|
|
02.10.2015 - 19:46
Post
#1
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Natknąłem się niedawno na pewnym portalu, gdzie czasem coś obejrzę czy posłucham na poniższą rozmowę:
Oczyszczanie recykling podróże astralne Rozmowa jest bardzo długa, bo to prawie godzina czterdzieści minut, więc trzeba mieć trochę czasu, żeby ich wysłuchać. Po za tym napchana jest stuffem lightworkingu, z czego powiem szczerze naprawdę niewiele rozumiem i jakoś to do mnie nie do końca trafia. Ale jest w tej trójcy również Piotr, który podróżuje poza ciałem od ośmiu lat i dość szczegółowo opowiada. Czemu zakładam temat? Bo im dłużej słuchałem tej rozmowy, tym bardziej szczęka mi opadała... Jestem bardzo otwartym człowiekiem, ale mam poważny opór przed kupieniem tego w tej formie. Mimo tego, że z wieloma poglądami się zgadzam. Biorąc pod uwagę, że to właśnie temat bezpośrednio o oobe, chciałbym żeby osoby bardziej doświadczone zweryfikowały te twierdzenia. Piotr wydaje się osobą, która nagle urwała się skądś i robi naprawdę cudowne rzeczy, w miejscach gdzie byle śmiertelnik nie powinien się zapuszczać. Uwalnianie dusz czy aspektów świadomości to standard. Banalne sprawy - oczyszczenie egregora niezdrowej rywalizacji (46min)... Ale jak usłyszałem o odetkaniu "dolnego astrala" (1:30), to naprawdę wymiękłem? Jak tego słucham to czuję się taki ślepy i głuchy. Ale z drugiej strony, każde moje doświadczenie przeżywam silnie, głęboko i mógłbym o nim długo i szczegółowo opowiadać nawet po wielu latach. A tu wygląda to z tym ich przekazem, po łebkach, lekko. Tak jakby pomieszać własne doświadczenia z czymś o czym przeczytałem w paru miejscach i próbować je opowiedzieć jako swoje. W żadnym razie nie oceniam Piotra, bo nie o to tu chodzi. Po prostu któryś raz trafiam na świadectwa, filmy i materiały, w których trąci bujdą. Z drugiej strony wiele z opisywanych rzeczy zgadza się z innymi świadectwami autorytetów w tej dziedzinie, czy chociażby notatnikami tego forum. |
|
|
|
![]() |
03.10.2015 - 17:39
Post
#2
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Wystarczy trochę skopiować z innych teorii, trochę dodać własnych i "wiarygodna" bajka gotowa. Jednak mówię ogólnie, bo nie zapoznałem się z powyższym linkiem.
|
|
|
|
03.10.2015 - 20:53
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
No materiał jest długi i niezjadliwy, ale wart przesłuchania, bo oni faktycznie coś robią. Ba, wierzą w to co robią, ale w głowie się to nie mieści.
Od dłuższego czasu zadaje sobie pytanie, czy tzw. lightworkerzy to efekt new age'owgo "misz-maszu" i próby zarobienia za wszelką cenę, czy siania dezinformacji. Czy rzeczywiście są wśród nich ludzie/istoty wcielone z jasno określonym celem, który po prostu w którymś momencie życia się odkrywa i zaczyna realizować, bez względu na wszystko. Wydaje mi się... a może chciałbym w to wierzyć, że są w całej tej masie wszelkiej maści szarlatanerii ludzie, którzy może nie nagrywają filmów na YT, może nie napiszą nigdy żadnej książki, może nie dadzą nigdy żadnego wywiadu, ale zrobią dobrą robotę dla ludzkości w cieniu, w ciszy i pokorze. Zrobią robotę za miliony, z uwagi na cel i zdolności. Ale nie ma też problemu, żeby to odbyło się w świetle jupiterów... tylko jak odsiać ziarno od plew? Jak spojrzymy na historię ludzkości, przewijają się przez nią postacie, które jednosobowo wpłynęły na historię i rozwój cywilizacji. Byli też mistrzowie duchowi, którzy tworzyli sekty, religie, a czasem pomagali w detalu, żyjąc w pustelniach, gdzie znajdował ich ten co miał ich znaleźć... Oni byli, więc pewnie wciąż są. http://www.dailymotion.com/video/xp2kjl_zi...-gong-pl_travel Wszystkich interesuje, kto to jest i skąd on się wziął? Jakie cudowne rzeczy potrafi... Mnie interesuje gość, który go wyszkolił, mistrz obserwujący jego pracę i nawiedzający go (9:15) po tym jak złamał przysięgę. |
|
|
|
04.10.2015 - 18:53
Post
#4
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jak odróżnić czy to prawda czy nie?
