CYTAT(Tulsi @ 05.07.2013 - 12:19)

Dzieki wielkie masa, kochany i pomocny chlopak z Ciebie :)
Po przeczytaniu ksiazki Moen'a "Podroze do ojca ciekawosci" nasuwa mi sie takie pytanie.
On pisal o rozpadzie osobowosci/jazni u tzw. Zatwardzialcow.
Taki Zatwardzialec wedlug niego nie powraca do swojego Dysku, tylko rozpada sie, ulega dezintegracji, przestaje istniec jako swiadomosc.
Mam w rodzinie przypadek Alzhaimera czy tam demencji, ponoc to jedno i to samo.
Widze u tej osoby totalny rozpad umyslowy, niepamiec jest coraz wieksza, zatrwazajaca wrecz :(
Zastanawia mnie, czy to jest tylko na poziomie fizycznym, czy dotyczy to ogolnie wszystkich obszarow mentalnych danej osoby ?
Czy takie zjawisko ma cos wspolnego ze swiadomoscia ?
Bo ponoc umysl ma niewiele wspolnego ( ? ) ze swiadomoscia.
Tak mi sie to gdzies obilo o uszy.
Co Wy na to ?
Ja Ci na to że mój dziadek miał Alzhaimera i zmarł na wylew w momencie kiedy wydawało się nam że objawy choroby ustępują ( zaczął prawie sam chodzić).
Później przyśnił mi sie z kilka razy - zawsze to były dziwne sny w których dziwiłem się że on żyje - a on emanował wielkim spokojem .
Jeśli przyjąć interpretacje duchową - to można powiedzieć że w tym przypadku rozpad ciała duchowego nie miał miejsca.
A ja uważam że to po prostu straszna choroba która niszczy mózg człowieka.