Otwieranie Trzeciego Oka |
|
|
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 20)
Marmistrz
|
03.12.2014 - 00:02
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 142
Dołączył: 02.07.2014
Nr użytkownika: 9606

|
Ja otwieram od dołu w górę, zgodnie z poziomami wibracji. Od tych związanych z byciem istotą trzy wymiarową, aż do wibracji średnich i najwyższych.
Zwykle mówi się, że można otwierać 3 górne czakry z pominięciem dolnych, ale trzeba się upewnić, że otworzyliśmy dolne wcześniej i one pozostały otwarte. Rzadko wspomina się o zamykaniu czakr, co jest bardzo ważne. Pozostawienie czakr otwartych naraża nas na wiele zagrożeń. Może to iść w dwóch kierunkach. Albo stajemy się ofiarą leech'y energetycznych (żadne super istotny z innych wymiarów, po prostu inni ludzie). Drugi kierunek to przyjmowanie przez nasze czakry energii innych, a razem z tym wchłaniamy wszystkie paskudztwa, które w tych ludziach drzemią. I musimy je przetrawić, nie wiem...nadać im nową wibrację, oczyścić.
Nazywałem czakry po swojemu, długo szukałem odpowiednich dla nich nazw. Wypowiadałem nazwy w myślach i mentalnie otwierałem czakry. Zakończyłem w momencie, kiedy wszystkie "osobiste" nazwy czakr silnie rezonowały (odpowiednie partie ciała reagują fizycznie na otwarcie). To musi być nam bliskie, osobiste i istotne, żeby zareagowały na intencję otwarcia. Nie napiszę, jak nazwałem moje czakry, bo tą personalizację trzeba zrobić samemu. W przypadku czakry trzeciego oka mocno skupiam się na miejscu w głowie, gdzie znajduje się szyszynka i nasze wspaniałe źródło DMT. Można nawet "prosić szyszynkę" o wydzielanie DMT (nie śmiejcie się :P - proście, a będzie Wam dane ).
A, i po otwarciu wszystkich czakr poświęcam jeszcze kilka chwil na synchro między nimi, żeby ładnie rezonowały wszystkie razem, z tą samą mocą. Osobiście nie zwracam uwagi na kierunek rotacji czakr (w lewo lub prawo), ale kierunki rotacji powinny chyba być naprzemienne - pierwsza w lewo, druga prawo, trzecia lewo itd... ale mogę się mylić, nie pamiętam już dobrze.
Otwarcie wszystkich czakr (według mnie) tworzy Torus (a jak), a to wspomaga oderwanie z ciała, dlatego praktykuję otwieranie czakr tylko przed pójściem spać.
|
|
|
|
|
|
Konopix
|
03.12.2014 - 01:07
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 272
Dołączył: 08.02.2014
Skąd: Londyn
Nr użytkownika: 9526