Jeśli masz wątpliwości, to nawet gdyby to byla prawda, to olej to, bo branie rzeczy na slepo bezkrytycznie jest glupie. Olej i sam zacznij robic to albo co innego, tak albo inaczej, jak Ci pasuje. Olej lajtłorkerów, czy szarlatanerów, czy naiwnerów i chwalipięterów xP i zacznij sam robić taki lajtłork, jaki Ci w duszy gra... c: |
|
|
|
04.10.2015 - 21:10
Post
#5
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Całe życie robię większość nowych rzeczy na czuja, bo taki już jestem. Bo komu potrzebna jest ta instrukcja obsługi, jak można przyciąć palec :)
Więc pewnie z tym też tak będzie. A w duszy gra coraz bardziej. Ale fajnie by było czasem zasięgnąć języka, czy nawet podzielić się odczuciami, wnioskami. I nie dla próżnej zasady, a chociażby żeby nie popełniać błędów, które na takiej drodze prób, zawsze będą się zdarzać. A że są ludzie, których szczerze bym polecił, bo wiem że nie są szarlatanami, tak są. I pewnie każdy z nas takie osoby zna. I można się zwrócić do nich, bo wiem ze sprawdzonego źrodła, że jest ok. Dam przykład, ten człowiek: http://aleksanderdeyev.pl/index.php/wspolczesny-szaman To pewniak, wiem bo mój dobry przyjaciel go zna, chodził z nim zresztą do szkoły. Ostatnio weryfikuje osoby przez serce, też na czują :). Jest jednak pewna sprawa o której trzeba wspomnieć, że to że ktoś ma wysokie wibracje, to nie musi być do końca dobry. Może trochę trąci populizmem, ale w tej zbieraninie wszelkiej maści magików, może zrobić ranking, typu dobry fachowiec, który naprawdę pomógł... ale tu już wchodzimy w wojnę informacyjną, gdzie trolle miały by co robić. A przecież nie o to chodzi, chodzi o to, żeby człowiek, który dziś np. puka na naszym forum o pomoc, znalazł skuteczne rozwiązanie na swój problem. Zobaczcie ilu już doświadczonych ludzi od czasu do czasu prosi o pomoc, bo nie wie co się z nimi dzieje... a o nowych na ścieżce rozwoju nie wspomnę. |
|
|
|
04.10.2015 - 21:42
Post
#6
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
http://aleksanderdeyev.pl/index.php/wspolczesny-szaman To pewniak, wiem bo mój dobry przyjaciel go zna, chodził z nim zresztą do szkoły. Ostatnio weryfikuje osoby przez serce, też na czują :). Jest jednak pewna sprawa o której trzeba wspomnieć, że to że ktoś ma wysokie wibracje, to nie musi być do końca dobry. 500zł tyg za pracę ze zdjęciem:)) ubawiłam się. Idealny pomysł na biznes. Że też sama na to nie wpadłam. Oddaje duszę jej właścicielowi - czyli komu? Cudotwórca potrzebuje Internetu żeby odnaleźć dusze potrzebujące pomocy? Nie żeby mnie to jakoś napawało nienawiścią, jednak przeczyta to parę młodych, wrażliwych osób, które jeszcze się nabiorą. |
|
|
|
05.10.2015 - 07:13
Post
#7
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Goornik jaki masz procent udziałów z tych 500zł?:)
|
|
|
|
05.10.2015 - 17:38
Post
#8
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jak to jaki... pół na pół, moi wspólnicy zawsze byli na równej stopie :)
