CYTAT(Pavveł @ 17.09.2013 - 01:50)

Mimo wszystko z tym trzeba uważać. Jedno działa tak, drugie inaczej. A wiele oprócz docelowych składników mają jeszcze jakieś niezdrowe "dodatki".
Często jest tak, że chwilowo coś dają, ale zabierają na dłużej.
Zresztą, jest takie przysłowie: "Kto sobie drogę skraca, ten do domu na noc nie wraca". I bynajmniej nie chodzi tu o to, że miał taką fazę, że w nocy zamiast spać w domu, to latał po astralu. Dosłownie brać to przysłowie, dosłownie ;)
na mały kartonik z zawartością 50 - 200 mikrogramów LSD nie da się dodać żadnych szkodliwych dodatkow. Inna sprawa jest taka, że masz 99.99999% szans że trafisz na coś co udaje LSD a tak naprawdę jest jakimś gòwnem na bazie amfetaminy.
jak już tripować, to raczej polecałbym Ayahuasca (zakazana przez demokratycznie nami rządzących faszystòw w całej europie, bo przeca taaaka groźna) albo grzyby (mozna znaleźć na łąkach albo uprawiać w domu). ach oczywiście przecież grzyby ktòre rosną od milionòw lat też zostały uznane za zło przez "władze państwowe", ktòre wiedzą lepiej niż Matka Natura czy jak komu pasuje, Bòg.
Jak ktoś potrafi śnić świadomie albo komunikuje sie z nieświadomą częścią umysłu zapisując sny czy jakimkolwiek innym sposobem, to psychodelikow nie potrzebuje. one raczej pomagają tym, ktòrzy zapomnieli o swoim pochodzeniu i połączeniu z naturà.