może być zaledwie namiastka tego, co nas czeka. Komputer wolny był od subiektywnych przekonań. Dziwnym zaś zbiegiem okoliczności wydaje się to, że kalendarz Majów kończy się również na tym roku.

Lasy umrą, wrzeć będą oceany
Terence McKenna, wiedząc, że nigdy nie możemy być pewni swojej przyszłości, postanowił wziąć ją w swoje ręce i świadomie włączyć się w proces ewolucji. Wyruszył w trasę z wykładami na temat konieczności zmiany dotychczasowego stosunku ludzi do Ziemi. Głosił:
"W 2012 roku liczba ludności świata wynosić będzie prawie dziesięć miliardów. Jeśli utrzyma się obecne tempo zaniku warstwy ozonowej, nic z niej już nie zostanie. Wpływu tylko tego jednego czynnika nie da się przewidzieć. Do tego dochodzi emisja dwutlenku węgla do atmosfery, kwaśne deszcze, nuklearna gorączka i szalejąca propaganda. W tym samym czasie farmakologia, pranie mózgu, chirurgia plastyczna i różnego rodzaju tajne technologie wysokiej klasy na swój zboczony sposób zbliżają się do doskonałości. Nie sposób teraz przewidzieć, jaką formę przybierać będą zalewy innowacji w warunkach takiego kulturowego nacisku. Wszystko się ze sobą splata. Znikają bariery, powstaje coś w rodzaju techno-biologiczno-informacyjnej papki. Proces ten przypomina metamorfozę, jaką przechodzi poczwarka. Giną lasy, wrą oceany, ludność się przemieszcza, geny płyną we wszystkich kierunkach. Znaleźliśmy się w zasięgu burzy czasowej, której skutków nie sposób oszacować. Ciśnienie spada w niewiarygodnym tempie. Panuje osobliwy spokój, słońce na niebie dziwnie świeci, ale nic konkretnego się nie dzieje, jeszcze nie."
Zdaniem McKenny współczesny kryzys na świecie jest skutkiem patriarchalnej polityki, którą charakteryzuje jako "Politykę propagandy. Politykę pieniądza. Politykę beznadziei". To, jak postępujemy w życiu codziennym, wynika z tego, jakim modelem świata się posługujemy. Gdy takim modelem jest maszyna, w życiu posługujemy się schematem bodziec-reakcja, nie dostrzegając tego, że jesteśmy włączeni w szerszy proces ewolucji.
Bądź zielonym albo giń!
McKenna proponuje, by organizacyjnym modelem życia w XXI wieku stała się roślina. Oznacza to powrót do starożytności, piętnaście tysięcy lat wstecz, do pierwotnych kultur szamańskich. - Musimy przywrócić ducha starożytnych - powiada. - Człowiek ma się stać rośliną, a przestać być zwierzęciem.
Oznacza to:
1) feminizację kultury, czyli przyjęcie pokojowego i harmonijnego stylu życia;
2) poszukiwanie wewnętrznych wartości (a więc postępowanie jak roślina, która zapuszcza w głąb swoje korzenie, a nie jak zwierzę, które żyje w ciągłym biegu);
3) odtrucie środowiska naturalnego poprzez uznanie się przez człowieka za jego nierozdzielną część;
4) życie w symbiozie z innymi gatunkami i rozwijanie zdolności do jak najściślejszego z nimi współdziałania;
5) recycling, czyli wtórne wykorzystywanie zasobów Ziemi;
6) wykorzystanie energii morskiej i słonecznej;
7) ochronę biologicznej różnorodności. Świat według McKenny jest wielką globalną wioską, jest rośliną, w której żyjemy. Autor tej wizji jeździ po całym świecie i szuka pozostałości skarbnicy ludzkiej mądrości. Gdy nie jest w drodze, pielęgnuje swe rośliny w ogrodzie na Hawajach. Powiadają o nim, że jest złotoustym oratorem. Ale on dobrze wie, że gra jest warta świeczki. Dlatego mówi nam: "Bądź zielonym albo giń". Nie mamy innego wyboru.
Profile CardPM
+Quote Post
zerk
post 07.09.2007 - 17:31
Post #5

Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*****
Postów: 43
Dołączył: 06.09.2007
Nr użytkownika: 2009




Co do tego przyspieszenia czasu to ja też to odczuwam z tym zgodze sie w 100%
btw. Czasem sobie myśle, że taki kataklizm już nastąpił, chodzi mi o całość, ciągle gdzieś powodzie, pożary, trzęsienia ziemi, zauwazcie, że ostatnio to sie nasiliło.
Oglądałem jakiś czas temu program na discavery o apokalipsie, interpretowali to tak, że niekoniecznie będą jakieś kataklizmy, szarańcza itd. tylko, że ludzie sami sie zaczną mordować poprzez wojny
Profile CardPM
+Quote Post
AuroN
post 07.09.2007 - 17:45
Post #6

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 226
Dołączył: 07.06.2007
Nr użytkownika: 1274




Monroe pisał o roku 3000 0.o nie wiedziałem :d
Bo właśnie 1000 lat po 2012 będzie takie oszyszczanie Ziemi z sufu :d a w 3000 na Ziemi już będzie raj :]
Cała ludzkość nie wyginie, a Ziemia nie zejdzie ze swojej orbity.
2012 rok to punkt kulminacyjny a po tym roku będzie lepiej ;]
Profile CardPM
+Quote Post
Drag0n
post 08.09.2007 - 12:21
Post #7

Świadomie Śniący
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1617
Dołączył: 05.08.2007
Skąd: Polska
Nr użytkownika: 1691




Hmm... pozycjemy zobaczymy ale wątpie żeby sie nam cos stało (Chodzi mi o Polske), jestesmy w b.dobrym połozeniu wiec jakby sie np. roztopiły lodowce to by nas nie zalało. :)
Profile CardPM
+Quote Post
zerk
post 08.09.2007 - 12:48
Post #8

Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*****
Postów: 43
Dołączył: 06.09.2007
Nr użytkownika: 2009




Jedynie północ ;( zaleje mnie bałtyk
Profile CardPM
+Quote Post
mind trainee
post 08.09.2007 - 13:14
Post #9


Guests








Może w 2012 utworzy się nowy rodzaj energii. Monroe w Dalekich Podróżach
opisywał tzw. Zgromadzenie, gdzie istoty pochodzące z innych cywilizacji zebrały się, aby obserwować zmiany zachodzące na Ziemii. Ma rzekomo powstać nowa energia. Moen też trochę o tym pisał. Ludzkość nauczy się emitować Czystą Bezwarunkową Miłość - może o tą energię chodzi?
Oprócz tego Pomocnik z Focusa 27 mówił mu, że nastąpi znaczne zmniejszenie liczby ludności, bo obecne 6 miliardów jest zbyt szkodliwe dla ziemskiego ekosystemu oraz to, że bardzo dużo ludzi przejdzie do Focusa 27, gdzie spędzą większą część czasu.
+Quote Post
Drag0n
post 08.09.2007 - 13:19
Post #10

Świadomie Śniący
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1617
Dołączył: 05.08.2007
Skąd: Polska
Nr użytkownika: 1691




CYTAT(mind trainee @ 08.09.2007 - 14:14) *
że bardzo dużo ludzi przejdzie do Focusa 27, gdzie spędzą większą część czasu.



A co to ten Focus 27 ?? Jacy ludzie tam trafią ??

CYTAT(mind trainee @ 08.09.2007 - 14:14) *
Oprócz tego Pomocnik z Focusa 27 mówił mu, że nastąpi znaczne zmniejszenie liczby ludności, bo obecne 6 miliardów jest zbyt szkodliwe dla ziemskiego ekosystemu



To co, wyzabijają ludzi ?? O_o

CYTAT(mind trainee @ 08.09.2007 - 14:14) *
Może w 2012 utworzy się nowy rodzaj energii. Monroe w Dalekich Podróżach
opisywał tzw. Zgromadzenie, gdzie istoty pochodzące z innych cywilizacji zebrały się, aby obserwować zmiany zachodzące na Ziemii. Ma rzekomo powstać nowa energia.


Ciekawe jaka to bedzie energia.
Profile CardPM
+Quote Post
mind trainee
post 08.09.2007 - 13:30
Post #11


Guests








CYTAT
A co to ten Focus 27 ?? Jacy ludzie tam trafią ??


