|
Na początku rozwoju osobistego sny są często bez sensu, i generalnie nie ma co się za nie brać, bo są chaotyczne tak jak podświadomość. Nie osiągniesz kontroli nad snem, jeśli na jawie nic nie robisz. Dlatego najpierw zaczynasz pracę mentalną czyli na jawie (wizualizacje tego swojego osobistego astralnego miejsca - moze to być ogród, plaża nad morzem, świątynia itd) plus intencja , analiza siebie, otoczenia, swoich emocji i podświadomości, podróże mentalne są tutaj bardzo przydatne i techniki relaksacyjno-medytujące - czyli ja polecam inaczej - od zewnątrz do wnętrza, zgodnie z kierunkiem podróży duchowej, która zawsze kieruje z zewnątrz do wewnątrz i dopiero później od wewnętrz skutki są na zewnątrz.
Dopiero z czasem takiego mentalnego wchodzenia w swój umysł, sny zaczynają być coraz bardziej sensowne - jako odpowiedź i sprzężenie zwrotne tego, co robisz mentalnie na jawie. W pewnym momencie, gdy sie już podróżuje przez warstwy podświadomości, pracuje nad jej oczyszczaniem itd i głęboko wchodzi się w jaźń, to wtedy impuls nie tylko cały czas wychodzi od Ciebie, ale zaczyna też wychodzić z drugiej strony - z głębi jaźni (czyli nadświadomości, MTJ, czy tam Wyższego Ja, obojętnie jak to nazwiesz). To znaczy, że złapaliśmy "komunikację" z WJ i wyższymi astralami. I dopiero wtedy pojawiają się (częściej niż normalnie) niesamowite sny, z przekazami , z "sensem" a nawet prorocze, wizje itd. Ale zacząć można od mentalki na jawie, wyciszenia, medytacji - zwłaszcza w przypadku ludzi, którzy mają utrudniony kontakt z własną podświadomością, to najtrudniejsze, bo przez jakiś czas po prostu nic się nie dzieje, nadal mamy wrażenie chaosu w podświadomości i łatwo się zniechęcić.
Od istot w snach będących aspektami podświadomości nie oczekiwałabym zbyt wiele a napewno nie inteligencji, "genialność" i szersza niż ma ego perspektywa pojawia się dopiero przy kontakcie z Wyższym Ja:) Ja dużo ćwiczyłam podróże mentalne na jawie z określoną intencją, dzięki nim moje sny zaczęły być wielowymiarowe i wyłapałam sens - to znaczy zaczęłam rozumieć moją podświadomość i to co chce mi przekazać - oczywiście znajomość archetypów to podstawa takiej pracy. A później - im dalej, głębiej w swoim umyśle, tym bardziej zaczynamy wchodzić zaglądać w sferę nadświadomości, co odbija się w życiu, astralu, genialnych snach, przekazach, kreatywności, wizjach i tak dalej. Następuje coraz większa synchronizacja wszystkich sfer.
|