|
Vesanya a jak wytłumaczysz taką moją sytuację? Zastrzegam, że bylem trzeźwy:) Wróciłem do domu rodziców bo pasterce. Przechodziliśmy obok cmentarza. Piszę to, gdyż wg mnie ma to znaczenie. Położyłem się spać. Usypiałem na plecach i nagle coś bardzo mocno mną szarpnęło, że znalazłem się na boku. Najpierw zdziwko..no, ale spoko dobra usypiam dalej na plecach i nagle coś mnie znowu szarpnęło mocno, ale tym razem obróciło na drugi bok. Tu już się przestraszyłem bo pierwszy raz spałem u rodziców w domu jaki sobie zbudowali. Usypiam znowu na plecach i jak trzeci raz mnie szarpnęło to się tak przestraszyłem, że pomodliłem...zmora? Odpuściła...
Co to mogło być? Jak coś niecielesnego mogło szarpać fizycznego? Czy dawało mi to jakieś znaki czy raczej się zabawiało?
To żadna fikcja, aby nie było tylko zdarzenie, które wtedy dość mocno mną wstrząsnęło:) Teraz to tylko wspomnienie, ale wspomnienie o czym?:)
|