Focus 27 to inaczej Park, Centrum Przyjęć. Tam trafiają, a raczej powinni trafiać ludzie po śmierci w celu złagodzenia szoku i przyzwyczajenia sie do niefizycznej rzeczywistości

CYTAT
To co, wyzabijają ludzi ?? O_o

Tego nie wiem. Może zdarzy się jakiś kataklizm, ale proces "odtruwania Ziemi" już trwa. Między innymi AIDS, czy inne nieuleczalne choroby . Jak wynika z Podróży do Życia po śmierci Moena jest to robota Pomocników z Focusa 27.

CYTAT
Ciekawe jaka to bedzie energia.

Możliwe, że właśnie ta Czysta Bezwarunkowa Miłość.
Istoty, które nigdy nie były ludźmi nie wiedzą co to jest emocja, czy miłość, więc określają to jako nowy rodzaj energii.

Do zmian jakie mają nastąpić w 2012 dodałbym jeszcze lekkie odsłonięcie kurtyny dzielące świat fizyczny z niefizycznym.
+Quote Post
zerk
post 08.09.2007 - 13:44
Post #12

Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*****
Postów: 43
Dołączył: 06.09.2007
Nr użytkownika: 2009




Czytałem kiedyś jakieś wizje, było tam o tym, że zapanuje chaos na ziemi, ludzie zaczną wariować ze strachu, kataklizmy, demony itd. Będzie to czas kiedy ludzie będą musieli opowiedzieć się za Bogiem albo szatanem.

Z kolei w TV ogladałem też ciekawy program, było o tym, że w tych latach 2012 będzie wojna, rozłam kościoła, część ludzi pójdzie za jakimś charyzmatycznym człowiekiem, który jest wysłannikiem sztana - może to być gwiazda rocka np. albo jakiś polityk, reszta pozostane przy swojej wierze. Tak podzieleni ludzie stoczą między sobą bardzo krwarą wojne
Profile CardPM
+Quote Post
twistoid
post 08.09.2007 - 14:17
Post #13

http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525




CYTAT(Dusza @ 07.09.2007 - 12:10) *
Pozwole sobie wkleic troche co o 2012 mysli Terrence Mckenna ( mozna tutaj sobie przeczytac kto to jest http://pl.wikipedia.org/wiki/Terence_McKenna )

(IMG:http://www.miqel.com/images_1/entheogens/terence_mckenna.jpg)

W 1976 bracia McKenna opublikowali niesamowitą książkę, "Invisible Landscape" (Niewidzialny krajobraz), która wstrząsnęła podziemiem psychologiczno-futurologicznym Stanów Zjednoczonych. Dowodzili w niej, że nasz wszechświat jest hologramem, czyli że każda z jego części zawiera w sobie informację o całości. W oparciu o ten model i heksagramy księgi I CHING ułożyli program komputerowy, do którego wnieśli informacje o ważnych wynalazkach i nowych pomysłach naukowych. Celem ich było wykreślenie spirali czasu, która zilustruje, z jaką szybkością na świecie pojawiają się innowacje.
Nie musieli długo czekać na wyniki. Komputer przedstawił im pięć cykli rozwoju ludzkości:
1) cykl 4 300-letni, od czasu urbanizacji do początków nauki współczesnej;
2) cykl 384-letni, w którym nauka dokonała więcej innowacji, aniżeli w poprzednim okresie;
3) cykl 67-letni (od technologicznego przełomu w latach czterdziestych XX w. do roku 2011), w którym nowości pojawi się więcej, aniżeli w okresie od czasów Galileusza do zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę;
4) cykl 384-dniowy, w latach 2011-2012, gdy liczba wynalazków ponownie będzie większa niż w poprzednim cyklu;
5) cykl 6-dniowy, którego kulminacją będzie podwajanie się liczby innowacji co sekunda.
Nietrudno przewidzieć, jaka była reakcja braci, gdy to ujrzeli. Oznaczało to tylko jedno : KONIEC ŚWIATA, JAKI ZNAMY.
W 2012 roku wszystko będzie możliwe. Nieśmiertelność, stacje kosmiczne, kontakty z istotami pozaziemskimi - to może być zaledwie namiastka tego, co nas czeka. Komputer wolny był od subiektywnych przekonań. Dziwnym zaś zbiegiem okoliczności wydaje się to, że kalendarz Majów kończy się również na tym roku.

