|
Życie będzie Twoim przewodnikiem jak przestaniesz przed nim uciekać. Kiedy bardzo wierzysz w to czego szukasz, w to za czym gonisz - wtedy nie zauważasz, że to zaczęło się to od myśli, idei w którą dało się wiarę, której została przypisana jakaś wartość.
Ktoś może być świadomy tego że "cierpi", że goni za czymś, że ucieka przed czymś. Ale jeżeli w dalszym ciągu szuka na te swoje "cierpienie" to rozwiązania, lekarstwa, lub o to obwinia innych, świat itp - to wtedy tak naprawdę jest dalej nieświadomy tego co robi. Tego w co się dał wkręcić... Trwa to aż do momentu kiedy sobie to zauważy, kiedy zda sobie z tego sprawę, kiedy staje się tego świadom i zauważa i powoli kończy swoją "psychologiczną wędrówkę".
Szukanie rozwiązania podtrzymuje tylko złudny problem. Szukanie drogi podtrzymuje pomysł, że trzeba się gdzieś udać. To się najczęściej dzieje w duchowości. Wydaje mi się, że największy nasz problem to nasze uzależnienia - a w szczególności uzależnienia od problemów i szukania kolejnych rozwiązań. Ale nie realnych problemów (takich jak "jak zarobić" "co ugotować na obiad", ale takich problemów w które istnieją tylko dlatego, że w nie wierzymy.
Wg mnie celem duchowych praktyk najczęściej są fajerwerki, od których mamy skłonność się uzależniać, jak od wszystkiego - czemu nadamy wartość, interpretacje w które zaczniemy wierzyć.
|