Jak Wizualizować? |
|
|
Snajtli
|
04.02.2016 - 19:18
|
Przechodzień
Grupa: Podróżnicy
Postów: 2
Dołączył: 04.02.2016
Nr użytkownika: 9845

|
Cześć Na czym polega wizualizacja? W jaki się wizualizuje?, obrazy wyglądają tak jak we śnie czy jak na jawie?
potrzebne jest mi to do autohipnozy która mi się nie udaje w 2003 próbowałem autohipnozy i czułem wibrowanie, pod powiekami widziałem jasne światło i mój puls bardzo podskoczył. Przestraszyłem się że dostanę zawału i otworzyłem oczy. nawet przez minutę nawet przy otwartych oczach widziałem świtało . musiałem trochę poczekać aż puls wróci do normy od tamtej pory nie potrafię tego powtórzyć, może przez to że za pierwszym razem się przestraszyłem
Co o tym sądzicie?
|
|
|
|
|
|
|
 |
Odpowiedzi
(1 - 19)
BożenaMaria
|
05.02.2016 - 10:45
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 8
Dołączył: 26.01.2016
Nr użytkownika: 9841

|
Mnie nieźle poszło z cytryną. Wyobraź sobie kształt, kolor, zapach. Potem przetnij, zobacz ściekające krople soku. Co czujesz? Nie ma siły, musisz to poczuć. Bardziej rozbudowane mi nie wychodzą. Trzeba ćwiczyć.
|
|
|
|
|
|
MadziaKK
|
05.02.2016 - 12:32
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 563
Dołączył: 10.09.2007
Skąd: Ełk
Nr użytkownika: 2037

|
Wizualizacja jest dobrym narzędziem do otrzymania tego, co się chce. To takie wysłanie do wszechświata swojej woli, tego, co ma się zrealizować. Częstość powtarzania i odpowiednie emocje (uczucia) przy tym dają lepszy efekt.
To tak z mojego doświadczenia. Niemniej, jednak, należy uważać, co się chce. Ja kiedyś, pośród innych rzeczy jakie do tej pory sobei wymyśliłam że chcę, i je miałam, to jedną miałam, ale nie zupełnie zdawałam sobie sprawę, że to mi jest właściwie niepotrzebne. ;) I przez to miałam jakieś tam kłopoty... wiec, warto pomyśleć o tym, co to o czym marzymy niesie ze sobą. Jak rzeczywiście moje życie będzie wygladać, jak to będą miała. I nie tylko sugerować się, emocją pragnienia wziętej skądśtam, czy z tv czy od rodziców, tylko tak szczerze ze sobą pomyśleć i rozkminić, na cholerę akurat to ;p
I... no, sprawdza się. Naprawdę się sprawdza. Nie znaczy to że to, co sobie ktoś zwializuje raz, czy dwa spadnie dosłownie z nieba. Stanie się tylko tak, jakie są twoje przekonania, co może być do spełnienia na tym świecie. Nie mgliste przeświadczenie, że "coś może jednak", ale to w co wierzysz całym swoim Ja.
nie chę nikogo wystraszyć, tym, że się spełnia, zwyczajnie, warto sobie dokładnie przymyśleć, jakie wysyłamy pragnienia do spełnienia. Nikt tego nie ocenia, czy to jest dobre, czy złe - tylko się spełnia.
|
|
|
|
|
|
Snajtli
|
07.02.2016 - 18:45
|
Przechodzień
Grupa: Podróżnicy
Postów: 2
Dołączył: 04.02.2016
Nr użytkownika: 9845

|
a nie wiecie co robię źle że nie wpadam w autohipnozę? czy podczas relaksacji powinien te sugestie wypowiadać ustami - czyli ruszać ustami przy zamkniętych ustach?. Czy to da lepszy efekt?
|
|
|
|
|
|
BożenaMaria
|
21.02.2016 - 22:17
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 8
Dołączył: 26.01.2016
Nr użytkownika: 9841

|
Autohipnoza. Mnie zdarzyła się taka historia. Oglądałam w telewizji program, Rosjanin mówił o hipnozie przed wizytą u dentysty. Puściłam ten program przed wizytą. U dentysty, ja na fotelu, rozdziawiona paszcza i ta dłubie. Robiła z godzinę. Ja do siebie, oczy zamknięte, odin, dwa, tri czetyrie... do dziesięciu, plaża, złoty piasek, niebieskie niebo, ja w hamaku, huś, huś, drinki z parasolką, palmy, nirwana. Dentystka ogłasza, że koniec. Nie załapałam kiedy mi zrobiła te zęby. Na pocieszenie dodam, że więcej mi się taka atrakcja nie przytrafiła.
|
|
|
|
|
|
BożenaMaria
|
22.02.2016 - 10:46
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 8
Dołączył: 26.01.2016
Nr użytkownika: 9841