Lasy umrą, wrzeć będą oceany
Terence McKenna, wiedząc, że nigdy nie możemy być pewni swojej przyszłości, postanowił wziąć ją w swoje ręce i świadomie włączyć się w proces ewolucji. Wyruszył w trasę z wykładami na temat konieczności zmiany dotychczasowego stosunku ludzi do Ziemi. Głosił:
"W 2012 roku liczba ludności świata wynosić będzie prawie dziesięć miliardów. Jeśli utrzyma się obecne tempo zaniku warstwy ozonowej, nic z niej już nie zostanie. Wpływu tylko tego jednego czynnika nie da się przewidzieć. Do tego dochodzi emisja dwutlenku węgla do atmosfery, kwaśne deszcze, nuklearna gorączka i szalejąca propaganda. W tym samym czasie farmakologia, pranie mózgu, chirurgia plastyczna i różnego rodzaju tajne technologie wysokiej klasy na swój zboczony sposób zbliżają się do doskonałości. Nie sposób teraz przewidzieć, jaką formę przybierać będą zalewy innowacji w warunkach takiego kulturowego nacisku. Wszystko się ze sobą splata. Znikają bariery, powstaje coś w rodzaju techno-biologiczno-informacyjnej papki. Proces ten przypomina metamorfozę, jaką przechodzi poczwarka. Giną lasy, wrą oceany, ludność się przemieszcza, geny płyną we wszystkich kierunkach. Znaleźliśmy się w zasięgu burzy czasowej, której skutków nie sposób oszacować. Ciśnienie spada w niewiarygodnym tempie. Panuje osobliwy spokój, słońce na niebie dziwnie świeci, ale nic konkretnego się nie dzieje, jeszcze nie."
Zdaniem McKenny współczesny kryzys na świecie jest skutkiem patriarchalnej polityki, którą charakteryzuje jako "Politykę propagandy. Politykę pieniądza. Politykę beznadziei". To, jak postępujemy w życiu codziennym, wynika z tego, jakim modelem świata się posługujemy. Gdy takim modelem jest maszyna, w życiu posługujemy się schematem bodziec-reakcja, nie dostrzegając tego, że jesteśmy włączeni w szerszy proces ewolucji.
Bądź zielonym albo giń!
McKenna proponuje, by organizacyjnym modelem życia w XXI wieku stała się roślina. Oznacza to powrót do starożytności, piętnaście tysięcy lat wstecz, do pierwotnych kultur szamańskich. - Musimy przywrócić ducha starożytnych - powiada. - Człowiek ma się stać rośliną, a przestać być zwierzęciem.
Oznacza to:
1) feminizację kultury, czyli przyjęcie pokojowego i harmonijnego stylu życia;
2) poszukiwanie wewnętrznych wartości (a więc postępowanie jak roślina, która zapuszcza w głąb swoje korzenie, a nie jak zwierzę, które żyje w ciągłym biegu);
3) odtrucie środowiska naturalnego poprzez uznanie się przez człowieka za jego nierozdzielną część;
4) życie w symbiozie z innymi gatunkami i rozwijanie zdolności do jak najściślejszego z nimi współdziałania;
5) recycling, czyli wtórne wykorzystywanie zasobów Ziemi;
6) wykorzystanie energii morskiej i słonecznej;
7) ochronę biologicznej różnorodności. Świat według McKenny jest wielką globalną wioską, jest rośliną, w której żyjemy. Autor tej wizji jeździ po całym świecie i szuka pozostałości skarbnicy ludzkiej mądrości. Gdy nie jest w drodze, pielęgnuje swe rośliny w ogrodzie na Hawajach. Powiadają o nim, że jest złotoustym oratorem. Ale on dobrze wie, że gra jest warta świeczki. Dlatego mówi nam: "Bądź zielonym albo giń". Nie mamy innego wyboru.