Odpowiem przypadkiem z mojej pracy. Pewnego razu zaciął się pewien ważny sejf pamiętający lata 50-te. Moim zadaniem było znaleźć na rynku kogoś, kto by to otworzył bez jego niszczenia. Szukałem, szukałem i nikt nie chciał się tego podjąć. Słyszałem najczęściej - panie, tego się nie da zrobić nie niszcząc sejfu. Ale któryś z wykonawców dał mi kontakt do człowiek z banku, a ten skontaktował mnie z Panem X. A Pan X powiedział, że otworzy ten sejf, ale bierze za usługę tysiąc netto plus dojazd i asysta jego człowieka. Rozbój w biały dzień, ale nie było wyjścia, bo to ja byłem w potrzebie... Przyjechał krzepki staruszek o bardzo specyficznym spojrzeniu (które trudno zapomnieć), pogadaliśmy chwilę, dałem mu pisemne zlecenie. Asysta, która mogła by być jednosobowym plutonem egzekucyjnym, wyprosiła wszystkich z pomieszczenia jednym spojrzeniem. Pan X wszedł i po nieco więcej niż pół godzinie wyszedł. Karku wciąż jak cerber nie wpuszczał nikogo do środka. Sejf dał się otworzyć bez niszczenia... Dużo później dowiedziałem się kim był Pan X. Ale pomyślałem po czasie, że jednak się dało. Czy warto było? Oczywiście, że tak. Cena każdej usługi jest weryfikowana przez popyt. Jeśli ktoś mówi, że to jest warte 500 i jest ktoś na rynku kto te 500 da i będzie zadowolony z usługi, a usługa utrzymuje się na rynku, to widać tyle to jest warte. Choć macie rację, że taka cena to duży wydatek. http://www.wykop.pl/link/2787849/wizard/ I trochę sportu https://www.youtube.com/watch?t=51&v=k91sNispe24 |
|
|
|
05.10.2015 - 18:32
Post
#9
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Dlaczego te kobiety na drugim planie zachowują się tak jakby go nie widziały?:)
Co do 500zł jeszcze i żaden to atak na tego człowieka, ale naciąganie jest dość powszechne bo sporo ludzi jest naiwnych:) |
|
|
|
05.10.2015 - 18:48
Post
#10
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A ja nikogo nie bronię :)
Prawda ma się bronić sama. Tak samo jak prawdziwa cnota krytyki się nie boi. Inaczej prawda nie jest Prawdą a cnota Cnotą :) |
|
|
|
10.10.2015 - 07:09
Post
#11
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Opinia nie jest dobra.Przeradza się w naładowaną + lub co gorsza - energię . Każda praca ma jakiś cel i sens. Nie ma po co oceniać innych!!!!!!!!!!!!!!!! Nie taką rolę mamy pełnić jako jednostki aby oceniać czyjeś programy !!! Mamy tworzyć I POPRAWIAĆ SWOJE PROGRAMY, na postawie doświadczeń i pracy innych. To co do dziś osiągnięto trafia do nas i tak filtrowane przez nazwijmy to przeznaczenie i stopień rozwoju naszej percepcji-zrozumienia/zawibrowania w odczuciu zrozumienia. Tak mamy rozumieć (czyli nauka) nie oceniać to co do nas napływa. To życie własnie życie w tu i teraz . Doświadczanie i nauka i życie w pełnej świadomości chwili bez zmiany swoich boskich celów,które z zasady są dobre jak każde inne. Tylko synchronizacja jest potrzebna nie mieszajcie z tym mózgu,NIE MYSLEĆ ! Taka moja dobra rada. Mózg będzie z nami walczył aby wieść prym nad nami w życiu a my mamy tylko się uczyć tego co dobra dla nas. Nie myśleć po co nam coś zostało dane/pokazane ,nie rozkminiać i nie oceniać .WSPÓŁodCZUĆ Z ZAŁOŻENIEM ŻE TO COŚ JEST W JAKIMŚ CELU NAM DANE.OCZYWIŚCIE WSZYSTKO JEST CO DO NAS TRAFIA jest wcześniej selekcjonowane przez nasze wyższe ja.Nie obawiajcie się ,że zajmiecie się czymś co jest złe. To niemożliwe.Bóg daje nam tylko