|
Zwyczajowo, do czego już się na tym forum przyzwyczaiłem, większość udziela się na tematy i feruje osądy o rzeczach których nie ma pojęcia ale ma ochotę coś napisać . W końcu każdy gdzieś coś słyszał i coś czytał i chce tą ,,wiedzą?? się podzielić , nawet jak tak faktycznie nie wie o czym pisze i nie ma na ten temat faktycznej wiedzy . A czym jest faktyczna wiedza ? Doświadczeniem weryfikującym tezy i teorie . To karygodny błąd przystosowywać nasze widzenie rzeczywistości do tego co chcemy zobaczyć lub jak chcemy tą rzeczywistość widzieć . Typowe zamykanie umysłu w systemie przekonań . Jeśli nie ma się wiedzy na jakiś temat to się nie pisze co jest możliwe a co nie , można jedynie wyrażać własne osądy które nie mają żadnej wartości poznawczej a tym samym nie dadzą pytającemu żadnej wiedzy . Nie wiem co się działo z tym telefonem, może to była tylko kwestia techniki bez udziału sił nie fizycznych . Wiem natomiast ze coś takiego jest możliwe i wcale nie jest to aż tak nie zwykłe czy rzadkie wbrew pozorom . Zmarli mają możliwość oddziaływania na rzeczy materialne czy urządzenia techniczne , jest to dla nich okropnie trudne i wymaga od nich wielkiego skupienia i koncentracji , pomaga w tym siła emocji, namiętności, pragnień itp. Mogą to robić ale przez bardzo krótki czas ,parę chwil, czasami dłużej w zależności od poziomu energii danego ducha i jego poziomu rozwoju . Oni sami nie mają tyle energii by w sposób częsty i mocny przenikać do świata materialnego. Z pewnością urządzenie elektroniczne dość skomplikowane i podatne na subtelne zakłócenia może być narzędziem przez które zmarły daje o sobie znać . Dla niego jest to z pewnością łatwiejsze niż poruszenie liściem na drzewie . Lecz na rozmowę przez telefon raczej nie ma co liczyć aż tyle energii oni nie mają by coś takiego zaistniało, bardziej będzie to cisza lub lekki szum. Urządzenie elektroniczne odbiorczo-nadawcze maja tak naprawdę bardzo niski próg wzbudzenia , (chodzi o energię jaką trzeba włożyć by uzyskać reakcję ). Kwestią jest tylko użycie właściwej częstotliwości oscylacji pola elektromagnetycznego. Dzięki temu właśnie między innymi jest możliwa komunikacja sond Voyager 1-2 pomimo ich znikomej energii emisji fal elektromagnetycznych , to jednak sygnał jest odbierany na ziemi choć same sondy są na skraju układu słonecznego. W przypadku zmarłych jest na podobnej zasadzie , musza dobrać właściwą częstotliwość zakłóceń pola elektromagnetycznego na bardzo małym obszarze przestrzeni . Liczę ze coś wyjaśniłem kładąc kres durnym spekulacjom o tym co jest i czego nie ma .
|