OOOOOOOOOOOOOO Terrence Mckenna mój bóg :awe:. Dusza dzięki .Ze swojej strony moge polecić swietne nagranie wykładu z podkladem muzycznym grupy spacetime continuum plytka nazywa sie "alien dreamtime"Ator opowiada o roli psychodelików w rozwoju ludzkiej świadomości ,swoje pierwsze przezycia po DMT i o spotkaniu z obcymi."Kiedy społeczność znajdzie sie w kłopotach szuka rozwiązania w przeszłośći".GENIUSZ wchłaniajcie wszystko co znajdziecie.
Profile CardPM
+Quote Post
Drag0n
post 08.09.2007 - 14:54
Post #14

Świadomie Śniący
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1617
Dołączył: 05.08.2007
Skąd: Polska
Nr użytkownika: 1691




CYTAT(zerk @ 08.09.2007 - 14:44) *
Będzie to czas kiedy ludzie będą musieli opowiedzieć się za Bogiem albo szatanem.
kościoła, część ludzi pójdzie za jakimś charyzmatycznym człowiekiem, który jest wysłannikiem sztana


Nie ma podobno szatana...

CYTAT(mind trainee @ 08.09.2007 - 14:30) *
Focus 27 to inaczej Park, Centrum Przyjęć. Tam trafiają, a raczej powinni trafiać ludzie po śmierci w celu złagodzenia szoku i przyzwyczajenia sie do niefizycznej rzeczywistości

Ale z parku sie raczej juz nie wraca na ziemie bo to jest nasz cel, żeby byc na wysokim poziomie rozwoju duchowego i byc w parku tak ?

CYTAT(mind trainee @ 08.09.2007 - 14:30) *
ale proces "odtruwania Ziemi" już trwa. Między innymi AIDS, czy inne nieuleczalne choroby . Jak wynika z Podróży do Życia po śmierci Moena jest to robota Pomocników z Focusa 27.


AIDS ?? Przeciez nie choruje sie na AIDS tak z nikąd, jak sie uprawia seks, np. geje albo narkomani wsztraykuja sobie narkotyki to stąd jest ta choroba a nie ze jacys pomocnicy ja zsyłają..


P.S A które osoby są tak jkaby lepsze ? te które bedą oczyszczone przez aids czy drugie ?
Profile CardPM
+Quote Post
AuroN
post 08.09.2007 - 16:13
Post #15

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 226
Dołączył: 07.06.2007
Nr użytkownika: 1274




666 to część oczyszczania, czy jak to nazwałeś "odtruwania".
Co do zmniejszenia liczebności ludzi na Ziemi:
Abyśmy miali się na przyszłość dobrze to trzeba niestety upuścić złej krwi ;/
-wojny
-kataklizmy
-itp itd

Co do Polski to was pociesze :D
Polska jest w najleszym położeniu, mniej ucierpi od przebiegunowywania i wojen.
Polska ma się stać wzorem dla innych, zostanie zbudowana wieża która będzie centrum dochowym na Ziemi, będą do niej przyjeżdżać ludzie z całego świata.
Napewno wiecie też że z Polski będą pochodzić ludzie, którzy uratują dużą część ludzkości, będą oni prowadzeni przez Boga.
Profile CardPM
+Quote Post
Drag0n
post 08.09.2007 - 16:27
Post #16

Świadomie Śniący
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1617
Dołączył: 05.08.2007
Skąd: Polska
Nr użytkownika: 1691




CYTAT(AuroN @ 08.09.2007 - 17:13) *
666 to część oczyszczania, czy jak to nazwałeś "odtruwania".
Co do zmniejszenia liczebności ludzi na Ziemi:
Abyśmy miali się na przyszłość dobrze to trzeba niestety upuścić złej krwi ;/
-wojny
-kataklizmy
-itp itd

Co do Polski to was pociesze :D
Polska jest w najleszym położeniu, mniej ucierpi od przebiegunowywania i wojen.
Polska ma się stać wzorem dla innych, zostanie zbudowana wieża która będzie centrum dochowym na Ziemi, będą do niej przyjeżdżać ludzie z całego świata.
Napewno wiecie też że z Polski będą pochodzić ludzie, którzy uratują dużą część ludzkości, będą oni prowadzeni przez Boga.