dobre i jeśli oddamy się temu co dostajemy z pełnym zaufaniem i miłością do siebie i wszystkiego wokół efekty będą same i będą dobre.Także nie tracimy czasu na myślenie o czymś ,bo nie jesteśmy tacy mądrzy jak chce nasz umysł i często nie wiemy po co coś do nas właśnie w danym momencie trafia.Uczymy się tylko ,czerpiemy z chwili poznania do końca i zbieramy doświadczenia .Przydadzą się na pewno w przyszłości. Gdy zajdzie potrzeba otworzymy tylko daną szufladę w szafie świadomości ,włączymy program wsponmieniowy a reszta sama się wyklaruje i ominiemy jakiś problem czy przeszkodę czy przejdziemy na wyższy poziom samoistnie,otwierając tylko szufladę . Mamy niesamowitą ilość mózgu niewykorzystaną . Tu należy wrzucać wszystko co nam się przydarza.Nie martwić się ,że się zapomni. Nie ma takiej opcji ,wszystko zostanie w pamięci pod warunkiem ,że z czystą intencją zakotwiczymy,wrzucimy coś w pamięć w wolną przestrzeń mózgu.Powodzenia moi mili!
|
|
|
|
10.10.2015 - 07:17
Post
#12
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Zaczynam słuchać ten film i uważam ,że jest świetny. Tam koleś mówi o własnie o wyjściu w którym cofa się do pewności ,że jest w spokojnym oobe aby poznać oobe wyjścia na dobre-śmierci. Kurczę ,widać mu to potrzebne.Fajnie wiem że są takie grupy pracujące w oobe cały czas takie społeczności musza być super . Może kiedyś się załapię na coś takiego
Super rozmowa ,nie ma tam zapożyczeń są po prostu zbite doświadceznia i informacje. dobre i mówią o tym co napisałam dobra słucham dalej bo fajne Miłego dnia |
|
|
|
10.10.2015 - 15:44
Post
#13
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Opinia nie jest dobra.Przeradza się w naładowaną + lub co gorsza - energię . Każda praca ma jakiś cel i sens. Nie ma po co oceniać innych!!!!!!!!!!!!!!!! Nie taką rolę mamy pełnić jako jednostki aby oceniać czyjeś programy !!! Mamy tworzyć I POPRAWIAĆ SWOJE PROGRAMY, na postawie doświadczeń i pracy innych. To co do dziś osiągnięto trafia do nas i tak filtrowane przez nazwijmy to przeznaczenie i stopień rozwoju naszej percepcji-zrozumienia/zawibrowania w odczuciu zrozumienia. Tak mamy rozumieć (czyli nauka) nie oceniać to co do nas napływa. To życie własnie życie w tu i teraz . Doświadczanie i nauka i życie w pełnej świadomości chwili bez zmiany swoich boskich celów,które z zasady są dobre jak każde inne. Tylko synchronizacja jest potrzebna nie mieszajcie z tym mózgu,NIE MYSLEĆ ! Taka moja dobra rada. Mózg będzie z nami walczył aby wieść prym nad nami w życiu a my mamy tylko się uczyć tego co dobra dla nas. Nie myśleć po co nam coś zostało dane/pokazane ,nie rozkminiać i nie oceniać .WSPÓŁodCZUĆ Z ZAŁOŻENIEM ŻE TO COŚ JEST W JAKIMŚ CELU NAM DANE.OCZYWIŚCIE WSZYSTKO JEST CO DO NAS TRAFIA jest wcześniej selekcjonowane przez nasze wyższe ja.Nie obawiajcie się ,że zajmiecie się czymś co jest złe. To niemożliwe.Bóg daje nam tylko dobre i jeśli oddamy się temu co dostajemy z pełnym zaufaniem i miłością do siebie i wszystkiego wokół efekty będą same i będą dobre.Także nie tracimy czasu na myślenie o czymś ,bo nie jesteśmy tacy mądrzy jak chce nasz umysł i często nie wiemy po co coś do nas