oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Pierwsze WyjÅ›cie - Pytania ;)
Szymon108
post 19.10.2013 - 21:47
Post #1


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy




Witam wszystkich ;)

Chciałbym zacząć przygodę z OOBE, ale najpierw chciałbym zadać kilka pytań. Jeśli taki tamat już był, to bardzo przepraszam.

1. Czy gdy pierwszy raz wyjdÄ™ to spotkam Przewodnika ?
2. Czy ten Przewodnik może udawać że chce mi pomóc, a będzie miał inne intencje ?
3. Czy częste wyjścia mogą zaszkodzić psychice ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Pavveł
post 21.10.2013 - 22:59
Post #2



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Zacznijmy od tego, że wszystko, co ci napisałem i napiszę, to tylko, albo i aż, moje zdanie...

Dobrze, ładnie to wszystko brzmi i sobie nad tym myślę dość długo już. Ten wątek z miłością, że jesli uzmysłowię sobie, że jestem silny przez to, że mogę kochać wszystkie istoty (tak to zrozumiałem) bardzo mi się podoba. Czyli siła leży w miłości. To jest kapitalne dla mnie.

Dla mnie też ;>

Co do innych spraw: Zrozumiałem to tak, że te prawa duchowe opierają się głównie na relacjach zachodzących między dwoma istotami i ich sposobami patrzenia na świat. Czyli jeśli ja będę wytwarzał emocje strachu, lęku, gniewu, agresji, to takie coś lub takiego kogoś (coś, czy kogoś :)?) tam spotkam. Ale wtedy rodzi się pytanie, skąd są tam istoty, które mają w sobie te lęki, agresje i chęć walki, że się do mnie przylepiają. Czyżby nie zrozumiały, że miłość jest najważniejsza? Są głupsze w tym od nas? Z góry zakładam, że większość tych istot jest miliardy, miliardy, eony lat starsza od nas. Zatem nie starczyło im czasu na zrozumienie, że miłość jest najważniejsza? A może wiedzą o tym, ale świadomie to odrzucają i chcą, by inni, mniej świadomi (ludzie) też ją odrzucili, by mogli się nad nimi pastwić, skoro są źli (mają takie uczucia wobec nas: lęku, agresji gniewu etc...)

Odnieś sobie to do tej rzeczywistości, potocznie zwanej realem. Bo te światy się przenikają i nawet teraz siedzisz w astralu, siedząc np. przed kompem w realu. Jeśli więc wyzwalasz emocje bazujące na strachu, wtedy adekwatnie się do tego czujesz, a to przyciąga podobne. Jednocześnie w takim stanie twoje działania bazują na strachu, a skutki jak łatwo przewidzieć tylko potęgują różne doznania i sytuacje ściśle związane ze strachem. I w drugą stronę, z miłością.
Skąd takie istoty? Trzeba by się wgłębić w inny temat, ale tak w skrócie - jak już wspominałem istnieje tylko Bóg i nic poza nim i on jest wszystkim, co jest i wszystkimi. Wcielił się w to wszystko (nie rezygnując jednocześnie ze swojej całościowej świadomości) po to, aby zbadać/doświadczyć siebie od środka, jako jednostka popatrzeć na pozostałe jednostki i wspaniałość kreacji, by doświadczyć tego wszystkiego, czyli Boga od środka. Aby to było możliwe, musiał "zapomnieć", że jest Bogiem i całej wiedzy z tym związanej, aby móc patrzeć z punktu widzenia względnie ograniczonej jednostki, stąd nasza niepamięć. Ale Bóg posunął się jeszcze dalej, bo jako jesteśmy stworzeni na jego podobieństwo, w tej postaci działamy tak samo - zasada fraktalności wszechświata. I w ten sposób obdarzył nas wolną wolą. Ale wolna wola to nie jest coś, co skutkuje się karaniem, jeśli ta wola nie jest zgodna z jakąś odgórną, bo to nie byłaby wolna wola, tylko jej iluzja. Poza tym karanie nie koreluje z bezwarunkową miłością i jej bezgraniczną mocą. Tak więc po prostu w postaci oddzielonych pozornie jednostek, z niepełną pamięcią, możemy wybrać czy chcemy być Bogiem - tj. nie uważać się za bogów ograniczając się do ciał, ale świadomie identyfikować się z całością i traktować wszystko jako jedność... czy wolimy się od całości oddzielić i patrzeć maksymalnie lokalnie, tj. tylko na wyobrażenie siebie (bo my to tylko iluzoryczne wyobrażenia naszego prawdziwego ja, którym jest Bóg w istocie). Przy takim oddzieleniu występuje większa niepamięć, niewiedza, co jest skutkiem nieświadomego i niepoprawnego korzystania z zasad przyczynowo-skutkowych, przez co takie istoty pragnąc czegoś, zupełnie nie po drodze do tego dążą. A każda istota pragnie szczęścia i miłości, niezależnie jak to nazwie. I takie "złe" istoty robią co robią i jak robią, nie dlatego, bo są złe, bo zło to tylko twór słowny z przypisanymi fałszywymi wyobrażeniami. Te "złe" istoty czynią tak, bowiem nie wiedzą jak właściwie dążyć do upragnionych głęboko celów. Każde zło wynika z niewiedzy, lub z czynników zewnętrznych, które na te istoty wpłynęły, przez co one to powielają bezmyślnie. Tak to już jest. Do momentu, aż się ockną, gdy nabiorą już wystarczająco doświadczenia i świadomie wybiorą znów zjednoczyć się z Bogiem :) co prędzej czy później nastąpi w przypadku każdego :)
Co do wieku istot, to wszyscy jesteśmy wiecznym Bogiem, a to ile ma lat twoje ciało, czy dusza, to są tylko twoje wyobrażenia o tobie i to nie ma ostatecznie znaczenia. Poza tym twoja dusza może być starsza niż myślisz. Co więcej takie nieprzychylne istoty, o których piszesz, również mogą zapadać w niepamięć, tak jak my inkarnując.