|
Co to było, z powyższego? W gabinecie dentysty, na fotelu weszłam w szybki relax. Potrafię to zrobić błyskawicznie. Ćwiczę od lat. Niestety z przerwami. Teraz się przykładam. Potem wizualizacja, przyjemna dla mnie. Obraz, piękna przestrzeń, ruch /huśtanie na hamaku/, ciepło. Zupełnie nie odczuwałam, że jestem w gabinecie, bólu przy borowaniu, nie było znieczulenia. Dźwięku nie słyszałam. Wróciłam do rzeczywistości, gdy dentystka zwróciła się do mnie bezpośrednio, że to już koniec. Wygląda na to, że się zahipnotyzowałam. Nieźle można to wykorzystać. Ale jest w nas strach.
|
|
|
|
|
|
Pavveł
|
22.02.2016 - 17:37
|
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901

|
Żeby dobrze wizualizować (ta nazwa jest trochę niefortunna, bo zakłada wizję, czyli obraz, a wizualizacja bardziej opiera się na wrażeniu) musimy mieć wystarczającą ilość energii. Żeby mieć odpowiednio dużą ilość energii musimy nie tylko robić pewne rzeczy, ale pewnych też nie robić. Wówczas trzeba dobrze skoncentrować na danej rzeczy, co trzeba mieć wyćwiczone, jak mięsień, czy sposób funkcjonowania umysłu, a może lepiej określić ogólniej - układu poznawczego (bo to określenie obejmuje też to, co poza umysłem). Trzeba ubrać się w pokorę na tyle, by słuchać, a nie mówić, jakąkolwiek formą myśli i emocjami. Obserwować wrażenia. Potrzeba spokuju/relaksu jest tu oczywistą rzeczą, ale nie należy się spinać i kombinować, by je uzyskać, bo efekt może być odwrotny od zamierzonego (należy jedynie przestawać robić pewne rzeczy w tym celu, a nie zaczynać robić jakieś specyficzne, typu wizualizacje itp). A potem, gdy uda nam się tym sposobem odpowiednio głęboko wejść w trans i wyciszyć umysł, gdy już jesteśmy wolni od "własnego" (w sumie nie do końca taki własny) dialogu wewnętrznego, możemy przystąpić do wizualizowania danej kwestii. Wówczas nabiera intensywności, ponieważ nie jesteśmy skupieni na czymś innym, nasze wewnętrzne pole widzenia jest rozszerzone, kompleksowe i wtedy możemy przejść do skupienia się na tej pojedynczej wybranej rzeczy/sytuacji/wrażeniu/doświadczeniu/zjawisku. Trzeba zwrócić uwagę na to, że to coś, co chcemy zwizualizować, nie może być w sprzeczności z nami samymi, naszym duchem, naszym sumieniem. Nie może także wynikać pośrednio z czegoś, co z nami nie współgra, czyli np. jeśli chcemy jakąś pozycję, a głębiej chcemy ją tylko dlatego, żeby komuś coś udowodnić, podczas gdy jeszcze głębiej czujemy, że to nieprawda, więc nie musimy niczego udowadniać i wizualizacja kończy się fiaskiem. Musimy robić to ze szczerą pasją, z pełnym oddaniem. Musi to być zbieżne z naszą tzw. magiczną wolą. Zgodne z naszym Duchem. Trzeba też pamiętać, by nie opierać się zbytnio na umyśle, gdyż jest w stanie jedynie przywołać dane z pamięci, a nie stworzyć nowe w czasie teraźniejszym, w dodatku przywołane dane są dziurawe i ograniczone. Musimy to poczuć, uwierzyć że to się dzieje tu i teraz. Nie szukać i nie tworzyć wizji na podstawie umysłu, bo umysł to mapa, a mapa to nie teren. My chcemy przenieść się w teren. Wizualizujemy więc czuciem, duchem, intuicją, jak zwał tak zwał. Po prostu jesteśmy w tym, jesteśmy tym, zanurzamy się w doznaniu. Różnica taka, jak muzyk, który gra od niechcenia powtarzając tylko technicznie wyuczone formułki, a muzyk, który gra z pasją i uczuciem. Nie tylko wówczas brzmi jakoś tak inaczej, subtelnie inaczej, ale jak bardzo inaczej... Sam też znajduje się w zupełnie innym stanie, przyjemniejszym, przenosi się tam. O to samo i nam chodzi właśnie. Wizualizujemy ze szczerością, pasją i energią.
|
|
|
|
|
|
Zbyszek
|
19.04.2016 - 08:50
|
cialka.net
Grupa: OOBE VIP

Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99

|
a mam cos w temacie:)))))))))))))))))
Wrocilem przed chwila z pogrzebu mamy sasiadki. Siedzac w czasie mszy rozgladalem sie czy aby jej nie zobacze. Niestety doskonale dostrojenie dofizyka calkowicie uniemozliwilo mi nief. patrzenie. Po 10 minutach koncentracji wpadlem w stan swiadka, bezruchu , z ktorego wyciagnal mnie dotyk czyjejs reki. Odtracilem go zaskoczony. Rozluznilem sie ponownie i zaczalem wolanie. hej jest tam kto? Dotknij mnie ponownie, bo nic nie widze. Uslyszalem wtedy wyrazny glos ,ze nie mam ochoty ciebie dotykac. Ups, no dobrze, ktos jest, ale dlaczego mowi do mnie po polsku, przeciez zmarla osoba niemieckojezyczna. Wiec wolam nadal, liczac iz tlumacz kosmiczny poradzi sobie z moimi wypowiedziami po polsku:))). Zaczalem postrzegac cienie osob pod sciana. Ktos tam stal, niewyrazne myslokszatlty ludzkich cial.. Skoncentrowalem sie, a raczej chyba mocniej przysnalem i nagle bum. Pojawiam sie w duzym pomieszczeniu, przypoinajacym hale taneczna lub swietlice w domu starcow. naprzeciwko mnie kucala starsza osoba z siwiutkimi wlosami. Obok stal ktos szarawy z wiaderkiem, jakby prosto z mojej budowy, z ktorego wyciagnelismy niebieskie sandalki, z niezwykle zywymi, jasnoblekitnymi paskami. ZAstanawialem sie przez chwile, co one oznaczaja, zwlaszcza ten niezwykly blekit, liczac iz buciki sa symbolem podrozy w ktora udaje sie zmarla. Wyrazny symbol, tyle ze dlaczego po polsku do mnie mowiono? Sprawka sie wyjasnila na samym cmentarzu. Obok byl grob sasiadki w szczegolny sposob podwiazany niebieskimi pasami. Sama plyta byla zabiezpieczina w dziwny dla mnie sposob, tak by granit grobu sie nie przewrrocil, na ktorym widnialo polskie nazwisko. Dowiedzialem sie potem iz dzieci zmarlej osoby poklucily sie nieziemsko i nie przyszly na pogrzeb, czyli rodzina w rozsypce, ktorego nie potrafila uniknac zmarla matka. Niebieskie pasy powstrzymujace pobliski nagrobek przed upadkiem, niebieskie sandalki z niezwykle wyrazistymi, niebeiskimi paseczkami, staly sie dla mnie misternie upleciona, wizualizacja,zwracajaca mi uwage na problem w jej rodzinie. Przeciez pytalem sie jej w kaplicy, czy moge w jakis sposob pooc?.))) Kto stworzyl ta wizualizacje? HM.- moze ja? W koncu wystarczy sobiecos zaplanowac ze szczegolami i to sie nam pojawia , jak we snie. JAk zdobylem potrzebne mi informacje do tej wizualizacji? Zobacze co sie da zrobic. W koncu mamy wszyscy polaczenia na odleglosc. Polaczenie rozdartej rodziny bedzie chyba mozliwe, tylko trzeba ………… ale kto to zrobi?
Jak sie robi wizualizacje? Jest cos dla mnie niewyjasnionego w jej tworzeniu. Szukajac pomyslow do obrazu, kladlem sie rozluzniony, starajac odrobine przysnac. Okreslalem okolicznosci obrazu, mowiac sobie na glos. Ma byc dowcipny, zwiazany z oszczedzaniem wody, z mloda osoba i czekalem. Pojawialy mi sie wtedy gotowe obrazy przed oczyma. Odrzucalem je dodajac kolejnych okreslen. Np: ma byc scenka w domu, sloneczne pomieszczenie, malo mebli i czekalem dalej . Kolejne wersje pojawilay mi sie po chwili, zaskakujac przemyslnoscia. Byly tak misternie zbudowane, iz czasami otwieralem ze zdziwienia oczy, iz mozliwe jest skonstruowanie takich wspanialych scenerii, uwzgledniajacych moje oczekiwania. Nie jestem pewien, czy aby to ja je budowalem, gdyz przekraczaly czesto moja wyobraznie, tym bardziej iz pojawial sie rodzaj tlumaczy myslowego, objasniajacego mi symbole uzyte w obrazie.
Powracajac do tej wizualizacji z pogrzebu. Zastanawiajace sa te niebieskie sandalki, kojarzace sie z pasami trzymajacymi sasiedni nagrobek przed upadkiem. Ten wyrazny symbol wsparcia, czegos co moze upasc. Skad moglem wiedziec o tych pasach .nie wiedzac jeszcze co mnie oczekuje na cmentarzu. Dobrym dla mnie wyjasnieniem bylaby sugestia osob zmarlych. A moze to nieuswiadamiane sobie penetracje terenu? W tym wypadku , licze sie raczej z ingerencja osob zmarlych. Wiele osob mysli, iz takie wizualizacje sa niezwykle trudne. Ech skadze znowu. One nie sa osagalne w normalnym stanie swiadomosci. Nalezy troche przysnac , utrzymujac swiadomosc. Wtedypojawia sie kazdemu obrazy przed oczyma. Troche pocwiczyc i mozna sie szykowac na pomalowanie calego swiata:))) Czy takie wizualizacje potrafia wplynac na nasza rzeczywistosc fizyczna. Tak. Mysle ,ze tak.!!!! jeden szczegol przemilczalem. W czasie ogladania tej wizualizacj z sandalkami, chialem zaingerowac, jakos sie dolaczyc, by nadac jej okreslony kierunek, wzmacniajac akcje. Wtedy uslyszalem glos towarzyszacej mi, osoby. Stoj, nic nie rob. Zatrzymalem sie w bez ruchu, domyslajac iz to wlasnie ta zmarla osoba wezmie inicjatywe we wlasne rece. To ona po smierci postara sie polaczyc zwasniona rodzine. Tylko jak to zrobi??? Teraz , po smierci bedzie ciezej:((((
|
|
|
|
|
|
MadziaKK
|
19.04.2016 - 10:31
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 563
Dołączył: 10.09.2007
Skąd: Ełk
Nr użytkownika: 2037