właśnie w danym momencie trafia.Uczymy się tylko ,czerpiemy z chwili poznania do końca i zbieramy doświadczenia .Przydadzą się na pewno w przyszłości. Gdy zajdzie potrzeba otworzymy tylko daną szufladę w szafie świadomości ,włączymy program wsponmieniowy a reszta sama się wyklaruje i ominiemy jakiś problem czy przeszkodę czy przejdziemy na wyższy poziom samoistnie,otwierając tylko szufladę . Mamy niesamowitą ilość mózgu niewykorzystaną . Tu należy wrzucać wszystko co nam się przydarza.Nie martwić się ,że się zapomni. Nie ma takiej opcji ,wszystko zostanie w pamięci pod warunkiem ,że z czystą intencją zakotwiczymy,wrzucimy coś w pamięć w wolną przestrzeń mózgu.Powodzenia moi mili! Zalecana równowaga. Rozum też jest po coś. |
|
|
|
12.10.2015 - 11:38
Post
#14
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Opinia nie jest dobra.Przeradza się w naładowaną + lub co gorsza - energię . Każda praca ma jakiś cel i sens. Nie ma po co oceniać innych!!!!!!!!!!!!!!!! Nie taką rolę mamy pełnić jako jednostki aby oceniać czyjeś programy !!! Mamy tworzyć I POPRAWIAĆ SWOJE PROGRAMY, na postawie doświadczeń i pracy innych. To co do dziś osiągnięto trafia do nas i tak filtrowane przez nazwijmy to przeznaczenie i stopień rozwoju naszej percepcji-zrozumienia/zawibrowania w odczuciu zrozumienia. (...) I zgadzam się i nie... ale po kolei. Zgoda, że opinia lub osąd wyrażony werbalnie lub/i dobrze namalowany mentalnie i naładowany potem emocjonalnie to błąd, bo to przecież już rodzaj "klątwy", negatywizmu który ruszył w świat się realizować. I zapewne może wrócić do twórcy. Ale dopóki osąd zostaje jako praca mentalna w naszej głowie, bez czynnego udziału emocji, to wnioski z tego wyciągane są bardziej trafne i mądrzejsze. Taka bezemocjonalna analiza jest potrzebna, bo jak zostało napisane aby POPRAWIAĆ SWOJE PROGRAMY, najpierw trzeba: znaleźć błąd, wymyślić obejście, napisać poprawkę, wdrożyć ją w życiu, a po czasie sprawdzić czy działa zgodnie z założeniem. I tak jak Paweł napisał, równowaga to jest klucz, by być szczerze doświadczającym widzem, ale również mierzyć rozumem to, co się przeżywa. Natomiast zdaje sobie sprawę z tego, że wiele osób popada w zanegowanie własnej emocjonalności poprzez dominację rozumu. Czego efektem jest, że nie rozumieją i nie będą w stanie POJĄĆ niektórych rzeczy, dopóki nie odpalą serducha. |
|
|
|
12.10.2015 - 13:42
Post
#15
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
"Natomiast zdaje sobie sprawę z tego, że wiele osób popada w zanegowanie własnej emocjonalności poprzed dominację rozumu. Czego efektem jest, że nie rozumieją i nie będą w stanie POJĄĆ niektórych rzeczy, dopóki nie odpalą serducha. "
Zgadza się. Ale niektóre osoby, zrażone tym, idą też w drugą stronę, a to też niedobrze, bo bez rozumu popada się w pewnego rodzaju fanatyzm, który także nie współgra z prawdziwym obrazem rzeczywistości. I żeby mnie źle nie zrozumieć, nie mówię, że prawdziwy obraz rzeczywistości jest bardziej ponury, a ja namawiam do ukrócenia potencjału, wręcz przeciwnie! Prawdziwe uwolnienie potencjału następuje w odpowiedniej współpracy rozumu i serca, oba zostały nam dane i oba pełnią swoje