I co wtedy, kiedy okaże się, że w konfrontacji z takim czymś, jeśli do niej dojdzie, ta istota okaże się dużo bardziej emm silniejsza duchowo ode mnie przez doświadczenie życia w tamtym świecie, które można liczyć (jak dla mnie) nawet na miliardy miliardów lat?

Zacznijmy od tego, że miłość zawsze jest silniejsza. Tak jak światło zawsze rozgania mrok, jak nóż kroi stopione masło.
Więc konfrontacja może ci zagrozić tylko wtedy, gdy masz nieczyste myśli, przepełnione nienawiścią, gniewem, czy innymi emocjami opartymi na strachu, nie na miłości.
Jeśli więc na starcie potraktujesz taką osobę jako złą, tą gorszą, którą należy omijać, itp. to możesz ją sprowokować, a w dodatku sam bez niej już siebie atakujesz x)
Tak więc miłość, szacunek i akceptacja wolnej woli to podstawa ;)
W świecie mentalnym i duchowym bezwzględnie działa pewne prawo, które mówi: "moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się twoja wolność". Tak więc jeśli sam nie zapoczątkujesz negatywnych działań w sobie, to nikt nie ma prawa ich zapoczątkować. Jeśli zaś to zrobisz, to inni mogą to potraktować jako zaproszenie na ucztę, bo skoro sam sobie to robisz, to czemu inni nie mogą, skoro widocznie to jest zgodne z twoją wolą?
Ale zawsze jak jeszcze nie masz na tyle świadomości, albo wyćwiczonego tego w praktyce, to w ekstremalnych przypadkach ratują cię twoi opiekunowie.
Bóg nie ma czego cię ratować, bo jak to, przed sobą samym? x)
To z resztą ty musisz uratować się wpierw przed sobą samym, swoim negatywnym myślom i jeśli znajdziesz w sobie połączenie z Bogiem, to wtedy "Bóg ci pomoże", wtedy uda ci się. Tak jak mówi pewne powiedzenie, że Bóg pomaga tym, co sami sobie pomagają. Innymi słowy, kto wierzy w pomoc od Boga, ten ją ma, pośrednio czy bezpośrednio ;)


Mówisz, że mój duch ma moc nieskończoną i nie muszę się niczego bać. Dla mnie to bardzo śmiałe założenie, bo uważam, że człowiek tak jak tu, tak i tam nie jest istotą wszechpotężną. I uważam, że mogą tam być z definicji silniejsze istoty duchowo od nas, tak jak na Ziemii lew czy tygrys z łatwością rozwalą człowieka fizycznie.