No ale tak naprawde to ludzie i tak jak umrą to sie jeszcze raz reinkarnują na ziemi po tym oczyszczaniu tak ?
Profile CardPM
+Quote Post
zerk
post 08.09.2007 - 16:41
Post #17

Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*****
Postów: 43
Dołączył: 06.09.2007
Nr użytkownika: 2009




Ja nie mam pojęcia jak to by było...jak wyleją oceany, to ląd sie zmniejszy, grunt do budowy i odbudowy miast zmaleje wieć mniej ludzi się pomieśći...chyba, że coś sie zaradzi :)
Profile CardPM
+Quote Post
mind trainee
post 08.09.2007 - 17:29
Post #18


Guests








Edit

Proszę admina o usunięcie
+Quote Post
mind trainee
post 08.09.2007 - 17:45
Post #19


Guests








CYTAT(dragon1 @ 08.09.2007 - 15:54) *
Nie ma podobno szatana...
Ale z parku sie raczej juz nie wraca na ziemie bo to jest nasz cel, żeby byc na wysokim poziomie rozwoju duchowego i byc w parku tak ?
AIDS ?? Przeciez nie choruje sie na AIDS tak z nikąd, jak sie uprawia seks, np. geje albo narkomani wsztraykuja sobie narkotyki to stąd jest ta choroba a nie ze jacys pomocnicy ja zsyłają..
P.S A które osoby są tak jkaby lepsze ? te które bedą oczyszczone przez aids czy drugie ?


Park jest po to, aby złagodzić szok pośmiertny. Będąc tam jesteśmy pod opieką Pomocników, którzy nam pomagają dojść do siebie. Nie wracamy ponownie na Ziemię. Możemy podjąć decyzję co do naszego przyszłego wcielenia (jeżeli będzie taka potrzeba).
Ostatecznym celem ludzkości nie jest bycie w Parku. To tylko stacja przystankowa. Co jest potem. Chyba udajemy się na wyższe poziomy, czy pierścienie jak to Monroe nazywa.
A co do AIDS. Ta choroba istnieje i nie jest to ważne w jaki sposób się przenosi. Można ją traktować jako element odtruwania Ziemii i przyzwyczajania ludzi do śmierci. Pracownicy Focusa 27 "powołali" ją po prostu do życia angażując najsilniejszy z naszych popędów do jej przenoszenia.

Nie ma lepszych, czy gorszych. Czy masz AIDS, czy nie masz, jesteś tym samym człowiekiem jak każdy inny. AIDS nie oczyszcza, to tylko zwykła choroba. W ostateczności wszyscy ludzie są jednością. Kropka
+Quote Post
mono
post 08.09.2007 - 18:01
Post #20

Przyjaciel Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*****
Postów: 54
Dołączył: 01.03.2007
Skąd: inąd
Nr użytkownika: 675




CYTAT(zerk @ 08.09.2007 - 14:44) *
Czytałem kiedyś jakieś wizje, było tam o tym, że zapanuje chaos na ziemi, ludzie zaczną wariować ze strachu, kataklizmy, demony itd. Będzie to czas kiedy ludzie będą musieli opowiedzieć się za Bogiem albo szatanem.

Z kolei w TV ogladałem też ciekawy program, było o tym, że w tych latach 2012 będzie wojna, rozłam kościoła, część ludzi pójdzie za jakimś charyzmatycznym człowiekiem, który jest wysłannikiem sztana - może to być gwiazda rocka np. albo jakiś polityk, reszta pozostane przy swojej wierze. Tak podzieleni ludzie stoczą między sobą bardzo krwarą wojne


