|
22/08/2013 20:17
wsiadam do auta o ile oddam sztylet. wsiadam w koncu i chyba oddaje. widze samoloty na niebie. biegne zaalarmowac sztab. zbieranina i panika przed biurem. w biurze naziści w bialych chalatach. znajduje jakis zakamarek a za nim schody w dòł. na nich kilku uzbrojonych facetow. lysy mowi, że nie wiem czy może polakowi ufać. uciekamy i jestesmy na zewnatrz. jeden zakamarek. wchodzenie pod skosny dach. potem jazda w podziemiach z drezyny dostajemy sie na pociag, czy raczej sama lokomotywe. mam dziecko na plecach, pokazuje mu sztylet w brazowej pochwie lekko wygiety u podstawy. mysl o podziemnym miescie i o tym ze ci w chalatach zajmuja sie eksperymentami medycznymi. wychodzac przez eleganckie osiedle mijam kosciol z lawkami na zewnatrz, kilku wiernych i ksiedza patrzacego w moja strone.
|