"Dusza ludzka jest nieśmiertelna". Znasz to? Więc jest niezniszczalna. Nic ci nie grozi.
Jedynie manipulacja, ale ta też wieki trwać nie może. Prędzej czy później prawda wychodzi na jaw, taką ma właściwość ;)
Jeśli naprawdę wierzysz w Boga, to nie musisz się niczego bać. To powinno być wszystko i więcej nie powinienem musieć nawet napisać w tym temacie, bo to powinno wystarczyć. Ale rozszerzę trochę... Człowiek nie jest istotą wszechpotężną tylko dlatego, że tkwi w iluzjach, w oddzieleniu od Boga. Gdy odnajdzie to połączenie i przejrzy przez iluzję, aktywuje się w nim nieskończona moc, która zawsze tam była, ponieważ to jesteśmy Bogiem, który jest nami, i wszystkim innym.
Fizyk działa troszkę inaczej, niż mental czy świat duchowy. Natomiast jeśli takie twoje przeznaczenie, twoja wiara, to ani tygrys, ani lew też ci nic nie zrobią, albo dlatego, bo nie wejdziesz im w drogę, albo bo uda ci się uciec, albo zestrzelić, albo inny "fuks" x) albo jeśli taka potrzeba, w ekstemalnych przypadkach nadchodzi pomoc z poza :)
Mnie np. mój opiekun uratował nie raz, może nie przed lwem czy tygrysem, ale przed przejechaniem przez samochód, dając nagły silny impuls do odskoku w ostatnim czasie, mimo że samochodu nie widziałem, ani nic ^^.


Co do MTJ (Moja Wyższa Jaźń) to moi Aniołowie Stróżowie (zawsze podejrzewałem, że jest ich więcej niż jeden :)) mają okazać się po prostu aspektami mnie, które dopiero muszę jakoś odkryć i przyjąć prawdę, że oni to ja, a my wszyscy razem wzięci (albo raczej ja poskładany w całość plus cała ludzkość i natura) to jest Bóg?

Dla mnie jest to odmiana panteizmu. Bóg jest wszystkim i wszędzie. To się kłóci z moim podejściem, jest to typowo wschodnie podejśćie, gdzie człowiek jako jednostka, osoba nie odgrywa jakiejś znacznej roli, bo wszystko i tak rozpłynie się w Brahmanie, bo celem jest nirvana.


Ograniczasz się do jakiś gotowych definicji. Wyjdź poza to. Bóg jest wszystkim i wszędzie i to wcale nie kłóci się z twoim podejściem. Już św. Paweł pisał jakoś tak, że w Bogu żyjemy, istniejemy, poruszamy się.
Polecam w tym celu obejrzeć wywiad z pewnym fizykiem, współtwórcą teorii strun (zamieszczam tylko 1 część wywiadu, drugą sobie znajdziesz): http://www.youtube.com/watch?v=QxS2d0PQ_OM.
W moim pojęciu (i pewnie nie tylko moim, ale mówię za siebie), Bóg jest wszystkim i wszędzie, ale to nijak nie zabiera roli jednostki, wręcz przeciwnie! To pokazuje jak ważna jest jednostka, że Bóg wcielił się w każdą z nich, tzn. że miał powód, że stworzył taki wehikuł w postaci mnie i ciebie, w którym rezyduje jego część świadomości, by poznawać siebie. Więc skoro postanowił badać siebie, m.in. przeze mnie, to jestem bardzo ważny! Po drugie jednostka jest bardzo ważna, bo jednostka tak naprawdę nie istnieje w oderwaniu od wszystkiego, więc jako taka, a jest tylko tworem wyobraźni, która postrzega lokalnie, a nie widzi całościowego obrazu w tym wypadku, w związku z czym nie jesteśmy częściami świadomości Boga, ale dosłownie Bogiem, tym całościowym, który jest nami :) Bo oprócz niego nie ma nic innego, nie ma nas, jakiś małych ludzików. Jest tylko on :) Jesteśmy nim. Jesteśmy MY :)


Dla mnie fundamentem jest to, że ja jestem osobą, że drugi człowiek jest odrębną ode mnie osobą, że duchy (jakkolwiek je nie nazwę: anioły, demony, lepsze części mnie udające na początku nie-mnie) są osobami. I wierzę, że Bóg jest Osobą i zależy mu na moim szczęściu w takim rozumieniu, że ja będę z Nim jako ja, jako J.J, a nie rozpłynę się w nim i koniec.

No tak, wszyscy oni są osobami. Ale ulegasz tu błędnym wyobrażeniom opartym na zbyt wąskim postrzeganiu, oderwanym od całości. Bowiem będąc z nim, "wtapiając się" w niego, jednocząc się na powrót, uświadamiając sobie prawdę, nie możesz wtedy być bardziej sobą, bo to jest szczyt twojego ja. To teraz nie jesteś sobą w pełni. Twoje szczęście to jego szczęście, jego szczęście to twoje szczęście, bo jesteście jednym. Nie rozpłyniesz się w Bogu, nie stracisz swojego dżejdżejstwa, spokojnie :) Nie stanie się tak dlatego, że Bóg jest już dżejdżejem i wszystkim innym. To że będziesz czymś jeszcze, nie znaczy że przestaniesz być dżejdżejem. Tak samo jak dzisiaj jesteś wczorajszym dżejdżejem plus to, co dziś przeżyłeś, doznałeś itp. Czy to sprawiło, że nie jesteś sobą? Nie, wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej ten dzień pozwolił ci poznać siebie. A co dopiero mówiąc o różnicy pomiędzy tobą w wieku 5 lat, a teraz...

Wierzę Pawle, że Bóg dopomógłby mi w starciu z takimi istotami, tylko wierzę też w coś takiego, że On szanuje moją wolność i jeśli ja dobrowolnie poddaję się konfrontacji z takimi istotami, co do których nie mam pewności kim są i czego ode mnie chcą, to poniosę skutki takiej konfrontacji.

Jakim sposobem, myślisz, że Bóg pomagałby ci zwalczać inne istoty? Bóg nie stosuje przemocy, to istoty oddzielone od świadomości całości stosują ją z niewiedzy jedynie... Przestań myśleć o jakiejkolwiek konfrontacji, to jej nie będziesz miał. Sam sobie stwarzasz wrogów i konfrontacje takim myśleniem.
Jeśli się nastawiasz od razu na niewiadomo jak okropne skutki, to dopuszczasz możliwości, które powodują takie skutki, a wtedy niepostrzeżenie możesz podług tego czynić i takie doświadczenie przywołać. Intencja podświadomie kieruje naszymi działaniami, a więc też przyczynami, ustalając z góry zakres skutków. Tak więc lepiej mieć dobre intnencje, wtedy skutki też są dobre :)


Więcej, wierzę, że te istoty non stop są przez Boga w jakiś sposób powstrzymywane, by nam już teraz tu nie zrobić za dużo złego.Bo dla mnie nie są one częściami mnie, ani częścią jednego ,wielkiego systemu, który jest Bogiem. Dla mnie one są sobą, a ja sobą.

Nikt nei jest powstrzymywany, bo to byłaby ingerencja w wolną wolę. Jedynie działa prawo, o którym mówiłem, o niemożności ingerencji w cudzą wolę. Jeżeli ktoś daje sobie ingerować, to dlatego, że na to pozwala.
No patrząc wąsko i krótkowzrocznie tak to wygląda, kiedy nie masz pamięci ani percepcji całości, ani choć dość zbliżonej do całości. Jednak wszyscy jesteśmy połączeni. Wszyscy jesteśmy miłością. Choćby w ten sposób ci to wyjaśnię: Jezus uczył, by kochać nawet swojego wroga. Więc te "złe" istoty też musisz kochać, bo gdy ich nie kochasz, jesteś tak naprawdę inną "złą" istotą w "dobrej" skórze, i tyle. Dlatego koncepcje zła i dobra niektórzy negują, bo są wymyślone przez ludzi i różnie przez nich traktowane, co nie zawsze zbiega się z faktycznym stanem rzeczy. W każdym razie kochasz te istoty i co z tego wynika? Ano to, że miłość łączy. W takim razie jesteś z nimi jednym. A poczujesz to, doświadczysz tego, gdy nie będziesz stawiał granic swojej miłości i będziesz kochał mimo różnych warunków. Wtedy poczujesz jedność z tymi, których kochasz, czyli jeśli pokochasz wszystkich i wszystko, to będziesz jednym ze wszystkim, bo tym jest Miłość, tym jest Bóg - Miłością, Jednością.