bardzo ważne funkcje. A co do pracy mentalnej bez udziału emocji, też jest to bezsensowne. Równowaga musi być. Gdyby nie używać emocji przy pracy mentalnej, to człowiek nie wiedziałby, w jakim kierunku podążać i kierować wybory. Myśli i emocje, to jak myśli i intencje. Intencje wyznaczają kierunek, a myśli podążają z prądem i poniekąd też wpływają na ten prąd. I choć myślami można wpływać na intencje, to jednak w przeważającej ilości czasu to intencje wpływają na myśli. Tak samo jest, jakby podstawić zamiast intencji emocje. Gdy stoisz przed jakimkolwiek wyborem, jest to zwykle walka pomiędzy umysłem i sercem, a nie powinno tak być, powinna być współpraca w jednym i tym samym kierunku. Np. gdy nie używasz emocji/serca w podejmowanych wyborach, nie zważasz na cierpienie innych, masz inne kryteria wyboru, które wydają się wspaniałe dla samego umysłu, który został zindoktrynowany zwykle przez kulturę i massmedia, i który nie zna bodźców płynących od czystego istnienia, takiego jakie było, jest i będzie, które karmi nas emocjami tak, jak zostaliśmy stworzeni - zło, niszczenie i ograniczanie kreatywności powoduje smutek i cierpienie, dobro, kreacja, sztuka i rozwój powodują radość. Tak więc w podejmowanych wyborach, analizach mentalnych, emocje także grają bardzo ważną rolę, nadają kierunek intencjom, a na ich podstawie znajdujemy uzasadnienie w ramach myśli. Jest takie powiedzenie, że jak chcesz, znajdziesz sposób, jak nie chcesz, znajdziesz wymówkę. I tak jest, myśli na tym poziomie w pewnym sensie nic nie znaczą. Są produktem wtórnym. I o dziwo niektóre emocje także. To niekończące się sprzężenie zwrotne, ale jednak czucie jest w tym ponad myślami, to czucie jest kurą, a myśli jajkiem :P (z jajka robi się nowa kura, z której powstaje nowe jajko i pętla się zamyka... ale to kura znosi jajko, a z jajka wyrasta kura, a nie na odwrót - i tak emocje tworzą myśli, które potem wpływają na nowe emocje). Sam rozsądek to jak mapa terenu, a mapa nigdy nie będzie terenem, realną przestrzenią. Co więcej, bez konfrontacji kartografa z terenem, mapa nadaje się do kosza. Nie bez powodu mówi się, żeby najpierw ktoś doświadczył (a przynajmniej wczuł się) na własnej skórze czegoś, to dopiero zrozumie "jak to jest". Dzieje się tak, bo odczucia bardzo wpływają na sposób naszego przetwarzania informacji, nasze wybory, decyzje, interpretacje, analizy i dążenia. Jeśli ktoś Ci np zrobił krzywdę, jeśli poddasz się strachowi, to znajdziesz pretekst, dla którego masz go ukarać, czy z zemsty, czy z zapobieżenia przed jego kolejnymi potencjalnymi zbrodniami; jeśli jednak poddasz się miłości, to znajdziesz argumenty, dla których masz mu wybaczyć i pokazać inną drogę. Choć czasem jednak strach wbrew pozorom też jest dobry, ma on swoją funkcję i np. dzięki niemu nie skaczemy na główkę ze schodów :3, ale wszystko w równowadze właśnie... a gdzie ten punkt równowagi leży, to już odrębna sprawa i można by na ten temat pisać kolejne wypracowania, w zależności od sytuacji. |
|
|
|
12.10.2015 - 18:46
Post
#16
