Idealiści..., łączmy się :d |
|
|
3 Stron
1 2 3 >
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 20)
Pavveł
|
29.07.2015 - 20:41
|
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901

|
Wolności wyboru? "Jeśli wydaje Ci się, że jesteś wolny/a, spróbuj udać się gdziekolwiek bez pieniędzy" - Bill Hicks. Ile czasu w życiu przeciętny człowiek spędza na zarabianiu na życie, ile na odpoczynek, a ile zostaje mu na spełnianie pragnień i doświadczenia? Ma wolność wyboru - ale pomiędzy czym?
Można iść na spacer (chociaż nie każdy w dzisiejszym świecie może - tak, niewolnictwo w tradycyjnym rozumieniu nadal istnieje [pomijając powszechne zawoalowane niewolnictwo w dzisiejszych czasach], albo spróbujmy się przejść na spacer tam, gdzie trwa wojna), ale życie nie składa się z samego spacerowania. Także od samego spacerowania wiele rzeczy, które muszą być zrobione, choćby do przetrwania, same nie zrobią się, nie wspominając już o naprawianiu rzeczy, które dziać się muszą, a dzieją się niepoprawnie, albo dzieją się, mimo że dziać się nie powinny. To samo z oglądaniem tv. Kiedy Ty spokojnie idziesz na spacer, sztachasz się powietrzem i oglądasz owe "głupie seriale", gdzieś tam czyjeś dziecko zostaje porwane, brutalnie traktowane, sprzedane do seksualnej niewoli, wykorzystywane, a potem zabite. I to idzie w takie liczby, że za głowę można się złapać... A to tylko "drobny" przykład krzywd, jakie się dzieją na świecie w dużej ilości i w dużym natężeniu, choćby teraz, podczas gdy piszę ten post.
Pozdrawiam.
|
|
|
|
|
|
MadziaKK
|
29.07.2015 - 21:02
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 563
Dołączył: 10.09.2007
Skąd: Ełk
Nr użytkownika: 2037

|
CYTAT(Pavveł @ 29.07.2015 - 21:41)  Wolności wyboru? "Jeśli wydaje Ci się, że jesteś wolny/a, spróbuj udać się gdziekolwiek bez pieniędzy" - Bill Hicks. Ile czasu w życiu przeciętny człowiek spędza na zarabianiu na życie, ile na odpoczynek, a ile zostaje mu na spełnianie pragnień i doświadczenia? Ma wolność wyboru - ale pomiędzy czym?
Można iść na spacer (chociaż nie każdy w dzisiejszym świecie może - tak, niewolnictwo w tradycyjnym rozumieniu nadal istnieje [pomijając powszechne zawoalowane niewolnictwo w dzisiejszych czasach], albo spróbujmy się przejść na spacer tam, gdzie trwa wojna), ale życie nie składa się z samego spacerowania. Także od samego spacerowania wiele rzeczy, które muszą być zrobione, choćby do przetrwania, same nie zrobią się, nie wspominając już o naprawianiu rzeczy, które dziać się muszą, a dzieją się niepoprawnie, albo dzieją się, mimo że dziać się nie powinny. To samo z oglądaniem tv. Kiedy Ty spokojnie idziesz na spacer, sztachasz się powietrzem i oglądasz owe "głupie seriale", gdzieś tam czyjeś dziecko zostaje porwane, brutalnie traktowane, sprzedane do seksualnej niewoli, wykorzystywane, a potem zabite. I to idzie w takie liczby, że za głowę można się złapać... A to tylko "drobny" przykład krzywd, jakie się dzieją na świecie w dużej ilości i w dużym natężeniu, choćby teraz, podczas gdy piszę ten post.
Pozdrawiam. Chcesz koniecznie podyskutować. Nie wiem, czy ja chcę... No na spacer teraz troche za pozno.. wiec moze sie skusze. :p Moze zaczne od konca, odwrotnie niz ty to robisz akapit po akapicie odpowiadajac na post... pelnymi zdaniami... dla mnie teraz to troche przesada, ale wiem, ze ludize tak czytaja... tak sie nauczyli czytac, bez myslnie ;P No wiec. Kiedy ide spokojnie na spacer, to... jest moj spacer. Skupiam mysli i uwage i energie, ktora jest ze mna, na tym, co mijam. Zazwyczaj. Bujam w oblokach, zastanwiam, sie czy rzeczywiscie skoro wszsytko jest z energii i moge na to wplywac w jakis tam sposob (mniej lub bardizej fizyczny), to czy moge... ale na pewno nie mysle o tym, co nie tworzy mojego zycia. Co zmieni to, ze sie przejme tymi dziecmi, czy krzywdzonymi, czy tymi ktore krzywdza, czy innymi ludzimi z ktorymi wlasciwie nie mam nic wspolnego. Moze i bym mogla, ale nie chce. Nie mam stu dizeci, za ktore odpowiadam i ktore wychowuje, tylko troje. Nie jestem odpowiedzialna za zadne slowo ktore pada z ust innego czlowieka, bo to inny czlowiek za to odpowiada. To jego slowa, Jego czyny, Jego wybor. Jego zycie. Pragnienia jego duszy do wypelnienia w swiecie fizycznym. Nic mi do tego, dopoki, nie czuje zeby ingerowac, zadzialac, zrobic cokolwiek. Patrzac z perspektywy troche szerszej... ludzie razem z tym co robia wygladaja troche inaczej. I nawet jakbym dala milion zlowych, czy dolarow, czy funtow, na biedne dizeci w afryce, czy gdziekolwiek indziej na swiecie... to one w swoim swiecie beda takie same, dopoki cos sie innego nie zmieni w ich pragnieniach duszy i w efekcie zyciu... Wiem, ze to straszne uogolnienie, ale jakos nie che mi sie pisac setek stron i opisywac tego, z nie wiadomo jaka iloscia slow. Normalnei mi sie nie chce. Wolalabbym sie poslugiwac rotami ;) pozdr. p.s. chyba nawet odpowiedzialam niechcacy na wszsytkie akapity
|
|
|
|
|
|
Pavveł
|
30.07.2015 - 08:36
|
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901