|
A mi się coś przypomniało, jeszcze jak z kontaktem z moimi niefizycznymi miałam dobry, to mnie co raz pytali, co ja chcę. Czego chciałabym w życiu. Przy czym, zazwyczaj się podśmiewali, jak uznawalam cos za niemozliwe do osiagniecia. Zadncyh ograniczen miało być, i tak było. Znalazlam sobie na necie dom - apartament za prawie milion zlotych, jakis tez w tym stylu auto, i wymarzylam milosc jak w zmierzchu... I co raz jakies mniejsze cos, zeby sie sprawdzilo. Te mniejsze sie sprawdzaly. I nie byla to wlasciwie wizualizacja. Nie sam obraz. Albo czasem nawet bez obrazu, a poczucie tego, jakbym chciala zeby cos sie zadzialo. Jeszcze wtedy moglam bez problemu "zobaczyc" co sie zepsulo w moim aucie, albo z czhym moga byc problemu, jak chcialam kupic motor, mentalnie sprawdzalam, kto cos w nim poprawial i co majstrowal, itp... i to akurat bylo bez obrazów, nie mam pojęcia jak wygladają poszczególne części auta, czy motocykla, a trafność była dobra.
No i tak, ludzie nauczeni ze "nie widac, to nie ma", za dużą uwagę przywiązują do tego co widza oczy. Nawet przy nalepszej wizualizacji liczą się odczucia, a ich też jest bardzo dużo... jak kolorów tęczy. I działanie każdego można się nauczyć rozróżniać. Choćby tych kilka, i już świat jest ciekawszy.
|
|
|
|
|
|
Zbyszek
|
20.04.2016 - 19:25
|
cialka.net
Grupa: OOBE VIP

Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99

|
a wpiska z innego forum, jako uzupelnienie do wizualizacji:))
ech nie bede oszukiwal, by sie konserwie przypodobac. WIZUALIZACJA , czy jakiekolwiek obrazy powstajace w umysle to sprawka ducha a nie zadne tam neurony-kokony. To juz wlasnie to, czego sie szuka usilnie jako swiadectow ducha, jego niesmiertelnosci. Co? Ze nie? Ze banialuki, albo Hary Potter?
Sprawdz sobie sam upierdliwy czlowiku, ))) MAsz rece i nogi. Zamiast czytania co mozliwe, to siadz na krzeslo, tak dlugo tam stercz, bez ruchu, az czegos doswiadczysz.
Wizualizacja to bylskawiczne dostrojenie do pozac ciala fizycznego, czyli wypatrzenie obrazow w modelinie astralnej, lub utworzone w planie mentalnym myslakow, gdy duch , czyli jazn siedzi sobie w ciele fizycznym.
. Te drugie,- myslaki sa niewyrazne, bardziej myslaco-czujace, niz wyraziste . By to sprawdzic trzeba sie napocic i testowac do usranej smierci. Ech brzydko napisalem, ale , to na tyle
|
|
|
|
|
|

|
 |
|