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A co do pracy mentalnej bez udziału emocji, też jest to bezsensowne. Równowaga musi być. Gdyby nie używać emocji przy pracy mentalnej, to człowiek nie wiedziałby, w jakim kierunku podążać i kierować wybory. Myśli i emocje, to jak myśli i intencje. Intencje wyznaczają kierunek, a myśli podążają z prądem i poniekąd też wpływają na ten prąd. I choć myślami można wpływać na intencje, to jednak w przeważającej ilości czasu to intencje wpływają na myśli. (...) W dalszej części się zgodzę, ale nie zgodzę się z Twoją metodologią dotyczącej budowania samych wniosków. Doświadczać przy udziale każdego zmysłu, umysłu, emocji tak, oczywiście. Obrabiać dane i wyciągać wnioski, to już zależy indywidualnie od osobowości, niektórzy muszą powściągnąć emocje na tyle, żeby logika mogła samodzielnie zaistnieć, a zaistnieć musi. Powiesz to nie trudne... Ja powiem, że nie zawsze. Bo jak wspominasz jakieś dogłębnie poruszające wydarzenie z przeszłości, to emocje wracają, czasem z prawie takim samym nasileniem jak w chwili ich przeżywania. Wnioski wyciągnięte fakt muszą odnosić się do emocji, ale na chłodno już bez nich. To tak jak byś pisał recencję do przeczytanej książki. Ale jest i druga strona medalu pojmowania/analizy/wniosków, pt. "czuję i wiem", które staram się właśnie rozwijać. I tu umysł logiczny wydaje się wręcz zbędny. Po prostu czuje i wiem i żadne gdybania za i przeciw nie są mi potrzebne. Który lepszy? Każdy swoją drogę niech znajdzie i we własnej sprawie użyje słusznego narzędzia :P |
|
|
|
12.10.2015 - 20:42
Post
#17
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ani jeden, ani drugi sposób nie są dobre. Czują i wiedzą także fanatycy, którzy nawracają innych mieczem. Recenzje książek także są subiektywne, odnoszą się do emocji i interpretacji (na które także mają wpływ emocje, subiektywne odczucia i przeżycia i poglądy), jakie miał recenzent czytając daną książkę.
Świadoma równowaga, nieraz korzysta więcej z jednej formy, czasem bardziej z innej, ale świadomie odpowiednio do sytuacji. Wnioski wyciągnięte bez emocji, na chłodno, są już innymi wnioskami, niekoniecznie lepszymi, ani prawdziwszymi. Wiadomo też, że podejmowanie decyzji pod wpływem gniewu, szału, itp. nie zawsze też jest dobre. Stąd też piszę o tej równowadze. |
|
|
|
12.10.2015 - 20:59
Post
#18
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dobra, jak określimy miejsce "świadomej równowagi" przyznam rację ;P i będę korzystał.
Każdy znajdzie swój własny punkt, jeden mniej drugi bardziej emocjonalny. Ja, jak wylobbuje logikę, to i tak nie potrafię wyłączyć uczuć. Zdarza mi się, że uda się na chwilę wyłączyć i często były to chwile decyzyjne. A historia twierdzi, że były to dobre decyzje, przynajmniej u mnie. Ale wydaje mi się, że jesteśmy tak inni i tak indywidualni, że każdy naprawdę powinien dobrać narzędzie szyte na miarę siebie i to w zależności od potrzeb. Jesteśmy jak dwaj badacze, każdy we własnych okularach, każdy z własnym astygmatyzmem. Twoje okulary nie będą dla mnie dobre, jak moje dla Ciebie :) |
|
|
|
12.10.2015 - 21:41
Post
#19
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ale na każdego z nas działają te same prawa optyki.
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |