|
Jeśli chodzi o ciągłe motywy przejawiające się w moich snach, to są takie 3 główne, bardzo nieprzyjemne. 1. Uczucie spadania - często zdarza się że nie towarzyszą temu nawet żadne obrazy, a jeśli towarzyszą to może być to świat niczym ze starej gry komputerowej, są tylko jednokolorowe symetryczne ściany jak gry właśnie. Czasami zdarza się że spadam raz, podczas strachu boję się upadku, po czym oczywiście nie nie zderzam się z ziemią, ale tak jakby to na co miałem spaść zniknęło, a ja spadam "od nowa", na drugie dno - ten drugi spadek jest zazwyczaj jeszcze bardziej "ekstremalny" i przerażający. Czasem zdarza się sen ma miejsce w górach, wówczas sen jest bardzo zamazany - lęk przed wysokością, uczucie spadania, uczucie zagrożenia-wszystko wymieszane.
2.walka z owadem- Jestem w pomieszczeniu i jest tam jakiś owad podobny do muchy, czuję że jest inteligenty i mnie nienawidzi i jest wściekły, ciągle atakuje, potrafi ukryć się na chwilę po czym nagle wylecieć żeby mnie zaatakować. Sen zazwyczaj kończy się kiedy go ubijam, jest jałkiem odporny. Również nieprzyjemne sny.
3. I na dokładkę, czasem śni mi się że jestem z jakimś zwierzęciem z którym czujemy do siebie ogólną sympatię (zazwyczaj są to prawdziwe zwierzęta które znam z realnego życia), ale nagle w pewnej chwili zdarza mi się je bardzo poważnie zranić, leje się krew. Automatycznie wiem że muszę wybrać między dobiciem a ratowaniem zwierzęcia, ale równocześnie zdaję sobie sprawę że na ratunek jest już za późno. Biję je ostrym narzędziem, nie mogę go dobić, co chwila zmieniam zdanie postanawiając je jednak ratować, ale z powodu ran które wcześniej zadałem jest już coraz gorzej, biję i ranię więc dalej ale wciąż nie mogę zabić. Sny są zazwyczaj w ciemnej kolorystyce, jest dużo scen drastycznych i krwi, najgorsze jest to jak czuję że zwierzę które czuło do mnie sympatię nie jest w stanie zrozumieć dlaczego wciąż w przerażający sposób je ranię, i pokornie znosi cierpienia. Sceny są to na prawdę rzeźnicze, przepełnione bólem, krwią, chaosem, i niezdecydowaniem - nie życzę nikomu z Was. Czy ktoś ma podobne doświadczenia do moich ?
|