|
Nie udawaj Bielik, jeszcze pamiętam jak groziłeś mi i Zielarzowi... na zewnątrz siejesz takie urocze pseudoezo toposy, a w rzeczywistości ziejesz osądem i gniewem. A skoro wszystko jest takie dla ciebie doskonałe, powiedz to jakiemuś dziecku umierającemu z głodu czy choroby, komuś kogo bliscy cierpią, albo tym co stracili w życiu coś, co cenili bardziej od swojego życia...
Pigs, nie czuję się winny, ale odpowiedzialny. Każdy jest odpowiedzialny. I mam lepszy plan od jechania do Syrii.
MadziaKK, tak owszem, chcę podyskutować. Po to założyłem temat. Po to jest forum. Jak czytam twoje wypowiedzi to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jesteś strasznie napuszona. Fajnie, że robisz takie rzeczy spacerując, myślę, że nie ty jedna. Postaram się jednak inaczej niż ty, przejść do meritum treści i używać samych konstruktywnych argumentów. Masz rację w jednym - samo przejęcie się krzywdą nic nie pomoże. Zalajkowanie "charytatywnego" wydarzenia na fejsbóku też nie. Jednak każdy obywatel może i powinien wpływać na swój rząd tak, by ten rząd kształtował naszą rzeczywistość w zakresie swoich możliwości tak, jak należy. Co niektórych stać też na szersze działania, bardziej bezpośrednie i tacy też powinni się o to postarać. Prawdziwa władza spoczywa w rękach społeczeństwa, ludzi. A władza, to odpowiedzialność. Brak reakcji na zło też jest złem, a na pewno nie dobrem. Jak ktoś kiedyś powiedział, świat jest zły nie przez tych, którzy czynią zło, ale przez tych, którzy patrzą na to obojętnie.
niepozdrawiam
ps: skoro tak nie chcesz odpisywać, co tak usilnie podkreślasz, to zwyczajnie nie odpisuj... fuck logic...
|
|
|
|
|
|
pigsonwings
|
30.07.2015 - 09:55
|
haereticus
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314

