CYTAT(apostezjon @ 13.08.2013 - 15:03)

Zwyczajowo, do czego już się na tym forum przyzwyczaiłem, większość udziela się na tematy i feruje osądy o rzeczach których nie ma pojęcia ale ma ochotę coś napisać . W końcu każdy gdzieś coś słyszał i coś czytał i chce tą ,,wiedzą?? się podzielić , nawet jak tak faktycznie nie wie o czym pisze i nie ma na ten temat faktycznej wiedzy . A czym jest faktyczna wiedza ? Doświadczeniem weryfikującym tezy i teorie .
To karygodny błąd przystosowywać nasze widzenie rzeczywistości do tego co chcemy zobaczyć lub jak chcemy tą rzeczywistość widzieć . Typowe zamykanie umysłu w systemie przekonań . Jeśli nie ma się wiedzy na jakiś temat to się nie pisze co jest możliwe a co nie , można jedynie wyrażać własne osądy które nie mają żadnej wartości poznawczej a tym samym nie dadzą pytającemu żadnej wiedzy .
Nie wiem co się działo z tym telefonem, może to była tylko kwestia techniki bez udziału sił nie fizycznych .
Wiem natomiast ze coś takiego jest możliwe i wcale nie jest to aż tak nie zwykłe czy rzadkie wbrew pozorom .
Zmarli mają możliwość oddziaływania na rzeczy materialne czy urządzenia techniczne , jest to dla nich okropnie trudne i wymaga od nich wielkiego skupienia i koncentracji , pomaga w tym siła emocji, namiętności, pragnień itp. Mogą to robić ale przez bardzo krótki czas ,parę chwil, czasami dłużej w zależności od poziomu energii danego ducha i jego poziomu rozwoju .
Oni sami nie mają tyle energii by w sposób częsty i mocny przenikać do świata materialnego.
Z pewnością urządzenie elektroniczne dość skomplikowane i podatne na subtelne zakłócenia może być narzędziem przez które zmarły daje o sobie znać . Dla niego jest to z pewnością łatwiejsze niż poruszenie liściem na drzewie . Lecz na rozmowę przez telefon raczej nie ma co liczyć aż tyle energii oni nie mają by coś takiego zaistniało, bardziej będzie to cisza lub lekki szum.
Urządzenie elektroniczne odbiorczo-nadawcze maja tak naprawdę bardzo niski próg wzbudzenia , (chodzi o energię jaką trzeba włożyć by uzyskać reakcję ). Kwestią jest tylko użycie właściwej częstotliwości oscylacji pola elektromagnetycznego. Dzięki temu właśnie między innymi jest możliwa komunikacja sond Voyager 1-2 pomimo ich znikomej energii emisji fal elektromagnetycznych , to jednak sygnał jest odbierany na ziemi choć same sondy są na skraju układu słonecznego.
W przypadku zmarłych jest na podobnej zasadzie , musza dobrać właściwą częstotliwość zakłóceń pola elektromagnetycznego na bardzo małym obszarze przestrzeni .
Liczę ze coś wyjaśniłem kładąc kres durnym spekulacjom o tym co jest i czego nie ma .
Chętnie posłucham skąd masz tą pewność i jak zweryfikowałes to, o czym mówisz. Osobiście nie zetknęłam z tymi zaawansowanymi umiejętnościami zmarłych o jakich tu mówisz. Owszem - zdarzały sie "manifestacje" fizyczne ale bez przesady - żadnych lewitujących przedmiotów czy innych (nawet i kilkusekundowych) cudów jakie chętnie oglądamy w filmach czy para dokumentach (ale może trafiam na zmarłych cieniasów ;) Inna rzecz, że człowiek w kontakcie z duchem może widzieć i słyszeć rzeczy, które mu się wydają prawdą fizyczną, np może zobaczyć światło, usłyszeć huk itd ale to najczęściej halucynacje.
Zastanawia mnie jedna rzecz - dlaczego człowiek , który wyszedł z ciała i przebywa po tamtej stronie nie potrafi robić rzeczy o jakich mówisz? Dlatego podtrzymuję moje zdanie - jeśli duch miałby cokolwiek nabroić w fizyku to tylko i wyłacznie poprzez umysł żyjącego, który jest zwornikiem dla ducha. Pytanie - w jaki sposób duch zmarłego korzysta z umysłu żyjącego żeby takie rzeczy robić? Nie mam pojęcia, ale wiem jedno - bez żywego człowieka duch jest całkowicie bezsilny jeśli chodzi o wymiar fizyczny. I energia tu nie ma nic do rzeczy bo może mieć jej ogrom, ale bez żywego człowieka nie jest w stanie przetworzyć jej w fizyczną manifestację.