P.S: Chyba, że całkowicie źle zrozumiałem sprawę MTJ i poprawniejsze byłoby mówienie, że tak naprawdę nie ma mnie jako mnie i że nikt z nas nie jest tym kim jest, ale dopiero wszyscy jesteśmy razem w Bogu (bliżej nieokreślonym, czy to energia, czy osoba, czy pustka i nicość) jako całość nawet nie kimś, ale wszystkim. Wtedy faktycznie cała moja tyrada o walce duchowej z innymi duchami nie ma sensu, bo to wszystko i tak całość wszystkiego, a nie odrębne istoty. No, ale ja w to nie wierzę tak czy siak :).


No tak właśnie jest :) Tylko, że dobrze zdawać sobie z tego sprawę, ale i tak praktyczne jest mówienie "ty" i "ja", póki posługujemy się tymi ciałami do osobnego doświadczania.
Wierzysz tak, jak sobie zechcesz. Wolna wola ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Posty w temacie
- Szymon108   Pierwsze WyjÅ›cie - Pytania ;)   19.10.2013 - 21:47
- - PavveÅ‚   1. Niekoniecznie. 2. Niekoniecznie. 3. Niekonieczn...   19.10.2013 - 22:02
- - Szymon108   A jak to jest ze zÅ‚ymi istotami? Jest jakiÅ› spos...   19.10.2013 - 22:13
- - PavveÅ‚   Kolejny co popada w paranojÄ™ zÅ‚a -.- A co, w ży...   19.10.2013 - 22:17
- - Szymon108   Poprostu bardzo dużo o tym czytam i chcÄ™ siÄ™ up...   19.10.2013 - 22:24
- - PavveÅ‚   W porzÄ…dku, że czytasz, ale jak chcesz w ten spo...   19.10.2013 - 23:29
- - suchowiec   osoby które zadajÄ… takie pytania nigdy nie wyjdÄ...   20.10.2013 - 03:38
- - PavveÅ‚   Nie mów tak z nienawiÅ›ciÄ…... po co ci takie zac...   20.10.2013 - 05:27
|- - rafal13-50   CYTAT(PavveÅ‚ @ 20.10.2013 - 06:27) ...   22.10.2013 - 06:39
- - Negai1   1.Nie zawsze. Poza tym po co ci go zobaczyć? Praw...   20.10.2013 - 17:28
- - J.J   Pierwszy raz wyszedÅ‚em i żadnego przewodnika nie...   20.10.2013 - 20:01
- - PavveÅ‚   Ci opiekunowie/przewodnicy to sÄ… te istoty, któr...   20.10.2013 - 21:13
- - J.J   Dobrze, Å‚adnie to wszystko brzmi i sobie nad tym ...   21.10.2013 - 19:22
- - AntiChrist   A jak ktoÅ› jest satanistÄ… i wierzy w tÄ… drugÄ… ...   21.10.2013 - 21:34
- - J.J   PotraktujÄ™ to pytanie poważnie :). JeÅ›li tak j...   21.10.2013 - 21:49
|- - PavveÅ‚   CYTAT(J.J @ 21.10.2013 - 22:49) Potr...   21.10.2013 - 23:16
- - PavveÅ‚   Zacznijmy od tego, że wszystko, co ci napisaÅ‚em ...   21.10.2013 - 22:59
- - J.J   Pawle, przeczytaÅ‚em co napisaÅ‚eÅ› na temat satan...   22.10.2013 - 20:13
- - MadziaKK   CYTAT(Szymon108 @ 19.10.2013 - 22:47...   22.10.2013 - 21:00
- - Foks   CYTAT(MadziaKK @ 22.10.2013 - 22:00)...   23.10.2013 - 02:45


Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park