|
A co to jest zło? Rozum określił dobro więc określa zło, jak jeszcze człowieka na ziemi nie było rządziły prawa natury, drapieżnika zabijał ofiarę żeby przeżyć bez intelektualnego dyskursu, taki zew, nikt nie określał tego jako zło, bo nie miały te istoty rozwiniętego mózgu jak my(ludzie robią tak samo). Teraz jest rozum, mózg piękne narzędzie - prawie doskonałe do odbioru 3D. Ale to tylko narzędzie a narzędzia się psują, wypaczają. Trzeba działać wgl swoich zasad moralnych i pomagać słabszym w obrębie własnej percepcji bo to wysoki czyn niosący pozytywna energie. Ale zadręczając się o coś co po prostu ma takie być, zawsze wyjdziesz do punktu wyjścia. Ludzie tu nie chcą się zmienić, i wcale nie dlatego że odziałowuje na nich "jakieś archetypowe zło" tylko dlatego że mają wolną wolę, i trzeba to uszanować, to co tworzy ich strukturę pragnie doświadczenia. A doświadczenie takie jest - nieobliczalne.
|
|
|
|
|
|
Pavveł
|
30.07.2015 - 10:45
|
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901

|
Pigs, Niezależnie od tego, co sobie rozum ustali, zło będzie jakie jest, a dobro jakie jest. Wg mnie dość trafnie przybliżoną metaforą opisującą zło jest coś takiego, że gdy masz dziecięcą zabawkę z klockami w różnych kształtach i otwory w adekwatnych do klocków i wpychasz koło w kwadrat (mieści się, ale nie o to chodzi), albo na chama kwadrat w trójkąt (niszcząc plastik wkoło, bo się nie mieści), to jest zło - działanie niezgodne z ustaloną z góry funkcjonalnością, przynoszące niepożądane, niekorzystne, nieprzyjemne skutki uboczne.
Człowiek to nie zwierzę. Ale zaraz piszesz o zasadach moralnych i pomaganiu słabszym i że to wysoki czyn (z czym się zgadzam) - sam sobie przeczysz. Oddziałujące zło to tylko uogólnienie zjawisk, które skutkują takimi, a nie innymi, właśnie negatywnymi, rezultatami. Zalicza się do nich w dużej mierze manipulacja, ignorancja, i właśnie deficyt dobra, co samo w sobie zwiększa ilość owego zła. Wolna wola to rzecz bardzo względna. Pomijając już, że różne części świadomości danej osoby często chcą czegoś innego, oraz to, że w dzisiejszym świecie jesteśmy niewolnikami mediów, kultury, pieniądza, itede itepe. Jeśli masz lub miałbyś córkę i ktoś na Twoich oczach miałby ją zgwałcić... ona wołałaby pomocy... co byś zrobił? Nic, bo "to co tworzy strukturę gwałciciela pragnie doświadczenia"?!?!?
Masa, Proszę nie wpychaj mi w usta tego, czego nie powiedziałem (w palce to, czego nie napisałem), bo dalece mi do tego, o czym napisałeś. Nigdzie nie mówię, że wszyscy ble, a ja cacy. Każdy ma wady i zalety, łącznie ze mną. Nie wiem jak inni, choć przypuszczam że niejeden zapewne też, ale na pewno mogę wypowiedzieć się za siebie, pracuję nad tymi wadami. Po prostu nie wybielam wad innych (swoich też nie) i mówię o zaletach... jeśli więc jestem o czymś przekonany i mam wrażenie, że może to pozytywnie wpłynąć na szerszą skalę, próbuję dyskutować o tym. A w myśl dojrzałej dyskusji, jeśli się mylę, zostanie mi to konstruktywnie udowodnione, jeśli zaś nie, wtedy jak mniemam pozytywna idea zostanie rozprzestrzeniona. Tak to chyba działa. Jednak niestety kolejny raz się rozczarowuję z tą konstruktywnością ze strony innych forumowiczów. Dla Ciebie idealizm jest niedojrzały, a dla mnie właśnie przejawem dojrzałości. Może po prostu dopatrujesz się w tym zupełnie innych motywów niż ja, stąd ta radykalna różnica.
|
|
|
|
|
|
Pavveł
|
30.07.2015 - 11:39
|
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901

|
Sęk w tym właśnie, że określają inne punkty z pozoru takie same. Ja mówię o jednym, Masa wyobraża sobie, że o drugim i stąd nieporozumienie. Gdybyśmy mówili o tym samym zapewne byśmy się zgodzili, bo wszyscy jesteśmy z grubsza tacy sami. Tylko mamy inne doświadczenia i inne skupienie w danym momencie. Ale widzę, że Masa zarzuca mi zło w intencji, które nie występuje, a więc chce dobrze, tak jak i ja, więc przyczyna niedogadania się leży w czymś innym... Dużo piszesz, ale mam wrażenie, że to lanie wody. Zszedłeś na temat o zwierzętach, o doświadczaniu świadomości, ale jak to się ma do tematu? A także dalej przeczysz sobie raz pisząc, że trzeba złu pozwolić być, a raz że trzeba mu przeciwdziałać. Napisz tak dla odmiany prosto i bezpośrednio proszę, ale zdecydowanie, a nie wahasz się między dwoma sprzecznymi stanowiskami, samemu nie przyjmując konkretnej postawy i zarzucając mnie, że taką czynię. Także dla Ciebie należy tolerować gwałciciela i pozwolić mu się "zabawiać" czy bronić ofiary gwałtów? I zważ, że gdy np. Ty nie będziesz gwałcił, a wszyscy wkoło owszem, pilnowanie tylko własnego nosa nie uchroni Twojej córki przed zgwałceniem. Jeśli brak spiny oznacza mieć wyjebane na cudzą i własną krzywdę (choć gdyby własna wystąpiła mniemam inaczej byście śpiewali, albo wystąpiła a w ten sposób po prostu tłumicie własne wyrzuty bezsilności, że się poddaliście tak wcześnie), a spina oznacza troskę o dobro na świecie, to uważam to za słuszne i czerpię nawet niewypowiedzianą dumę i zadowolenie z bycia spiętym. Ba! W takim wypadku wolę być spięty jak kij w du***, niż luźny jak zużyta dętka! Jak dla mnie, taki ten Twój fart. Pozdro.
|
|
|
|
|
|
MadziaKK
|
30.07.2015 - 13:54
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 563
Dołączył: 10.09.2007
Skąd: Ełk
Nr użytkownika: 2037

|
CYTAT(Pavveł @ 30.07.2015 - 09:36)  Nie udawaj Bielik, jeszcze pamiętam jak groziłeś mi i Zielarzowi... na zewnątrz siejesz takie urocze pseudoezo toposy, a w rzeczywistości ziejesz osądem i gniewem. A skoro wszystko jest takie dla ciebie doskonałe, powiedz to jakiemuś dziecku umierającemu z głodu czy choroby, komuś kogo bliscy cierpią, albo tym co stracili w życiu coś, co cenili bardziej od swojego życia...
Pigs, nie czuję się winny, ale odpowiedzialny. Każdy jest odpowiedzialny. I mam lepszy plan od jechania do Syrii.
MadziaKK, tak owszem, chcę podyskutować. Po to założyłem temat. Po to jest forum. Jak czytam twoje wypowiedzi to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jesteś strasznie napuszona. Fajnie, że robisz takie rzeczy spacerując, myślę, że nie ty jedna. Postaram się jednak inaczej niż ty, przejść do meritum treści i używać samych konstruktywnych argumentów. Masz rację w jednym - samo przejęcie się krzywdą nic nie pomoże. Zalajkowanie "charytatywnego" wydarzenia na fejsbóku też nie. Jednak każdy obywatel może i powinien wpływać na swój rząd tak, by ten rząd kształtował naszą rzeczywistość w zakresie swoich możliwości tak, jak należy. Co niektórych stać też na szersze działania, bardziej bezpośrednie i tacy też powinni się o to postarać. Prawdziwa władza spoczywa w rękach społeczeństwa, ludzi. A władza, to odpowiedzialność. Brak reakcji na zło też jest złem, a na pewno nie dobrem. Jak ktoś kiedyś powiedział, świat jest zły nie przez tych, którzy czynią zło, ale przez tych, którzy patrzą na to obojętnie.
niepozdrawiam
ps: skoro tak nie chcesz odpisywać, co tak usilnie podkreślasz, to zwyczajnie nie odpisuj... fuck logic... Ale cokolwiek powiem, w takim stanie ducha jakim jestem najbardziej zadowolnona z zycia, ty uwazaszze jestem napuszona? Ciekawe. Ciekawe ze tak odbierasz. ;p Dyskutuj, po to forum, pewnie, ja tez moglam wtracic slowko, moze sie przyda komus jak mi sie juz pisac nie bedize chcialo, a cos tam chcialby sie ode mnie dowiedziec. Ale to nie zmienia faktu, ze niewarto porownywac czegos, co jest, a czego nie ma. Przynajmniej dla mnie to jalowa dyskusja. Nie lepiej sie posmiac, ze w takim stanie nie widac tego, a w takich emocjach to widac? Czhy w gniewie wszystko wydaje sie byc przejawem ataku, a bez zagrozenia wssytko jest rozowe? Zabawne, nie uwazacie? ;)
|
|
|
|
|
|
MadziaKK
|
30.07.2015 - 16:18
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 563
Dołączył: 10.09.2007
Skąd: Ełk
Nr użytkownika: 2037