|
CYTAT(Marmistrz @ 03.12.2014 - 00:02)  Ja otwieram od dołu w górę, zgodnie z poziomami wibracji. Od tych związanych z byciem aż do wibracji średnich i najwyższych.
Zwykle mówi się, że można otwierać 3 górne czakry z pominięciem dolnych, ale trzeba się upewnić, że otworzyliśmy dolne wcześniej i one pozostały otwarte. Rzadko wspomina się o zamykaniu czakr, co jest bardzo ważne. Pozostawienie czakr otwartych naraża nas na wiele zagrożeń. Może to iść w dwóch kierunkach. Albo stajemy się ofiarą leech'y energetycznych (żadne super istotny z innych wymiarów, po prostu inni ludzie). Drugi kierunek to przyjmowanie przez nasze czakry energii innych, a razem z tym wchłaniamy wszystkie paskudztwa, które w tych ludziach drzemią. I musimy je przetrawić, nie wiem...nadać im nową wibrację, oczyścić.
Nazywałem czakry po swojemu, długo szukałem odpowiednich dla nich nazw. Wypowiadałem nazwy w myślach i mentalnie otwierałem czakry. Zakończyłem w momencie, kiedy wszystkie "osobiste" nazwy czakr silnie rezonowały (odpowiednie partie ciała reagują fizycznie na otwarcie). To musi być nam bliskie, osobiste i istotne, żeby zareagowały na intencję otwarcia. Nie napiszę, jak nazwałem moje czakry, bo tą personalizację trzeba zrobić samemu. W przypadku czakry trzeciego oka mocno skupiam się na miejscu w głowie, gdzie znajduje się szyszynka i nasze wspaniałe źródło DMT. Można nawet "prosić szyszynkę" o wydzielanie DMT (nie śmiejcie się :P - proście, a będzie Wam dane ).
A, i po otwarciu wszystkich czakr poświęcam jeszcze kilka chwil na synchro między nimi, żeby ładnie rezonowały wszystkie razem, z tą samą mocą. Osobiście nie zwracam uwagi na kierunek rotacji czakr (w lewo lub prawo), ale kierunki rotacji powinny chyba być naprzemienne - pierwsza w lewo, druga prawo, trzecia lewo itd... ale mogę się mylić, nie pamiętam już dobrze.
Otwarcie wszystkich czakr (według mnie) tworzy Torus (a jak), a to wspomaga oderwanie z ciała, dlatego praktykuję otwieranie czakr tylko przed pójściem spać. 1. Autosugestia raczej średnio. Pracując z dwoma ziomkami badamy nawzajem swoich bliskich i opisy są w większości bardzo trafne. Badalem matkę kumpla i mowię pewne rzeczy o niej. On potwierdza, nagle rzucam "stary ale twoja mama jest mloda , ma 44 lata" i zaraz słyszę w słuchawce " no sam nie pamiętam, ale 44 lub 45". Czasami odpowiadam na zadane pytanie i sama odpowiedź wydaje się totalnie fantazją, nie mam przy tym takiego uczucia wewnętrznej pewności czy cos, po prostu mowie a pozostali potwierdzają. 2. Otwarcie a ataki. Używamy naprzemiennie terminow otwarcie i równoważenie. Od kiedy przyłączył się do nas pewien bohater Zbyszkowych wywiadów, ja tak naprawdę poznalem czym jest astral i o czym pisał Rafał. Zaczalem widzieć będąc w stanie lekkiej relaksacji rzeczy jakich nie widywalem nawet po DXM czy Ayahuasce. Nie mogę sobie nawet bezkarnie marychy zajarać, bo zaraz otwiera się jakiś kanał i napelniam się mrocznymi istotami. Przy ataku na serce czuje jakbym miał w klacie zimny kamień a nie tętniący życiem organ. Podczas ataku na czakrę korony zaczynaja mnie nachodzić myśli że przecież mrok jest częścią mnie i że jak zanurkuje w ta czarna ośmiornice, to nic takiego się nie stanie i ze zachowam to co najważniejsze czyli świadomość. 3. Co dalej? Czesto bole i plamy sa atakami lub wcieleniami. Na obecnym etapie odprowadzamy poprzednie wcielenia metodą dotarcia do przyczyny problemów, typu: atakuje mnie "zły czarnoksiężnik", badamy go i okazuje się ze został zgwalcony jako mała dziewczynka kilkaset wcieleń wstecz i od tej pory rozwija się po ciemnej stronie mocy. Cofamy się do punktu zwrotnego i naprawiany sytuacje ucząc dziewczynkę jak ma sobie z tym poradzic . przewijamy czas do przodu o powiedzmy 5 lat i badamy jakie odniosło efekty. Tutaj prośba; jeśli wiecie cokolwiek w temacie odprowadzania, piszcie. Posuwamy się po omacku. A-ha wychodzi nam że atakują nas nasze mroczne aktualne wcielenia. Każdy z nas ma po kilkadziesiat takich wcieleń osób żyjących obecnie gdzieś na Świecie. O ile reinkarnacja była dla mnie zawsze "intuicyjnie oczywista", to malo bawi mnie fakt że mam jakiegoś astralnego pokurwieńca o potężnej mocy co non stop blokuje trzecie oko i nie pozwala rozwiązać swoich problemów, bo jest zły i chuj i tak mu się podoba
|
|
|
|
|
|
Marmistrz
|
04.12.2014 - 09:52
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 142
Dołączył: 02.07.2014
Nr użytkownika: 9606

|
Wbijałem się w czyjeś sny podczas OBE, wyciągałem ludzi z ciała w OBE. Z mojego doświadczemia nawet, jak uda nam się kogoś wyciagnąć, jeśli nie jest gotowy - nic się dla niego nie zmieni. Można jedynie pokazać komuś drogę, wskazać kierunek, ale jak nią przejdzie - to zależy już tylko od niego ( i czy będzie chciał).
Jaką mamy pewność, że przy przeprowadzaniu faktycznie dzieje się to, co myślimy, że nie dzieje się coś gorszego, np. wysyłamy te wszystkie duszyczki, mroczne istnienia w jakieś miejsce, gdzie ta energia narasta, narasta, żeby udeżyć ze zwiększoną siłą ?
Wiemy, że energia nigdy nie zanika, jedynie zmienia formę. Widzę sporo zagrożeń w tym przeprowadzaniu :/.
|
|
|
|
|
|
twistoid
|
05.12.2014 - 00:20
|
http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP

Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525

|
widzisz laskę czujesz podniecenie skupiarz się na czole czujesz trzecie oko, ale to ty sam wytwarzasz to sobie
|
|
|
|
|
|
Marmistrz
|
05.12.2014 - 10:46
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 142
Dołączył: 02.07.2014
Nr użytkownika: 9606

|
CYTAT(twistoid @ 05.12.2014 - 00:20)  widzisz laskę czujesz podniecenie skupiarz się na czole czujesz trzecie oko, ale to ty sam wytwarzasz to sobie Autosugestia, afirmacja. Swoją drogą zawsze mnie to fascynowało, jak nasze wyobrażenia potrafią wywoływać fizyczne zmiany w ciele. Może to jest klucz do rozwoju. I tak na przestrzeni kilku tysięcy lat ewolucyjnym przystosowaniem będą właśnie istotne zmiany w mózgu i rozwój tego, co potrafi. Pewne jego obszary, stymulowane przez setki, tysiące lat i przekazywane dalej, to klucz to wejścia na wyższy poziom egzystencji. Z drugiej strony to wszystko o dupe rozbił, jeśli kobiety będa preferować debili siłaczy :)). Tego nawet sam Bóg nie wie :P. Mój prywatny pogląd, z kórym się boksuje od lat, że jako ludzkość jesteśmy w stanie wykształcić w sobie zdolności obecnie nazywane jako "parapsychiczne" właśnie przez intensywną pracę z...wyobraźnią, która jest bodźcem do rozwoju faktycznych, fizycznych/psychicznych umiejętności. To , co jestesmy w stanie sobie wyobrazić, determinuje to, co potrafimy zrobić.
|
|
|
|
|
|
pigsonwings
|
05.12.2014 - 20:12
|
haereticus
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314

|
dokładnie wszystko się w tym zawiera, a "parapsychiczny", "tajemny", "ponad naturalny" to tylko nazwy, gołe głupie nazwy na określenie tego co nie jest zrozumiałe, nasza cywilizacja jest w dość wczesnym stadium rozwoju, co to jest około 5 tyś lat... 4,5 miliadra jakie ma nasza planeta od powstania z podstawowych elementów i pierwiastków jakie budują wszechświaty, wszystkie cywilizacje na tym globie upadały przez głupotę, ignorancję i chciwość od lemurian po atlantów, a teraz ludzie się zastanawiają nad sensem istnienia a twistoid sobie kpi bo odczuwa taka potrzebę. Ludzie zatracili wiedzę o własnych możliwościach, tego do czego jest zdolne nasze ciało poprzez zmysły, a wszystko zaczyna sie od woli i pracy z wyobraźnią, nasze ciało jest zdolne do samoregeneracji i przetrwania naprawdę surowych warunków, ale wszystko musi się zacząć od pracy nad wolą.
A cała reinkarnacja tak naprawdę nie jest istotna, nie ma co sobie tym zaprzątać głowy, trzeba pamiętać że każde ale to każde doświadczenie to tylko "doświadczenie" które przychodzi i odchodzi, prawdziwa wolność nie może przychodzić i odchodzić bo ona jest zawsze. A każdy człowiek jest niepowtarzalną jednostką, jest dzieckiem wszechświata, bo cały wszechświat to my. Dlatego wyobraźnia i wola są tak ważne, bez naszej percepcji nie było by wszechświata bo on jest w nas.
|
|
|
|
|
|
Konopix
|
05.12.2014 - 20:57
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 272
Dołączył: 08.02.2014
Skąd: Londyn
Nr użytkownika: 9526

|
CYTAT(Marmistrz @ 04.12.2014 - 09:52)  Wbijałem się w czyjeś sny podczas OBE, wyciągałem ludzi z ciała w OBE. Z mojego doświadczemia nawet, jak uda nam się kogoś wyciagnąć, jeśli nie jest gotowy - nic się dla niego nie zmieni. Można jedynie pokazać komuś drogę, wskazać kierunek, ale jak nią przejdzie - to zależy już tylko od niego ( i czy będzie chciał).
Jaką mamy pewność, że przy przeprowadzaniu faktycznie dzieje się to, co myślimy, że nie dzieje się coś gorszego, np. wysyłamy te wszystkie duszyczki, mroczne istnienia w jakieś miejsce, gdzie ta energia narasta, narasta, żeby udeżyć ze zwiększoną siłą ?
Wiemy, że energia nigdy nie zanika, jedynie zmienia formę. Widzę sporo zagrożeń w tym przeprowadzaniu :/. Intecja jest taka aby je wyslać w strone Źròdła. Im dalej w to brnę tym lepiej rozumiem że nic nie rozumiem. Sugestia czy nie, po skończonym odprowadzaniu czuje się pewien rodzaj ulgi, ale jak mòwię ekspertem nie jestem i nic se uciąć nie dam. Zachęcam do własnoręcznego eksperymentowania. Jedno z ćwiczeń jakie robimy aktualnie, to cofnięcie się wyobraźnią do swojego pierwszego wcielenia i wyrażenie chęci przejżenia wszystkich swoich wcieleń. :-D bon voyage los amigos!
|
|
|
|
|
|

|
 |
|