CYTAT(PigsOnTheWings @ 17.09.2013 - 15:13)

bo widzisz I lobe you bez pracy nie ma kołaczy, po specyfikach masz trip na zawołanie, bez nich go nie będziesz miał, praca z tu i teraz to nudddaa, tez takie wrazenie mialem dlugi czas, teraz widze ze jestem duzo spokojniejszy, piszesz ze ajahułazka dała ci coś na co musiał byś pracować długo, czym jest to -pragnienie osiągnięcia czegos? jeśli uwazasz że te specyfiki dają ci radość, twoja droga. Gdybym osiagnął w jakims stopniu Tu i teraz nie miał bym potrzeby wchodzić tutaj. A nadal zostaje ci ludzkie rozwodzenie się -co mi to da i co będzie gdyby? Co do moich doświadczeń z specyfikami, nie brałem LSD nigdy i nigdy nie wezme. Jeśli to coś co zaburza twoją percepcje na tyle że masz omamy słuchowe, dzwiekowe, wzrokowe a do tego dochodzi równowaga to nie poelcam. Miarkowanie, niech naukowcy sobie tam pracują co to daje, ale gdyby ludzie dostali do rąk LSD to nie obchodzilo by ich miarkowanie tylko faza już tacy są. Każdy wchodzi na swoją droge. Pavel Mooji make's me happy ;) every time
ayahuaska "dala" mi jedynie probke stanu do ktorego zmierzam juz wlasnorecznie
psychodeliki nie daja radosci, no moze odrobine euforii, dostajesz cala mase innych stanow bardzo nieprzyjemnych ktore trzeba przetrwac. tripy psychodeliczne maja wlasnie pokazywac, dawac lekcje a nie zabawiać.
też szukalem "fazy" a dostalem cos o wiele cenniejszego, ale tego sie nie da wytlumaczyc.