|
CYTAT(Pavveł @ 30.07.2015 - 15:01)  Jedno nie przeczy drugiemu.
...
Nie, w gniewie nie wszystko wydaje się być przejawem ataku i gniew i gniewający się czasem mają słuszność... A wówczas ignorancja i lekceważenie, szczególnie te z premedytacją, pod woalką niby oświecenia i otwartości, są atakiem stukrotnie agresywniejszym, niż zwykły, w porównaniu z tym nawet mile widziany, kontratak, ale z konstruktywną argumentacją.
Czy zabawne? Nie sądzę... jedno nie przeczy drugiemu, i wcale nie miało, zapisalam swlowami cos, co mozna zauwazyc, ale nie koniecznie da sie to kontrolowac... ale nie mniej jest w naturze czlowieka. Czy zabawne? Owszem. Ale tylko i wylacznie, jak na ta sytuacje, spojrz y sie z odpowiedniej perspektywy, bez oceny, bez oceniania, bez sądzenia, bez tego, co wymusza świat, i otoczenie, w którym człowiek jest wychowany i musi żyć, bez tego, co się zna jako ocena zachowania (?) jest zabawne, z perspektywy takiej, ktorej obie role są grane, jak w teatrze. Z bardzo serokiej perspektywy zycia na Ziemi, ktora raczej stroni od takich sytuacji, bo potrafi je omijac, wiec jje sie nie przydarzą. pozdr.
|
|
|
|
|
|
Pavveł
|
30.07.2015 - 16:23
|
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901

|
CYTAT(nosołamacz @ 30.07.2015 - 17:02)  piszesz bardzo mocno o gwałcie... hmm a coś może lżejszego przekręty finansowe? pracownik widzi, że szef okrada spułke i nic nie może zrobić, zgłosi=wyleci z pracy.
podstawianie nogi przez kolegów w szkole? nietolerancja indywidualności? gnębienie innych za to że mi się nie udało? itd.
pomijając...
zła nie da się wytępić. prubowali już to zrobić chsześcijanie na jakiejś wyspie jak się nie myle. nie wyszło im mimo surowych zakazów:(
sam jestem hipokrytą, bo chce żeby ludzie byli "dobrzy" a sam do świętych nie należe:/ niektórzy chcą być źli i takich nie nie zmieni nic. oni po prostu to lubią. lubią patrzeć na ludzkie cierpienie, ale najgorzej sie brzydze ludźmi, którzy na to pozwalają.
pseudo rozwojowcy lubią pierdollc o ingjang ale ing jang nie istnieje i nie zaistnieje nigdy:(
a teraz życze miłego dnia Wytępić zła nie da się od razu z całą pewnością. Ale ucinając mu możliwości działania oraz dając dobry przykład, dobrą alternatywę i pokazując jakie błogie doznania to za sobą niesie, świat stopniowo doznałby metamorfozy. To mi wygląda jak poddanie się na starcie, walkower. Tak to na pewno wiele dobrego z tego nie będzie... to jak zezwolenie na zło właśnie. Nie dość, że samemu się poddało, to się przekonuje do tego innych, jakby na własne usprawiedliwienie, że się słuszną drogę obrało, bo nie wiem jak inaczej wytłumaczyć bierność wobec zła i duma z takiej filozofii i jej propagowanie. To, że coś jest trudne, nie znaczy że niemożliwe. Nie każda próba kończy się sukcesem, ale żaden sukces nie zaistniał bez prób. A próbować można wiele razy, na różne sposoby. CYTAT(MadziaKK @ 30.07.2015 - 17:18)  jedno nie przeczy drugiemu, i wcale nie miało, zapisalam swlowami cos, co mozna zauwazyc, ale nie koniecznie da sie to kontrolowac... ale nie mniej jest w naturze czlowieka.
Czy zabawne? Owszem. Ale tylko i wylacznie, jak na ta sytuacje, spojrz y sie z odpowiedniej perspektywy, bez oceny, bez oceniania, bez sądzenia, bez tego, co wymusza świat, i otoczenie, w którym człowiek jest wychowany i musi żyć, bez tego, co się zna jako ocena zachowania (?) jest zabawne, z perspektywy takiej, ktorej obie role są grane, jak w teatrze. Z bardzo serokiej perspektywy zycia na Ziemi, ktora raczej stroni od takich sytuacji, bo potrafi je omijac, wiec jje sie nie przydarzą.
pozdr. W takim razie nie wiem po co temu zaprzeczasz, żeby zaraz przyznać mi rację :/ Nie powiedział bym, że napuszenie jest w naturze człowieka... raczej jest nienaturalne. I przypisywanie tego do natury nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Ciekawe, umiesz uniknąć płacenia podatków? Co ty powiesz? Zabawne rzeczywiście... Spójrz z perspektywy niesądzenia wtedy, gdy jakichś dwóch grabów zagrodzi Ci wieczorem drogę, spójrz bez oceniania na tego, co będzie chciał zrobić krzywdę Twoim dzieciom... i baw się dobrze. Powodzenia ;/
|
|
|
|
|
|
MadziaKK
|
30.07.2015 - 17:46
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 563
Dołączył: 10.09.2007
Skąd: Ełk
Nr użytkownika: 2037