co masz na myśli pisząc o szatanie? może inaczej - co w tym programie mieli na myśli? czy my wychodzący z ciała, uogólniając, jesteśmy po stronie "szatana"? bo takie wrażenie odnoszę. będą ludzie którzy wybierają nową drogę i oni tu są jakby z "szatanem", a po drugiej stronie sa ci, ktorzy nic nie zmieniają, i wychodzi na to że sa to ludzie wyznający współczesne religie. ale przecież my wiemy że to ci drudzy są w błędzie. oni nas mają za tych którzy odwrócili się od boga. coś tu jest nie tak ;/ przecież wiadomo że to my jesteśmy nabardziej świadomi tego co się dzieje i my stoimy po dobrej stronie. chyba że sytuacja wygląda tak, że szatan jest tu symbolem tego nowego, co jest przeciwne obecnemu porządkowi rzeczy. i ten "szatan" wygra, a "bóg" upadnie. i tak naprawdę okaże się że ten "szatan" jest jedynie symbolem, a w gruncie rzeczy to stronę "szatana" uznajemy za dobrą i za tą, ktora chce rozwoju.
strasznie to zawiłe, mam nadzieę że wiecie co mam na myśli, jaśniej nie potrafię tego ująć w słowa.

co do AIDS. słyszałem też o teoriach spiskowych, które mowią że wirus HIV został celowo wypuszczony z laboratoriów, właśnie w celu zmniejszenia populacji. kto wie, byc może w porozumieniu z Pomocnikami...
Profile CardPM
+Quote Post
ptasiek
post 08.09.2007 - 18:11
Post #21

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 340
Dołączył: 08.08.2007
Nr użytkownika: 1735




Wiecie co? Myślę że nie powinniśmy się martwić (przynajmniej nie tak bardzo) o to, ze oceany zaleją duuuużo miast przybrzeżnych. Dużo większym problemem niż te choroby wydaje mi się być katastrofalna w skutkach wojna nuklearna. Tyle państw już posiada bron nuklearną... Rosja, USA, Korea Północna coś szykuje, Iran... I pomyśleć tylko, że jednemu kolesiowi puszczą nerwy... Zobaczcie tylko jakie są ostatnio napięte stosunki między USA i Rosją (tarcza antyrakietowa). Putin już grozi, że umieści głowice na Białorusi. Korea Północna rządzona przez jakiegoś opętanego człowieka który ma za bardzo przerośnięte ambicje... Broń nuklearna już mu się marzy... Niech najpierw zadba o obywateli swojego kraju, którzy giną na ulicach z głodu. Kraje bliskiego wschodu... Piorą się Izraelczycy z kimś tam... Straszny mi naród wybrany. Terroryści- samobójcy. To jest dopiero bezsens. Dla jakichś Ch**owych idei wysadzają się w powietrze...
Wydaje mi się, że ten okres, obecny, jest najważniejszy dla w historii ludzkości. Bo ludzie powinni zasiedlać inne planety, żeby zapewnić sobie przetrwanie (czytałem niedawno książkę, w której autor opisuje i udowadnia, ze ludzie mogliby właściwie teraz przymierzać się do skolonizowania Marsa, a nawet sterraformowanie go, czyli stworzenia na nim warunków podobnych do Ziemi) . A wystarczy, ze jeden taki Putin wystrzeli atomówki na np. USA (przesadzam oczywiście:), USA odpowie, włączy się reszta świata i to już będzie koniec świata. Ludzie powinni dążyć do zniszczenia broni nuklearnej, bo ona sprowadzi na nas zniszczenie. I jeśli chodzi o rok 2012, i mniemany koniec świata (różne rzeczy słyszałem), to byłby on spowodowany, wg. mnie przez broń nuklearną. Czasami to nawet sobie myślę: Czy to wszystko ma sens? Czy warto jest się uczyć, chodzić do szkoły...? Skoro szykuje się wojna nuklearna... Bardzo prawdopodobna...
Tak więc powiadam: musimy pozbyć się broni nuklearnej! Ona jest naszym końcem świata! Nie kataklizmy będą dla nas zgubą, lecz my sami!!! Rozwijajmy się duchowo! Żyjmy tak, jak powinniśmy! W pokoju i zgodzie! Wszyscy jesteśmy równi. I nikt nie ma prawa, nie jest na tyle wielki, aby zabijać innych!

Przepraszam z góry, wiem, ze miało być o 2012, a ja o broni nuklearnej, ale swoje przemyślenia postanowiłem napisać właśnie TUTAJ, gdyż mówiąc: 2012, myślę: koniec świata. A końcem świata dla mnie jest właśnie wojna nuklearna.
Pozdrawiam wszystkich.
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
2 Stron V   1 2 >
Start new topic