|
i jesli uda Ci sie, to wlasnie dzieki temu wlasnorecznemu zmierzaniu...
w zyciu masz mase nieprzyjemnych stanow, ktore trzeba przetrwac, one sa wystarczajaca nauka, by zaczac je rozumiec, widziec na wylot i zaczac zauwazac jak jest naprawde i doceniac i korzystac ze wspanialosci wszystkiego juz swiadomie i z pozytywnymi skutkami...
pokazywac moze cos pokazuja... dawac lekcje, wszystko jest lekcja, z tymze niektore rzeczy, czynnosci, maja taka lekcje, ze uswiadamiasz sobie, ze te rzeczy czynnosci nie sa pozytywne, ewentualnei jeszcze daja jakis punkt odniesienia, jak nie robic w przyszlosci... jednak duzo lepszym punktem odniesienia jest jak robic, a to znalezc mozesz i predzej czy pozniej i tak musisz wlasnorecznie w tej rzeczywistosci, a stanie sie to, kiedy wlasnorecznie rozroznisz ze ta rzeczywistosc nie jest taka rzeczywista, albo jest inaczej rzeczywista niz myslales, ze jest... i ze doswiadczanie zalezy od spostrzegania...
dostales, ale chyba nie udalo Ci sie tego utrzymac? to jest tak, jak z waleniem konia :P na chwile Ci da przyjemnosc, ale tylko chwilowa, a nie zastapi prawdziwej trwalej milosci, jakiej pragniesz swiadomie czy podswiadomie... ^^,
|