|
CYTAT(Pavveł @ 30.07.2015 - 17:23)  ...
W takim razie nie wiem po co temu zaprzeczasz, żeby zaraz przyznać mi rację :/ Nie powiedział bym, że napuszenie jest w naturze człowieka... raczej jest nienaturalne. I przypisywanie tego do natury nie jest żadnym usprawiedliwieniem.
Ciekawe, umiesz uniknąć płacenia podatków? Co ty powiesz? Zabawne rzeczywiście... Spójrz z perspektywy niesądzenia wtedy, gdy jakichś dwóch grabów zagrodzi Ci wieczorem drogę, spójrz bez oceniania na tego, co będzie chciał zrobić krzywdę Twoim dzieciom... i baw się dobrze. Powodzenia ;/ Nie przyznalam ci racji w zadnym zdnaiu :) Nie uwazam jak ty, uwazam inaczej. Nie chce mi sie walczyc, wole "omijac" to czego nie chce. Jesli dwoch grabow zaszloby mi droge, to po prierwsze, nie doszloby do takij sytuacji, co wykucza juz wssytko wlasciwie... Nie byloby takiej sytuacji, bo jej nie chcę. Nie mam potrzeby się sprawdzac, czy sobie poradze, bo dla mnei to, ze to potem opisalabym komus, byloby rownoznaczne, ze zdarzyla sie wlasnie po to. A mi takie sytuacje nie sa potrzebne. I zeby ludize mieli o czym gadac? Nie lubie ludzi takimi jacy sa, w wiekszosci. Bez obrazy ;p pozdr.
|
|
|
|
|
|
Pavveł
|
30.07.2015 - 18:51
|
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901

|
W takim razie albo ze mną jest coś nie tak, albo nie potrafisz klarownie wyrazić swojego zdania, albo masz pokręcone zdanie, które samo sobie przeczy... nie wiem.
Nie wszystko jesteś w stanie ominąć. Podatki też omijasz?? Nie odpowiedziałaś mi na to pytanie. A może sprawiają Ci przyjemność? To widać, że nie lubisz ludzi (a może zaraz napiszesz, że nie napisałaś tak w żadnym zdaniu?). To widać w Twoim olewczym podejściu do życia i do krzywd, jakie się w nim dzieją i w lekceważącym podejściu do rozmówców i do rozmowy. Takie popularne dziś pseudo-oświecenie, polegające na tym, bym mieć na wszystko wyjebane i być niby szczęśliwym. Tylko, że to szczęście jakoś zwykle jest wtedy chwilowe, wcale nie takie wielkie, i kończy się z momentem, gdy warunki przestają nam sprzyjać...
Nosie, powiedziałbym że wcale nie mniejszą, a nawet przeciwnie. Co najwyżej występującą z lekkim opóźnieniem, bo na prawdziwą satysfakcję trzeba cierpliwie i wytrwale z zaangażowaniem i szczerością sobie zapracować. Ale masz rację, ludzie lubią iść na skróty przez to to, co miało być wspaniałe, sypie się, pozostawiając nam marne i chwilowe substytuty szczęścia.
Pozdrawiam również.
|
|
|
|
|
|

3 Stron
1 2 3 >
|
 |
|